Probierz trzeźwości

Jeżeli mam do wyboru Kamila Grosickiego albo Michała Probierz, wybieram tego pierwszego. Bo to zachowanie Probierza a nie Grosickiego jest bardzo nieprofesjonalne.
Dla przypomnienia – Kamil Grosicki przyszedł na odjazd Jagielonii na zgrupowanie do Olecka w stanie „wczrajszym”. Probierz postawił ultimatum – albo on albo ja.
No więc ja stawiam na Grosickiego.
Grosicki jak wiadomo nie jest mądry. Nie był ni nigdy nie będzie. Nie jest też głupi. Taki zwykły prosty chłopak, któremu pokręciło się w głowie od nadmiaru forsy. Nie pierwsy, nie ostatni. Nałogowy hazardzista. W Jagielonii skończył z nałogiem, bo sponsor klubu powiedzał mu pro prostu, że będzie zbierał zęby jeśli wróci do hazardu. Dokładnie powiedział, że „dostanie po schabach”. Grosicki spytał „co to znaczy?” na co Kulesza odparł: „Lepiej, żebyś nie wiedział”. Od siebie dodam, że gdy kiedyś pracowałem w gazecie lokalnej „Linia Otwocka” i oprócz sportu zajmowałem się też boksem, Rafał Jackiewicz mówił, że „gościu dostał po schabach i bardzo go bolało”.
Grosicki trzymał się dobrze. Nie łazi po kasynach. Wrócił na boisko w wielkim stylu. Oglądanie go w akcj to prawdziwa przyjemność. Leo Beenhakker mówi, że cieszy się iż „Grosik” wraca do życia. W konsekwencji powoła go do kadry, jestem pewen.
Facet ma naprawdę talent. Panu Czarkowi Kuleszy dzięki wielkie za to co zrobił dla chłopaka. No ale kto się diabłem urodził… no  Grosicki poszedł w tango. Albo jak kto woli, dał w palnik na świeżo przed zgrupowaniem. Czy to przekreśla wszystko czego dokonał? Całą rundę wiosenną?
Dlatego Probiesz powinien się opanować. Powiedziałeś pan A to dokończ alfabet. Grosicki zasłużył na karę, jakąś finansową, może nawet ostrą. Ale nie zasłużył na banicję.
Wiadomo że Probierz musi pokazać, że ma autorytet i że piłkarze muszą go słuchać i szanować. Ok, już pokazał. Z drugiej strony Grosicki to przypadek ekstremalny, wszyscy o tym wiedzą. Nie będzie słuchał nikogo. Dla chłopaka z takim talentem czasem warto się ugiąć.
Akcja Probierza może go natomiast jedynie zniszczyć. I jego i pracę nad nim, na której nerwy i czas straciło (lub nie straciło) sporo osób. A poza tym, osłabianie własnej drużyny jest bardzo nieprofesjonalne panie trenerze.

Advertisements

5 komentarzy »

  1. zelazny said

    a jakie masz gwarancje, ze grosik po raz pierwszy poszedl w tango? jakie masz gwarancje, ze nie byla to kropla ktora przepelnila kielich? Myslisz, ze naprawde probierz po tym jak groszek po raz pierwszy pojawil sie zawiany na treningu postawil od razu takie ostre ultimatum? Probierz gral troche w tej lidze, troche juz tez trenuje i do pilkarzy w stanie wczorajszym – jak to ujales – na bank sie zdazyl przyzwyczaic…
    Watpie zeby historia byla az tak prosta
    a ta opcja ze „schabami” to jest dopiero galopujacy nieprofesjonalizm. Juz widze jak Perez gada z Cristiano i mowi mu – sluchaj jak zobaczymy cie jeszcze z Paris Hilton, czy inna London Sheraton to ci po prostu wpier…
    I co teraz? Naprawde na niego nasla karków? Wyobrazasz to sobie?

  2. omar said

    Grosik musiał przesadzić, a Probierz to facet z charakterem. Też nie wydaje mi się, żeby to było pierwszy raz. Szkoda, że chłopak nie umie zmądrzeć, bo już dawno powinien być w innym miejscu swojej kariery.

  3. vegetable78 said

    Piotrek
    – przede wszystkim Kulesza „zastraszając” Grosickiego uratował mu tak naprawdę życie i karierę. Sam nie wiem co ważniejsze…
    – nie porównywałbym chodzenia do kasyna i rujnowania sobie życia z jakimś romansem Ronaldo. Oczywiście romans z Paris Hilton jest znacznie bardziej obciachowy (ludzie, jaki facet musi mieć spaprany gust) ale jednak chodzenie do kasyna bardziej szkodliwe.
    – Może i nie jest to pierwszy jego wyskok ale gość wyciągnął się z totalnego dołka i trzeba go wspomóc.
    Omar
    – to samo, nie wiem, może przesadził, ale bronię go bo w sumie bardzo lubię patrzeć jak brutalnie ośmiesza typowych kopaczy ale i dobrych obrońców

    • Łuko said

      To nie był pierwszy wybryk Grosickiego w Białymstoku i dotychczas Probierz wykazywał się dużą cierpliwością. Tym razem już nie mógł przymknąć oczu, bo straciłby autorytet w drużynie.
      Na podstawie argumentów zawartych w twoim tekście proponuję dokonać w polskich drużynach podziału:
      – Piłkarze-beztalencia powinni sobie darować sięganie po kieliszek. Jedno wyjście i nie ma ich w klubie.
      – koledzy z większym talentem, nie za dużym, bez szans na grę w reprezentacji, którzy raz „brutalnie ośmieszą typowych obrońców”, a innym razem im się nie uda, mogą w sezonie trzy razy przyjść pijani na trening
      – kto ma talent, „brutalnie ośmiesza typowych kopaczy, ale i dobrych obrońców” może pięć razy w sezonie przyjść pijany na trening. Grosik należy do takich piłkarzy, więc zostały mu jeszcze cztery wyjścia na miasto.

  4. vegetable78 said

    Łuko, jeśli dali radę z hazardem to dadzą i z alkoholem. To młody chłopak, ma sławę i kasę, wiadomo że od czasu do czasu idzie w tango, każdy szedł w tym wieku, na miarę swoich możliwości. Jeden walił tanie wino w parku a inny szlajał się po klubach nocnych. Proste. Raz uratowali mu życie i karierę, po co, żeby z nim teraz skończyć?
    A co do beztalenci, no to co poradzę – muszą uważać bardziej. Poza tym z mojego tekstu te twoje wyliczenia nie wynikają, to twoja nadinterpretacja, przeczytałeś to co chciałeś przeczytać. pzdr.
    PS. No a co do autorytetu – niech dadzą mu karę finansową.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: