Legitymizacja

Grzegorz Lato skandalem nazwał bojkotowanie meczu reprezentacji Polski w Chorzowie. Ja poszedłbym w drugą stronę i jakkolwiek patetycznie czy tandetnie by to nie brzmiało, nazwę to czynem wręcz patriotycznym.
Ten bojkot, to postąpienie wbrew własnej drużynie a więc niejako wbrew sobie, to jest obowiązek kibica i świadczy o jego świadomości. Świadczy o wartościach, które wyznaje.

Jest to wyraz sprzeciwu przeciw obecnie rządzącym władzom związku, sprzeciwu wobec ich wyborów i działań. Kibice mają więcej godności niż dziennikarze sportowi, oceniają sytuację taką jaką ona jest, reagują natychmiast jednoznacznym potępieniem. Nie i koniec. Nie mówię o karkach i prymitywach, mówię o zwykłych ludziach, którzy wydawali pieniądze, jeździli na mecze za kadrą i zaliczali się do najlepszych, bez wątpliwości, kibiców w Europie.
Bojkot meczy ze Słowacją to powiedzenie „Nie” Lacie i Piechniczkowi. To powiedzenie „nie” regularnemu okradaniu związku, rozdawaniu sobie niezasłużonych premii, rozliczaniu przez Antoniego Piechniczka lewych delegacji. Byciu wiceprezesem związku i  zasiadaniu w zarządzie klubu piłkarskiego (Odry Wodzisław, za co bierze 3 tysiące złotych miesięcznie) . Słowem – powiedzenie „nie” nieuczciwym ludziom, którzy rządzą dzisiaj polską piłką.
Ktoś mądry powiedział kiedyś: „Piechniczek chciałby być następcą Górskiego ale nigdy nie będzie taki jak on. To dlatego, że Górski kochał ludzi a nie dbał o pieniądze, zaś Piechniczek kocha pieniądze, zaś ludzi ma w dupie”.
Efektem tego osobowego układu jest wyznaczenie na stanowisko selekcjonera kolegi od butelki. Nie mówię o rzeczniku, bo to w sumie ludzi aż tak nie interesuje. Rzecznik, wbrew temu co sądzi, jest mało istotny. Nawet jeśli ten kumpel Fryzjera chłodzący wódkę w lodówce Amiki (naprawdę wzruszający prezencik Rysiu), bardzo będzie się starał (a już się stara) zwrócić na siebie uwagę i zabłysnąć. To nie jest ważne. Ważne jest stanowisko selekcjonera.

I to jest zwieńczenie, tego obrzydliwego układu flaszkowo-personalnego, który część dziennikarzy sportowych jest w stanie zaakceptować. Fakt, że zwykli ludzie nie są, świadczy o ich mądrości, niezależn0ści, wyższości nad „gatunkiem” który również i ja tworzę. Akceptacja byłaby legitymizacją działań związku. Niezauważanie problemu jest tym również. Udawanie, że wszystko jest ok, „bo przecież kadrze trzeba opisywać a nie kreować rzeczywistość”. Cóż… Nie nazwę ludzi, którzy pójdą na mecz jakimiś zdrajcami, każdy bowiem ma prawo do własnej oceny sytuacji. Moja jest taka jaką właśnie przeczytaliście. Nawet jeśli wielu moich kolegów się na mnie obrazi. Trudno.

Advertisements

11 komentarzy »

  1. colo_colo_santiago_de_chile said

    No to kreuj Marku rzeczywistosc na lamach swojego bloga, takie pierdolnięcia przełamują mury. Później cie gazeta wysle na zgrupowanie i bedziesz juz pisal grzecznie i ladnie, po to by nie wyleciec z roboty i nie miec siedmiu procesow. Mysle, ze tak jak rzecznik przecenia swoja role, tak ty przeceniasz swoja. Rozdwojenie jazni mysle ze powinienes miec juz stwierdzone, bo nie mozesz jednoczesnie krytykowac Borka i Koltonia o to, ze chca wybierac selekcjonerow a potem im pilkarzy, kiedy pozniej sam to robisz. Dziennikarz jest od opisywania zwlaszcza gdy nie ma do dyspozycji programu publicystycznego i nie nazywa sie olejnik albo lis. Ty masz bloga, na ktorego zagaldaja twoi znajomi, ale zaczynasz go traktowac niczym miejsce publikacji oświadczen rady bezpieczenstwa onz.
    Popieram protest kibicow, jestem przeciwko temu co sie dzieje w pzpn, przeciwko takiemu trenerowi, ktory zostaje nim bo jest najbardziej ugodowy. Ale do walki z tym mam ograniczone mozliwosci: nie bede wnosil w majtkach flagi na stadion, ani nie podpale samochodu prezesa. Mozna opisywac to co sie dziwi i zadawac trudne pytania. I nie samemu sobie, tylko temu, kto według ciebie łamie wszystkie zasady.
    Pozdrawiam

  2. colo_colo_santiago_de_chile said

    przejrzałem ostatnie przeglady poszukując twojego braku zgody na stan rzeczy. znalazlem reportaz o deynie, ktory bardzo mi sie podobal. naprawde super. gratuluje.

    • vegetable78 said

      Niestety taka jest prawda, masz rację. Ale ja mam miejsce tylko na blogu, nigdzie więcej, wyrażam swoją opinię, nie kreuję rzeczywistości. A trudne pytania? No cóż, nie zauważyłem. Były tylko w Gazecie Wyborczej w wywiadach Michała Szadkowskiego. Inne gazety uprawiają politykę potulnego lizania tyłka albo „niech się dzieje wola nieba”. I taka jest prawda, z nas wielu tylko Misza okazuje się prawdziwym dziennikarzem ( mimo że to on a nie my używa twittera 🙂 ), który nie zgadza się z obecnie panującą sytuacją i działa. Bardzo mu tego zazdroszczę.
      PS. I zapewniam Cię, że nie przeceniam swojej roli, doskonale zdaję sobie sprawę z wagi mojego wpisu, wiem że nie obali rządu, że nie przemówi do rozsądku Piechniczkowi, że nie spowoduje powołania komisji śledczej. Doskonale znam swoje miejsce w szeregu, pozdrawiam.

      • colo_colo_santiago_de_chile said

        Niestety, uważam że Gazeta wybiera selekcjonera. A gazety nie są od wybierania selekcjonerów. Oczywiście Misza zrobił błazna z Piechniczka w zawodowy sposób, ale tabelka z procentem zwycięstwa już mocno tendencyjna, bo da się znaleźć taką, w której piechniczek nie byłby na ostatnim miejscu.
        Najgorsze jest to, że ja mogę się zgadzać ze zdaniem jaki na temat nowego selekcjonera mają dziennikarze gazety – czyli ze najlepszy bylby obcokrajowiec – natomiast nie mogę zgodzić się z taką formą prezentacji swojej opinii. No bo choćby ten Janas był mruk straszny, ale ta kadra tak źle nie grała.

      • vegetable78 said

        Gazeta robi dobrą robotę, co do tabelki to przypominam że przedstawiała procent wygranych meczów. Nie była to tabelka przedstawiająca procent wygranych meczów przeciwko Albanii, na boiskach o rozmiarze 110 x 65, na stadionach powyżej 20 tysięcy miejsc siedzących czy na stadionach w miastach znajdujących się na wysokości 1,5 tysiąca metrów nad poziomem morza.
        Powtarzam, to była tabelka przedstawiająca procent zwycięstw! która idealnie korespondowała z cytatem Piechniczka:
        „Podam jeszcze jedną statystykę. Engel wygrywał 62 proc. wyjazdowych meczów o punkty, Janas 72, a Beenhakker tylko 33”
        O to chyba chodziło…
        Myślę też, że w pewnym momencie rozminęliśmy się z tematem rozmowy.
        Ja nie uważam, że Stefan Majewski nie powinien prowadzić kadry bo to jakiś mruk… po prostu jego wyniki nie upoważniają go do tego. Został wybrany, bo jest koleżką, żadne merytoryczne argumenty nie wchodziły w grę. Nic więcej. Na temat Janasa można się spierać, na temat Majewskiego nie ma sensu.

  3. uop said

    colo_colo ty w tv pracujesz tylko dzieki czemu?co?znajomoci? odpychasz od tv:(tacy koledzy ,he

    • vegetable78 said

      panie uop, czy istnieje taka możliwość, żeby rozmawiać na jakimś poziomie, bez ataków personalnych? Byłbym wdzięczny. dzięki i pozdrawiam.

  4. Wilkowicz said

    Nie zgadzam się Marek z Tobą w tym, że Majewskiego trzeba krytykować już tylko za to że jest trenerem. To nie jest dziennikarstwo, nie tak niedoceniani trenerzy okazywali się całkiem zdolni. Np. Aragonesa wielu hiszpańskich dziennikarzy flekowało tylko za to, że jest dziwakiem i chamem Aragonesem, ma fuchę tylko dlatego że jest kolesiem prezesa federacji i wyżej hiszpańskiego gumna nie podskoczy. Nie mówię, że Stefan daje takie same nadzieje na przyszły sukces jak Aragones, chodzi o to że to dla mnie nie jest dziennikarstwo. Przegra dwa mecze, pokaże że na nic nie ma pomysłu: jedziemy. Teraz jego jedyną winą jest to, że PZPN go wybrał. Nie zasługuje na takie bicie. A ze wszystkim co napisałeś o PZPN, premiach, itd zgadzam się w 100 procentach. I zastanawia mnie tylko jedno: czy wszyscy zapomnieli że Piechniczek był trenerem reprezentacji nie tylko w latach 80? I czym to się skończyło?

    • vegetable78 said

      Paweł, nie jest tak że PZPN wybrał pierwszego lepszego z rzędu. Wziął konkretnego trenera, który jest częścią tego układu i powinno się to napiętnować.
      Przykład Aragonesa moim zdaniem idealnie pasuje do Lenczyka. Zapewniam cię, że choć nie jestem żadnym apologetą tego szkoleniowca, to właściwie „niemal bez słowa sprzeciwu” uznałbym tę kandydaturę. Tak jak i wiele kandydatur typu Janas, Skorża, Kasperczak, Smuda.
      Oczywiście każdą bym jakoś tam skomentował, mniej lub bardziej życzliwie…
      Ale my mówimy o kandaturze absolutnie absurdalnej, o koledze kolegów, o urzeczywistnieniu koszmaru, który odsuwaliśmy od myśli przez tyle miesięcy, który był przedstawiany w formie gorzkiego żartu. A teraz, gdy koszmar stał się rzeczywistością, po prostu przechodzimy nad tym do porządku dziennego, mówimy „show must go on”, bo lepiej się nie wychylać. Ja się z tym nie zgadzam. Teraz, w tej chwili, jest to zły wybór. Nie za kilka meczów, właśnie teraz. A później? Ktoś się poślizgnie, ktoś strzeli samobója, zdobędziemy jakiś punkt i wyjdzie na to, że ten Stefan nie jest taki zły.

  5. google said

    kompleksy, kompleksy, kompleksy, kompleksy, kompleksy
    marka, oczywiscie

    • vegetable78 said

      a co tam w dzienniku? pozdrawiam kolegów.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: