Magiczny dotyk

Bakero, Bakero, Bakero, Bakero – krzyknął hiszpański komentator. To było 6 listopada 1991 roku. Bakero w 90 minucie strzelił bramkę w Kaiserslautern, która dała awans Barcelonie do fazy grupowej Pucharu Mistrzów (rok później byłą już Liga Mistrzów). A w Londynie, w finale przeciwko Sampdorii to właśnie on był tym, który dotknął piłki sekundę przed decydującym strzałem Ronalda Koemana.

Oto filmiki dla chętnych…

Z Kaiserslautern

i z Londynu…

Teraz magiczny dotyk zadziałał w derbach Warszawy. Nudnych, bez ognia, niemal bez walki, bez pomysłu, wolnych, archaicznych taktycznie, momentami usypiających. A jednak, zwycięskich dla Polonii, choć zakończonych jedynie remisem.

Czar Bakero, którego będę przez jakiś czas wielkim fanem (bo jak podkreślałem, to trzecia od 1990 roku najwybitniejsza postac piłki jaka pojawiła się w Polsce, obok Dana Petrescu i Leo Beenhakkera), na razie działa. Mam nadzieję, że teraz tym tropem (zatrudnienie wielkich nazwisk) pójdą inni właściciele. Chyba, że wyznają zasadę Jacka Rutkowskiego, czyli „zatrudniłbym bardzo dobrego trenera zza granicy ale on mówi tylko po angielsku”. Mam oczywiście nadzieję, że to ostatni dinozaur ocalały z wielkiego kataklizmu, którego jesteśmy, też mam nadzieję, świadkami. Mam nadzieję, że Bakero, Petrescu i Beenhakker to światło ewolucji.

PS. I jeszcze jedno. Wiem, że teraz wieczni malkontenci podniosą lament antyurbanowski. Ja będę konsekwentny w swoich poglądach – Urban musi zostać. Nie zniechęca mnie to, że mówi po polsku. Ważny jest sposób w jaki myśli. W końcu sam też mówię po polsku i bardzo mi z tym dobrze.

Reklamy

16 Komentarzy »

  1. Finkelbaum said

    Jak Urban myśli? Bo mnie się wydaje, że tak: „a chuj, gramy z Wisłą, to będę się bronił, remis może być. Gramy z Polonią, to ostrożnie, bo przecież może być kontra”. Jego Legia jest przenudna! Szczerze? W tej chwili Marek Motyka sprawia lepsze wrażenie. Urban, goń Rumuna!

  2. A więc naprawdę, poza Trzeciakiem istnieją jeszcze osoby, które widzą w Urbanie więcej niż trenerski niewypał. Ciekawe.

    Skoro on fajnie myśli, to niech zostanie jakimś komentatorem, publicystą nie wiem, może nawet jakimś instruktorem w młodzieżowej piłce. Ale, na Boga, nie trenerem Legii. Bo to może fajny rozmówca jest, ale trener z niego żaden.

    No, chyba, że podążasz za myślą Szadkowskiego, że Urban jest ok, tylko piłkarze nie dorośli do jego koncepcji?

  3. vegetable78 said

    tak dokładnie. Zgadzamy się z Michałem Szadkowskim w tej sprawie. Tak krawiec kraje… z tym składem, który ma na pewno może grać szybciej i efektowniej, agresywniej, nawet ładniej, tak po prostu, ale drugie miejsce to jest szczyt możliwości Legii i w ostatnich dwóch latach Legia ten szczyt osiągnęła.
    Zgadzam się, że Urban to nie jest Bobby Robson, Alf Ramsey czy nawet Arthur Rowe, którzy nagle z przeciętnych drużyn zrobili potęgi ale jest to polska czołówka. Jeśli chcesz dużo lepszego trenera, to musiałbyś go szukać na zachodzie, zapłacić mu ciężkie pieniądze. A skoro ITI nie chce wyłożyć na dobrych piłkarzy to skąd przeświadczenie, że miałoby wyłożyć na dobrego trenera? I że ten dobry trener chciałby pracować w Polsce? I o ile jest niemal pewność, że dobry piłkarz sprawdzi się w różnych warunkach (znacznie gorszych od tych, które miał na co dzień) to w przypadku trenera takiej pewności nie ma.
    Jeśli jednak dasz sensowne nazwisko, to się zgodzę.
    A może masz jakiegoś kandydata w Polsce? Masz kogoś lepszego w Polsce? Przypomnę, że Skorża jest zajęty a Smuda właśnie został selekcjonerem. To kto? Baniak? Lorens? Mietek Broniszewski? Piechniczek? Ja, gdybym miał coś do powiedzenia, byłbym otwarty na propozycje…
    Urban na Legii się uczy, to prawda. Gdzieś musi. Legia na tym za bardzo nie cierpi. To dobre miejsce do nauki. Polska to piłkarska prowincja, gdzie lepiej szkolić się na trenera? Postaraj się spojrzeć realnie na możliwości zespołu. Porównaj legionistów z piłkarzami Wisły i sam powiedz – czy Legię stać na mistrzostwo kraju? Ja uważam, że nie.
    Także spokojnie z oceną Urbana, bo możesz dostać w zamian jakiś pasztet, jakiegoś Stefana Majewskiego.
    Co zaś się tyczy Trzeciaka to wcale nie jestem przekonany, że on coś w Urbanie widzi. Po prostu obaj muszą jakoś funkcjonować obok siebie ale czy to oznacza, że uznają siebie nawzajem na swoich stanowiskach? Z tego co wiem, to nie bardzo.

  4. Sebek said

    Taka jest niestety prawda.. w Polsce jest tylko czterech, może pięciu trenerów

    Kasperczak
    Smuda
    Skorża
    Janas
    Urban

    Nikogo konkretnego, prócz Kasperczaka i może Janasa legia nie weźmie, chyba, że sprowadzą sobie z zagranicy jakiegoś ciekawego szkoleniowca (Avram Grant 😀 ?). Zajebistym wyjsciem mogłoby byc sprowadzenie ROba Warzychy, inna sprawa czy on by chciał.

  5. 47 lat i się uczy zawodu… Patrząc na jego tempo nauki, to gdzieś w wieku 60 lat będzie miał warsztat na trójkę z plusem, czyli będzie potrafił eliminować swoje błędy. Bo na razie, w trzecim sezonie nadal tych błędów nie dostrzega. Jaka jest przyczyna traconych punktów? Zawsze taka sama, coś poza nami. Murawa zła, piłki ciężkie, rywale ostro grają, zaskakują pressingiem albo murowaniem bramki, kibice nie dopingują… To nie jest uczenie się, tylko zrzucanie z siebie odpowiedzialności.

    U dobrego trenera nawet przeciętni piłkarze osiągają sukcesy. Bo trener ma stworzyć zespół, który ze sobą współgra. Jak współgra to wygrywa. Widzisz w Legii współgrający zespół? Ja widzę, ale tylko wtedy jak przeciwnik nie atakuje i chłopcy Urbana mogą sobie popykać piłeczkę na środku boiska.

    Roger, Giza, Iwański czy Radovic to przeciętni gracze? Ok, żaden z nich nie jest geniuszem piłki, ale który nich grał za Urbana na miarę swojego potencjału? A który zawodnik rozwija swój potencjał poza Rybusem i Rzeźniczakiem?

    Dobry trener w zasięgu? Widzę dwóch. Lenczyk i Ulatowski. Obaj przynajmniej wiedzą czego chcą i dlaczego robią to co robią. Lenczyk to już raczej mentor niż trener, ale o Ulatowskim będzie jeszcze głośno.

    Wierzysz, że przed meczem Urban jest w stanie natchnąć piłkarzy w szatni? Według mnie raczej wyjaśnia im, że porażka jest wliczona w zawód i nie mogą się jej bać. Mówi o sobie, że jest facetem z jajami. OK, szkoda tylko, że szczytem odwagi jest dla niego wystawienie dwóch napastników.

    Co do Trzeciaka. Dostał robotę po wywiadzie w GW i uwierzył, że Polacy będą jeść paelle zamiast bigosu. Urban to urzeczywistnienie ślepej wiary w hiszpańskie rozwiązania i jego odwołanie będzie także końcem Trzeciaka. Dlatego Trzeciak ciągle w niego wierzy. Musi.

    Jeśli zagraniczny trener, to tylko taki, który zrozumie polską mentalność i obróci ją w atut. Jeśli ktoś chce przenosić rozwiązania zza granicy, nie osiągnie sukcesu w polskiej piłce. Urban chciał grać po hiszpańsku i Legia nie gra teraz w ogóle.

    W Polsce pokutuje mit człowieka prawie-sukcesu. Zdolny, mądry, inteligentny tylko rzeczywistość mu nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Od człowieka sukcesu różni się tym, że ten drugi potrafi go osiągnąć w ramach rzeczywistości w której działa. Urban to taki trener z prawie-sukcesami.

    • vegetable78 said

      Ulatowski na pewno będzie bardzo dobry. Myślę, że zrobi dużą karierę.
      Ale nazwanie Gizy kimś więcej niż przeciętnym kopaczem to gruba przesada.

  6. @ Sebek

    Kasperczak ostatnio pokazał jaki z niego trener. Pierwszy raz w karierze nie miał drużyny, która sama wygrywa mecze i spadł z Ekstraklasy. Ekstraklasy!

  7. zelazny said

    Mnie tylko tak szalenie drażni to polskie wołanie o dwóch napastnikow. No przysiegam ze tego pojac nie moge. Co i rusz slychac, ze ten trener nie ma jaj bo wystawia jednego napastnika, albo tamten to mial jaja bo wystawil dwoch.
    Jakie to jest niesamowicie zasciankowe i w ogole niezgodne z tym co sie dzieje w najnowoczesniejszym futbolu. Przeswiadczenie, ze im wiecej napastnikow, tym wiecej bramek to jakas totalna abnegacja taktyczna.
    Urban do dupy bo dla niego „szczytem odwagi jest wystawienie dwoch napastnikow”. Przepraszam blogerze z krytej, ale ilu by cie zadowolilo? OSmiu jest wystarczajaca iloscia? Czy Janek Mucha w bramce, a reszta do napadu. Tak sie gralo w koncu na podworku. A przeciez na podworku to sie gralo, ze ho ho.

  8. Sebek said

    Kiedy prowadził Mali też miał zespół, który sam wygrywał? I kiedy prowadził Tunezję? A kiedy razem z bodajże Racing Club France czy tam Paryż awansował do finału Pucharu Francji tez miał megapakę? Nie przesadzajmy.

    Sorry, ale niech jedna rysa nie niszczy całego pomnika. Kasperczak to typ podobny do V. del Bosque, nie przeszkadza piłkarzom jeżeli sa dobrzy, i nie uczący ich techniki i podstaw (czegoz mozna nauczyc Zidana? 😀 ), wałkuje tylko taktyke. „Kosa” kiedy opowiadał ze po treningach z Heńkiem zygali zajeciami z taktyki ale w lidze grali na pamięć to i klepali wszystkich. Jezeli wystarczy miec samych piłkarzy to dlaczego Real nie wygrywa meczu za meczem?

    Nie jestem jakims wielkim zwolennikiem HK ale to dobry trener. Podobnie jak Janas.

    Co do Urbana, bo o nim mowa. Miałem przyjemnosc obserwowac jego pracę na kilku zgrupowaniach i naprawdę nie rozumiem dlaczego dzieje sie tak jak sie dzieje. Zajęcia są urozmaicone, z boku przynajmniej wyglada to tak, że sie przykładaja chłopaki. A pozniej liga i graja jakas padake.
    Moim zdaniem za mało jest zajec taktycznych i to jest ta bolączka. Urban zamiast dopasowac piłkarzy do taktyki dopasowuje taktyke do piłkarzy. Ot takie drobne przemyslenie :).

  9. @ zelazny

    Dobra, która drużyna ze ścisłej czołówki w Anglii, Hiszpanii, Włoch i Niemiec (tych najnowocześniejszych, wielkich lig) gra na stałe jednym napastnikiem?
    Albo może, żeby było prościej, które drużyny zagrały jednym napastnikiem w ostatnich dwóch kolejkach? Znalazłem HSV, Valencię i Deportivo, ale może znajdziesz jeszcze jakieś?

    Dwóch jest ok.

    @ Sebek
    A co on z Mali wygrał? Gospodarz turnieju i 4. miejsce po dwóch zwycięstwach?

    Jedna rysa? Ucieczka z Senegalu też raczej chluby nie przynosi.

  10. Sebek said

    Sorka ale piłkarze Mali raczej są mali… i te czwarte miejsce jest dzis ich najwiekszym sukcesem w histori. Niezależnie w jakich to było warunkach i gdzie sie to odbyło. Reszty nie negujesz wiec uznaje, że się ze mną zgadzasz.

    Co do Senegalu. Piłkarze sami przyznali ze przestali sie go słuchac i walili kanszase czy inna wóde jakas, a zamiast trenowac tarmosili swoje murzynskie pały, nie jestem rasita :). A z pustego to i Salomon baku nie zaleje.

  11. zelazny said

    Manchester United to pierwszy z zespołów. Jeżeli twoim zdaniem Berbatov z Rooneyem grają jak klasycznych dwóch napastników to sorry, ale ktorys z nas sie nie zna na pilce. Pomijam fakt, ze w zeszlym sezonie kiedy byl jeszcze Cristiano Ronaldo grali z laczna liczba nastnikow rowna… zeru!!!! i to wedle wielu jest wlasnie kierunek w ktorym idzie pilka nozna – znika tak zwany striker no juz jest zbyt dobrze rozpracowany i pokryty. W historii pilki znikaja pewene pozycje i tzeba sie z tym pogodzic. Libero – kiedys kazdy tak gral, dzis nie istnieje. Skrzydlowi (ale tacy klasyczni, czyli boczni napastnicy jak Garrincha – tez juz dzis nie istnieja). Nevermind.
    Ok, idziemy dalej – Liverpool – kalsyczne 4-5-1. Chyba ze znowu sugerujemy sie tym, co w skarbach kibica pisza przy Kuycie (napastnik). Ja sie nie sugeruje.
    Arsenal to samo co Barca. Nawet dokladnie to samo.
    Chelsea – pierwszy co do ktorego sie zgadzam ze gra dwoma napastnikami, ale nie jest to 4-4-2, tylko diament. Ale ok, dwoch napastnikow.
    Dalej. – Barcelona. Gra alo trzema, albo jednym, zalezy jak na to patrzec. Prawda jest taka ze klasycznym napastnikiem jest Ibrahimovic. Messi to wolny elektron atakujacy z prawej, a Henry nieco mniej wolny elektron (uwiazany bardziej taktyka) atakujacy z lewej.
    Czy Real gra dwoma napastnikami? Sam mam tu problem jak to sklasyfikowac. No ale, ok. Niech bedzie ze tak. Aczkolwiek naprawde z tym realem to mam problem.
    Sevilla definitywnie gra dwoma.
    Valencia – 4-5-1
    Juventus – 4-5-1
    MIlan 4-5-1 (4-3-3)
    Fiorentina 4-3-3 (4-5-1)
    Inter – owszem dwoma. Niemcy masz racje, tam dominuje 4-4-2, albo diament.

    Jak wiec widzisz 4-4-2 odchodzi do lamusa. Z naprawde silnych klubow graja tak Inter i Chelsea (przy czym Chelsea w diamencie)

  12. @ zelezny

    A gdzie ja napisałem o 4-4-2?

  13. colo_colo_santiago_de_chile said

    Najwięcej jak mieli trenerzy przed wojną. Mieli dokładnie pięć – sześć jaj czasami nawet.

  14. uop said

    Blogerze z Krytej , nie lansuj sie tutaj.
    Zagraj w FM , to bedziesz wiedzial , na czym polega nowoczesny futbol…
    colo_colo_santiago_de_chile najpierw Zawisza , teraz o jajach piszesz…Chyba chcesz na sile byc kontrowersyjny.

  15. zelazny said

    @ bloger
    4-5-1 to wlasciwie to samo co 4-3-3. W sensie ze w obu przypadkach tak naprawde grasz jednym klasycznym napastnikiem. To jest kwestia po pierwsze zapisu i tradycji, po drugie nastawienia druzyny czy trenera. W 4-3-3 skrzydlowi sa na tyle ofensywnie zorientowani, ze zostali zapisani jako napastnicy. W 4-5-1 nieco mniej. TAk naprawde to jednak jeden system. Idealnie wyglada to tak ze gdy atakujesz grasz 4-3-3, jak sie bronisz grasz 4-5-1. Reprezentacja Beenhakkera grala 4-5-1 i wszyscy zarzucali dziadkowi ze gra jednym napastnikiem, a on powtarzal, ze gra trzema. Moze po prostu wykonawcy nie do konca dorosli do jego pomyslow.
    Generalnie wiec – i to chcialem pokazac – tylko Chelsea i Inter graja klasyczna dwojka z przodu. Reszta gra jakas modyfikacje jednego napastnika. Wiadomo, ze jak masz Henry’ego, Messiego i Zlatana to bedzie to jednak bardziej do przodu niz jak masz Kowalskiego, Nowaka i Wawrzynowskiego.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: