Światowy pan Józek

Wiem, wiem, trzeba się zdecydować, trzeba być konsekwentnym. Wiem, że nawet krowa zmienia zdanie częściej niż ja w sprawie Wojciechowskiego.

Daje od siebie, choć wiem, że znaczy to zupełnie niewiele, 100 procent poparcia dla ruchu Wojciechowskiego. Znając życie nie wiedział pewnie nawet kogo zatrudnia, ale „on to zrobił”.

Będzie więc trochę o zatrudnieniu Jose Mari Bakero (najlepszy news tego miesiąca, gratulacje dla „GW”). Wiem, że jest to facet, który nie ma wielu sukcesów w karierze trenerskiej. Ale gdzie miałby zdobywać szlify jeśli nie na prowincji? Myślę, że z punktu widzenia Barcelony trafił na prowincję wyjątkową, prowincję absolutną. Dramat dramatów. To jest szansa. Dla niego i dla nas.

Facet ma tak niesamowity autorytet, że nie powinny go zburzyć jego dokonania, właściwie ich brak, w trenerce. Oczywiście istnieje ryzyko przypadku Lothara Matthaeusa, genialnego piłkarza,który stał się beznadziejnym trenerem. Myślę, że wszystko zależy od osobowości.

Tak jak szef wielkiego koncernu powinien doskonale pokierować małą firmą, nawet jeśli z koncernu został zwolniony… Tak jak laureat nagrody Pullitzera świetnie poradzi sobie w lokalnej gazecie (powinien), tak jak przyzwoity ale niepokorny polityk świetnie sprawdzi się w roli sołtysa, tak wielki piłkarz Jose Mari Bakero powinien poradzić sobie doskonale w roli trenera na piłkarskiej wiosce.

Myślę też, że nasza prowincjonalna ekstraklasa potrzebuje wielkich nazwisk.

Polska piłka potrzebuje też kilku piłkarzy, medialnych gwiazd, dla których ludzie będą przychodzili na mecze. Lokalne gwiazdy to za mało by wypromować nasz futbol, by piłka nożna odzyskiwała zainteresowanie ludzi z zewnątrz, by poszerzała się grupa kibiców.

Petrescu był takim gościem, który sprawił, że choć na chwilę ta piłka była bliżej świata. Był takim Leo Beenhakker. Teraz będzie Jose Mari Bakero, zwany synem Cruyffa. Czekam na kolejne magiczne nazwiska. Najlepiej kilka naraz.

Reklamy

8 Komentarzy »

  1. Finkelbaum said

    Uh, ale jestem zmęczony! Goniłem Rumuna. Nie chcę być żebrakiem…

  2. vegetable78 said

    🙂 są niezwykli, prawda?
    Właściwie nic nowego. Kilka lat temu Paweł Z. zrobił taką okładkę w „PS” – goście na czołgu (chyba Grodzisk) i tytuł „Na Berlin!”.
    Szkoda, bo na początku myślałem, że rynek będzie ciekawszy a niestety nie jest.

  3. Finkelbaum said

    Ostatni raz coś równie odrażającego widziałem na okładce „Nie”. To ścierwo trzeba zutylizować.

  4. vegetable78 said

    życie to zweryfikuje. Jest to oczywiście nędzne i głupie i prymitywne ale widziałem gorsze rzeczy. Zajrzyj tutaj:
    http://www.calvin.edu/academic/cas/gpa/sturmer.htm
    pzdr.

  5. uop said

    okladka nawet spoko.ciekawe , tylko czy oni beda ta gazate jeszcze wydawac?
    nuda w pilce.nie ma tematow.23 000 sprzedaż…PS tez slabo, jednak tutaj jeszcze jako tako idzie.

  6. Finkelbaum said

    Marek, przeczytałem twój wywiad z Leo. Żenada. Znaczy się nie to co zrobiłeś, ale to co Leo pierdoli. Hipokryzja, kłamstwa, bagno. Najbardziej – że tak powiem – wkurwiający fragment: zaczęliśmy grać źle od kiedy Lato wszedł do szatni. Tak, kurwa jasne. Nagle, podczas meczu, Żewłakow z Lewandowskim zaczęli sobie myśleć: kurwa, co ten Lato tam robił, jak on śmiał. I w między czasie tracili piłkę. Byli rozbici, bo Lato wszedł do szatni przed meczem. Co za kurwa szczyt żenady, debilizmu, braku klasy i impertynencji. Leo, goń Rumuna!

  7. Tomek Ćwiąkała said

    ja właśnie nie zdążyłem przeczytać tego wywiadu wczoraj, czy planuje Pan wrzucić go tutaj?

  8. vegetable78 said

    Za kilka dni dodam.
    Zresztą, właśnie wrzucił to onet…
    http://sport.onet.pl/0,1248770,2076560,0,0,0,0,1,wiadomosc.html
    Co do zawartości wywiadu, to niestety, Leo nie chciał się do pewnych rzeczy przyznać. Wyjaśniał jednak, że to „wejście do szatni” to był przełom, gdy piłkarze zobaczyli, że to już nie jest kadra i piłka tylko jakaś żenada.
    Moim zdaniem też mocno przesadził, o co zresztą pytamy, ale facet jest uparty. Ciekawe były reakcje na wywiad. Może później wrzucę kawałek listu od Antoniego Piechniczka…

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: