Zniszczyć bramkarza

Grzegorz Sandomierski, 20-letni chłopak grał jak natchniony. Aż do czasu porażki Jagiellonii z Ruchem (2:5). Do tego czasu jednak nie puścił bramki przez 549 minut, ustanowił rekord swojego klubu. Kilka razy, trzeba przyznać, był bliski puszczenia bramki. Przetrwał to. Kilka razy pokazał parady z najwyższej półki. Kilka razy robiłem wielkie oczy, nie dowierzałem. Skąd on się wziął? To ten sam chłopak, który jako 18 latek puścił 16 bramek w 5 meczach ekstraklasy? Jakiż niesamowity postęp. Warunki, szybkość, dobrze wyjścia, świetny na linii. A jednak! Podczas meczu z Lechią nie usiadł nawet na ławce rezerwowych. To był drugi mecz z rzędu, w którym nie zagrał.
Za plecami czekał bowiem Grzegorz Szamotulski, ileś lat temu jeden z najlepszych polskich bramkarzy, co do tego nie ma wątpliwości, facet,który ma porządny kontrakt i który wciąż jest dobrym bramkarzem. Nie mam tu do niego pretensji i nie będę dociekał czy popełnił błąd w meczu z Polonią Bytom, bo nie to jest istotą tego wpisu.
Chodzi mi bardziej o samą decyzję Michała Probierza, który jakby czekał na potknięcie młodego bramkarza, jakby mu tego życzył, jakby w końcu chciał zdjąć z siebie ten stres przy każdej jego interwencji. A przecież gdyby w każdym meczu, w którym młody Sandomierski bronił tyłka Probierza, jego koledzy z ataku strzeliliby choć jedną bramkę więcej, dzisiaj Jagiellonia byłaby na 9. miejscu w ekstraklasie. Gdyby do tego dodać te odebrane punkty wtedy uświadomimy sobie jak ważnym piłkarzem dla Jagiellonii był Sandomierski. Mimo tej jednej wtopy ze świetnie dysponowanym Ruchem.
Polska piłka potrzebuje talentów, objawień takich jak Sandomierski. Potrzebuje też Grzegorza Szamotulskiego, ale nie w tym konkretnym przypadku. Tu trzeba był promować młodego chłopaka, który sobie na to najzwyczajniej zasłużył.
Nie możemy wykluczyć, że Michał Probierz spalił dzisiaj młodego chłopaka odsyłając go do Młodej Ekstraklasy, degradując go i gnojąc, niszcząc. Po jednym nieudanym meczu!
To jest chyba właśnie jeden z problemów polskiej piłki. Trenerzy boją się postawić na młodych zawodników, wprowadzać ich bo ci nie gwarantują szybkiego sukcesu. Nie są w stanie dorównać w miesiąc do poziomu przeciętnego kopacza (by później go prześcignąć), potrzebują na to może pół roku, może rok. A czy pan trener ma tyle czasu?
Muszę przyznać, że trochę mi się Probierz znudził.

Advertisements

9 komentarzy »

  1. stan said

    A ja sadze, ze Michal Probierz debilem nie jest. I podejrzewam, ze w Sandomierskim widzial glownie bombe zegarowa. To byla dla trenera trudna sytuacja, kiedy bramkarz wpuszczony do skladu tylko na skutek dyscyplinarnych problemow z Gikiewiczem broni w meczach dobrze (chociaz mial w tych wszystkich spotkaniach dwa naprawde trudne strzaly – z Legia Iwanskiego z wolnego i z Zaglebiem Plizgi z wolnego), a na treningach prezentuje sie fatalnie. Probierz nie mogl go zdjac, bo jak zdjac kogos, kto nie puscil gola? Musial wiec czekac.

    Sandomierski w pieciu meczach mial lacznie z 5-6 strzalow (nie licze meczu z Ruchem), w duzej mierze byly to tzw. strzaly na note. Na treningach mial w tym czasie uderzen pewnie z 600-800. I to juz byla dawka, ktora pozwala go miarodajnie ocenic. Przed ostatnim meczem wyladowal na trybunach, poniewaz w treningu prezentowal sie najslabiej. Twoim zdaniem taki Gikiewicz juz nigdy nie moze usiasc na lawce, nawet jesli prezentuje sie lepiej na treningu? Probierz chcial byc sprawiedliwy i byl, choc bylo to z jego strony bardzo odwazne posuniecie – wiedzial, ze sciagnie na siebie gniew dziennikarzy. Mogl zastosowac wariant dla siebie choc troche przyjemniejszy i wziac Sandomierskiego chociaz na lawke, ale zachowal sie uczciwie wobec Gikiewicza, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    Ja nie widze w tym wszystkim bledu Probierza, tylko raczej manie do kreowania bohaterow w 3-4 tygodnie. Szatalow jeszcze do niedawna mial isc do Lecha Poznan za Zielinskiego (wersja Bugajskiego), teraz nie moze wygrac meczu od miesiaca i do tego samego Lecha ma spora strate. W C+ slysze, ze juz dziala „magia Bakero”, tylko dlatego, ze Polonia Warszawa pokonala Polonie Bytom 1:0, po nedznej bramce z rzutu roznego. Sapela jest dla niektorych kandydatem do kadry, chociaz on w tej lidze broni nie od ostatnich siedmiu meczow, tylko od paru lat i wlasnie na przestrzeni paru lat nalezaloby oceniac jego klase. Dopiero co do kadry mial trafic Daniel Maka, a teraz nie wiadomo, gdzie on w ogole gra. No i Sandomierski – wczesniej puscil 16 bramek, teraz zadnej, wiec prosze jaki gigantyczny postep. A potem przyjdzie kolejnych piec meczow i okaze sie, ze jednak nie postep i ze znowu puscil 16.

  2. vegetable78 said

    mi nie chodzi o Gikiewicza, mi chodzi o Szamotulskiego.
    Skąd wiesz czy Guardiola nie jest durniem, który wystawia Messiego chociaż lepiej na treningu spisuje się Bojan Krkić? Nie wiesz ale nigdy byś tego nie podważył (tak zresztą jak i ja ani nikt o zdrowych zmysłach), bo liczy się to co widzisz na boisku.
    Ja widziałem przynajmniej kilka znakomitych interwencji młodego Sandomierskiego.
    Jeśli więc zacznie regularnie puszczać bramki, to zgodzę się z tobą, sorry młody, musisz odpocząć. Na dzień dzisiejszy jednak dzięki ta tykająca bomba zegarowa zapewniła Probierzowi kilka punktów.
    PS. I ja nie twierdzę, że Probierz jest debilem.
    pzdr.

  3. stan said

    Wiem, ze chodzi ci o Szamotulskiego, a nie Gikiewicza, bo myslisz na kilka ruchow w przod i nie chcesz odebrac sobie argumentu, ktory za chwile uzyjesz – ze przyjaznie sie z Szamotulskim i dlatego pisze to, co pisze. Ale niestety, chodzi tym bardziej o Gikiewicza, bo aktualnie Sandomierski nie jest drugim bramkarzem w Jagiellonii, tylko trzecim. Skoro dziwi cie tak bardzo, ze spadl w rankingu za Szamotulskiego, to naturalne, ze dziwic jeszcze bardziej powinno cie, ze spadl za Gikiewicza.

    Prosze, wymien te kilka znakomitych interwencji, poza tymi, ktore ja wymienilem. Przypominam – strzal Iwanskiego z rzutu wolnego i strzal Plizgi z rzutu wolnego. Moja definicja znakomitych interwencji jest prosta – gdyby pilka wpadla do siatki, nikt nie czepialby sie bramkarza. Dla mnie z Sandomierskim jest troche jak z Grosickim, ktory aktualnie uwazany jest za wielka gwiazde Jagiellonii, a w tej rundzie rozegral jeden dobry mecz (z Legia) i 14 slabych lub srednich. Czyli pozytywny PR przeslania rzeczywiste dokonania. Jak dla mnie to zdecydowanie lepiej gra np. Igor Lewczuk.

    Co do Szamo… Szamotulski pol roku leczyl kontuzje, na razie nie wyglada specjalnie pewnie, ale sprowadzony zostal do Bialegostoku jeszcze jako zawodnik kontuzjowany, poniewaz w Jagiellonii trenerzy nie mieli przekonania do Sandomierskiego i Gikiewicza. To, ze nie mieli przekonania, nie wzielo sie znikad, bo i Sandomierski i Gikiewicz byli w Bialymstoku dosc dlugo. Na pewno zarowno trener, jak i trener bramkarzy zdazyli sobie wyrobic zdanie na ich temat i poznac ich potencjal. W trybie pilnym wprowadzili Szamotulskiego do skladu, nawet jeszcze nie w pelni formy, bo bali sie dluzej ryzykowac z Sandomierskim. Wiesz, kiedys razem z Rudim jechalem w Rio taksowka i gosc przejechal piec razy z rzedu na czerwonym swietle z predkoscia 120 km/h. Wiozl nas szybko i sprawnie. Patrzac na finalny efekt – bezpiecznie. Ale drugi raz juz bym z nim nie pojechal, bo jednak katastrofa byla na wyciagniecie reki. Mielismy farta na pieciu skrzyzowaniach, na szostym mogloby sie skonczyc. Oczywiscie nie musialo, ale moglo.

    Ty twierdzisz, ze Sandomierski po puszczeniu z Ruchem pieciu goli powinien bronic dalej i puscic jeszcze z 10, zeby stracic miejsce w skladzie. A Probierz uznal, ze on nie chce tych 10 bramek stracic, bo nie ma na to czasu i musi reagowac. Szamotulski – obiektywnie – to bramkarz, ktory gra w pilke od kilkunastu lat, sezon w sezon, na wysokim poziomie. Przywolales Barcelone – idac twoim tokiem rozumowania, sugerujesz, ze po dobrych wystepach powinien grac Pedro, a nie Messi. I dopiero jak przestanie strzelac gole (w 4-5 meczach), to moze za niego wskoczyc Argentynczyk. Chociaz dajmy sobie spokoj z porownaniami z Barcelony, bo sa bez sensu. Podam inny przyklad – twoim zdaniem mlody Szczesny powinien dalej bronic w Arsenalu, dopoki nie zawali gola. A Wenger odeslal go na jakies zadupie i bronic ma Almunia. Mozesz to nazwac niszczeniem mlodego chlopaka, ale mozesz tez nazwac rozsadkiem.

    Generalnie – to bardzo wygodne okrzyknac Sandomierskiego wielkim talentem na podstawie kilku meczow (pomijajac przy tym te nieudane) i uznac, ze Szamotulski sie nie nadaje na podstawie dwoch meczow, w ktorych raptem puscil jednego gola. Ja jestem jakos dziwnie przekonany, ze jak Sandomierski bedzie lepszy, to bedzie bronil. Ale lepszy na co dzien.

  4. vegetable78 said

    Krzysiek, zapewniam Cię, że nie zamierzałem użyć tego argumentu, o którym piszesz na początku, nie musisz się asekurować. To byłoby zbyt personalne z mojej strony, a użyłeś kilku ciekawych argumentów, więc wolę zmierzyć się z nimi.
    Wpis nie był więc w ogóle skierowany do Ciebie, tylko do ogółu ludzi, którzy tu wpadają. Prezentuję swoje poglądy nie związane z konkretnym odbiorcą. Jeśli akurat zajrzy tu ktoś zaprzyjaźniony z Szamotulskim to ok, jeśli będzie to ktoś zaprzyjaźniony z Markiem Motyką, to też ok, jeśli będzie to wróg albo przyjaciel Urbana, ciotka albo wierzyciel Wejherta to też ok. Nie mogę zmieniać poglądów tylko dlatego, że ktoś zaprzyjaźniony z jakimś bohaterem mojego tekstu tu zajrzy. Rozumiesz to oczywiście? Wiadomo.

    Prawdopodobieństwo jakiego zdarzenia jest więc większe?
    – bramkarz, który w sześciu kolejnych meczach nie puścił bramki a w siódmym puścił 5 bramek, w ósmym puści kolejne pięć.
    czy
    – bramkarz, który w sześciu kolejnych meczach nie puścił bramki a w siódmym puścił 5 bramek, w ósmym ponownie nie puści żadnej.
    albo też nie ma reguły?
    – Co do pozostałych interwencji, to musisz dać mi trochę czasu. Muszę dokładnie przeanalizować mecze, żeby podać ci konkretne dane.
    – Udział Messiego nie wyklucza udziału Pedro, tak jak udział Grosickiego nie wyklucza udziału Lewczuka. Z bramkarzem zawsze jest inaczej.
    – Nie potrafię przewidzieć co stałoby się, gdyby Szczęsny w sześciu kolejnych meczach nie puścił gola. A jak ty myślisz? Co zrobiłby Wenger gdyby miał bramkarza, który w sześciu kolejnych meczach nie puszcza gola? Odesłałby go tylko do rezerw czy od razu za karę wyrzucił z klubu?
    – Nie jest dla mnie argumentem, że Sandomierski w pięciu meczach dwa sezony temu puścił 16 goli, bo wtedy miał 18 lat i zaczynał bronić. Myślę, że powiedziano mu: „Broń młody, niczym się nie przejmuj, nauczysz się czegoś”. Gianluigi Buffon i Edvin van der Sar też mieli kiedyś 18 lat. Też potrzebowali kogoś kto na nich postawi i nie zniechęci się po jednym nieudanym meczu. To dało im pewności siebie, a zobacz na przykładzie Boruca czy Bartheza jak ważna jest psychika w zawodzie bramkarza.
    no, lecę kupić żarcie, bo jak mawia klasyk: „zjeść też trzeba”. pzdr.

  5. stan said

    Co do prawdopodobienstwa – jak juz pisalem wczesniej, sadze ze prawdopodobienstwo Probierz ocenia na podstawie treningow, a nie meczow. I skoro na treningach Sandomierski byl najgorszym z trzech bramkarzy to wstawianie go do skladu byloby rodzajem proszenia sie o wpierdol. Oczywiscie proszenie mogloby poskutkowac albo nie.

    Poza tym ja w zasadzie nie znam Sandomierskiego, raz go widzialem – krotko – na jakims bankiecie w Bialymstoku i wydal mi sie sympatycznym, skromnych chlopakiem. Ale jako bramkarz mnie nie przekonuje, wydaje mi sie jakis taki nieskoordynowany, troche pokraczny, malo zwinny. Cos w stylu Sobiecha z Ruchu, ktory tez ma dziwny sposob poruszania sie. Passami bez puszczonego gola nigdy sie nie podniecalem. Kiedys Tkocz puszczal malo, ale golym okiem bylo widac, ze nie umie bronic. Teraz np. taki jest Buric z Lecha. Sadze, ze kwestia czasu jest, kiedy seryjnie zacznie puszczac szmaty, bo widac u niego, ze jest absolutnie na bakier z jakakolwiek bramkarska technika i nie ma zadnej koordynacji. Ale moze jeszcze na tym farcie pojedzie z pol roku.

    Co do Wengera – podejrzewam, ze wstawilby do skladu Almunie i dotychczasowe jego decyzje personalne raczej to potwierdzaja (czy Almunia kiedykolwiek usiadl na lawce, nawet jesli przed nim bramkarze bronili dobrze?). Sandomierskiego nikt nigdzie nie wyrzucil. Po prostu wybrano tych, ktorzy sa w wyzszej dyspozycji. Byc moze w innych warunkach postawionoby na rozwijanie chlopaka i podjeto ryzyko straty kilku punktow po jego ewentualnych bledach. Ale Jagiellonia jest w bardzo trudnej sytuacji, zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, ma ciezki terminarz i podejrzewam, ze Probierz chce w perspektywie rundy wiosennej jak najlepiej przygotowac Szamotulskiego. Gdyby nie -10 punktow, Sandomierski moglby bronic dalej. Ale te -10 sprawia, ze Jagiellonia ma noz na gardle i kazda pomylka moze zdecydowac o spadku z ligi.

    Tu masz skroty meczow, po ktorych Sandomierski wyrosl na wielka nadzieje polskiej bramki. Jak dla mnie wyglada to tak – z Polonia bez interwencji, z Arka bez interwencji, z Zaglebiem jedna bardzo trudna interwencja i dwie normalne, z Legia jedna bardzo trudna interwencja i jedna normalna, z Cracovia bez interwencji, z Piastem trzy normalne interwencje (chyba ze uznasz obrone strzalu glowa za bardzo trudna, moim zdaniem pilka leciala wolno).

    http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,7208184,12__kolejka__Jagiellonia___Polonia_W__1_0__Skrot_meczu.html

    http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,7180886,11__kolejka__Arka___Jagiellonia_0_0__Skrot_meczu.html

    http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,7157778,10__kolejka__Zaglebie___Jagiellonia_0_0__Skrot_meczu.html

    http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,7107255,9__kolejka__Jagiellonia___Legia_2_0__Skrot_meczu.html

    http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,7082610,8__kolejka__Jagiellonia___Cracovia_0_0__Skrot_meczu.html

    http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10,91668,7059177,7__kolejka__Piast___Jagiellonia_0_0__Skrot_meczu.html

  6. Sebek said

    Nie chcę się wtrącąć bo to fajna, merytoryczna dyskusja ale wydaje mi się, że bierze się ona toehcę z tego, że tak naprawdę w Ekstraklasie z bramkarzy to mamy Jana Muchę i, niech mnie ognie piekielne spalą, Jasmina Buricia, który jakiś talent moim zdaniem ma.

    I w konfrontacji z wszechobecnymi doniesieniami o „polskiej szkole bramkarstwa” obsada bramek w ligowych zespołach wygląda baardzo blado. Kasprzik, Pawełek, Sapela, może Stachowiak – tak wygląda czołówka naszej ligi. Żal jakiś.

    PS. Dlaczego żaden polski klub nie spóbuje sprowadzić z Southampton Białkowskiego? Albo Onyszko. Onyszko + Szamo i mogłoby być przynajmniej ciekawie 🙂

  7. stan said

    No zesz kurwa, rozpisalem sie, a od godziny mojego wpisu nie ma. Cos nie dziala?

  8. vegetable78 said

    Już jest. Nie wiem dlaczego, ale przyszło jako spam. Może przez ilość linków… nie znam się na tym.

  9. Omar said

    Z każdym z was się zgadzam po trochu. Dziwi mnie przede wszystkim duża rotacja w bramce, bo akurat na tej pozycji powinno być dość jasne kto broni i dlaczego i jaki ma kredyt zaufania. Jeśli bronił Sandomierski czekając na powrót Szamotulskiego, to powinien się cieszyć, że się pokazał z niezłej strony. Zapieprzać do zimy i na wiosnę iść gdzieś na wypożyczenie. Nabrać pewności siebie, wrócić i rzucić wyzwanie latem. W Zawiszy jest młody bramkarz Lecha Poznań i gra w każdym meczu. Niby tylko II liga (realnie III), ale gra regularnie i to w zespole, w którym jest duża presja wyniku. Dla mnie to znacznie lepsze niż jakieś młodoekstraklasowe kopaninki.

    Wątpię jednak, by Sandomierski puścił 5 goli w kolejnym meczu, a Szamo nie wyglądał zbyt pewnie. Ja na miejscu trenera dałbym mu jeszcze jeden mecz, a gdybym się nie zawiódł to nawet dał grać do końca rundy. Chyba, że na treningu zobaczyłbym coś strasznego. Sandomierski ma jednak czas i jeśli ma łeb na karku to go nie zmarnuje. Wielki gracz, to z niego nie jest, ale tak jak zauważył Sebek, to absolutnie nie jest wymagane w naszej ekstraklasie.

    Marek słusznie też zauważył pewną tendencję. Za błędy Sandomierskiego odpowiadałby Probierz (od razu się zaczyna: kto wystawia 20-latka na bramce?), a za błędy Szamotulskiego już bardziej Szamotulski, bo to przecież doświadczony i uznany bramkarz, więc trener powinien na niego stawiać. Młodzi gracze muszą się nauczyć brać odpowiedzialność za błędy i szybko je eliminować, a trenerzy muszą odważniej stawiać bo inaczej wciąż będziemy produkować cipy, które spod parasola ochronnego wskakują prosto do worka z napisem „zmarnowane talenty”, a przy okazji krzyczą jakieś chore kwoty za swoje usługi.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: