Medialność

Jeden z kolegów stwierdził dzisiaj, że stadiony zmienią wszystko. Na przykład, że nowy stadion Legii przyciągnie tłumy. Nie pójdę o zakład, że na pierwszy mecz Legia nie przyciągnie 31,800 widzów, bo wierzę w to że przyciągnie. Tylko na jak długo?

Wracam do protestu kibiców. Nie będę wdawał się w szczegóły, uważam że forma protestu jest zła.Zastanawiam się czy większość kibiców w ogóle wie dlaczego protestuje, bo protestować można, można szkodzić właścicielowi ale czy można szkodzić drużynie? Bardziej istotna jest druga strona konfliktu. Załóżmy hipotetycznie, że Mariusz Walter ma szczytny cel i chce pozbyć się chuliganów ze stadionu. Ale dlaczego nie idą za tym akcje mające na celu ściągnięcie nowych kibiców? Nawet jeśli protestowało 3 tysiące osób, to czy ITI nie jest w stanie ściągnąć 10 tysięcy w mieście, w którym zamieszkuje 1,7 mln osób czy z zespołu miejskiego zamieszkiwanego przez 3,5 miliona osób?

Gdy ITI przejmowało klub liczyłem na to, że koncern medialny zapewni medialność klubowi. Nie zapewnił. Pamiętam akcję promocyjną, gdzie piłkarze poprzebierali się w stroje z lat 20… piękna sprawa, tyle że na stadion nie wpuszczono fotoreportera z żadnej gazety. Był jeden klubowy reporter. Zamiast czołówek w Fakcie i Superexpressie (to na pewno) były jakieś tam wzmianki. Brawo!

Później widziałem, że nawet ludzie z nSportu czyli firmy należącej do ITI mieli problem z robieniem wywiadów z piłkarzami.

Może to już przeszłość.

Faktem jest, że do dzisiaj, mimo drastycznego podniesienia cen biletów, nie sprowadzono na Legię jednej medialnej gwiazdy, kogoś kto obudziłby zastępy fanów w kapciach. Galatasaray mogło ściągnąć Gheorghe Hagi’ego, który zapełniał trybuny. Dlaczego nie może kogoś podobnego ściągnąć Legia?

Dlaczego właściciel podniósł cennik usług nie podnosząc jakości tych usług? Co chce osiągnąć?

Abstrahuję od tego, że zespół gra nudno. Chodzi tylko o to, że jest niemedialny.

Chciałbym, żeby nowy stadion wszystko zmienił. Może w dalszej perspektywie są takie plany. Może, może… ale dotychczasowe ruchy na to nie wskazują.

Advertisements

2 komentarze »

  1. Witam,

    Cezary Kucharski napisał niedawno, że Legię opętał duch korporacyjny, wcześniej w podobnym tonie wyrażał się o zmianach w klubie Vukovic. Ciężko się z nimi nie zgodzić. Kulturę futbolu zastępuje kultura korporacji. Wychylanie się jest niewskazane, sukces ma zawsze drugi, mniej pożądany wymiar. Brak medialności jest tego konsekwencją.

    Przestałem już wierzyć, że gdzieś tam w zaciszu gabinetów ITI powstał Wielki Plan, który czeka tylko na odpalenie do momentu, gdy na stadion będzie mogło przyjść 30 tysięcy ludzi. Kto niby miałby go stworzyć? Kosmala? Miklas? Deloitte?

    pzdr
    ps. Nie wiem jak to się stało, ale dopiero niedawno odkryłem bloga. Bardzo miło się czyta:)

  2. vegetable78 said

    dzięki. Właściwie niedawno go założyłem, pewnie dlatego wcześniej nie mogłeś go czytać 🙂
    Nie czytałem regularnie Kucharskiego, może zacznę. Problem wielu firmach polega na tym, że kariery robią ci, którzy wchodzą w tyłek kierownictwu, chodzą z szefami na papierosy i obiadki. Zdolni też robią ale muszą walczyć z tymi wazeliniarzami. Tak więc czasami trwa to trochę dłużej…
    Myślę, że z polską piłką jest tak, że jeśli ktoś da sygnał do natarcia, jakiś piłkarski fanatyk i nagle wejdzie do Ligi Mistrzów i zdominuje ligę, to inni będą musieli pójść jego śladem. I nie zatrzyma tego ani Miklas ani Kosmala ani nikt inny. Ale jak wiadomo to jest tylko taki koncert życzeń, rzeczywistość mnie zweryfikuje…

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: