Brilliant Orange

the neurotic genius of dutch football

Autor: David Winner

Druga książka z zachodu…

Gdyby Holendrzy nie interesowali się piłką, dzisiaj Anglicy ciągle grali by Kick and Rush, Niemcy czołgiem zaś Włosi nudne catennacio. Każdy coś tam by grał. Holandia w piłce zmieniła wszystko.

Wszystko zmienił Rinus Michels i jego Ajax (wszystko poza polską piłką oczywiście). Wszystko zmienił Johan Cruyff. Zmienia do dzisiaj, co widzieliśmy w ostatnim finale Ligi Mistrzów.

Brilliant Orange to książka o genialnych wynalazcach, o Michelsie, o Cruyffie, napisana z pasją i fantazją.

Autor opisuje historię holenderskiej piłki od czasów wielkiego boomu, rozmawia z wieloma osobistościami piłki, m.in. z Leo Beenhakkerem. Rozmawiałem z Beenhakerem o tej książce, powiedział że jej nie lubi. Nie chciał wyjaśnić dlaczego. Przypuszczam, że nie może pogodzić się z oceną narodu holenderskiego przez Winnera. Autor przypomina bowiem wstydliwe czasy wojny. Beenhakker, człowiek pokolenia wojny, zwykł gloryfikować holenderski ruch oporu. Winner twierdzi, że był mniejszością.

To istotne, bo książka „Brilliant orange” to obraz holenderskiej piłki ale tylko jako uzupełnienia holenderskiej sztuki, holenderskiego stylu życia.

Na koniec jedna historyjka z książki, na zachętę…

W 1975 roku Wim van Hanegem z Feyenoordu dostał ofertę z Olympique Marsylia. W grę wchodziły ciężkie pieniądze, ale piłkarz i jego żona Truus, nie byli przekonani… pojechali na działkę, wraz z przyjacielem, Wimem Jansenem i jego żoną. Odbyło się głosowanie. 2 do 2. Van Hanegem powiedział do psa: „Nie możemy się zdecydować. Jeśli chcesz jechać, szczeknij lub daj mi znak”. Przez kilka minut Van Hanegem patrzyła na psa a pies na niego. bez ruchu. W końcu piłkarz wypalił: „Ok, on nie chce jechać. Zostajemy”.

Zdecydowanie jedna z najlepszych książek o piłce jakie kiedykolwiek czytałem. Słusznie uznana za kultową w Europie.

Moja ocena: 5+/5

PS. W dziale „recenzje” jest tego więcej!

Advertisements

7 komentarzy »

  1. Italian Job pewnie też dostanie 5+/5:))
    pzdr

  2. vegetable78 said

    przyznaję, że jeszcze tego nie czytałem. Ale za to miałem przyjemność poznać autora (tzn. dziennikarza nie Vialliego) Jak przeczytam to pewnie będzie wysoko, ale na razie na półce leży długa kolejka książek. Muszę teraz wrzucić jakąś polską… ale to za jakiś czas. Nie samymi recenzjami człowiek żyje 🙂 pzdr.

  3. Tomek Ćwiąkała said

    Mam podobną sytuację – stos książek do przeczytania, tylko czasu mało. Jak Pan zdobył tę książkę? Przyznam szczerze, że chętnie bym przeczytał.
    Ja natomiast najwyższą notę przyznałbym chyba biografii Garrinchy autorstwa Ruy Castro. Genialne – polecam 🙂

  4. vegetable78 said

    Kupiłem ją w Anglii. Ale generalnie wszystko można zdobyć, np. w księgarniach obcojęzycznych na zamówienie. Np. W Warszawie jest Co-liber przy stacji Metro-Ratusz. Nie narzucają wysokiej marży. A Castro jest na półce, w kolejce… 🙂

  5. toksport said

    Dobre o tym psie. Tłumacz już tę książkę;)

  6. […] rosyjskiego maestro baletu. Chciałbym więc przytoczyć tu fragment starego wywiadu (z książki „Brilliant Orange”) z Rudim Van Dantzigiem, holenderskim choreografem, przyjacielem Nuriejewa, autorem wielu jego […]

  7. […] rosyjskiego maestro baletu. Chciałbym więc przytoczyć tu fragment starego wywiadu (z książki „Brilliant Orange”) z Rudim Van Dantzigiem, holenderskim choreografem, przyjacielem Nuriejewa, autorem wielu jego […]

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: