Logika Atlasa

Czytam dzisiaj w Dzienniku wywiad z rzecznikiem Januszem Atlasem, tym który nazwał dziennikarza ch…, tym samym, który próbuje zastosować starą komunistyczną metodę i ściągnąć atak an siebie odsuwając go od PZPN. Tym samym.

I trafiam, już na początku, na taki oto fragment…

„Przez lata Atlas był kojarzony jako wróg PZPN. W swoich tekstach zwalczał pan związek. Co się stało, że teraz stał się pan jego tubą?
Moje ataki na PZPN były nieskuteczne. Całe moje pisanie antypezetpeenowskie na nic się zdało. Jak człowiek się ściga z tramwajem i po dobiegnięciu do trzeciego przystanku traci siły, to wygodniej jest jednak do niego wsiąść.”

Całkiem ciekawe porównanie. Mi nasuwa się zupełnie inne.

A konkretnie takie, że policjant całe życie walczy z mafią narkotykową, a gdy widzi że narkotyków na rynku jest coraz więcej, orientuje się, że w sumie jego praca jest jakąś kroplą w morzu, postanawia dołączyć do przestępców. Lepsza kasa. Dużo lepsza.

Poza tym wydaje mu się, że zna mechanizmy rządzące policją. Nie bierze pod uwagę tego, że dawno już nie jest żadną legendą policji, przez wiele lat nie dopuszczał do siebie myśli, że jest gdzieś na uboczu, w mało znaczącej komendzie, a młodzi policjanci patrzą na niego jak na jakiegoś upiora przypominającego dawne czasy. Z lekką pogardą, z szyderczym uśmiechem, z politowaniem, bardzo rzadko z uznaniem. Ci, którzy kojarzą dawne czasy, wiedzą, że tak naprawdę zawsze był w cieniu wielkich policjantów,  pozycję zdobył nie tyle pracą co raczej pokazywaniem się w odpowiednim towarzystwie.

Owszem, jest grupa policjantów, który imponuje, ale ta grupa to mniejszość. Margines, który chadzał z nim na wódkę. Ma tego dosyć. W końcu ma swoje pięć minut, teraz policjanci o nim mówią, jako o groźnym przestępcy. Wydaje mu się, że w końcu traktują go poważnie. A tak naprawdę po prostu potwierdził, że zawsze miał lepkie paluszki.

Wydaje mi się, że weryfikacja w policji powinna być jednak bardziej surowa.

A wracając do tematu, to zastanawiam się o co Januszowi Atlasowi chodziło z tym tramwajem…

Reklamy

7 Komentarzy »

  1. uop said

    pewnie na szybko dal z glowy przenosnie.po prostu z tramwajem niema sensu sie scigac ,tak jak walczyc z PZPN.ci co biegna za tramwajem tylko nie potrzebnie sie scieraja ,on to zrozumial ,czas na innych.panowie wsiadac ,niema sencu dalej biec .zreszta pewnie jestescie juz zmeczeni.

    ps.mozna tez porownac ta sytuacje do gwiezdnych wojen i ciemnej strona mocy.

  2. goldbaum said

    Marku skąd te ataki na Atlasa. przecież wy Żydzi powinniście trzymać się razem. Szalom

  3. vegetable78 said

    A nie wiesz, że w samym Izraelu jest wiele opcji? Stąd na przykład Edelman nie był zbyt popularny w Izraelu. Nie sądzę by był w stanie dogadać się z Ze’evem Żabotyńskim. Historia Izraela jest dość ciekawa, poczytaj 🙂
    Poza tym nie zapominaj, że historia Izraela zbudowana jest na kłótni. Nawet był kawał o tym, że 300 kilometrów od brzegu Izraela zatonął statek z setkami osób na pokładzie. Na plaży stoi przejęty reporter miejscowej TV, relacjonuje tragedię, nagle z morza wychodzi dwóch ortodoksów.
    Szok, konsternacja.
    – Jak to możliwe, jak to przeżyliście???
    – Nie wiemy, myśmy się cały czas kłócili.

    PS. A ataki na Atlasa biorą się stąd, że jest chamskim rzecznikiem najbardziej zepsutej organizacji w tym kraju i notorycznie próbuje manipulować opinią publiczną. Robi to dość czytelnie i myślę, że te jego działania nie przynoszą zamierzonego efektu. Chociaż kto wie…

    • Wilkowicz said

      Zabiłeś mnie ortodoksami;)

  4. vegetable78 said

    chyba zamiast dawać komentarze o piłce, będę puszczał kawały z książeczki „Przy szabasowych świecach” 🙂

    • Wilkowicz said

      Myślałem, że mam wszystkie części;)

  5. vegetable78 said

    może masz jakieś nowe wydania, to było zdaje się w jakiejś starej zielonej książce, ewentualnie w tzw. Mądrościach Talmudu… też genialne. Te książeczki to czas mojej podstawówki 🙂

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: