skauting

Nie będzie o baronie Robercie Baden-Powellu ale o skautingu w polskiej piłce. Kilka lat temu miałem okazję oprowadzić po polskiej piłce skauta Arsenalu Londyn, właśnie instalował się w Warszawie. Pracował w Skandynawii, teraz miał dołączyć do swoich krajów Europę wschodnią. Nazywa się Bobby Bennett. Złapał Wojtka Szczęsnego, może jeszcze kogoś złapie.

W zimę rozmawiałem z trenerem Janem Urbanem, który powiedział mi tak: nie będzie skautingu, bo nie ma na to kasy. Każdy wyjazd w Polskę to bilet, nocleg, dieta itd. A do tego jeszcze pensja. Nie opłaca się.

Dlatego przepadnie kilkunastu kolejnych utalentowanych Lewandowskich, Peszków, Majewskich Legii sprzed nosa.

Policzę: zatrudniamy 8 skautów w Polsce. Pensja jednego to powiedzmy 4 tysiące netto, czyli 5,5 brutto. 44 tysiące miesięcznie. Jeśli zawodnik jest dobry, to trzeba zabrać go z rodzicami na kolację. Pokryć koszta benzyny itd. Nie będę rozbijał się na drobne wydatki ale myślę, że w sumie miesięcznie klub nie wyda więcej niż 150 tysięcy złotych miesięcznie czyli ok. 1,8 mln rocznie. Nie trzeba jeździć z Warszawy do Świnoujścia albo Ropczyc, trzeba mieć skauta W Szczecinie i w Rzeszowie.

Jeśli dzięki temu wychowa i sprzeda dwóch super-zdolnych zawodników wyciągniętych gdzieś z wiochy za 5 milionów złotych (1,1 mln euro za dwóch to nie tak dużo), to mamy ponad dwukrotne przebicie.

Nie wierzę, że nie stać klubu takiego jak Legia. Tym bardziej, że pozostałych zawodników też się sprzedaje, tyle że nie za taką kasę.

Pozdrawiam działaczy z koziej wólki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: