Roman! Roman!

Dzisiaj widziałem grupę ludzi oglądającą mecz Chelsea Londyn z Manchesterem United. Bramka Johna Terry’ego wywołała jakieś ogólne uczucie ekstazy.

Rozumiem, że można nie lubić Man Utd, jakoś tak już jest, że się ich kocha albo nienawidzi… ale czy w zamian kibicować Chelsea?

Nie będę się rozpisywał o tym kto kogo lubi. Przechodzę do konkretu. Wyciągnąłem z szafy na tę okoliczność ciekawą książkę niemieckiego dziennikarza Borisa Reitschiustera pt. „Putin”.

Strona 46 (indeks nazwisk to bardzo przydatna sprawa w książce, jeśli kiedyś jakąś napiszę na pewno będzie to książka z indeksem).

„Jako szef Federalnej Spółki Papierów Wartościowych, a zatem człowiek odpowiedzialny za aukcje prywatyzacyjne, Wołoszyn (Aleksandr – mw) sprzedawał podobno później Bierezowskiemu (Borisowi – mw) oraz jego przyjacielowi Romanowi Abramowiczowi przedsiębiorstwa państwowe po śmiesznie niskich cenach. Przy okazji samej tylko sprzedaży koncernu naftowego Sibnieft ta dobrana trójka oszukała państwo na 500 milionów dolarów”

Wiadomo, takich transakcji było pełno.

Strona 215.

„Już wkrótce miał się poróżnić z Bierezowskim, gdyż należący do oligarchy kanał telewizyjny ORT przedstawił krytyczny materiał o tragedii Kurska. Bierezowski musiał odsprzedać swoje udziały w ORT. Nabył je oligarcha lojalny, niegdyś „bankier rodziny Jelcyna”, Roman Abramowicz”.

To drugie znacznie słabsze. Jest jeszcze o jakiejś podejrzanej fuzji Sibnieftu Abramowicza z Jukosem.

Generalnie mamy do czynienia z facetem który wraz z grupą innych młodych zdolnych „menedżerów” okradli Rosję.

Dziś za te kradzione pieniądze piwko popija John Terry, Frank Lampard kupuje sobie nowy samochód, a Michael Essien jada w najlepszych restauracjach.

Co tam, w końcu to „tylko Ruscy” a „Pecunia non olet”, czyż nie?

Rozśmiesza mnie przy tym wszystkim podniecane się wielkim przedsiębiorcą Romanem Abramowiczem i wielkim klubem, który zbudował.

Przyznaję, ze zawsze rozśmieszała mnie fascynacja Chelsea. Rozśmieszała czy nawet budziła jakąś odrazę. Patrzyłem i dalej patrzę z pewną pogardą na ludzi, którzy podniecają się kolejnym transferem za kradzione pieniądze. Wow, piłkarz za 30 milionów (znaczy to tyle, że 30 milionów Rosjan nie ma co włożyć do garnka, bo jakiś koleś wszystko ukradł i kupił sobie zabawkę w postaci klubu). Mam na myśli oczywiście kibiców, którzy przyszli po Abramowiczu albo razem z nim. Starzy byli, są i będą.

I nawet wtedy gdy podziwiałem ich niezwykłą grę nigdy nie wpadłoby mi do głowy, by kibicować im w meczu z kimkolwiek, choćby to był Manchester United.

Advertisements

15 komentarzy »

  1. Wilkowicz said

    Ale Marek, kiedy ostatnio kibic chelsea miał okazję się podniecać transferem za 30 mln? Po prostu to jest romantyczny klub, w romantycznym miejscu, któremu się chce kibicowac. A ze akurat teraz wlasciciela maja nieszczegolnego. Dluzej klasztora niz przeora. To co powiedziec o Manchesterze City, ktorego wlasciciel dla oddechu katuje wiezniow politycznych?

  2. vegetable78 said

    pewnie masz rację. Swoją drogą ciekawa licytacja. Chelsea jest lepsza od Man City, bo w jednym klubie jest złodziej a w drugim bandyta. Czekam na to aż klub wykupi seryjny morderca 🙂
    Swoją drogą nie interesowałem się właścicielem Man City i nie wiedziałem o tych wszystkich numerach… chyba, że mówisz o poprzednim właścicielu, to został odsunięty (właściwie zrezygnował gdyż nie miał innego wyjścia) właśnie ze względu na zarzuty.

    • Wilkowicz said

      chodzi mi o szejka Mansoura. Krążą filmiki po sieci, jak katuje dla rozrywki jakiegoś więźnia. A z Abramowiczem, no cóż. Jeśli ktoś czuje sympatię dla Chelsea tylko dlatego, że dealer gumowych kaczuszek kupił tam kilku piłkarzy, to współczucie. Ale RA przyszedł do klubu, który już grał w Lidze Mistrzów, już był raz mistrzem Anglii, ma za sobą kilka ton tradycji. Weterani, którzy się prężyli w niedzielę, nie zaczęli tam bywać od czasów Abramowicza. Ani eliminowanie Brytyjczyków z drużyny się wtedy nie zaczęło. Nie RA też sprowadził Terry’ego i Lamparda.
      Ani dla mnie Chelsea lepsza ani gorsza od Man City, nie porównuję win właścicieli, choć osobiście wolałbym być okradziony niż katowany. Po prostu kilkuletni epizod nie może psuć długiej historii. Zresztą, z tego co się orientuję z lektur angielskich, to więcej osób znienawidziło Chelsea przez Abramowicza, niż ją dzięki niemu pokochało.

  3. vegetable78 said

    Zgadzam się z wieloma argumentami, które przedstawiasz i dlatego właśnie napisałem taki fragment w tekście: „Mam na myśli oczywiście kibiców, którzy przyszli po Abramowiczu albo razem z nim. Starzy byli, są i będą.”

    • Wilkowicz said

      To było tylko Twoje alibi żeby swobodnie jechać po Chelsea;)

  4. vegetable78 said

    ale mam alibi i to się liczy 🙂

  5. colo_colo_santiago_de_chile said

    Kiedyś słuchałem namiętnie Queen aż zmarł Freddie i słuchanie Queen było tak modne że trudno było uwierzyć, że znałem ich wcześniej. W latach 90. w domu na Pradze Północ była kablówka z Channel5, która miała transmisje z Pucharu UEFA tylko z meczów Chelsea. Słuchałem i uczyłem się angielskiego, Chelsea grała z Valerengą z Carewem w składzie. A jak do Chelsea przyszły pieniądze, nagle powstały fan kluby i wstyd było się przyznać że kibicowało się Chelsea po to żeby uczyć się angielskiego w kolejnej rundzie.

  6. vegetable78 said

    CCdSC, rozumiem to dobrze, bo też słuchałem Queenu przed śmiercią Freddiego (choć nie jakoś bardzo długo, zacząłem na poważnie w styczniu zaś Freddie zmarł w listopadzie – cholera, do dzisiaj myślałem że to było ponad rok…) a później wytrzymałem niecały rok. Nie wytrzymałem, kiedy moi dyskotekowi koledzy zebrali wszystkie kasety. Miałem 13 lat i wydwało mi się, że będę ich słuchał do końca świata a przestałem na 10 lat (z małymi przerwami). A teraz znowu słucham, chociaż już nie tak nałogowo. Ale Under Pressure mogę słuchać w nieskończoność 🙂
    Rozumiem starych kibiców Chelsea, nie znoszę radiowców (teraz słuchają Michaela J.) i „trendowatych”. Fuj.

  7. uop said

    czyli po prostu panie Marek nie chcesz byc jak większość.kiedy 10 osob pójdzie w prawo , a 3 w lewo.to pan pójdzie w lewo.jak wiekszosc bedzie jechac nad morze, to pan pojedzie w góry.kiedy wszyscy beda bluzgac na x , pan bedzie szukal sposobow na jego obrone itp…wódeczkę tez pan pije za pewne jakiejś wyszukanej marki?np jak spotka sie pan z panem Wilkowiczem i on polozy na stół kilka puszek Tyskiego.to pan wtedy powie-nie ,nie,to wszyscy pija…i wyciagnie z lodowki Dębowe Mocne?

    • vegetable78 said

      miałem wtedy 13 lat, nie wyciągaj pochopnych wniosków 🙂

  8. uop said

    ale co z tym Dębowym?

  9. vegetable78 said

    raczej niekoniecznie, chociaż kiedyś bardzo lubiłem…

    • Wilkowicz said

      A ja zacząłem słuchać Queen jak umarł Freddy

  10. vegetable78 said

    mocne wyznanie. Zrewanżuję się. Ja zacząłem słuchać Hendrixa po jego śmierci a Doorsów po śmierci Morrisona…

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: