Czy Barcelona zmieni futbol?

Krótko: Nie.

Bądźmy realistami. Ileż to razy odtrąbiono już triumf futbolu ofensywnego, ile było już najlepszych drużyn świata w ostatnich latach? Ale Carpe Diem…

Guardiola wygrał, Guardiola jest wielki, wielki jest jego futbol i oby tacy jak on wygrywali zawsze. Może nie zawsze z Anglikami, bo przecież angielski futbol ma duszę jednak piękną, ale na pewno zawsze z tymi obślizłymi, obrzydliwymi… ale o tym dalej.

Człowiek stworzył koło, bo widocznie miał potrzebę przewieźć większą ilość towaru. Do historii piłki przeszli z kolei szkoleniowcy, którzy wymyślili coś więcej niż zwykłe 4-4-2, podaj, biegnij, kopnij, okiwaj.

Dlatego słów kilka o tych, którzy tworzyli piękno futbolu, ale i mały wtręt o tych, którzy już w przedszkolu psuli zabawę innym.

Pierwszy „futbol powiedzmy totalny” stworzył Gustav Sebes. Selekcjoner reprezentacji Węgier, która w latach 50-tych grała piłkę zupełnie niespotykaną.

W Anglii Arthur Rowe wpadł wtedy na pomysł, że gra z pierwszej piłki przyniesie powodzenie jego Tottenhamowi. I nie pomylił się. Push and run, podaj i biegnij a ja ci oddam. Spurs z przeciętniaków weszli na wyżyny i zdobyli mistrzostwo Anglii. Zaczęło się od tego, że Rowe na treningu (jak pisał Bernard Joy, piłkarz i dziennikarz) wziął piłkarzy na boisko, sam stanął przy linii i nakazał Ron Burgessowi podać piłkę. Dostał i automatycznie oddał. „Ile to zajęło czasu?”. Cecil Poyton, jego asystent spojrzał na stoper: „2 sekundy”.

Ok, jeszcze raz – Burgess podaje, Rowe przytrzymuje piłkę, podaje… Cecil Poyton: „4 sekundy”.

I ostatni raz – Ron Burgess podaje, Arthur Rowe przyjmuje piłkę na prawą, przekłada na lewą, znowu na prawą, podaje… Cecil Poyton: „8 sekund”.

Widzicie chłopcy jakie to proste?

Rowe zrobił rewolucję w angielskiej piłce. Jego uczniem był Sir Alf Ramsey, mistrz świata z 1966 roku. Ramsey też wprowadzał swoje rewolucje, eksperymentował z wycofaniem skrzydłowych.

Gdy sięgał po mistrzostwo świata, na południu Europy królowała myśl Helenio Herrery, obrzydliwe catenaccio.  Herera go nie wymyślił, wprowadził po prostu na salony. Nie będę tego opisywał, bo nie warto. Herrera był genialny ale zabił futbol. Pieprzony profesor Moriarty. Gdy byłem mały opierałem się na przekazach książkowych i bardzo mi to imponowało, nie wdawałem się w szczegóły. Młode jest głupie. Dlatego twierdzę, że wszyscy ci, którzy kochają włoską piłkę są niedojrzali emocjonalnie, zdziecinniali i tak naprawdę piłki nie kochają. Dokładnie tak – kochają włosą piłkę a nie kochają piłki, bo wbrew temu co ludzie myślą włoska piłka piłką nie jest, a jeśli zaczyna ją przypominać, to znaczy że po prostu została trochę zmodyfikowana. Fuj, ile można.

Dlatego pojawił się największy z wielkich – Rinus Michels. Niektórzy twierdzą, również Holendrzy, że futbol totalny wymyślił razem z Cruyffem. Nie byłoby Michelsa bez Cruyffa, a może osiągnąłby pozycję Louisa van Gaala… kto wie. Cruyff dał mu zaszczytne miejsce numer 1 w historii światowej piłki.

Dwa lata temu Times opublikował taki oto ranking:

http://www.timesonline.co.uk/tol/sport/football/article2437525.ece

No pewnie, że trochę naciągany anglofilski… ale cóż, nie samą rewolucją człowiek żyje.

Michels przeszedł do historii, gdyż stworzył piękną i bestię zarazem. Stworzył futbol, który wydaje się wieczny, nawet gdy przysypia, budzi się i raz na kilka lat zachwyca, by dać się na chwilę pokonać bezdusznemu, obrzydliwemu, obślizłemu, oszukańczemu włoskiemu… czemuś tam (to nie zasługuje nawet na nazwę). To nie jest rewolucja, o której chciałbym pisać, tak jak o prymitywnej rewolucji francuskiej, która gilotynowała ludzi – winnych, niewinnych, mało istotne.

Ok, przyspieszam – Ernst Happel – ktoś powiedział, że to on stworzył podwaliny futbolu totalnego wzorując się na austriackim Wunderteamie, ktoś inny powiedział, że to zmodyfikowane catenaccio, może coś w tym jest choć niekoniecznie – obrona jak cholera, atak znakomity, ale funkcjonalność przede wszystkim – efekty to mistrzostwo Europy z zespołami, które bez niego nie miałyby na to szans – Feyenoordem i HSV. Trudno mi jakoś określić ten styl poza tym że był wyjątkowo skuteczny.

Wbrew pozorom w dzisiejszych czasach nie brakuje odkrywców futbolowego piękna. Według Davida Winnera, autora książki „Brilliant Orange”, Cruyff zmodyfikował futbol totalny nadając mu ludzką twarz, zaś Louis van Gaal stworzył ekstremalnie zautomatyzowaną jego wersję.

Cruyff to taki holenderski Boniek, też zawsze ma rację. Tyle tylko, że jest trochę bardziej merytoryczny.

Zaś Van Gaal nie dał rady w Barcelonie, bo jest zamordystą – w Barcy grają gwiazdy a nie juniorzy, z którymi można robić co się chce. Myślę, że w Bayernie Louis będzie miał pole do popisu.

Dzisiaj jest w końcu Guardiola, człowiek który zmodyfikował Cruyffa. Fajnie byłoby, żeby przeszedł do historii. Wczorajsza piłka była naprawdę rewolucyjna – to był futbol totalny, tyle że jeszcze szybszy, jeszcze bardziej efektowny.

Zobaczymy za rok.

Wiem, że pominąłem tu wielu wspaniałych trenerów, ale chciałem napisać tylko w konetkście Barcy i holenderskich wpływów. A catenaccio wymieniłem, by ludzie mieli świadomość co by się stało, gdyby nie futbol totalny, zaś Rowe’a po to by ludzie zrozumieli, że wieczne kopiowanie do niczego nie prowadzi, bo wynalazcy są zawsze krok do przodu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: