Tomasz Kuszczak o ławce

Ta rozmowa z Tomkiem Kuszczakiem była robiona przez telefon, akurat został odstrzelony z kadry – Leo ponoć zarzucił mu że psuje klimat na zgrupowaniach… To dziwna sytuacja, o której już mówiłem i do której będę tu jeszcze często wracał.

Kuszczak uważa, że nie psuje atmosfery

Jeśli zawodnik gra w Manchesterze United, największym piłkarskim przedsiębiorstwie świata, ma podstawy by domagać się miejsca w swojej reprezentacji narodowej. Tak jest w przypadku większości piłkarzy „Czerwonych Diabłów”. Wyjątek stanowi polski bramkarz Tomasz Kuszczak, który w reprezentacji Polski ostatnio wystąpił w sierpniu. Zagrał wtedy połówkę meczu z Rosją. Od tego czasu Leo Beenhakker nie widział dla niego miejsca, zaś Sir Alex Ferguson, menedżer United, jak najbardziej.

Rozmawiał pan już z selekcjonerem reprezentacji, Leo Beenhakkerem na temat swojej sytuacji w kadrze?
Tomasz Kuszczak: – Raz rozmawiałem, po meczu z Belgią w eliminacjach Euro 2008, zaraz przed wyjazdem do Serbii. Nic wielkiego, zwykła rozmowa. On powiedział, czego ode mnie oczekuje i tyle. Miło, sympatycznie.

A z Fransem Hoekiem, trenerem bramkarzy?
– Tak, jest w porządku.
Pytam, bo zastanawiam się, jak czuje się bramkarz, który jest wystarczająco dobry by grać w Manchesterze United ale nie wystarczająco dobry by grać w reprezentacji Polski?
– Jestem w drużynie, walczę o miejsce.
Czyli rozumiem, że Leo Beenhakker mówi: „Tomek, nie grasz, idziesz na trybuny”, a pan odpowiada: „Jasne trenerze, nie ma sprawy”. I wszyscy są szczęśliwi.
– Oczywiście, że nie. Nie raz mówiłem, że jestem ambitny. Nie widzę w tym nic złego. Jasne, jest mi przykro, że nie gram, ale nie zmienię tego. Skoro trener nie ceni mnie na tyle wysoko, by na mnie postawić, to nic więcej nie zrobię. Przystosuję się, ale nie odpuszczę. Jestem cierpliwy, wbrew temu co niektórzy o mnie mówią.
A co niektórzy o panu mówią?
– W gazetach pojawiły się publikacje, plotki, że posuję atmosferę kadrze. To nie na miejscu. Nikt nigdy mi tego wprost nie zarzucił. Nie chodzę i nie jątrzę. Nie wiem skąd te oskarżenia, uważam, że są nie fair.

Ma pan dobre stosunki z kolegami?
– Normalne. Przyjeżdżam na zgrupowanie, rozmawiamy, trenujemy razem przez kilka dni, potem wracam do Manchesteru. Uważam, że wszystko jest w porządku.
Kto jest pana najlepszym kolegą w kadrze, może z kim pan śpi w pokoju.
– Proszę się nie obawiać. Mam kolegów. Ale śpię sam.
Koledzy mogą pomyśleć: „Patrzcie, patrzcie, przyjechał z Manchesteru i śpi sam”.
– Nie sądzę, by ktokolwiek tak pomyślał. Na zgrupowaniach jest pięciu, może sześciu zawodników, którzy śpią sami. To żadna sodówka. Gdy jeździmy z Manchesterem na mecze, każdy dostaje „jedynkę”. Chodzi o to, że jeden człowiek kładzie się spać o 22, a inny o 2. Każdy ma swój
indywidualny rytm, każdy chce się wyspać, wypocząć. Ja lubię wstawać wcześnie rano, nie chciałbym nikogo budzić. Ale proszę się nie martwić, nie jestem żadnym samotnikiem. Gram z chłopakami na play–station (śmiech).

Jest pan pewniakiem na Euro 2008?
– Nie wiem, chciałbym pojechać, ale jestem przyzwyczajony do różnych sytuacji i gotowy na wszystko…
A jeśli będzie miał pan pewność, że przesiedzi pan turniej na trybunach?
– Nie rozmawiajmy o tym. Chcę grać, chcę walczyć o miejsce, moja forma rośnie, a jestem niezauważony w reprezentacji. Co mogę zrobić więcej? Proszę nie liczyć na to, że się zbuntuję.
Forma rośnie, ale wciąż jest pan rezerwowym w Manchesterze United. Liczy pan na miejsce w kadrze, nie mając miejsca w klubie…
– Ale nie jestem takim zwykłym rezerwowym. Nie jest tak, że gram w końcówce sezonu, gdy zespół ma pewny tytuł, albo nie gra o nic. Edwin miał trochę kontuzji, dlatego dostawałem szanse regularnie. Gram dosyć często, zawsze o wysokie stawki, w Lidze Mistrzów, w Premier League, w pucharach. W sumie zagrałem 15 spotkań, zapewniam pana, że każdy z nich to nieprawdopodobne przeżycie. Jestem więc cały czas w formie. Sir Alex Ferguson za każdym razem pokazuje, że ma do mnie zaufanie, walczę o to, by być bramkarzem numer 1 w przyszłości.
Gdyby jednak poszedł pan do innego klubu, choćby na wypożyczenie, miałby pan znacznie większą szansę na grę.
– Nie ma w ogóle takiego tematu jak moje odejście z Manchesteru United. Zaraz, zaraz, gram w najlepszym klubie świata, z największymi gwiazdami piłki. Czego chcieć więcej?
Jeszcze częstszej gry?
– Ok, na razie Edwin van der Sar ma niepodważalną pozycję. Ale gram coraz więcej. Uważam, że robię spore postępy. Tak jak powiedziałem, jestem cierpliwy i pokorny.
Myśli pan, że w tym sezonie w końcu uda się wam wygrać Ligę Mistrzów?
– Tutaj mamy w pewnym sensie podobną sytuację jak w poprzednim sezonie. Tyle tylko, że wtedy graliśmy z Milanem a teraz z Barceloną. Byliśmy w półfinale, mieliśmy szansę na mistrzostwo i puchar kraju. Wykorzystaliśmy dwie ostatnie, w Lidze Mistrzów niestety się nie udało. Teraz mamy lepszy kalendarz gier. Rok temu o tej porze, zaraz przed meczem z Milanem, graliśmy z Evertonem i mieliśmy świadomość, że tamten mecz da nam mistrzostwo Anglii. teraz gramy z Blackburn, wydaje się, że będzie łatwiej. Dlatego myślę że sezon może być lepszy…
Czyli wtedy postawiliście na mistrzostwo Anglii, na wyspach to jest ważniejsze?
– Nie można tak postawić sprawy. W takim klubie jak Manchester United musisz wygrywać wszystko. Ja osobiście znam już smak mistrzostwa Anglii, a nie wiem jeszcze jak smakuje wygranie Ligi Mistrzów. Ale nie mówię, że jeden tytuł jest ważniejszy od drugiego. Zresztą uważam, że stać nas na oba tytuły. Zespół jest bardziej doświadczony niż w poprzednim sezonie.
Po wygranej z Arsenalem jesteście coraz bliżej tytułu mistrzowskiego…
– Zgadza się. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że aby wygrać tytuł musimy wygrać z Arsenalem i nie przegrać z Chelsea. Pierwszy warunek spełniliśmy. Zaczyna się naprawdę gorący okres.
Rozmawiał Marek Wawrzynowski

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: