Kwestia awansu

Ja jak zwykle nie na czasie. To dlatego, że ostatnio przed meczem Wisły chciałem napisać, że jestem dziwnie spokojny o wynik wyższy niż trzybramkowe zwycięstwo zespołu z Krakowa. Jeśli na kogoś liczyć, to na pewno nie na polskie kluby.

A więc na reprezentację. Co nam zostało?

Wracam do kwestii awansu.

Irytują mnie wieszcze, krzyczący że awans już przegraliśmy. Przyciśnięci do muru matematyką mówią: „no, praktycznie już nie mamy szans”.

Są na tym świecie niepoprawni optymiści, na przykład mój kolega gotów był zakładać się o skrzynkę piwa, że Polska ogra Brazylię. Nie o to chodzi, raczej o realia.

Wszystko zależy od nas.

Wiadomo, gdybyśmy mieli te 3 punkty więcej, te które przegraliśmy ze Słowacją, nie byłoby wątpliwości kto zagra w Mistrzostwach Świata.

Dzisiaj też nie mam wątpliwości, o ile oczywiście wygramy swoje trzy mecze: z Irlandią Pn., Słowenią (kluczowy) i Słowacją.

Jeśli chodzi o Czechów, to liczę się z porażką, chociaż akurat tamtejsza federacja robi co może, by awansowała właśnie Polska – konkretnie prezes federacji zatrudnił sam siebie na stanowisku selekcjonera. Tak jakby dzisiaj w Polsce sam siebie zatrudnił Grzegorz Lato. Albo Lato zatrudnił Piechniczka z Engelem.

Ok, może Ivan Hasek ma osiągnięcia jako trener ale umówmy się – smród pozostaje, atmosfery to nie poprawi.

A jednak wierzę, że Czesi zremisują ze Słowacją (wtedy wchodzimy z pierwszego miejsca przed Słowacją) lub wygrają (wtedy z drugiego za Czechami). Myślę, że w ten sposób kalkulował Hasek – układ jest prosty – trzy trudne mecze u siebie i „derby” na wyjeździe – wszystko do wygrania i aureola zbawiciela pojawi się obliczem pana prezesa.

A my? Teoretycznie wciąż mamy zespół silniejszy od Słowaków i Słoweńców. Wciąż jest to zespół grający lepszą piłkę, bardziej doświadczony, startujący z wyższego pułapu, w końcu mający lepszy skład.

Leo Beenhakker tłumaczy się, że dzisiaj nie ma łatwych przeciwników. Ok, nie ma takich bardzo, bardzo łatwych, ale są dużo trudniejsi i dużo łatwiejsi. My wylosowaliśmy najłatwiejszą grupę jaką mogliśmy. Jeśli nie awansujemy, będziemy… wracali do okładki Faktu.

I może właśnie to losowanie jest powodem tak słabej gry? Potrafiliśmy zostawić z tylu Serbię i Portugalię a nie potrafimy Słowacji i Irlandii Północnej? Może chodzi o naszą mentalność i tradycję zadowalania się tym co „i tak już osiągnęliśmy” i lekceważenia? Ma to też swoje zalety – w ostatniej chwili podrywamy się do boju, ruszamy do ataku i zwyciężamy albo… pięknie przegrywamy.

Ale to nie jest czas na piękne porażki. Pięknie można przegrać z Anglią, Hiszpanią i Niemcami. Ale na pewno nie ze Słowenią. Bez przesady.

Jedyne co może pokrzyżować moje kalkulacje to wygrana Słowacji w Belfaście. Ale cóż, jeśli tak się stanie, to będzie znaczyło tyle, że po prostu na awans nie zasłużyliśmy i trzeba będzie pożegnać Don Leo. Ze storczykiem za awans do EURO 2008, ale bez specjalnych honorów…

Advertisements

10 komentarzy »

  1. Omar said

    Wymienię całą naszą kadrę na Skrtela z Hamsikiem. Awans Słowacja, baraże Polska.

  2. vegetable78 said

    Ja jednak nie wymienię Jelenia, Błaszczykowskiego, Boruca, Żewłakowa i Wasilewskiego na tych dwóch piłkarzy. No i oczywiście Obraniaka też nie!
    Wbrew pozorom nasza jedenastka na papierze obecnie nie wygląda tak dramatycznie.

  3. Finkelbaum said

    Hej, dlaczego było tu kilkanaście komentarzy, a teraz są dwa?

  4. vegetable78 said

    bo wpisałeś tamten komentarz w inny wpisie – sprawa Pawełka.

  5. Finkelbaum said

    co – że tak powiem – do chuja? Wypiłem dzisiaj już kilka drinków na kaca, ale żeby aż tak? sorry, Marku

  6. vegetable78 said

    aż tak właśnie, nie wolno zaczynać dnia od drinków. Warto zachować silną wolę przynajmniej do 12, wtedy możesz wmówić sobie i bliskim, że nie jesteś alkoholikiem 🙂

  7. Omar said

    Z tą całą kadrą to taki mały skrót myślowy. Zazdroszczę im cholernie piłkarza takiego jak Hamsik. Ogólnie ich kadra wydaje mi się świeższa i bardziej rozwojowa. Podoba mi się i życzę im awansu do RPA (oczywiście nie kosztem Polski). Za nami przemawia doświadczenie i ogranie w fazach grupowych. Jeżeli trafimy do baraży na 99% dupa zbita.

    Na papierze to Wisła awansowała do Ligi Mistrzów:)

  8. Marek Tal said

    Dżentelmen nie pije przed 12.

  9. Sebek said

    Na zgrupowaniu Wisły przed meczem z Rijeka gadałem z Jiraskiem kilka minut i pytałem o to zamieszanie z wyborem trenera. I pierwsze, co powiedział, to to, ze najlepszy byłby Haśek, bo wszyscy go popierają – Bruckner nie chciał wrócić a środowisko zaakceptowało kandydaturę prezesa… Nie sądzę więc, żeby było to złe posuniecie a juz przegięciem jest porównywanie Haska do Laty i jego świty.

    A po powrocie Kollera a także 4/5 zawieszonych piłkarzy ich reprezentacja mimo wszystkich problemów, oczywiście na papierze, i tak będzie znacznie silniejsza niż nasza. I będziemy się musieli mocno napocić, żeby urwać im choć jeden punkt.

    A wracając jeszcze do Haska. On w swojej trenerskiej karierze wygrywał choćby dwukrotnie ligę czeską, dobre recenzje zbierał w Strasbourgu wiec ogórkiem także nie jest.

  10. vegetable78 said

    może macie rację, zobaczymy, na pewno kwestię dyskutował mocno praski Sport (gdzie nawet miałem zaszczyt występić w roli „experta”) i nie było to tak jednoznaczne, ale sprawa Haska to kwestia drugorzędna w tym temacie. Chodzi bardziej o Polskę. Pzdr.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: