Handel dziećmi czy wielka szansa?

Kamil Wiktorski, młody 17-letni chłopak z Zawiszy Bydgoszcz podpisał kontrakt do Glasgow Rangers. Gratulacje.

Jakiś czas temu miałem okazję rozmawiać z Andrzejem Dawidziukiem (właśnie otwiera akademię bramkarską, więc powiadomcie młode talenty z okolicy) na temat młodych wyjeżdżających. Pokazał jedną prawidłowość – wielu było blisko ale chyba udało się tylko Tomkowi Kuszczakowi i temu na którego nikt nie stawiał, Arkowi Radomskiemu. I może uda się Michałowi Janocie. Może. Wg. niego Łukasz Fabiański się sprawdził, bo wyjechał wtedy kiedy był gotowy. Fabian to ulubiony przykład Andrzeja Dawidziuka, w końcu to jego wychowanek.

Coś w tym jest. Wielu było blisko.

Ja wierzyłem, że uda się Jarkowi Fojutowi. Nie wyszło. Jego szkoda najbardziej, bo już był w ogródku już witał się z Bolton.

Zastanawiam się czasem jak to jest: mówimy – Ebi Smolarek jest super, bo nie szkolił się w polskim systemie. To był taki podstawowy argument i to nie byle jakich autorytetów, ale dziennikarzy z najwyższej półki.

Oczywiście Kamilowi życzę powodzenia, fajnie gdyby się pokazał i zaistniał. Zastanawiam się jednak dlaczego wielkie talenty z Polski nie są w stanie przebić się na zachodzie, chociaż właściwie ich życie tam polega na graniu w piłkę od rana do nocy. W przerwie play station. O nocnym życiu nie bardzo jest mowa, bo starsza uczynna pani, która zazwyczaj opiekuje się chłopcami, o 23 melduje do klubu czy grzecznie leżą w łóżeczkach.

Jerzy Engel wykorzystałby to do powiedzenia, że polscy trenerzy są świetni, bo przecież wynaleźli Irka Jelenia i Kubę Błaszczykowskiego. Ale bądźmy poważni, nikt już nie przejmuje się tymi tekstami pana Engela.

Więc co jest przyczyną?

Cóż, system zachodni jest oczywiście lepszy, tyle tylko że piłkarzy zazwyczaj wysyłają menedżerowie, nie wychodzą z naturalnej selekcji. W Polsce wychodzą z naturalnej selekcji. Więc talent poddany takiej selekcji zawsze będzie więcej wart niż wyszkolony na killera piłkarz o mniejszym talencie. Anglicy czy Holendrzy mogą zrobić z piłkarza 3-ligowego przeciętnego polskiego pierwszoligowca. Ale nie zrobią z Matusiaka Deyny.

Dlatego PZPN powinien wysłać na zachód specjalistów od szkolenia młodzieży, którzy podejrzeli by tamte systemy.  Tak jak zrobli Japończycy. W tekście „Misja”, który znajdziecie w bocznym pasku, Holender Arie Schans opowiada o tym jak futbol tworzyli Japończycy. Nie mieli tradycji. Mieli tylko kasę i pomysł. Dzisiaj są od nas mocniejsi. W ciągu 15 lat osiągnęli to co my w ciągu 90.

PS. A co do Szkocji, to jak myślicie, o kim mowa w tekście poniżej, czy to Jakub Dziółka?

http://www.eveningtelegraph.co.uk/output/2009/09/03/story13722570t0.shtm

Reklamy

4 Komentarze »

  1. Clasher said

    Fajnie, że teraz tylu młodych wyjeżdża zwłaszcza do Anglii stawiać pierwsze kroki w seniorach. Tam też są pewne patologie, ale kto nie jest profesjonalistą ten z góry jest skazany na porażkę, więc przynajmniej mają ten młot nad głową.

    Co ciekawe, jest jeden transfer polski w Premier League tego lata – 19-letni Adrian Cieślewicz odszedł z Manchesteru City (!) do Wrexham.

    Jasne, że powinniśmy wysyłać ludzi odpowiedzialnych za szkolenie do zagranicznych klubów czy związków. Jednak powiedzmy sobie szczerze – tak się nie stanie dopóki cokolwiek do powiedzenia będzie miał w tej sprawie pan Engel. Według niego wszystko jest pięknie i cudownie, trenerzy młodych adeptów zarabiają odpowiednie pieniądze, zrobić kurs trenerski jest rzeczą banalną i tanią (sam próbowałem… szkoda gadać. W takiej Anglii to koszt jest niewielki, a potem związek na dodatek pomaga znaleźć robotę w fachu), nie ma kolesiostwa i miliona idiotycznych zasad. A wszystkie zyski związku idą na młodzież. Przecież to taka piękna katastrofa. Dzięki temu co się dzieje (a raczej nie) w PZPN może się okazać, że za kilka lat nasza reprezentacja U-21 bedzie się składać w 75% z zawodników grających za granicą. I oczywiście będzie to zasługa polskiej myśli szkoleniowej…

  2. Omar said

    „I oczywiście będzie to zasługa polskiej myśli szkoleniowej…” – bo polska myśl szkoleniowa w nich siedzi. Są przystosowani taktycznie od urodzenia, bo ich matki będąc w ciąży oglądały TVP i rysunki Engela i Gmocha.

    http://www.sport.pl/pilka/1,70997,6919342,Pilkarz_Polonii_z_Francji__Od_malego_ucza_nas_profesjonalizmu.html

  3. vegetable78 said

    fajny wywiad. Mnie interesuje, co naprawdę jest przyczyną porażek polskich drużyn, fatalnej kondycji naszej piłki. Mam na to swoje teorie, muszę je ubrać w słowa i przy najbliższej okazji tu zamieścić.

  4. Omar said

    Lista grzechów i zaniedbań jest długa.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: