Różnica między Obraniakiem a Acquafrescą

Refleksja po ostatniej awanturze o Roberta Acquafreskę (przede wszystkim odczekałem trochę aż ucichnie w mainstreamie) – jest jednak pewna różnica między przypadkiem Roberta i Ludovica Obraniaka.Taka, że jeden zadeklarował chęć gry dla Polski a drugi nie. I wygląda na to, że po prostu nie chce tego zrobić bo ma szansę gry w przyszłości w reprezentacji Włoch.

Nie ma sprawy, rozumiem to. Wojtek Wolski, polski hokeista z podwójnym paszportem, powiedział, że chce grać dla Kanady. Dlaczego? Bo nawet nie wiedział, że Polska ma jakąś reprezentację w hokeja. Z punktu widzenia Włoch, również można nie wiedzieć, że w Polsce grają w piłkę. Bo kiedy ostatnio widzieliście polskiego piłkarza we Włoszech?

Wracając do sedna, to bronię tu trochę Beenhakkera. Wiem, że to nie jest w dobrym tonie, w dobrym tonie jest atak, ale jedna zaryzykuję – facet nie będzie jechał do każdego piłkarza wskazanego przez prasę. Jest od tego wydział PZPN ds. polowania i naturalizacji. Maciek Chorążyk, szef tego wydziału, mówi że szanse powodzenia tego polowania na Acquafreskę są nikłe albo żadne.

Dopóki nikłe, próbujmy. Ale czy można namawiać 21-letniego chłopaka żeby nagle zaczął kochać inną ojczyznę, jeśli sam tego nie chce? Kadra to nie klub, kadra jest tylko dla tych, którzy naprawdę tego chcą.

Jeśli ktoś chce to tak, ale jeśli nie, to zajmijmy się szkoleniem młodzieży, stwórzmy system, który w przyszłości da nam 5 Acquafresków. Jeśli taki piłkarz narodził się we Włoszech a równie dobrze mógł w Polsce, to znaczy że sprawa nie jest narodowo-genetyczna, jest po prostu efektem konkretnego szkolenia.

I bronię Beenhakkera raz jeszcze – przypadek Acquafreski był użyty tylko po to, żeby go atakować. Za dużo jest takich przypadków. Niektórzy dziennikarze posuwają się do prymitywnych metod, żeby faceta zaatakować. Takich jak kłamstwo, w mediach niedozwolone.

Polska The Times napisała ostatnio, że Feyenoord będzie testował Tomasza Zahorskiego. Uwierzyliście? Ok, może i kiedyś będzie ale jak na razie z tych testów nici. Ale i to wtedy kiedy Polska The Times, gazeta wyssana z brudnego palucha, publikująca swoje paszkwilochamofelietony, przestanie istnieć. Chociaż akurat to nastąpi już wkrótce.

Tak więc, nie wierzymy we wszystko co czytamy, sprawdzamy źródła, porównujemy informacje, czy jeszcze gdzieś się powtarzają, czy wypowiadający się w tekście są wiarygodni, czy gazeta wcześniej już wysysała z paluszka czy jej informacje się potwierdzały, czy nie było tak, że zawyżano wartość piłkarza albo promowano jakiś piłkarzy na ewidentną prośbę menedżera, itd itp, proste? Wiem, że nie ale niestety, do tego zmuszają nas dzisiaj nieuczciwi ludzie.

PS. I żeby nie było, że się mądrze, sam wielokrotnie nabrałem się na newsy z palucha.

Reklamy

1 komentarz »

  1. Omar said

    Przecież Zibi by nam załatwił… Już go przekonał…

    „zajmijmy się szkoleniem młodzieży, stwórzmy system, który w przyszłości da nam 5 Acquafresków” Amen

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: