Czy Legia powinna kupić Kakę i Ronaldo?

Czy jeden zawodnik jest wart wydania na niego 96 milionów euro? Czy za dwóch zawodników można zapłacić 161 milionów euro?

Sprowadzenie do Madrytu Kaki i Ronaldo w sumie da Realowi roczny dochód w wysokości 170 milionów dolarów – czyli 125 mln euro. Tak wyliczył Simon Chadwick, szef brytyjskiego „Centre for the International Business of Sport at Coventry University”. To dochód ze sprzedaży koszulek, gadżetów, biletów, praw telewizyjnych.

Gdyby w przyszłym roku się to powtórzyło, okaże się że dwa sezony wystarczą „Królewskim” by odrobić inwestycję. Ale jest jeszcze jedna korzyść – Real Madryt z Kaką i Ronaldo ma szansę wygrać Ligę Mistrzów. Bez nich nie ma. A to kolejna kasa i jeszcze zwiększone przychody z gadżetów na całym świecie.

Polskie kluby od lat nie wiedzą, że na takich transferach zarabia się a nie traci. Marketingowo i sportowo. U nas obowiązują podwórkowe reguły gry.

Dlatego dziwi mnie, że polskie kluby nie są w stanie ściągnąć gwiazd medialnych, które pociągną sprzedaż koszulek. Dajmy przykład Legii. Chociaż… w przypadku Legii akurat mnie to dziwić nie powinno, bo jest to najgorzej zarządzany klub w kraju. To jedyny klub, który tępi swoich kibiców. Inna sprawa, że protest kibiców Legii jest kretyński, bo sami fani nie wiedzą, że chodzi tylko o obronę prywatnych interesów kilku przywódców, ale cóż motłoch jest głupi. Jest, był i będzie. Ten w dresie szczególnie. Jednak Mariusz Walter powinien wiedzieć, że na razie kibiców tylko zraża, nie zachęca.

Zamiast wydawac środki na tępienie kibiców, Legia powinna pomyśleć co zrobić, żeby przyciągnąć nowych.

Skoro Real ściągnął Kakę i Ronaldo, dlaczego Legia nie zainwestuje środków i ni ściągnie na przykład… Juana Pablo Sorina i Patricka Kluverta? To takie dwa przykłady z bregu. Można poszukać głębiej.

W Polsce potrzeba rozruszać rynek spektakularnymi transferami – dać ludziom piłkarzy, którzy działają na wyobraźnię. To nie jest krok, który załatwi sprawę, ale jeden z takich kroków. Zobaczmy gdzie dzisiaj jesteśmy! Gdzie dzisiaj jest Legia na mapie europejskich drużyn? To właśnie przez takich ludzi jak Leszek Miklas, przypadkowych działaczy, którzy wiedzieli z kim się napić i komu wejść w tyłek – przyznaję, ze nienawidzę ludzi, którzy wiedzą, z kim pójść na piwo, którzy wiedzą, że swojego szefa należy częstować papierosami, którzy chodzą z kierownictwem na obiadki w pracy (chociaż wcześniej chodzili z poprzednim kierownictwem) i w ten sposób zdobywają pozycję, przez lizanie dupy. Znam takich ludzi i patrzę na nich z obrzydzeniem. I z pogardą na kierowników, którzy ich tolerują.

W polskiej piłce rządzą układy i lizanie dupy, taka jest prawda. Inaczej niekompetentni ludzie, jak Miklas, nie mieliby wstępu do żadnego klubu. Skąd moja niechęć do tego pana? Z pozycji Legii w międzynarodowej piłce, z nieumiejętności zapełnienia stadionu, z tępienia kibiców, z nudnego stylu gry zespołu, z braku gwiazd w zespole. To wszystko wina tego pana, i tego, który go zatrudnił.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: