Rewolucja Ulatowskiego

Szkoda mi Bełchatowa, szkoda że przegrał z Legią. Przegrał bowiem zespół lepszy, ciekawszy, bardziej przyszłościowy. W starciu Rafała Ulatowskiego z Janem Urbanem zdecydowanie lepiej, mimo wyniku, wypadł ten pierwszy. Przegrał bitwę, zobaczymy jak pójdzie wojna. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie z perspektywy czasu.
Gra Bełchatowa przypomina grę zachodnich drużyn, nie byle jakich, takich na które lubimy patrzeć. Asystent Beenhakkera wie co to jest nowoczesny futbol, chociaż bez przesady, nie jest to jeszcze futbol, który rzuca na kolana. Ale jak na polskie realia… Piłka do przodu, krótko przetrzymywana, jest w nieustannym ruchu, są to pewne proste schematy. Przyjmujesz, podajesz, wystawiasz się. Banalne a jednak trzeba chcieć, żeby do tego doprowadzić. Podobało mi się. Arsenal w zwolnionym tempie. Powiedzmy.
Wyżej pewnego poziomu jednak wejść nie można. Bełchatów zawsze będzie tylko Bełchatowem, zawodnicy którzy tam grają zawsze będą tylko tymi zawodnikami. Można doprowadzić ich do pewnego poziomu ale granica tego poziomu jest widoczna.
Dalej można doprowadzić do jakiegoś poziomu styl zespołu, ale granica tego poziomu ograniczona jest przez umiejętności zawodników.
Mamy więc do czynienia z kwestią zawodników. Poziom polskiego zawodnika zawsze będzie ograniczony, bo jak mówi Ulatowski: „W Polsce piłkarze nie mają warunków do rozwoju”.
Wrzucę kawałek rozmowy, którą w czwartek przeprowadziłem (razem z Łukaszem Olkowiczem) z trenerem Bełchatowa. Ulatowski uważa, że piłkarze w Polsce powinni grać więcej meczów o stawkę, proponuje więc powołać dodatkowy puchar, sugeruje. Używa rozsądnych argumentów.

Ulatowski mówi: : W Polsce przygotowujemy się prawie tak samo długo jak gramy i to jest nieporozumienie. Piłkarze Widzewa Łódź, którzy są liderem w pierwszej lidze skończyli ligę 15 listopada a rozpoczynają 15 marca. To są 4 miesiące. Ekstraklasa kończy 12 grudnia a zaczyna w połowie marca. Później dojdą jeszcze dwa miesiące w czasie wakacji. Nie ma żadnych pucharów, nic… Gdzie tak jest na świecie? Zawodowy piłkarz od połowy grudnia do 8. sierpnia, przez 8 miesięcy zagra 13 meczów o stawkę. I co ja mam zrobić w połowie maja jak się skończy sezon? Rozładować akumulatory czy je ładować? System w Polsce nie pozwala piłkarzom się rozwijać. Złap kartkę, złap kontuzję… wypadasz w ogóle z gry.
Widzi pan jakieś wyjście z tej sytuacji na „już”?
– Powołać jakiś poważny puchar po zakończeniu ligi. Nie jedziemy na mistrzostwa świata, mamy czas…
Był Puchar Ekstraklasy, który obecny selekcjoner, Franciszek Smuda, nazwał Pucharem Pasztetowej…
– Zgadza się ale obecny selekcjoner grał wówczas z Lechem w europejskich pucharach i miał co robić. Jako jedyny. A reszta? Co mam zrobić z piłkarzem, który jest u mnie numerem 12 albo 15 i ma powiedzmy 25 lat. Gdzie on ma grać? Wrzucę go do młodej ekstraklasy to zaraz podniesie się larum że zabieram miejsce młodym zdolnym i ja się z tym zgodzę… dlatego wyjściem jest powołanie nowych rozgrywek, pucharu po lidze. Żebyśmy nie musieli kończyć w połowie maja gry tylko, powiedzmy, pod koniec czerwca. Zrobić miesięczne rozgrywki.
Nie było tak, że tylko Franciszek Smuda wyśmiewał Puchar Ekstraklasy. Podobnie mówiło wielu trenerów…
– Ale mnie kompletnie nie interesuje co mówią inni, mówię wam na przykładzie własnego podwórka. Gdybym był właścicielem klubu i chciałbym pana zatrudnić jako piłkarza w moim zespole, to proszę popatrzeć. Płacę panu w styczniu za to, że pan tylko trenuje, w lutym za to, że pan tylko trenuje, przez połowę maja za to, że pan tylko trenuje, czerwiec za to, że pan tylko trenuje, lipiec… no to za co ja płacę? Za to że pan trenuje? Przecież powinienem płacić za to, że reprezentuje pan klub w rozgrywkach. Uważam, że trzeba dać
szansę częstszego grania. A Puchar Ekstraklasy to było kapitalne doświadczenie. Odpadasz z Pucharu Polski i co dalej? Ktoś powie: „nie musisz odpadać, wygrywaj, będziesz miał cztery mecze więcej”. Ale to się tyczy tylko dwóch zespołów. Inni po kolei odpadają.
Musimy grać więcej o stawkę, żeby się rozwijać. Mecze towarzyskie ze Slavią Sofia czy Banikiem Ostrawa… dajcie spokój.

I tyle
Ciekawe, że Puchar Ekstraklasy, wielka szansa dla rezerwowych zawodników, był tak wyśmiewany. Rozumiem, że przez Smudę, któremu w danym momencie było to na rękę (to znaczy jego argumenty były głupie ale miał osobisty powód by dyskredytować ten Puchar). Nie rozumiem, że dyskredytowali go również dziennikarze sportowi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: