Jestem przeciw a nawet za

Trwa wielka walka w obronie firm bukmacherskich (przed tak zwaną ustawą hazardową) na stronach sportowych i w gazetach związanych z tymi firmami. Nie ma w tym nic poza biznesem. Czystym biznesem. Ktoś daje forsę na funkcjonowanie strony internetowej, jest naturalnym reklamodawcą, więc trzeba go bronić. To samo z gazetami. Choćby miał na sumienie wyrżnięcie całej wsi. Ważne, że daje forsę.

Andrzej Grygierczyk w katowickim Sporcie napisał bardziej dyplomatycznie: „Może ten lament był trochę na pokaz, ale faktem jest, że zaangażowanie firm bukmacherskich w polski sport oblicza się na ogółem 50 milionów złotych. No, naprawdę nie ma czym gardzić, nawet jeśli przyjęlibyśmy mocno teoretyczne założenie, że ten internetowy biznes brzydko pachnie.”

A tam od razu brzydko pachnie 🙂

Co zmienia z punktu widzenia sportu ustawa hazardowa? Tyle, że firmy organizujące zakłady wzajemne (czyli takie zwykłe – ja zakładam się z kimś, w tym przypadku z „panem bukiem”) muszą płacić cholernie wysoki podatek, 50 procent, generalnie niespotykany w cywilizowanych krajach. Grożą więc, że się z Polski wycofają.

Argument  podstawowy dziennikarzy sportowych – firmy bukmacherskie sponsorują wielkie kluby, kadrę i tak dalej. No i co z tego? Kogo to obchodzi? Producenci papierosów sponsorowali Formułę 1 ale już nie mogą. I co? Formuła 1 się rozleciała? Nie, nawet się rozwinęła, chociaż nie ma żadnej zależności między wycofaniem się ze sponsoringu producentów rakotworów i wzrostem popularności F1. Piłkę nożną firmy sponsorowały będą bo jest to świetny biznes. Szczególnie w czasach telewizyjnych.

Osobiście jestem przeciwnikiem hazardu, bo uważam że niszczy życie zbyt wielu głupich ludzi. Poza tym wiadomo, bez zakładów bukmacherskich nie byłoby korupcji na tak szeroko zakrojoną skalę. Kolesie sprzedają mecze nie tylko dlatego, że mogą na tym bezpośrednio zarobić ale dlatego, że ich znajomy spod czeskiej granicy jedzie przed meczem i obstawia jak trzeba. Bez zakładów bukmacherskich nie byłoby tego procederu.

Dlatego argumenty sprzedajnych obrońców firm bukmacherskich i ich przedstawicieli mnie nie przekonują. Nie przekonuje mnie też infantylny argument (chcę wierzyć, że autor użył go humorystycznie), że szkodliwy dla społeczeństwa jest też hamburger i napoje gazowane. Z powodu hamburgerów ludzie nie skaczą z okien.

Hamburgery nie niszczą całych rodzin.

Jestem jednak przeciwnikiem hazardu tylko we własnym zakresie. Sprzeciwiam się temu, bym poszedł do bukmachera albo obstawił przez Internet. Stosuję ten zakaz do siebie samego, gdyż nie chcę być jednym z głupich ludzi, którzy rujnują sobie życie. A nie wiem czy byłbym na tyle silny, żeby rzucić nałóg.

Argumentem jaki do mnie przemawia, ale przemawia zdecydowanie i skutecznie, jest  więc wolność wyboru. Nie chcę, żeby kolejny inżynier społeczny narzucał mi swoją wolę. Chcę sam zdecydować  czy obstawić u bukmachera czy nie. Ok, ja tego nie robię. Ale wiem, że ludzie robią, że mają z tego jakąś rozrywkę, podnoszą sobie ciśnienie.

Wolność wyboru, zdecydowanie. Jeśli są jasno określone reguły, jeśli państwo ma z tego dodatkowo korzyści, to czemu nie? Jeśli ma nas jednak rąbać jakiś pacjent zarejestrowany na Malcie albo na Cyprze, to zdecydowanie jest to nieopłacalne. Niech płacą u nas albo spieprzają. Generalnie powinni być na tych samych zasadach co inne firmy mające przedstawicielstwa w Polsce. Nie więcej, nie mniej.

Jestem za tym, tak samo jak za legalizacją narkotyków, prostytucji i czego tam jeszcze sobie chcecie. Jestem za tym, żeby przedstawiciel firmy bukmacherskiej był postrzegany tak samo jak dealer narkotyków czy alfons bo jest to dokładnie ta sama branża – konkretnie branża rozrywkowa. I żeby nie było w tym nic złego.

– Witam panie Jurku, co tam ciekawego?

– Witam, szanowny księże biskupie, nie jest dobrze, wczoraj miałem tylko piętnastu klientów, dziewczyny całą noc oglądały telewizję. I tak dobrze, że przyszedł jakiś zboczeniec i wziął trzy naraz, bo inaczej byłbym na pograniczu nieopłacalności.

– No tak, posucha w mieście. Pan Krzysiek sprzedał wczoraj tylko 15 gramów koki i 20 skrętów. Wie pan, dzisiejsza młodzież ma teraz inne rozrywki, telewizja, gry komputerowe… Szkoda pana Krzyśka, zacny obywatel. Ale za to pan Leszek mówi, że dobrze biznes się kręci, bo ludzie obstawiają przez Internet i on akurat został przedstawicielem firmy bukmacherskiej. Wstrzelił się w rynek, taki to pożyje. No, lecę, moje uszanowanie. Cieszę się, że pana spotkałem, nie ma to jak spotkać szanowanego alfonsa.

– Też się cieszę, do zobaczenia.

Tak właśnie, legalizować wszystko. Niech producent koki sponsoruje klub piłkarski, a co. Jesteś pełnoletni, decydujesz sam. Umiesz się kontrolować, ok., nie umiesz, masz problem. Ziemia kręci się bez względu na to ile osób ją zamieszkuje. Oby tylko drugi człowiek nie doznał przez jakiegoś debila uszczerbku na zdrowiu. To jedyne na co, w miarę moich skromnych możliwości, nie wyrażam zgody.

Advertisements

29 komentarzy »

  1. Finkelbaum said

    Ja, jak zwykle, się nie zgadzam. Po pierwsze buki powoli stają się najlepszymi mecenasami w europejskim futbolu. Gdyby zliberalizować prawo, byliby jeszcze większymi. Po drugie to że zakażesz im reklamować się na koszulkach, czy gdziekolwiek indziej nie będzie miało ŻADNEGO wpływu na działania tzw. mafii bukmacherskiej. Buki są i będą. Przekręty więc też. Nieważne, czy będą zakazy, czy nie. Po trzecie, to nie jest tak, że z Wisły odchodzi bukmacher i z Lecha odchodzi bukmacher, a te kluby od razu znajdą sobie sponsora, co łożyłby 5 milionów rocznie – tak jak buki. Nie te czasy. Po czwarte, z tego co czytałem, buki obecne w Polsce są gotowe płacić podatek w Polsce. Byle tylko politycy dali im spokój. Ale przecież nie będą się o niego prosić.

  2. vegetable78 said

    no i ja też jestem za, tak jak w tytule. Przeciw graniu (dlatego nie gram) ale za wolnością (dlatego nie mam nic przeciw temu, żeby inni grali). Nie doczytałeś do końca 🙂

  3. asd said

    „Osobiście jestem przeciwnikiem hazardu, bo uważam że niszczy życie zbyt wielu głupich ludzi”.

    już się miałem przyczepić, ale przeczytałem dalej.

    „Umiesz się kontrolować, ok., nie umiesz, masz problem.”

    To jak w końcu? 🙂

    • vegetable78 said

      dokładnie tak jak napisałem. Jestem przeciwnikiem ale nie twierdzę, że to co złe dla mnie jest też złe dla społeczeństwa. Sam uważam, że „nie” ale uważam też, że nie mam prawa narzucać swojej woli innym. Niech każdy decyduje za siebie.

      • asd said

        no mi się to wydaje niespójne, kiedy piszesz, że hazard niszczy życie zbyt wielu głupich ludzi – no to by sugerowało, że jesteś przeciwnikiem hazardu, bo źle wpływa na społeczeństwo.

        Zaraz potem piszesz, że Ty nie grasz i to jest Twoje „nie” wobec hazardu. a jak ktoś gra to ma problem. ja po tym pierwszym zdaniu spodziewałem się, że skoro to jest złe dla społeczeństwa, to będziesz ogólnie przeciwko, a nie tylko w odniesieniu do siebie.

        i jeszcze piszesz teraz „nie twierdzę, że to co złe dla mnie jest też złe dla społeczeństwa”, co się kłóci z pierwszym zdaniem, które zacytowałem. Według niego to jest złe dla społeczeństwa.

        dla mnie to jest niespójne.

        mam nadzieję, że dosyć wyraźnie przedstawiłem swój punkt widzenia.

      • vegetable78 said

        jasno, ja również. Chcesz sobie szkodzić, rób to. Dopóki nie szkodzisz inny, Chcesz niszczyć swoje życie? Niszcz je, jeśli nie niszczysz życia innych. Oto mój punkt widzenia.

      • asd said

        hmmm, no według tego co napisałeś we wpisie, to właśnie nie jasno. raz piszesz, że hazard niszczy życie głupich ludzi. a potem “nie twierdzę, że to co złe dla mnie jest też złe dla społeczeństwa”

        to jeżeli miliard głupich ludzi zniszczy sobie życie hazardem to to będzie złe dla nich, ale nie złe dla społeczeństwa?

        Czyli co – niszczyć swoje życie mogą jedynie osoby, samotne, wyobcowane ze społeczeństwa , bez rodzin, bliskich etc. Bo to będzie niszczyć tylko ich życie, a nie innych osób? Ciekawy punkt widzenia, ciekawy…

      • vegetable78 said

        każdy odpowiada za siebie, każdy jest panem swojego losu, nic więcej. Jeżeli miliard ludzi dokona autodestrukcji, na świecie będziemy mieli 5 750 820 000 ludzi. Jeśli wskutek działań tego miliarda mielibyśmy mieć 5 750 819 999 to wtedy jestem przeciw.

      • asd said

        dobra nie ma co dalej ciągnąć tego tematu, bo ja dalej będę pisał, o sprzecznościach we wpisie wynikających z logicznego myślenia, których Ty nie dostrzegasz.

        a co do poglądu z tym miliardem ludzi którzy mają wpłynąć na śmierć jednego człowieka i to już jest złe , a jak na przykład przez nich trzy miliardy osób z ich rodzin będzie cierpieć biedę, czy inne dramaty, to będzie ok jest niezrozumiałe i po prostu głupie. To Twój pogląd, ok, ale ja się z nim kompletnie nie zgadzam.

        pozdrawiam

      • vegetable78 said

        ja wciąż nie dostrzegam tu żadnej sprzeczności. Cały czas piszę to samo – jeśli szkodzisz sobie to ok, jeśli innym, to nie ok.
        A ty piszesz – a co jeśli szkodzisz innym, to też ok?
        Przecież napisałem, że nie ok.
        Jest to całkiem logiczne.
        Jeśli jedziesz sam samochodem i uderzasz w drzewo, to ok.
        Jeśli jedziesz sam samochodem i uderzasz w inny samochód to nie ok.
        Jeśli jedziesz z kimś samochodem i uderzasz w drzewo to też nie ok.
        Jest to bardzo proste.
        Rób co chcesz, jeśli nie krzywdzisz innych.
        Jeśli jesteś samotnym alkoholikiem to twój problem.
        Jeśli ktoś inny z tego powodu ma problem, to trzeba się nad tym zastanowić.
        Wciąż uważam, że brzmi to logicznie.

    • asd said

      no właśnie chodziło mi o wydobycie z Ciebie opinii takiej jak „Jeśli ktoś inny z tego powodu ma problem, to trzeba się nad tym zastanowić”.
      wcześniej jak pisałeś, to w ogóle to pomijałeś, a potem jedynie podałeś głupi przykład ze śmiercią jednej osoby.

      moim zdaniem to, że ktoś niszczy sobie życie często ma wpływ na życie innych osób i przedstawianie tego problemu jedynie w odniesieniu do osób, które niszczą wyłącznie tylko swoje życie jest błędne. Bo co z tymi wszystkimi pozostałymi?

      No to teraz nie mam się już do czego przyczepić 🙂

  4. asd said

    a jeżeli chodzi o kwestię firm bukmacherskich i tego jak mają w Polsce funkcjonować, to jestem za tym, żeby się w w naszym kraju musiały zarejestrować, ale nie powinno też się im ustawiać nienormalnie wysokich podatków, które będą ich tylko odstraszać.

    No i Finkelbaum chyba ma rację – nie wiadomo, czy znajdzie się ktoś, kto zamiast nich wyłoży tak dużą kasę dla drużyny

  5. stan said

    Powiedz mi, co twoim zdaniem spowodowalo wiecej dramatow ludzkich – alkohol czy hazard? Ile osob zginelo pod kolami pijanych kierowcow, ile zon zostalo zakatowanych przez pijanych mezow itd, a ile spustoszenia spowodowal hazard, z naciskiem na zaklady bukmacherskie?

    • vegetable78 said

      myślę, że jest to porównywalne. Alkohol i hazard są zdecydowanie porównywalne. Do narkotyków.
      PS. Zrozum, ja nie mam nic przeciwko hazardowi. Alkohol (producent alkoholu), hazard (przedstawiciel firmy bukmacherskiej), narkotyki (dealer), prostytucja (alfons). Ludzie mają potrzeby, niech tylko nie krzywdzą innych.

  6. Wilkowicz said

    A powiedz mi, co łatwiej zrobić. Wypić w dzień wódki za 1000 PLN, czy obstawić kupon za 1000 PLN, z nadzieją że dziś się uda, bo przecież kiedyś się musi udać?

    • Stan Islav said

      Piszesz o skrajnościach. Jeżeli są tacy co piją na umór to znaczy, że ja nie mogę strzelić sobie pięćdziesiątki czystej? Czy jak idioci tracą majątki u buków, to ja nie mogę obstawić kolejki za 5 zeta? Nie możemy wszystkiego wrzucić do jednego worka.

  7. uop said

    pan Wilkowicz to juz w ogole wyjechał z tą wódką za 1000.jak ktos ma pieniądze , to wydaje je , jak chce.moze kupic wino za 100 000 i obalic je pod Tesco.nic ci do tego.PiS krytykuje , to wiadomo jakie trzeba miec zdanie.

    pan Wawrzyn , tu sobie moze pozwolic takie opinie wygłaszać , ale w PS tego nie napisze.dzieki temu hazardowi prasa sportowa jeszcze sie trzyma.wiec on ma swoje zdanie , tutaj na blogu tylko.to i tak lepiej niz pan Wilkowicz.

    „Piłkę nożną firmy sponsorowały będą bo jest to świetny biznes. Szczególnie w czasach telewizyjnych,,co raz slabsze te wpisy.juz leca sponsorzy do 1 ligi , bo mamy ,,czasy telewizyjne” 🙂

    • Wilkowicz said

      Panie UOP
      Zdaję się że już mieliśmy kiedyś z panem pewną niemiłą dyskusję ad personam, więc może proszę się skupić na ogarnięciu rozumem zaczepionego przez Marka problemu, a nie na jakimś efekciarstwie, bo już miał pan na tym forum lepszy okres, a teraz znów niedopieszczony dzieciak z pana wychodzi. Ani Markowi, ani mnie nie chodzi o sytuację, kiedy ktoś ma konto buchające pieniędzmi i wydaje je sobie na wino za 100 000 zł, albo na kupon. Chodzi o gości nie mających wielkiej kasy, a szukających jej w zakładach. I opowiadających, jak to znów tylko jeden mecz im nie wszedł. I ciągle wierzących, że to jest wyjątek, a nie reguła. Dla mnie oni są odpowiednikami bejów, wynoszących z domu pieniądze na wódkę, tyle że mogą ogolić swoją rodzinę w kilka razy szybszym tempie. Wiadomo, nie ma sposobu, żeby ich od tego odciągnąć. Ale nie udawajmy przynajmniej, że to jest biznes pachnący różami. Stan, jak ktoś prowadzi sklep z alkoholem, i sprzedaje pijakom to też pewnie sobie mówi: narkotyki, te to dopiero powodują ludzkie dramaty. A ja działam w branży rozrywkowej.

      • stan said

        Po prostu jestem przekonany, ze alkohol wywolal 100 razy wiecej dramatow ludzkich niz hazard w Polsce. I skoro nalezy walczyc o uszczesliwienie spoleczenstwa, to nalezaloby zaczac od od tych najwiekszych zagrozen i stopniowo schodzic w dol. Skoro w imie lepszego jutra hazard nalezy przepedzic, wrzucajac do jednego worka nalogowych hazardzistow i ludzi grajacych sobie u bukmachera hobbystycznie na male stawki, to nalezy tez zakazac alkoholu, wrzucajac do jednego worka patologicznych alkoholikow oraz sympatycznego Marka W. popijajacego sobie wieczorami piwko. Oczywiscie jestem pewny, ze Marek doskonale zrozumie, iz juz nie moze pic piwa, gdyz dopuszczenie ludzi do alkoholu skutkuje dramatami tybu „32-letni bezrobotny zabil swoja konkubine”.

      • Sebek said

        Są alkoholicy, sa uzaleznieni od papierosów i seksu, i od hazardu. Było, jest i będzie. Dlaczego tylko po aferze „mirowo-rychowej” nagle na buków internetowych powstała tak wielka nagonka. Czy jak Schetynę złapią pijanego to wszyscy beda chcieli zakazaku na wóde?
        Wydaje mi sie, ze jezeli ktos „chce” oddac powazne pieniądze hazardowi to zrobi to w kasynach a nie u buka internetowego. Pójdzie, zamówi drinka, rzuci trzy razy kulka – tak przez miesiac a pozniej kropka. Nie wydaje mi sie, zeby hobbistyczne wyrzucanie kilkunastu złotówek, nawet dziennie, w Internet zniszczyło komus zycie.
        A co do sponsorinngu. Wisła, Legia – Wawrzyn, masz te dwa najwybitniejsze przykłady. Wisła po utracie kasy od Tyskiego grała z TeleFoniką prawie dwa lata, Legia wciąż gra z eNką. Dlaczego? Bo nie ma sponsorów. A to dwa najlepsze dzis polskie kluby…

      • vegetable78 said

        Stan, ale ja nic nie ma przeciwko piciu alkoholu ani przeciw hazardowi. Ja to wszystko popieram. Prostytucję i sprzedaż narkotyków również. I wszystko co chcecie towarzyszu. Przeczytaj uważnie, nie zacietrzewiaj się 🙂

  8. uop said

    nie ma sposobu, żeby ich od tego odciągnąć – zgadza sie.to wiec niech beda z tego jakies korzysci.ci ,,głupi ludzie” placa Wam pośrednio pensje.wiekszosc tego co przegraja , idzie na reklamy (glownie prasa i net ).sa tez tacy co potrafia na tym dorabiać , ale nie oszukujmy sie, fortuny nigdy w ten sposob nie zdobędą.lepiej stracić kase, nawet rodzine (skrajne przypadki) niż zdrowie.alkohol szkodzi nie tylko psychice , jak hazard.wiec nie wiem skad te sugerowanie , ze niby alkohol jest mniej szkodliwy.biznes pachnący różami…kazdy biznes smierdzi , jeden mniej , drugi wiecej… nawet kwiaciarski.
    przecież to niszczenie środowiska.wiec nie udawajmy panie Wilkowicz , ze kwiaciarze sa w porządku.lepszy okres mialem?a to dlaczego? bo nikomu uwagi nie zwracałem?akurat nie bylo o co.colo zrobil ostatnio gafe , to dostał.dzis pan jakies farmazony pisze.jakbym Kaczora słyszał.A szef bloga , po prostu kiepski artykuł na pisał, ktory kupy sie nie trzyma i zalatuje lekką
    nie kompetencją ( np Cypr…wiedzial , ze dzwoni, ale nie wiedział w jakim kościele…tam sie nie rejestruje firmy hazardowe.Cypr to nie raj podatkowy…)

  9. asd said

    w ogóle ta dyskusja zaczyna dryfować w dziwnym kierunku. jak ktoś jest bejem to sobie znajdzie sposób na niszczenie życia – czy alkoholem czy bukmacherką czy czymkolwiek innym. owszem to może mieć negatywny wpływ na niektóre osoby, ale nie popadajmy w panikę, że to zagłada Polaków.

    dziękuję

  10. uop said

    uop – Wilkowicz 1:1

  11. uop said

    panie Wawrzyn , to byl dobry temat.juz chyba koniec dyskusji.kazdy powiedzial swoje.czuje sie zwycieski w starciu z panem Wilkowiczem.remis mnie satysfakcjonuje.pan troche mnie zawiodl , ale kazdy moze miec slabszy moment.pzdr

    • vegetable78 said

      Czarny rycerz: – no dobra remis
      Król Artur: – ok, idziemy Patsy
      Czarny rycerz: – aaa, więc to tak? Uciekacie, co? Wy żółte cioty, wracajcie tu, odgryzę wam nogi!

  12. Sebek said

    Reasumując: mamy chujową ligę 😀 ha, ha

  13. Sebek said

    I gonic Rumuna ! 😛

  14. uop said

    dobre 🙂 to zart ? chyba troche na wyrost to porównanie.rozumiem , ze docenia
    pan kolege…

    Czarny Rycerz już nigdy nikomu nie zrobi krzywdy…
    Obiecuję! Sam mówiłeś, że bardzo się zmieniłem!

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: