szósta liga

Kiedyś już o tym pisałem… Pod koniec lat czterdziestych trener Tottenhamu Arthur Rowe, pokazał swoim piłkarzom, że jeśli po przyjęciu piłki natychmiast ją oddadzą do przodu, to akcja nabierze znacznego przyspieszenia. Spurs zdobyli tytuł i wkrótce tak zaczęła grać cała Anglia. Przyjęcie, podanie, przyjęcie, podanie. Jakie to proste…

Oglądając żenujący mecz na szczycie polskiej ekstraklasy między żenującą Legią i żenującym Lechem, dochodzę do wniosku, że Jan Urban i Jacek Zieliński są szkoleniowcami z lat 40-tych poprzedniego wieku, którzy nie wiedzą takich oczywistości. Urban, choć go lubię, nie potrafi wpoić swoim kopaczom oczywistych prawd, których w światowych szkołach piłki nożnej naucza się na pierwszym wykładzie.

Legia i Lech stworzyły widowisko na poziomie klasy C. Do mojej drużyny grającej w lidze szóstek nie wziąłbym żadnego z kopaczy się w czoło, którzy wczoraj potykali się o własne nogi. Choćby dlatego, że u nas w lidze szóstek nie ma miejsca na kręcenia bezsensownych kółeczek, na bezcelowe przetrzymywanie piłki. Trzeba przyjąć i podać. Zazwyczaj należy przemieszczać się w kierunku bramki przeciwnika.

W pubie w Otwocku, gdzie obejrzałem mecz (cieszę się że nie na żywo, bo musiałbym zadać na konferencji prasowej kilka nieprzyjemnych pytań) toczyła się zażarta dyskusja czy Maciej Iwański zasłużył na powołanie do kadry narodowej. Nie wziąłbym go do siebie do drużyny, bo rozgrywający powinien kreować grę a Iwańskiego (poza jednym przyzwoitym podaniem) nie było w tym meczu widać. Ok, podał przy bramce. Podczas naszego ostatniego meczu w szóstkach mój kolega trzy razy podał przy bramkach. W czasie jednego meczu!!! Do kadry go!

Rozgrywający musi być motorem napędowym, tworzyć styl. Jeśli Iwański tworzył jakiś styl, to ja nie chcę by reprezentacja Polski grała w takim stylu.

Dziś czytam relację na przykład w Gazecie Wyborczej, o jakiś systemach, którymi grały drużyny, jakiś rozwiązaniach taktycznych o jakiejś przewadze w drugiej linii. Ludzie, przecież w starciu z europejskim gigantem pokroju Levadii, obie drużyny byłyby skazane na pożarcie. Dlaczego nie czytam o tym w gazetach? O czym wy piszecie, co to za bzdety??? Dlaczego nie ma gazety, w której przeczytałbym prawdę o tym bździochu, który wczoraj obejrzałem?

Reklamy

15 Komentarzy »

  1. andrzej said

    to napisz w swoim szmatlawcu bzdziochu

  2. MIR82 said

    Szóstoligowy dziennikarz sportowy chciałby sobie pisać o Premier League i Champions League. Pewnie jeszcze chciałbyś to robić w Timesie lub Guardianie. Marzenia bezradnego frustrata. Jak ci się nie podoba Wyborcza, to załóż sobie własną gazetkę i pisz co chcesz.
    Teraz już zejdź na ziemię i jazda do roboty leniu. Zamiast oglądać mecze w pubie, lepiej rusz tyłek i poszukaj jakiegoś newsa.

  3. the truth said

    poziom polskiej pilki i tak jest lepszy niz rynsztokowy poziom polskiego dziennikarstwa sportowego. W tych naszych gazetach to sami znawcy pilki. Napisac „slaby trener” jest latwo, gorzej popatrzec w lustro i przyznac sie ze jest sie slabym dziennikarzem.

  4. the truth said

    a z Levadią to odpadł Skorża, któremu jecie z ręki. Lech przynajmniej opierniczył Norwegów i grał w miarę wyrównane mecze z kilka razy bogatszym liderem ligi belgijskiej, podobnie jak Legia z Brondby

  5. vegetable78 said

    po co tacy ludzie jak wy funkcjonują? Zakładając tego bloga liczyłem się z atakami internetowych pryszczatych onanistów, dlatego nie kasuję tych wpisów ale proszę byście w miarę możliwości pojawiali się tu jak najrzadziej.

  6. the truth said

    tacy ludzie jak my po to funkcjonuja aby wam przypominac ze jako grupa zawodowa odbijacie poziom polskiego sportu, a pilki w szczegolnosci. Mamy beznadziejnych pilkarzy, slabych trenerow i niestety slabiutkich dziennikarzy sporotwych. Polecam „La Gazzetta Dello Sport” czy „Marca” – zobacz ile maja stron, ile znakow maja poszczegolne artykuly, jak dobre sa jezykowo (jesli znasz jakis jezyk obcy). I porownaj z PS czy FN gdzie lapsusy jezykowe, literowki, czy bledy stylistyczne sa nagminne. Brakuje wam do zachodnich kolegow tyle co naszym pilkarzom i trenerom. Ale oni wam tego przynajmniej nie wypominaja na kazdym kroku. Pzdr

  7. vegetable78 said

    nie wykluczam tego ale co ty o tym wiesz, na jakiej podstawie tak piszesz? Czy możesz wymienić mi kilku tych świetnych gości z Anglii, Hiszpanii czy USA i napisać dlaczego tak ci się podobają czy po prostu „tak jest i koniec”?

  8. the truth said

    wiem o tym bo z racji wykonywanej pracy duzo jezdze po Europie i zawsze czytuje sobie miejscowe gazety, nie tylko sportowe. Tak wiec pisze na podstawie wlasnych obserwacji. Mam teraz przed oczami na biurku czwartkowe „Corriere Dello Sport”, ponad 30 stron, lektura na kilka godzin. A „PS” – 16 stron, wiecej fotek niz tekstu, 2 interlinie odstepu. Tak, zeby sie nie napracowac. Przepasc!!!

  9. vegetable78 said

    Przypominam, że pisałeś o czymś zupełnie innym. Pisałeś o tym, że my dziennikarze sportowi w Polsce jesteśmy słabi a ja powinienem spojrzeć w lustro i przyznać się przed samym sobą do swojej słabości. Teraz, w związku z brakiem argumentów, piszesz o tym że włoskie gazety mają więcej stron. Czy to znaczy że powinienem stanąć przed lustrem i przyznać się przed samym sobą, że moja gazeta ma mniej stron niż włoskie gazety?
    Ciekaw jestem ciągu dalszego, quo vadis…

  10. MIR82 said

    Śmiało, kasuj nasze komentarze, ale wtedy pozostaną tylko twoje.
    Chcesz nazwisk? Ok. Masz tu kilku facetów, którzy zamiast wiecznie ujadać, potrafią coś ciekawego napisać o sporcie, a każdy z nich ma swój niepowtarzalny styl.
    Oliver Holt.
    Patrick Collins.
    Simon Barnes.
    Gabriele Marcotti.
    Martin Samuel.

    • vegetable78 said

      Ja nie kasuję twoich komentarzy, po prostu wielokrotnie prosiłem, by używać merytorycznych argumentów. Przyjmuję krytykę ale proszę grzecznie by nie pluć jadem.

  11. the truth said

    W tych naszych gazetach to sami znawcy pilki. Napisac “slaby trener” jest latwo, gorzej popatrzec w lustro i przyznac sie ze jest sie slabym dziennikarzem

    tak napisalem, to ma chyba charakter ogolny, choc nie ukrywam ze zainspirowane zostalo tym wpisem. Czy nie dziala to tak: „polska mysl szkoleniowa”, „działacz pijak”, „piłkarz kopacz”? Więc skoro praktykujemy wrucanie wszystkich do jednego worka (a czy wszyscy pilkarze sa slabi a dzialacze to pijaki?) to dlaczego nie stawiac cie w szeregu obok konfidenta JA, pijaka PZ, megalomana KS itp.

    Wszelkie podobienstwo inicjalow do osob realnych jest przypadkowe i niezamierzone.

    Musimy niestety przerwac konwersacje gdyz jade na lotnisko, postaram sie cos wpisac po wyladowaniu. Bywaj zdrow

  12. the truth said

    do powyzszej listy dorzuce jeszcze kilku wartych naprawde pochwał, piszacych o futbolu i nie tylko:

    Xabier Jacobelli
    ś.p. Candido Cannavo
    Ramon Trecet

    Trzech pierwszych którzy wpadli mi na szybko do głowy

  13. vegetable78 said

    Możesz stawiać kogo chcesz obok kogoś innego ale wtedy siła argumentów jest mała.
    Przy okazji – nie postawiłem wszystkich w jednym szeregu: napisałem o konkretnym meczu – o taktyce, tempie, braku pomysłu na grę itd. Miłego lotu.

  14. Marek Tal said

    @Drogi Marku, nie czytasz o tym, bo pewnie nie kupujesz Futbol News

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: