To nie jest kraj dla fanów piłki

Zastanawiam się nad kondycją naszej piłki i często dochodzę do tego samego wniosku – to nie jest kraj dla fanów piłki. Polacy nie kochają futbolu i tyle. Sorry boys. Bo co miałoby świadczyć o tym, że jest inaczej?

Za to dużo nam się wydaje. Pamiętam słynne słowa Artura Boruca, który stwierdził że kibice Legii są lepsi niż kibice Celticu. Pojechałem do Glasgow zweryfikować ten pogląd. Równie dobrze mógłby powiedzieć, że pszczoła jest większa od konia. Takie tam wishful thinking.

Ostatnio gdy byliśmy w Glasgow (w maju zeszłego roku) zmarł Tommy Burns.  Miejscowy chłopak, który zagrał w The Bhoys ponad 300 meczów. Miejscowi mówią, że to legenda. Pod stadionem kilka tysięcy ludzi zostawiło swoje koszulki, szaliki… trudno to opisać, dlatego wrzucam linka z BBC.

http://news.bbc.co.uk/2/hi/in_pictures/7407181.stm

Wyobrażacie sobie kibiców Legii Warszawa, którzy przychodzą tłumnie pożegnać swojego bohatera? Ja nie. Byłem na pogrzebie Władysława Grotyńkiego. 149 meczów w Legii to wystarczająco dużo, żeby zasłużyć sobie na szacunek. Tym bardziej w okresie, gdy Legia święciła największe triumfy.

Na pogrzebie nie było żadnej demonstracji. Nie było nic. Zresztą, kilku karków na stadionie wykrzykujących obraźliwe hasła pod adresem drużyny przeciwnej to trochę mało, żeby powiedzieć że kibice w Polce są lepsi niż w Szkocji. Ale Artur Boruc nie musi o tym wiedzieć, w końcu jak sam mówi, nie interesuje się piłką.

Czasy zmieniły się nie tylko dla piłkarzy ale i dla kibiców. Pamiętam, gdy po raz pierwszy poszedłem na mecz Legii (nie jestem z Warszawy więc nie było to tak dawno temu, konkretnie 17 sierpnia 1991 roku) wydawało mi się, że tam jest tak super. Właściwie nie było super. Było bardzo tak sobie. Nawet trochę wsiowo. Kilku typków krzyczących że ktoś jest k…

Po latach zrozumiałem dlaczego – u nas ludzie nie kochają piłki. Mają zrywy. To wszystko. Mieliśmy sukces więc 250 tysięcy ludzi chciało obejrzeć mecz kadry z Belgią w Chorzowie. Ale na pewno nie kochają. Bo i dlaczego mieliby kochać? Dlaczego ktoś miałby zakochać się w „pasztecie”? Mój kolega mówi: „nie wiem jak ty, ale ja wolę ładne dziewczyny”. Dokładnie tak.

Polskie kluby pod względem osiągnięć to nie jest trzecia liga europejska (chociaż były piękne zrywy Legii, Widzewa i Górnika), a młodsi kibice nie mają prawa pamiętać drużyny Górskiego.

Nie ma u nas kultu futbolu. Na półkach nie ma książek piłkarskich, sklepiki klubowe to farsa (niezły mają chyba tylko Lechia Gdańsk i Lech Poznań), a frekwencja na stadionach ekstraklasy? Obliczyłem, że zajmujemy 4. Miejsce od końca w Europie, gdyby policzyć ilość kibiców w stosunku do ilości mieszkańców danego kraju. Nasza liga w ciągu spadła w ciągu 8 lat za ligi, którymi przecież niedawno gardziliśmy.

Tak właśnie… w latach 60-tych przyszła do nas moda na piłkę, efektem były sukcesy w latach 70-tych i na początku lat 80-tych a później już tylko postępująca degradacja, która trwa do dziś. I nikt nie potrafi tego zatrzymać. Bo niby jak mają zatrzymać, skoro akurat są na wycieczce zagranicznej? Grzesio musi przecież się pokazać. Przy okazji, w samolocie z Johannesburga do Kapsztadu przyuważyłem, że Grzegorz Lato czyta „Traktat Machiavellego”, powieść sensacyjną o poszukiwaniu zaginionego rozdziału „Księcia”. Czyli utrzymać władzę. I tylko to się liczy.

Reklamy

1 komentarz »

  1. Zuch said

    Mocna teza. Wypadałoby dodać: „amen”, bo nic więcej dodać się już nie da.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: