Zgadzam się z „GW” ale…

Zawsze jest jedno ale.
Zgadzam się, że podczas meczu GKS Bełchatów doszło do skandalu. Gazeta Wyborcza informuje o tym, że wisiały transparenty (teraz nastąpi dosłowny cytat z GW): „Nie płakałem po Wejchercie” i „Jebać ITI”. Wywiesili, choć w ogóle nie powinni zostać wpuszczeni na stadion. Kibole PGE GKS śpiewali: „Kto nie skacze, ten z Żydzewa”.

Link do artykułu w „GW”

Zgadzam się, że „jebać ITI” oraz antysemickie okrzyki przygłupów to skandal. Ale czy Gazeta Wyborcza ma prawo wpisywać w ten obraz skandalu banner „Nie płakałem po Wejhercie”. Przecież to nic innego jak nawiązanie do słynnego hasła promowanego przez Gazetę Wyborczą, czyli „Nie płakałem po papieżu”.

Oto link…

a tam takie zdanie autora, który nadesłał hasło na konkurs „Tiszert dla wolności”:
„Nad Wisłą jest jednak garstka spokojnych, żyjących na swój sposób godnie i przyzwoicie ludzi, którym papież był i jest obojętny, zarówno jako wzór moralny człowieka, jak i wzór Polaka”
Nie odbieram prawa do tego, bo sam znam takich ludzi. Czy jednak chłopaki z „GW” nie są w stanie uznać, że „Nad Wisłą jest garstka spokojnych, żyjących na swój sposób godnie i przyzwoicie ludzi, którym Wejhert był i jest obojętny, zarówno jako wzór moralny człowieka, jak i wzór Polaka”
Osobiście jestem za tym, żeby kibole dali spokój Wejhertowi i nie naruszali jego pamięci, ale w gorącym okresie po 2 kwietnia 2005 roku byłem za tym, żeby GW dała spokój Janowi Pawłowi II i nie szargała jego pamięci. W jednym i drugim przypadku chodzi o tolerancję dla poglądów innych ludzi.

Dlaczego ktoś miałby mieć monopol na ustalanie granicy tej tolerancji?

PS. Ja akurat jestem ekstremalnie nietolerancyjny i nie toleruję chamstwa na stadionach. Więc jeśli wpisze się tu jakiś kibol ze swoimi antysemickimi albo faszystowskimi hasłami, ze swoją nienawiścią, ze swoimi kompleksami wyciągniętymi z kieszeni w swoich dresach albo będzie pieprzył jakieś niesprawdzone farmazony na temat autorów tekstu (których w 95 procentów przypadków popieram), jego wpis zostanie automatycznie usunięty. Merytorycznie albo w ogóle proszę.

Advertisements

5 komentarzy »

  1. nowy said

    Zauważ tylko, że obydwie akcje/teksty pisały różne redakcje. Szczerze wątpię, by główna linia GW miała się pokrywać z redakcją sportową.
    Więc to raczej czepianie się.

  2. vegetable78 said

    Naprawdę sądzisz, że ktokolwiek w Polsce kto czyta prasę i interesuje się życiem społecznym nie wiedział o koszulkach „Nie płakałem po papieżu”? Jestem pewien, że chłopaki pisząc artykuł byli tego dokładnie świadomi. Oczywiście, że inna część redakcji ale ta sama linia programowa. Instynkt samozachowawczy nakazuje w takiej sytuacji odpuścić. I nie jest tak, że główna ma pokrywać się ze sportową ale w sprawach obyczajowych odwrotnie.
    Przecież to była ewidentna prowokacja ze strony kiboli, wymierzona właśnie w „GW”. Tak dać się złapać… i to tacy inteligentni dziennikarze. Aż nie wierzyłem własnym oczom.

  3. nowy said

    Nie zgadzam się z tą „linią programową”. Bo jeżeli tak działasz – tylko w linii PS z jego naczelnym „felieton napisałem by w ogóle napisać” – to współczuję 😉
    Pewnie byli świadomi tych koszulek, ale to nie każe im zachować swojego zdania tylko dla siebie – bo co? bo jakiś kolega z innej redakcji, ale od tego samego wydawcy napisał kiedyś inaczej?

    Co nie zmienia faktu, że z prowokacją chyba trafiłeś 🙂

  4. vegetable78 said

    Rozumiem argumenty, wiadomo każdy powinien mieć możliwość niezależnego wyrażania swoich opinii. Zauważ jednak, ze ja piszę te teksty na swojej prywatnej stronie, nie wyśmiewam na łamach gazety zachowań ludzi, które były podobne do zachowań naszego szefostwa. Tym samym dałbym do zrozumienia, że my możemy a oni nie, bo to my wyznaczamy prawdę w danym momencie.
    Robert z Miszą napisali to w formie artykułu z ambony, gdzie potępili transparent kibiców nawiązujący przecież do hasła wyborczej. To nie był niezależny felieton. Gdyby tak było, moglibyśmy się domyślić, że był to jakiś obywatelski akt sprzeciwu przeciw tego typu zachowaniom w ogóle, a więc też przeciw akcji swojego pracodawcy. Powiedziałbym, brawo za odwagę! Ale to nie był autorski felieton, tylko artykuł oskarżycielski.

    Zmierzam do tego, że prawda musi być jedna, uniwersalna, niezależna od tego kto wypowiada zdanie kto wykonuje daną czynność.
    Przykład, (uwaga, będzie wulgarny, dzieci spać):
    a) ktoś nasrał na chodnik – chamstwo, prostactwo
    b) pan X nasrał na chodnik – och, co za wspaniały sposób na wyrażenie swojej niezależności, buntu wobec kultu pieniądza i tabloidyzacji prasy i w ogóle.

    Ja zmierzam do tego, by nasranie na chodnik zawsze było obciachem, niezależnie od tego, kto zdejmuje gacie.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: