Upadek

Polskiej piłki. Na szczęście nie jakiś tam bardzo bolesny bo z dywanu na podłogę, ale jednak szkoda. Lech grał sobie jakieś pitu pitu i chciał wyeliminować przeciętne Brugge. Nie atakując (poza kilkoma kontrami)

W tej chwili jesteśmy na poziomie San Marino, taka prawda. Ok, ekstremizuję, ale wymaga tego sytuacja. Niedługo zespół z Azerbejdżanu przegra z polską drużyną  i trener X-alijew będzie tłumaczył się, że w dzisiejszym futbolu nie ma słabeuszy. Ale to nie pomoże, zostanie zwolniony. Z drużynami z Polski, San Marino i Andory nie wypada przegrywać. Z drużynami z Liechtensteinu i Luksemburga można, po wyrównanym boju, ale raczej się nie powinno.

Ciekawe gdzie Grzegorz Lato będzie opłakiwał stan polskiej piłki, w Brunei, na Bahamach, na Bali czy w jakimś innym egzotycznym miejscu. Będzie płacz i wypicie za to by było lepiej.

A ja jak zwykle zaproponuję swoje rozwiązanie. Do wprowadzenia w ciągu trzech sezonów, maksimum.

Frekwencja minimum 10 tysięcy (w miastach takich jak Wodzisław niech zastąpi to odpowiedni procent mieszkańców) i budżet nie mniejszy niż 10 milionów euro. Na początek. I ostre wymagania dotyczące standardu stadionów. Oraz szkolenia młodzieży, to najważniejsze.

Wyeliminujmy w końcu dziadostwo z polskiej piłki, stwórzmy warunki do rywalizacji. Bez tego będzie to co jest. Czyli wielka coroczna żenada.

Advertisements

10 komentarzy »

  1. Stan Islav said

    Ta nasz piłka to jeden wielki problem. A w przypadku Lech wyłaniają się 3 główne problemy:
    1. Brak pomocy – średnio solidni rzemieślnicy bez polotu + Stilić bez formy i wybijający się Peszko, który sam się wyeliminował się z LE.
    2. Atak bez formy (nic dodać, nic ująć)
    3. Brak Smudy (i nie chodzi o jego warsztat czy doświadczenie, ale o BRAK CIĄGŁOŚCI w pracy z zespołem. Przeważnie po zmianie szkoleniowca następuje dołek, a ten dołek wypadł w kluczowym momencie).

  2. vegetable78 said

    właśnie, atak, mnie na przykład bardzo rozczarował Robert Lewandowski, wolny, spowalniający atak, nie pasował do gry kombinacyjnej, technicznie nie wytrzymywał konkurencji. Trochę się zdziwiłem, miał być najlepszy…

  3. EIB said

    Przy całej sympatii do polskich drużyn, występujących w pucharach, uważam że gdyby Lech wczoraj wygrał, to byłoby to cholernie niesprawiedliwe rozstrzygnięcie. Trzeba przegonić kolesiostwo z PZPN, które blokuje rozwój piłki.
    Niestety jeśli ktokolwiek się łudzi, że piłkarsko jesteśmy w awangardzie Europy, to chyba ma problem z czaszką.

  4. EIB said

    I jeszcze jedno:
    Co za kretyn pozwolił odejść Smudzie???

  5. Świetny ten akapit z trenerem Azerbejdżanu. Do teraz się śmieję, że gościa zwolnią jak z Polską przegra. Dno to dno. Nam to dno coraz bardziej się oddala. Kiedyś były pomysły na reformy. Ale wielu prawdziwych kibiców tłumaczyło, że nie ma sensu robić reform takich jak kiedyś w Grecji bo nas zawieszą w pucharach. Bez tych reform i tam sami się zawiesiliśmy. Pozostaje pytanie: Czy mamy coś jeszcze do stracenia? Czy w tej lidze jest gdzieś jakiś nieoszlifowany brylant, dla którego warto to wszystko wstrzymywać? Tak jak w Biblii: Czy jest 10 sprawiedliwych w Sodomie i Gomorze, żeby je oszczędzić?
    Grecy wyszli dobrze na nieobecności w pucharach. Czasem trzeba przejść ciężko grypę, żeby potem być zupełnie zdrowym.

  6. vegetable78 said

    ale czy to jest kwestia grypy? Mi się wydaje, że od ok. 1982/83 notujemy powolny upadek piłki klubowej. A może po prostu powinniśmy się przyzwyczaić, że wypadkiem był po prostu nagły boom pod koniec lat 60-tych… A jednak, nawet jeśli był to wypadek, to pokazał, że możliwości są. Oczywiście ja sobie tak marudzę ale nigdy nie pogodzę się z upadkiem piłki. Tym bardziej jestem rozczarowany tym, że ktoś taki jak Lato, który pamięta, że kiedyś byliśmy królami, teraz chce być jedynie królem życia.

  7. Dworakowski said

    To może jednak niech ten Drzewiecki wprowadzi tego kuratora do PZPN,i niech nie wymięka i rozpędzi to towarzystwo ,A że nas wyrzucą z europejskich pucharów…………… To chyba nawet w obecnej sytuacji lepiej.

    • Stan Islav said

      Problem polega na tym, że oprócz europejskich pucharów jest jeszcze reprezentacja. I cały czas jest nadzieja na awans…

  8. vegetable78 said

    no tak, o żadnym zawieszaniu na poważnie nikt chyba nie rozmawia. Ale na dłuższą metę kadra też nie będzie osiągała wyników, zazwyczaj jest zależna od ligi, od liczby produkowanych w niej talentów.

  9. www.przemyslaw-zych.blogspot.com said

    Dziś nie chciało mi się wstać z łóżka i iść do roboty. Coraz bardziej dołuje mnie futbol. Co miesiąc to samo. Jak nie Wisła, to Lech, za miesiąc reprezentacja. I w ogóle nie będzie już o czym pisać.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: