Teraz już żegnaj

Takich trenerów można policzyć na palcach jednej ręki. Takie historie w dzisiejszym futbolu nie zdarzają się. Nie ma dziś wielu cudotwórców. Takich jak Bobby Robson.

Świat poznał go jako szkoleniowca pod koniec lat 70-tych. Robson zmierzył się z legendą Alfa Ramseya i wyszedł z tej walki zwycięsko, chociaż Sir Alfa nie pokonał. W tej walce nie ma zwycięzców i pokonanych.

Przywołam kilka historii związanych z oboma panami, gdyż uważam, że doskonale oddają charakter Robsona.

Ramsey i Robson byli sąsiadami. Robson wielokrotnie wyciągał rękę, ale Ramsey nie odpowiadał mu dzień dobry na ulicy. Podobno doszło do próby negocjacji, ale Sir Alf się nie stawił. Sam mistrz świata nie potwierdził tej wersji.

Robson przed mistrzostwami świata w 1986 roku poprosił Ramseya o poradę ale ten mu odmówił. Wolał swoje rady dać tymczasowemu trenerowi Szkotów, Alexowi Fergusonowi. Mimo tego, że Szkotów nienawidził a Szkocji nie uznawał jako oddzielnego kraju. A jednak, gotów był sprzymierzyć się z wrogiem, ale nie uznać Robsona!

Taki był Ramsey.

Robson był jego przeciwieństwem. Kulturalny, grzeczny… gdy Ramsey zachorował, Robson mimo wcześniejszych niepowodzeń, raz jeszcze wyciągnął rękę. Zaproponował pomoc. Według jednych źródeł pomoc została przyjęta, biograf Ramseya tego nie potwierdza. Rita (zwana też Lady Victorią), żona mistrza świata powiedziała, że pomocy nie potrzebuje.

To samo przy pogrzebie. Robson zaproponował zorganizowanie pogrzebu człowieka, którego szanował, a który tego uczucia nie odwzajemniał. Warto powiedzieć, że w tym czasie Robson był milionerem, zaś Ramsey żył skromnie z wywiadów do prasy.

Wzięło się te pewnie stąd, że Ramsey nie znosił swoich następców. A Robson był jego następcą. Najpierw w przeciętnym Ipswich, który uczynił dwukrotnie wicemistrzem Anglii i z którym zdobył Puchar UEFA (w piłce istnieje punkt widzenia, z którego można powiedzieć iż niewiele się zmienia, i z tego punktu widzenia, to mniej więcej tak jakby Ipswich dzisiaj zdobyło wicemistrzostwo Anglii).

I tyle. Człowiek, który nie żywił urazy, kulturalny do granic możliwości, elegancki dżentelmen. I fantastyczny trener. Do dziś w Anglii trwają spekulacje, co by było gdyby Bryan Robson, najlepszy angielski piłkarz końca lat 80-tych, był w pełni formy podczas mistrzostw świata w 1986 i 1990 roku. Cóż, kontuzje jednego Robsona odebrały, być może, dwa tytuły mistrzowskie drugiemu.

To oczywiście czysta spekulacja, ale faktem jest, że Anglia żyje tym do dzisiaj.

„Szkoda, że nie wygraliśmy w 1990 roku, pamiętam 1966 roku i pamiętam jak cały kraj żył sukcesami drużyny Alfa. Chłopcy jak Lineker, Beardsley, Shilton, Gascoigne i Butcher zasłużyli na to, by zostać ikonami jak Bobby Moore i inni z 1966 roku”” – napisał Robson w przedmowie do książki Guardiana („The Guardian book of football”).

Robson też zasłużył, to pewne.

Nie będę rozpisywał się o kolejnych osiągnięciach Robsona, od tego dzisiaj jest wikipedia. Ale faktem jest, że trzeba wpisać go do grupy tych brytyjskich trenerów, którzy stworzyli pewną zamkniętą kastę powojennych legend, takich, do których trudno będzie dołączyć komukolwiek z zewnątrz: Busby, Shankly, Paisley, Ramsey, Ferguson, Stein, Clough i właśnie Robson.

To powinno wystarczyć za wszystko.

„Miałem przywilej grać z wielkimi piłkarzami jak Duncan Edwards, Bobby Charlton i Johny Haynes oraz szkolić takich jak Gary Lineker, Paul Gascoigne, Romario, Ronaldo, Ruda van Nistelrooy czy Alana Shearera. W końcu toczyć pojedynki z Shanklym, Paisleyem, Reviem, Cloghem, Beckenbauerem czy Sir Alexem Fergusonem” – pisał Robson.

Od dłuższego czasu zabieram się do przeczytania biografii Robsona, „Farewell but not goodbye”, którą kiedyś przywiozłem z Anglii. Dzisiaj jest dobry dzień by otworzyć na pierwszej stronie.

Advertisements

4 komentarze »

  1. Marek Tal said

    Myślę, że biografia Robsona jest w znacznej części wiarygodna niż słowa Ramseya, które były podawane do mediów.

  2. colo_colo_santiago_de_chile said

    Jak ma się bloga, to trzeba go aktualizować.

  3. vegetable78 said

    trudno się nie zgodzić, ale to blog, nie serwis internetowy, a ja mam dużo pracy, pzdr.

  4. colo_colo_santiago_de_chile said

    moze wez se na glowe jeszcze jakiegos dzieciaka jako opiekunka.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: