Wilimowski reaktywacja

Ernest Wilimowski zajął miejsce w pierwszej dziesiątce najlepszych polskich piłkarzy wg. magazynu futbol. Artykuł o nim przepisał z internetu Roman Kołtoń do Wprostu. Wiadomo też, że książkę o Wilimowskim szykuje Andrzej Gowarzewski, który zresztą powiedział kiedyś, że to najlepszy piłkarz w historii naszego futbolu.

To ciekawy artykuł z GW z 2007 roku…

i jeszcze jeden z 2003 roku

oba autorstwa Pawła Czado, bardzo dobrego dziennikarza i jednak lokalnego śląskiego „ekstremisty” (albo „nacjonalisty”, albo zakochanego w Śląsku, wybierzcie co chcecie) .

Co sądzicie? Czy czas leczy rany? Czy Wilimowski jest ok? cool? trendy?

Człowiek, który grał dla III rzeszy, gdy setki tysięcy Polaków umierało w obozach koncentracyjnych? Co sądzicie o nim? Zdrajca czy po prostu „niebohater” albo ofiara swoich czasów? Może po prostu człowiek bez wyraźnej tożsamości narodowej?

Przytoczę rozmowę z książki Kazimierza Górskiego „pół wieku z piłką”

EW: – Wilimowski jestem, nie wiem tylko czy pan ze mną pomówi, nie odpędzi.

KG: – Ja nie mam zwyczaju nikogo odpędzać, czym mogę panu służyć?

– Wie pan kim jestem?

– Tak, widywałem pana przed wojną na meczach

– Bo tak źle o mnie mówili i pisali u was, to nie było tak, ja nic złego nie zrobiłem

– Dlaczego mnie pan to mówi? Niech pan zwróci się do naszych dziennikarzy akredytowanych w RFN, jest też konsulat, jeśli uważa pan, że u nas nie znają o panu całej prawdy

– Nie wierzą mi, a pan były piłkarz oraz wielki trener… Zrozumie mnie

– Ja się zajmuję sportem, mam przed sobą ważne zadanie, udział w mistrzostwach świata drużyny którą kieruję, nie potrafię panu pomóc

– Rozumiem, życzę panu powodzenia.

– Panie Wilimowski, jeśli pan nic złego nie zrobił, jak pan mówi, dlaczego pan nie wrócił do kraju, może nie od razu, na fali emocji, ale potem, i spróbował się wytłumaczyć, oczyścić z zarzutów?

– Bałem się…

I mniej więcej tyle. Strach tłumaczy wszystko? Jednak chyba nie… kiedyś felietonista „Naszej Legii” Łukasz Kowalski napisał o Wilimowskim Volksdeutsch, Andrzej Gowarzewski zaatakował Kowalskiego na łamach encyklopedii Fuji.

Ja sam skłaniam się ku temu pierwszemu. Rozumiem strach, ale bało się wielu, wielu zginęło, a byli i tacy, którzy grali na cześć Adolfa. Takim był Wilimowski.  Ciekaw jestem waszych opinii.

Advertisements

3 komentarzy »

  1. omar said

    To jest dylemat kwestii: Czy piłka powinna przysłaniaćpozaboiskową osobowość? Moim zdaniem nie. Piłkarze, ogólnie sportowcy, budzą zbyt wiele emocji. Cięzko mi oceniać Wilmowskiego, bo jestem młody szczaw. Jednak tak beztrosko wziąć sobie paszport, powiedzieć „ja jestem i tak pół na pół, chcę tylko grać” to za proste. Trzeba mieć jaja, zwłaszcza, że ciężko było być takim beznamiętnym niemco-polakiem w 20-leciu międzywojennym. Wybrał jak wybrał, ale musiał być świadom konsekwencji.

    Jedno jest pewne. Patrząc pod kątem czystopiłkarskim to z opowieści wiadomo, że piłkarzem był genialnym. Pewnie gdyby odmówił gry dla Niemiec poniósłby surowe konsekwencje i stał się polskim bohaterem po wszeczasy.

  2. vegetable78 said

    a tak nie jest ani niemieckim ani polskim…

  3. Stan Islav said

    Problem z Wilimowskim nie polega na tym, że grał w 2 różnych reprezentacjach (jak chociażby Mazola, di Stefano czy Kubala) ale dla kogo grał i w jakim okresie. Wybuchła wojna – czasy okropne. Zbyt łatwo poddajemy osądom ludzi i ich czyny podczas wojny. I nie tylko jeżeli mówimy o sporcie. Wybory tych ludzi niejednokrotnie wydają się niezrozumiałe, złe, wrogie czy uwłaczające naszej narodowej dumie. Ale czy wiemy dlaczego musieli dokonać takiego czy innego wyboru? Dobrowolnie, przymusowo czy pod dobrowolnym przymusem? Wilimowski dla jednych był zdrajcą, dla drugich polaczkiem. Brakowało stwierdzenia, że cały czas był wyjątkowym piłkarzem. Ciekawe co czuł podczas okupacji: matka w Oświęcimiu, perspektywa strzelania do kolegów. Talent go uratował! Przecież nie zginął gdzieś na froncie, matka przeżyła, on grał…
    Szkoda, że po wojnie Polacy odwrócili się od niego, może delikatny gest w jego kierunku pomógłby mu otworzyć się, a my w pełni zrozumielibyśmy jego postępowanie. Dobrze, że po latach docenia się jego klasę piłkarską.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: