Co Oni mają powiedzieć

Czasami wydaje się nam że nasze problemy są takie poważne, że nasze kłótnie są takie mało cywilizowane… Wtedy pytam: a co Oni mają powiedzieć?

W naszej polskiej rzeczywistości sąsiad patrzy wilkiem na sąsiada, gotów go zbluzgać, bo jeden głosował na PiS, drugi na PO. A co mają powiedzieć Irlandczycy w Belfaście? Nie patrzą wilkiem, tylko podkładają bombę.

Nie będę robił tu bezsensownej wyliczanki, wiadomo o co chodzi, prawda? Dojdźmy do sedna. W Polsce toczymy spory o trenera – czy bojkotować Majewskiego czy nie, czy z góry zakładać że nie ma prawa być selekcjonerem czy jednak zaakceptować ten stan rzeczy, nie kreować rzeczywistości i odwalać swoją robotę. Też mi spór. A co Oni mają powiedzieć?

Oni czyli kibice Argentyny.

Diego awansował do mistrzostw świata. Gdyby nie awansował, pewnie zostałby zwolniony.

Ale awansował.

Prawdopodobnie jest jednym z najgorszych selekcjonerów, jakich kiedykolwiek miała Argentyna. Jego styl to chaos.

Co teraz? Prawdopodobieństwo tego, że Argentyna skompromituje się na mistrzostwach świata jest ogromne. A więc zwolnić. Ale zwolennicy Diego powiedzą: „Zaraz, a może zadziała błysk geniuszu i Diego zostanie mistrzem świata?”

Może.

Są ludzie, którzy trenerami być nie powinni. Właściwie to widać od razu. Generalnie samo powierzenie Maradonie pracy trenera świadczy o krótkowzroczności tych, którzy ją powierzają.

Pele nigdy nie został trenerem. Nie zawsze genialny piłkarz może być wielkim trenerem. Czy wyobrażacie sobie Garrinchę na stanowisku trenera? A Eusebio? Nie, to oczywiste. Żaden z nich nie miał lub nie ma podstaw intelektualnych.

Tak jak dzisiaj nie wyobrażam sobie na takim stanowisku Ronaldo czy Ronaldinho.

A Cruyff, Beckenbauer? To co innego. To wybitne umysły. Wizjonerzy na boisku. Maradona czy Pele nie byli wizjonerami. Byli geniuszami ale nie wizjonerami.

Byli najważniejszym elementem układanki ale nie byli tymi, którzy kreują.

Tak więc dureń, który dał Maradonie posadę selekcjonera ma teraz twardy jak cholera kamulec do zgryzienia.

Gdy Japończycy skapitulowali w 1945 roku jednym z warunków aliantów było zrzeczenie przez cesarza Hirohito się boskości. Wiem, że jest to trudne do zrozumienia, ale przedstawiciele najnowocześniejszej cywilizacji świata do tego czasu byli przekonani, że ich cesarz pochodzi w linii prostej od bogini słońca, Amaterasu Omikami.

Skutkiem tego była mała fala samobójstw.

Jest to dobry przykład dla Maradony. Oczywiście nie popełnienie samobójstwa ale zrzeczenie się boskości, przynajmniej w sprawach szkoleniowych.

Tylko czy go na to stać?

Wątpliwe. Skoro nawet istota tak ułomna jak Stefan Majewski ma kłopot z przyznaniem się do porażki (mimo, że poniósł dwie w kiepskim stylu) i zejściem na ziemię, to dlaczego wymagać tego od Maradony?

Dlaczego miałby zrezygnować, skoro awansował? Przecież wygrał dwa ostatnie mecze. A zwycięzców się nie sądzi. Czy gdyby Japończycy w kiepskim stylu, ale jednak, wygrali II wojnę, to cesarz miałby jakiekolwiek podstawy do tego by weryfikować swoje pochodzenie? Niekoniecznie.

Kevin Keegan miał odwagę by powiedzieć: „Jestem za krótki na to by być selekcjonerem reprezentacji Anglii”. Żeby coś takiego powiedzieć, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jest się tylko człowiekiem.

Publicystom argentyńskim nie zazdroszczę. Każdy kto powie: „Maradona odejdź” musi liczyć się z tym, że jego opinia zostanie poważnie nadszarpnięta. Cóż, życie.

Z drugiej strony oni nam pewnie też nie zazdroszczą. Mogą powiedzieć: „My przynajmniej kłócimy się o Maradonę, a wy?”. Kto ma lepiej, kto ma gorzej?


Reklamy

3 komentarze »

  1. tomtom2891 said

    naprawde przyjemny tekst. szacunek. podrawiam

    tt

  2. […] odpowiedzieć, zgodził się. Zagłaskany uwierzył gdzieś w swoją boskość. Jakby był jakimś Maradoną. A więc klepali go po plecach gdy wykańczał kolejnych piłkarzy, którzy zdołali mu się […]

  3. […] odpowiedzieć, zgodził się. Zagłaskany uwierzył gdzieś w swoją boskość. Jakby był jakimś Maradoną. Człowiek naprawdę inteligentny wie, kiedy trzymać na dystans klepaczy po plecach. Rysiu nie […]

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: