Nie rozumiem prawa futbolu

Przyznaję, nie wiem o co chodzi w piłce nożnej. Przeczytałem na Daily Mirror, że Sunderland chce wyprzedzić Wigan Athletic w wielkim wyścigu o Carlosa Costly’ego. Do tej pory rozumiem.

Oto tekst

http://www.mirrorfootball.co.uk/news/Sunderland-to-beat-Wigan-to-Carlo-Costly-signing-article142809.html

Tu zaczynam rozumieć jeszcze bardziej:

Coslty (…) jest z tego samego obozu menedżerskiego co Wilson Palacios, Maynor Figueroa Hendry Thomas.

Steve Bruce, wg. The Mirror uważa, że Costly stworzy prawdziwą konkurencję w ataku.

Możecie wierzyć lub nie. Ja nie wierzę, że Steve Bruce ma czyste paluszki i nie pije wódki z tym agentem.

Znam prawo futbolu, które polega na nieustających znajomościach, wzajemnym lizaniu sobie tyłka i klepaniu się po plecach, ale nie rozumiem go.

Gdyby Costly był piłkarzem, który strzela powiedzmy 15 bramek w sezonie w ogórkowej lidze polskiej to jakoś bym to zrozumiał. W sezonie 2007/08 strzelił 5, później prawie nie strzelał. Poszedł do Birmingham City, gdzie nic nie zdziałał. I raczej nie zdziała.

U nas też tak to działa.

Kiedyś w Polonii Warszawa mieliśmy atak Bartosz Tarachulski – Maciej Nuckowski. Obaj napastnicy w swojej karierze strzelili w sumie 43 bramki w 273 występach w reprezentacji. Nuckowskiego wsadzil zdaje się naczelny sprzedawca złomu Jarosław Kołakowski. To facet, który robi wielką kasę sprzedając piłkarzy czwartoligowych do klubów ierwszoligowych. Ktoś powie, że skuteczny.

Kiedyś dossał się do Polonii prowadzonej przez Dariusza Kubickiego i wrzucił tyle złomu ile tylko było możliwe. Polonia mało nie spadła z ligi. Dzisiaj jedna z gazet promuje go jako najlepszego polskiego menedżera. A to po prostu gość, który wie z kim się napić, komu polizać tyłek a kogo poklepać po plecach. W tym jest dobry. Skuteczny? Ok, jak kto uważa, moim zdaniem to ne jest kwestia skuteczności, bo takie deale śmierdzą na kilometr. Równie dobrze można napisać tak o każdym, kto doszedł nieuczciwie do fortuny. „Czego chcecie, skuteczny”.

W jednym zgadzam się z Orestem Lenczykiem (nie tylko w jednym) że menedżerowie to plaga, przynajmniej na takim poziomie jaki jest u nas.

Nie twierdzę, że wszyscy są źli. Ale zauważyłem też pewną nieprawidłowość. Menedżerowie o wątpliwej reputacji kręcą się obok prezesów o wątpliwej reputacji a koło nich z kolei dziennikarze o wątpliwej reputacji. I jakoś się to kręci. I Costly może odejść do Sunderlandu a Kołakowski wciskać złom w porządnych klubach.

Advertisements

15 komentarzy »

  1. Marek Tal said

    I za to trzeba cenić Kołakowskiego, że potrafi wciskać ten złom. Naprawdę. On na tym zarabia, taka jego praca.

  2. vegetable78 said

    Ja się z tym nie zgadzam. To tak jakbyś cieszył się w robocie, że się opierdzielasz a oni płacą ci o to lepiej niż innym bo pijesz wódkę z kierownikiem. Tak jest z Kołakowskim, miał trochę układów i na tym zarobił. Trzeba tępić nieuczciwych ludzi.

  3. Omar said

    Kołakowski wykorzystuje układy i fakt, że ktoś jest idiotą. Jak można budować drużynę na podstawie picia wódki z kimś? Dostajesz gościa na testy i mówisz: Sorry Jarek, ale to jest ludzki złom. Zabieraj to i bez piłkarzy nie wracaj. Przy wódce powinien sobie umieć załatwić, że dostanie dobrego grajka przed innym klubem.

  4. vegetable78 said

    no właśnie, więc ktoś tu nie jest uczciwy. Myślisz, że Kubicki nie wiedział, że bierze złom? Ja myślę że wiedział. To samo jego asystent Artur Płatek. Fajny facet, ale też uzależnił się od „Pana Jarka”.

  5. kolezanka said

    Kolakowski nie pije wodki, ma cukrzyce. Tak sie wlasnie znasz na pilce, panie madralinski

  6. vegetable78 said

    to jest oczywista forma przenośni pani nierozumiejąca podstawowych rzeczy
    ps. Uderz w stół, widzę że część osób mogła poczuć się osobiście dotknięta. I o to chodziło.

  7. stan said

    Nie za bardzo cie rozumiem. Twierdzisz, ze danie lapowki pracownikowi szpitala, zeby zdobyc fajna informacje miesci sie w etycznych normach i jest latwie do usprawiedliwienia. Bo taka jest praca dziennikarza. OK – zgadzam sie. A juz przekonanie trenera, zeby wzial twojego pilkarza nie jest do usprawiedliwienia?

    Menedzer nie jest od tego, by budowac polska pilke, nie jest od tego, by ja naprawiac. Jego pracownikiem wykonujacym uslugi dla zawodnikow, z ktorymi ma kontrakt. Menedzer Dody nie jest od tego, by dbac o poziom festiwalu w Sopocie, tylko od tego, zeby te Dode tam w odpowiednim momencie wepchnac i wynegocjowac dla niej jak najwyzsza stawke. Z kolei menedzer aktora Kozlowskiego nie ma ratowac polskiej kinematografii, tylko znalezc mu film. Menedzer to handlarz. Jak zlapie frajera, to sprzedaje mu wszystko. Od zegarka, po kombinezon narciarski. Oburzasz sie na dealerow samochodowych, ze zachwalaja swoja marke, a nie dodaja, ze u konkurencji jest lepsze auto i tansze? Oburzasz sie na caly swiat?

    To jest tak oczywiste, ze az glupio o tym pisac. Ale tak – Kolakowski jest skuteczny. Oczywiscie, ma w swojej stajni pilkarzy slabych i bardzo slabych (chociaz ma tez dobrych), ale niestety – w Polsce wiekszosc pilkarzy to pilkarze slabi i bardzo slabi. I ktos im musi znalezc prace. Przywolujesz przyklad Polonii – a czy wowczas Polonia miala pieniadze na pilkarzy troche bardziej przyzwoitych niz Tarachulski i Nuckowski? Nie przyszlo ci do glowy, ze ten duet gral tam, bo to byl wlasnie odpowiedni rozmiar kapelusza? Kto mial grac zamiast nich? Frankowski z Zurawskim? Niestety, mieli inne plany. Mieciel z Kucharskim? Akurat byli zajeci. Kiepski klub mial za kiepskie pieniadze kiepskich pilkarzy. Albo inaczej – takich pilkarzy, jakich niestety w kraju mamy.

    No i jeszcze jedno – wciskanie zlomu jest pojeciem wzglednym. Czy jak Kolakowski wcisnal Kazmierczaka do FC Porto, to grzmiales, ze to wciskanie zlomu? Przeciez bylo wiadomo, ze chlopak sie do takiego klubu nie nadaje. Ale przezyl fajna przygode, zaliczyl asyste na Anfield… Kieszek siedzial gdzies na lawce w Polonii, a potem zagral przeciwko Benfice Lizbona. Saganowski wystapil w Champions League. Itd. To wszystko bylo wciskanie zlomu na poziomie miedzynarodowym, ale z pozytkiem dla pilkarzy. Golanski to dzis Steaua, a nie Korona, co bez pracy menedzera by sie nie zdarzylo.

    Kiedys moze dojdzie do tego, ze i dziennikarze beda mieli menedzerow. Wowczas menedzer Marka Wawrzynowskiego pojdzie do redaktora naczelnego i wywalczy mu trzykrotna podwyzke. I nie bedzie cie interesowalo, czy naczelnemu postawil flaszke czy obiecal wizyte w Disneylandzie. Bo tak – dobry menedzer ma byc skuteczny. Jesli jego pilkarze graja w zbyt dobrych klubach za zbyt dobre pieniadze, to jest wrecz zajebisty.

    PS Nie za bardzo wiem, ktora to gazeta promuje Jaroslawa Kolakowskiego. Chodzi ci o ranking menedzerow w „Magazynie Futbol” sprzed pieciu miesiecy? Kto mial go wygrac? Kildanowicz?

  8. vegetable78 said

    Zacznę od końca – myślę, że ten ranking miał na celu promocję Kołakowskiego i ewentualne wyciągnięcie od niego informacji w późniejszym terminie. Deal. Świadczy o tym fakt, że w wywiadzie z Kołakowskim autor nie zadał właściwie jednego trudnego pytania. Ciężko obiektywnie pisać o kolegach a magazyn futbol ma to do siebie, że pisze bardzo często o kolegach i daje kolegów na okładki. Poza tym, że jest to oczywiście fajny magazyn i regularnie go czytam, bo zawiera też dużo przyzwoitych materiałów nie o kolegach. Na przykład niezły był wywiad z Błaszczykowskim. Chomontek też był ok.
    Nie wiem na jakiej konkretnie koleżeńskiej zasadzie działa menedżer Kołakowski natomiast tekst nie jest krytyką jedynie Kołakowskiego czy innego menedżera ale raczej konkretnego układu. Jak twoim zdaniem Kołakowski przekonał Kubickiego, żeby kupił od niego tylu piłkarzy o jakości czwartoligowej? Matthias Favano, Łukasz Paulewicz itd. Była ich cała masa… Kubicki nie jest głupi, zna się na piłce.
    Tak więc rolą menedżera jest jak najbardziej zapewnienie piłkarzowi super kontraktu. Masz rację. Ma być skuteczny. Masz rację. Ale czy kosztem klubu? On może tak, ale trener już nie. Tak więc nazywam Kołakowskiego sprzedawcą złomu, by uświadomić, że ludzie którzy wchodzą z nim w deal są nieuczciwi, zamiast metalu kupują złom. Ktoś kto kupuje piłkarski złom za znacznie zawyżone stawki jest nieuczciwy. A taki układ jest zawsze dwustronny.
    Co zaś się tyczy kupienia rentgenów, to porównanie zdobycia ekskluzywnej informacji do wciskania ludziom kitu jest chyba nie na miejscu. Zresztą wiesz, bo strona na którą zaglądasz najczęściej ukradła te zdjęcia a więc było warto.
    Ludzie oglądali te zdjęcia, więc było warto.
    Zaś piłkarzy Kołakowskiego ludzie oglądać nie chcą i dlatego śmiem twierdzić, że ktoś tu robi wałki.
    Bo gazeta wydaje własne pieniądze, a menedżer z trenerem działkują się pieniędzmi właściciela. A do tego dymają brutalnie kibiców i śmieją się im prosto w twarz, zaś gazeta jest dla czytelników i to co robi (powinna robić) jest podporządkowane temu by była dla nich atrakcyjna. Stąd porównanie jest nie na miejscu. Gdyby naczelny zatrudnił słabego dziennikarza na wysokim stanowisku i wziął od niego za to kasę (albo był jego kolesiem, albo jeszcze coś innego) i w ten sposób wydymał swojego wydawcę, to byłoby to porównywalne z tym co robi Kołakowski i jego szkoleniowcy. I byłoby to warte opisania na jakimś blogu o mediach.
    PS. Po tym ostatnim zdaniu boję się porównania kupowania rentgenów do kupowania meczów 🙂
    PS2. Co do rankingów, to kiedyś znany dziennikarz znanego tygodnika robił rankingi kierowników drużyn a później wygrywał rankingi na najlepszego dziennikarza wg. Canal Plus.

  9. stan said

    Ty dzialasz w interesie czytelnika – to on jest twoim pracodawca. Masz zdobyc material ciekawy, a czytelnika nie interesuje, w jaki sposob to zrobisz. Menedzer dziala w interesie pilkarza – ma mu zalatwic jak najlepszy kontrakt, a pilkarza nie interesuje, w jaki sposob to zrobi. I tak – menedzer moze dzialac kosztem klubu, bo nie pracuje dla klubu. I nie pracuje tez dla kibicow, moze miec ich gleboko w dupie.

    Ty aby byc skutecznym, dales lapowke. On byc moze tez. Naprawde, nie widze najmniejszej roznicy. Inna branza, ale ten sam cel – osobisty sukces.

    Rozumiem z grubsza o co ci chodzi, ale chyba zle wybrales cel – bo powinienes uderzyc w trenerow, ktorzy latwo daja sie omotac. Kolakowski umieszcza w klubach i pilkarzy slabych, i dobrych. Jak ktos chce od niego brac – to bierze. Jak nie chce – to nie. Liczba transakcji jest miara jego zawodowego sukcesu. Zreszta – wszystko juz napisalem wczesniej. Gdyby Kolakowski mial sprzedawac tylko dobrych pilkarzy, to w polskiej lidze druzyny musialyby grac po 5 w skladzie. Sila rzeczy kazdy, kto dziala na tym rynku musi sie stac sprzedawca zlomu, bo w 90 procentach dostepny towar to zlom.

    A co do tamtego wywiadu – nie, nie byl to deal. Tak jak dealem nie byl bardzo dobry wywiad Koltonia i Tuzimka z Kolakowskim, kiedys w „Magazynie Sportowym”. Po prostu uwazam, ze Kolakowski jest bardzo ciekawym, a jednoczesnie niewykorzystanym (tzn. rzadko sie udziela w mediach) rozmowca. A i samo zagadnienie menedzorow jest ciekawe. Czy nie bylo ani jednego trudnego pytania? Pojecie wzgledne. Przytocze kilka:

    1. Bardzo popularna teoria: menedżer piłkarski, czyli hiena.
    2. Z kolei Orest Lenczyk twierdzi, że menedżerów powybijałby co do sztuki.
    3. W pracę menedżera wpisane jest kręcenie, okłamywanie, czarowanie. Zwłaszcza polski menedżer musi ładnie opakować kiepski towar. Mówić krótko – zawodowo wciskacie kit.
    4. Może nie chodzi o to, ile zarabiacie, tylko w jaki sposób. Mówi się, że mącicie piłkarzom w głowach, wykorzystujecie ich naiwność, naciągacie.
    5. Nie zagrzał tam miejsca. Może wrzucił go pan na zbyt głęboką wodę. Może go pan nawet utopił.
    6. A może po prostu wy – polscy menedżerowie – nie macie znajomości. I zwyczajnie nie potraficie sprzedać piłkarza. Kiedyś Ivica Kriżanac powiedział: „Polski menedżer nie sprzedałby nawet Jordana z kartą na ręku”.
    7. Wracamy do punktu wyjścia – bo jednak sprzedawanie polskiego piłkarza musi opierać się na bajerze, na wciskaniu kitu.
    8. Czy nie jest tak, że menedżerowie na siłę wypychają piłkarzy zagranicę, a potem te kariery gdzieś się załamują? Właśnie do polskiej ligi wrócił Bartosz Ślusarski.
    9. Wzruszająca opowieść. Czasem nie jest jednak tak, że liczy się tylko szybki skok na kasę?
    10. Wszystko pięknie. Ale nie wspomina pan o tych piłkarzach, którzy przepadli i wracali z podkulonym ogonem albo gnili na ławkach rezerwowych.
    11. Niektórzy twierdzą, że ma pan zbyt wielu piłkarzy pod sobą. Tylu, że nie jest pan w stanie wszystkimi się zająć.
    12. Podobno prokuratura ma się wziąć za menedżerów i ich powiązania z niektórymi klubami.
    13. Niektórzy menedżerowie mają niebywałą zdolność do umieszczania swoich piłkarzy w konkretnych klubach albo u konkretnych trenerów. Pan na przykład jest obecnie bardzo kojarzony z Cracovią.

    • vegetable78 said

      Stanek, żadne z tych pytań nie jest trudne. Podałeś mu na tacy stereotypy do obalenia. To mogło zrobić trzyletnie dziecko. Banały czytane z kartki. Te pytania nie doczekały się kontynuacji. Myślę, że tych naprawdę niewygodnych pytań dotyczących jego samego nie zadałeś, bo nie chciałeś, dlatego podejrzewam deal.
      A co dyskusji na temat menedżerów, to żebyśmy się zrozumieli – menedżer to zupełnie naturalny zawód, ja go akceptuję, bo nie jestem walnięty. Natomiast nieuczciwy menedżer to zawód, którego nie akceptuję. Tak jak nieuczciwy dziennikarz, nieuczciwy taksówkarz i nieuczciwy kioskarz, proste.

      • stan said

        Ja wiem, czy nie jest trudne? Wywiady w MF to maja byc czytadla, a nie wywisekcje. Mozna zadac komus powalajace pytania i nie dostac odpowiedzi, otrzymac tekst na 1,5 tysiaca znakow. A tu byl wywiad na 30 tysiecy znakow, moim zdaniem ciekawy. Ty niestety wszedzie ostatnio podejrzewasz deal i zadziwia mnie latwosc, z jaka oceniasz ludzi z branzy.

      • vegetable78 said

        Z tym ocenianiem nie bądź święty. Kiedyś miałeś pretensje do dziennikarza, że zgodził się na umieszczenie w wywiadzie nazwiska innego dziennikarza w negatywnym kontekście a później sam jechałeś po „kolegach” z branży. W wielu przypadkach absolutnie się z tobą zgadzam, niektórzy nie zasługują na kopa w dupę, ale faktem jest że robisz to ty i ja i chyba 99 procent dziennikarzy sportowych.
        Co zaś się tyczy wywiadu, to jak najbardziej był ciekawy, tak jak i cały magazyn futbol, który kupuję i doceniam, ale faktem jest, że te pytania nie są trudne.

  10. Sebek said

    Wydaje mi się, że jednak racje ma Stan, bo faktycznie i przykład pierwszy (fotki Wasyla) i drugi (Kołakowski) są w analogiczne. Co Kołakowskiego ma obchodzić to czy Legia czy tam Wisła wygra w pucharach czy nie. On za zadanie ma sprzedać żeby zarobić. I to robi, dziś chyba faktycznie najskuteczniej w Polsce.
    Inna sprawa jak to robi. Aetyka menadżerów to już temat na zupełnie inną, dłuższą dyskusje.
    A dodatkowo – piłkarz, jako pracodawca oczekuje. Może, jako czwartoligowiec kopać się w czoło z Mazurem Karczew i Gwardią a może posiedzieć na ławce, zagrać kilka meczów w ekstraklasie i poopowiadać wnuczkom jak kiedyś jego drużyna pokonała Lecha w Poznaniu. No i kasa nieporównywalnie lepsza.
    W AS też pewnie nikogo nie interesowało to czy Wasylowi się podoba to, że fotka jego nogi będzie w mediach. Albo czy szpital życzy sobie, aby ich zdjęcie na łamach gazety oglądało kilkaset tysięcy ludzi. Jak sam napisałeś: Fakt był zainteresowany. No więc i Polonia była zainteresowana Tarachulskim. Fakt kupił fotkę. Polonia Taracha 🙂 🙂

    • vegetable78 said

      Sebastian to jest temat bardziej o etyce a nie o skuteczności bądź nieskuteczności menedżerów…

      • Sebek said

        Jeżeli chodzi o wymiar czysto zawodowy zgadzam sie ze Stanem, jeżeli o moralny to raczej robie krok w Twoją stronę. Nie wiem czy mam racje ale wydaje mi się jednak, że taki sposób działania przyjęło szerokie grono menago na całym świecie…

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: