Nie chciał zabić żony, naprawdę!

To rozmówka z Arkiem Onyszko, który pójdzie siedzieć na 30 dni za to, że groził żonie Annie śmiercią. Kolega z Danii powiedział, że w sądzie Arek stwierdził iż w Polsce normą jest że mąż bije nieposłuszną żonę. Długo musiałem tłumaczyć mu, że nie we wszystkich domach obowiązuje ta stara tradycja…
PS: W więzieniu w Danii można rozmawiać przez telefon?
Arkadiusz Onyszko: – Nie, jestem domu. To specyficzne więzienie, można powiedzieć „Przechowalnia”. Mam dwa tygodnie przychodzić na noc i dwa tygodnie siedzieć za dnia. Z tego co wiem, mogę pójść siedzieć kiedy zechcę. Mogę odwlec wyrok nawet do dwóch lat. Jeśli jakiś klub zechce żebym przyjechał na testy, to mogę odłożyć odsiadkę i jechać. A później odrobić to na przykład w przerwie zimowej. Na razie siedzę w domu, trenuję sam i czekam na to co będzie dalej.
Poza tym miesiącem w więzieniu ma pan jeszcze dwa miesiące zawieszenia.
– Zgadza się. W Danii to wygląda tak, że jak ktoś cię kopnie w tyłek, to musisz przeprosić grzecznie i wyjść z pubu.
Co teraz, co będzie robił Pan w przyszłości?
– Klub rozwiązał ze mną wczoraj umowę, ze skutkiem natychmiastowym, a więc mam wolny transfer. Były nawet już jakieś telefony z zapytaniami ale na razie nic konkretnego.

Więc chce pan jeszcze grać w piłkę?
– Tak, ja uważam, że mogę jeszcze przez trzy lata grać na wysokim poziomie. Pierwszoligowym.
W Danii?
– W Danii na pewno nie. Uciekam stąd jak najszybciej. Dla nas Polaków to jest kraj, w którym się nie da żyć!
Przez 11 lat pan tam mieszkał a teraz mówi, że nie da się żyć?
– Jak masz rodzinę, dzieci, to przecież nie będziesz co roku zmieniał miejsca zamieszkania. Myślałem, że tu zostaniemy, jakby nie patrzeć, była jakaś stabilizacja. Pewnie mówiłbym inaczej, ale jestem załamany konsekwencjami tego co się stało. Przecież ja zostałem skazany za to, że w nerwach powiedziałem do żony, że ją zabiję. A przecież wiadomo, że nie chciałem jej zabić. Gdyby w Polsce za coś takiego skazywano, to połowa Polaków by siedziała.
W Polsce raczej nie jest normalne, że ktoś komuś grozi śmiercią?
– Zgadza się, nie jest, po prostu chodzi mi o to, że w nerwach mówi się różne rzeczy.
Ale z tego co wiadomo, zarzuty były poważniejsze?
– Najważniejszy dotyczył tego, że groziłem jej śmiercią. Nie było na to żadnych świadków, na podstawie jej zeznań wydano wyrok. Ale faktem jest, że tak powiedziałem. Jednak w sądzie od razu widziałem, że chcą mnie ukarać. Oskarżała mnie kobieta, sędzią była kobieta… nie miałem szans.
Dziennik „Ekstrabladet” napisał jednak, że pan zachowywał się jak dzikie zwierzę, a pan mówi o jakimś spisku.
– Bo to nie jest prawda. To Ekstrabladet, lokalny szmatławiec. Oni piszą różne rzeczy. Napisali też, ze wszyscy się ode mnie odwrócili, że ludzie mnie nienawidzą. A ja na swoim profilu na facebooku mam dobre opinie, pozytywne wiadomości. To bzdury.
Jak doszło do tej sytuacji?
Nie chcę za bardzo do tego wracać. Ale ok. Przyszedłem do niej pod dom i doszło do kłótni. Ale nie było tak, że ją skopałem czy biłem pięściami. Naprawdę było tak, że ją złapałem za fraki i dostała z ręki. Przyznaję się do tego. Ale to wszystko. Gdybym ją pobił, to by leżała w szpitalu a ona tego samego  dnia była już w sądzie. Inna sprawa, że ona wcześniej wyciągnęła nóż i zaczęła mi grozić. Więc zareagowałem tak jak zareagowałem… Ja naprawdę rozumiem, że skazaliby mnie na więzienie, gdybym jej zrobił krzywdę. Ale mam iść do więzienia za to, że w nerwach powiedziałem jedno słowo za dużo? To dziwne.
W sądzie przyznał Pan jednak, że żałuje tego co się stało.
– Pewnie, że żałuję. To chyba nie jest normalne, ze szarpiesz się z własną żoną.
Był pan pod wpływem alkoholu?
– Nie, to miało miejsce 9 rano a ja na 11 jechałem na mecz. Po prostu puściły nerwy.
Macie kontakt?
– Żadnego. Nie chcę mieć z nią kontaktu. Z dziećmi mam kontakt, regularny. Chociaż ona w sądzie powiedziała, że nie mam.
Przed tym zajściem byliście mocno skłóceni?
– Nie, właśnie nie. W ogóle nie wiem co się stało, ona po prostu chciała, żebym poszedł do więzienia, chciała mi coś udowodnić.
Jesteście już po rozwodzie?
– Nie, teraz jestem w separacji. Kończy się za dwa miesiące i bierzemy rozwód.
Jest pan z kimś związany?
– Tak, mam dziewczynę, Samantę, chcemy stąd jak najszybciej wyjechać.
Jak ludzie w Danii zareagowali na to wydarzenie? Potępiają pana?
– Oni uważają, ze jestem psychopatą. Świrem.
Wtedy w marcu, zaraz po zdarzeniu, zabrali pana do aresztu prosto z meczu, zgadza się?
– Tak, dokładnie. Zrobili show. Nie jestem Duńczykiem, to dlatego. Duńczyka nigdy by tak nie potraktowali. Wydaje mi się, że zostałem pokarany dla przykładu, chcieli pokazać, że nie ma świętych krów. Ja zawsze miałem swoje zdanie, to wszystko przeszkadzało tutejszym. Jak oni mówią, że czarne jest białe, to ja mówiłem, że czarne jest czarne. Nie wszystkim to się podoba. Jeśli w Danii obcokrajowiec ma swoje zdanie, to oni tego nie lubią.
Gdy rozmawialiśmy 3 lata temu jeszcze pana uwielbiali. Sporo się od ego czasu zmieniło…
– No tak, ale wtedy rozmawialiśmy o sporcie. Jeśli chodzi o sprawy czysto piłkarskie, to jestem tu najlepszy. A jeśli chodzi o to co poza boiskiem, to ja zawsze mówiłem to co myślę. Nigdy nikomu, za przeproszeniem, nie lizałem dupy. I w końcu kara mnie dosięgła.
A jak zareagowali koledzy z drużyny?
– Obcokrajowcy są za mną a tutejsi trzymają stronę klubu.
Ale podają panu rękę?
W Danii jak wchodzisz do szatni, to jest tylko ?cześć, cześć?, nikt nikomu nie podaje
ręki. Więc nie podawali i dalej nie podają. Jeśli chodzi o mentalną sprawę, to my nigdy Duńczyków nie zrozumiemy. Musisz się tu urodzić. To inny świat. My Polacy jesteśmy dumni z tego że jesteśmy Polakami i jeśli ktoś ci podskoczy to od razu walczysz za Polskę. A tutaj jak jest awantura to Duńczycy od razu przepraszają i uciekają.
Myśli pan, że prezes Kim Brink chciał się pana pozbyć?
– Nie, Kim jest w porządku, chociaż akurat wiele razy mieliśmy inne zdanie na różne
tematy. Tu jest zupełnie inaczej niż w Polsce. Gdy byłem w Legii Warszawa, starsi
piłkarze jak choćby Leszek Pisz, Zbyszek Robakiewicz, stara gwardia generalnie, to zawsze mieli sporo do powiedzenia w rozmowach z zarządem. Ja myślałem, że tu będzie tak samo. A tu musisz siedzieć cicho.
Rozmawiał Marek Wawrzynowski

Reklamy

4 Komentarze »

  1. Finkelbaum said

    Z tego co się orientuję Onyszko pobił żonę i zamknął ją w piwnicy, a z tego co mówi to jeszcze groził, że ją zabije. Dostał 30 dni więzienia. Miesiąc. Może sobie do więzienia przychodzić w dzień, a może i w nocy. Nie, no naprawdę w tej Danii nie da się żyć!

  2. vegetable78 said

    właśnie nie wiem jak to jest z tą piwnicą… pytałem kolegi z Danii, nie słyszał o tym. A w Danii da się żyć, ale co to za życie, skoro za takie „błahostki” idziesz siedzieć 🙂

  3. DAMSKI BOKSER I PRÓŻNIAK said

    „błahostki”? Gostek „wyszarpał” własną żonę. Jak mówi o tym braniu z fraki i przyłożeniu od razu widać jaki z niego fiut i jak szanuje kobiety. Twierdzi, że nie byli pokłóceni ale jednak się pobili i on groził jej śmiercią. W jakim normalnym małżeństwie tak się dzieje?Skoro jemu tak szybko puszczają nerwy, że grozi komuś to faktycznie jest psychopatą. Kręci w każdym wywiadzie jak może. Prawda jest taka, że brak mu szacunku do kobiet i jest najzwyklejszym damskim bokserem.

    Nie rozumiem tej laski co z nim jest. Albo poleciała na kasę albo na sławę. Bo trzeba być chyba niespełna rozumu by związać się z kolesiem, który w taki sposób traktuje kobiety.

  4. vegetable78 said

    „błahostki” było napisane ironicznie, czasami wściekłość zaślepia umiejętność czytania, a to niedobrze. co zaś się tyczy „tej laski”, to masz jakieś przecieki? Pamiętaj, że nie zawsze wszystko jest takie proste jak ci się wydaje, nie wiesz co działo się w jego małżeństwie. Ja wiem tyle, że to fajny facet na dość przyzwoitym poziomie. Może mocno go poniosło.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: