Trzy gołębie

Przeleciały trzy gołębie i nasrały na pomnik – to cytat z dziennikarza sportowego. Na temat dodatku o Deynie, który zrobiliśmy z Piotrkiem i Łuko.

Janusz Basałaj w swoim felietonie w Futbol News pisze, że chciałby przeczytać o Deynie jako o genialnym piłkarzu a nie jako o człowieku, który lubił wypić i zabawić się… itd.

Do redakcji dzwoniło kilku oburzonych czytelników, czego spodziewaliśmy się bo jakiś typ o pseudonimie „Kowal” z tzw. grupy Deynowców stwierdził wcześniej, że chciałby przeczytać ten tekst przed wydrukowaniem i chciałby by pominięto w nim wątki osobiste. ROZUMIECIE???

Inny typ napisał do gazety że to co robią dziennikarze tego niemieckiego wydawnictwa jest antypolskie ale w sumie jesteśmy młodzi, więc patriotyczne wartości mogą być nam obce…

Ciekaw jeste waszej opinii. Czy o Deynie, który miał problem z alkoholem należy pisać jedynie jako o piłkarzu? Czy wybitny piłkarz nie podlega krytyce? Czy możnaby pisać książkę o George Beście nie pisząc o jego podbojach i alkoholizacjach?

Czy można pisać książkę o Garrinchy nie pisząc o wypadkach, które spowodował i o jego rozwodzie i alkoholizmie?

Czy można pisać biografię Gerda Mullera z pominięciem informacji, że w pewnym okresie swojego życia był ciężkim alkoholikiem?

Myślę, że nie powinno się. Dotychczas dziennikarze pisali o Deynie jako o pomniku. My, trzy srające gołębie (osobiście wolę sformułowanie „supertrio: ojciec – wujek – stryjo”), napisaliśmy prawdę. Czasem niewygodną. Ale prawdę. Jak mówili w Radiu Wolna Europa: „Przedstawiamy wiadomości dobre i złe, ale zawsze prawdziwe”.  I teraz cholera sam się zastanawiam – czy dziennikarz ma prawo albo obowiązek w niektórych sytuacjach pominąć prawdę? Czy ci z Radia Wolna Europa wciskali nam kit?

Później wrzucę teksty o Deynie, te które robiłem z Piotrkiem, z Manchesteru i z USA, kto nie czytał ten oceni. A teraz muszę lecieć bo mój czas w kafejce dobiega końca.

Reklamy

4 Komentarze »

  1. MIR82 said

    A czy można pisać o angielskim futbolu, zatajając afery korupcyjne ujawnione przez BBC?
    A czy można pisać o angielskim futbolu, zatajając prawdę o chuligańskich wybrykach wyspiarskich kiboli?
    A czy można w polskiej gazecie (niech będzie polsko-niemieckiej) napisać, że Abramowicz jest złodziejem (choćby tylko pociągu)?
    Itd…
    Widzisz więc mądralo, że o pewnych sprawach nie wolno ci pisać. Za cienki jesteś. Nawet Zarzeczny z Basałejem nie traktują cię poważnie. Trzeba się było uczyć, to nie musiałbyś pracować jako dziennikarz sportowy.

    • vegetable78 said

      Zastanawiam się skąd się biorą tacy ludzie… puści bąka na przystanku autobusowym i odchodzi, żeby popatrzeć na reakcje ludzi.
      Mam prośbę do wszystkich nienawidzących świata onanistów internetowych atakujących zza węgła: Nie wpisujcie się tu. Ani MIR82 ani kolega z news roomu ani żaden inny w tym stylu.

  2. Sebek said

    Psia mać, biografia Garrinchy autorstwa Castro bodajże – zresztą jedna z najlepszych jakie czytałem – bez barwnych opowieści o seksualnych preferencjach Brazylijczyka albo bez opisów wypadów alkoholowych podczas MŚ w Szwecji byłaby drętwa. No i bez pokazania całego mechanizmu alkoholizmu, na który chorował.
    A tak takie historie nadają kolorytu a i, może się mylę, podtrzymują legendę i nawet ją powiększają. Dlaczego? To pokazuje tylko rozmiar geniuszu tych panów. Bawiąc się i korzystając z życia Best, Garrincha czy Deyna byli na szczycie.
    Poza tym nie słyszałem, żeby w Anglii ktoś robił cenzurę (albo potępiał) informacje o chorobie Besta. On tam dalej jest wielką gwiazdą. I niezależnie od życia Deyny i ilości nowych tekstów na jego temat on też będzie gwiazdą. Najlepszym polskim piłkarzem w historii.

  3. Stan Islav said

    A co napisał ten dziennikarz o Macieju Petruczenko? Srający sęp, kondor, bocian? Przecież też narobił na ikonę królowej sportu lat sześćdziesiątych. Trzeba pisać tak jak było, prawdę. Genialni ludzie często mają ciekawe (czasami tragiczne) życie pozazawodowe. Sebek słusznie zauważył, że takie historie rozbudowują legendę, a Deynie czy Badeńskiemu nikt nie odbiera sukcesów czy geniuszu. Deyna zawsze będzie najlepszym piłkarzem, ale musimy pamiętać, że lekko mu w życiu nie było.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: