The Guardian book of football

czyli… „Fifty years of classic reporting”

Autor: Dziennikarze Guardiana pod kierownictwem Mike’a Herda

do działu recenzje

Historia brytyjskiej (głównie) i światowej piłki zawarta w znakomitych artykułach prasowych z Guardiana z ostatnich 50 lat. Od początku elektryzuje, gdyż nawet słowo wstępne Bobby’ego Robsona jest warte uwagi.

Sir Bobby pisze m.in. tak: „Zwykłem czytać gazety każdego dnia (…) Nie wierzcie ludziom futbolu gdy mówią, że nie czytają gazety. Czytali i wciąż czytają. Ja czytałem wszystkie, w tym Guardiana (…)”

O jakości artykułów w Guardianie, moim skromnym zdaniem… najpiękniejszej gazety świata, przekonywać nikogo nie trzeba. Trzeba za to przyznać, że poziom ten to pewien absolut, do którego my dążymy, do którego dotrzemy być może za lat 50. Z wielu rzeczy się to bierze. Po pierwsze z tego, że jest to wykształcona kultura prasy, po drugie z tego, że i czytelnik jest dojrzalszy. Tak więc i my i wy, dziennikarze i kibice, powinniśmy dążyć do tego szczytu.

I nie ma się na co obrażać. Anglicy o piłce wiedzą wszystko. Jeśli nie wie przypadkowo spotkany przechodzień, to wie już następny. Jest to niezwykle wymagający czytelnik, który niekompetencję, lizusostwo, wyczuje na kilometr. Powolna edukacja dziennikarza daje mu czas na wypracowanie pewnego stylu, który w najgorszym wypadku jedynie zadowoli wybredne gusta wyspiarzy.

Historia nowoczesnej brytyjskiej piłki to m.in.: katastrofa pod Monachium i odbudowa Manchesteru United, Mistrzostwa Świata w 1966, rewolucja Shankly’ego w Liverpoolu, historia Briana Clougha, triumfy Anglików w europejskich pucharach, zagraniczna edukacja Wengera i Mourinho, era Fergusona, Wielki boom Premier League i w końcu cierpienia reprezentacji Anglii. Do tego artykuły o wielkich piłkarzach i kilka słów o Szkotach.

Jednego z autorów Guardiana miałem okazję poznać osobiście, podczas robienia artykułu o zwycięskim remisie na  Wembley w 1973. To David Lacey, skromny, spokojny facet, wg. Robsona facet, którego trzeba czytać. Czy trzeba? Na pewno powinno się, bo to właśnie Lacey, szef działu piłkarskiego, opisywał na wysokim poziomie najważniejsze wydarzenia w brytyjskim futbolu w latach 70-tych i 80-tych.  Jest niezła retrospekcyjna wycieczka Simona Huttenstone’a, 40 lat po wielkim triumfie Anglii, są bardzo dobre teksty weterana dziennikarstwa Erica Todda i relacje Kevina McCarry, który uchodzi za jednego z najlepszych współczesmnych brytyjskich autorów.

Cudowna kopalnia wiedzy o brytyjskiej piłce opisana w znakomity sposób. Mankamentem jest cena, około 130 złotych. Ale warto.

Moja ocena: 5/5

Advertisements

6 komentarzy »

  1. misza said

    pisząc o „najpiękniejszej gazecie świata” masz na myśli layout, to jak jest łamana itp.?

  2. vegetable78 said

    tak, chodzi o layout, lubię patrzeć na Guardiana, jak leży na półeczce… myślisz, że to jakieś zboczenie? 🙂

  3. www.przemyslaw-zych.blogspot.com said

    Kupię, jak mi powiesz, gdzie ją można dostać w Warszawie:) Btw. zawsze czytałem Guardiana, ale nigdy nie mogłem przejść obok tego, że jak powtarzał mi od wielu lat ojciec – to gazeta lewicowa! Osobiście za najpiękniejszą gazetę świata uważam The Timesa. Nie tego polskiego oczywiście 🙂

    • vegetable78 said

      Możesz na pewno zamówić w księgarni co-liber przy metrze Ratusz-Arsenał. Nie biorą dużej prowizji za sprowadzane książki.
      PS. Piłka nie jest lewicowa ani prawicowa 🙂

  4. www.przemyslaw-zych.blogspot.com said

    No tak, zgadza się, ale kupując gazetę dla sportu, podtrzymujesz też przy życiu resztę. To pewnie dlatego przez wiele lat, będąc czytelnikiem i fanem poniedziałkowego dodatku sportowego GW, brałem go od dziadka, ale sam GW nie chciałem kupować;) Przejadę się tam i pogrzebie. Thx

    • vegetable78 said

      lewica w UK i lewica w Polsce t chyba różne pojęcia… ja osobiście nie interesuję się polityką w UK więc Guardian pasuje mi jak najbardziej. Times też, chociaż generalnie aż tak bardzo nie podnieca mnie czytanie zagranicznej prasy, to jednak takie ogólne opracowania mi pasują. pzdr.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: