Kupa z gwiazdami

Możecie mi zarzucić, że się czepiam. Wtedy nie będę miał nic na swoją obronę. Wypada się z tym jedynie zgodzić. Nie mam co robić, więc się czepiam.
Czepiam się, bo nic się nie dzieje. A skoro nic się nie dzieje, to tematem dnia jest walka Pudzianowskiego z Najmanem.
Jest więc Człowiek Apteka z Człowiekiem Lansem.
Czy to bokser? Czy to zapaśnik? Czy to wojownik? Nie, to cholerny Człowiek Apteka. Idzie na walkę z Człowiekiem Lansem.
Oczywiście, że sprawdzę kto wygrał walkę. Nie obejrzę jej ale sprawdzę. Bo jestem takim samym ciekawskim wścibskim oglądaczem tandetnej sensacji jak wszyscy. Nikt nie jest doskonały. Gdy więc pojawia się informacja, że Radziu znowu jest z Dodą, bezmyślnie klikam. A później myślę: „Znowu kur… kliknąłem, po co, przecież nic tu k… nie ma”. Tak właśnie myślę, bluzgam w duszy, mam więc nieczyste myśli.
Człowiek Apteka vs Człowiek Lans będzie więc pojedynkiem Frytki z Agnieszką Chylińską. Pojedynkiem Szymona Majewskiego z Kubą Wojewódzkim, pojedynkiem Macieja Kurzajewskiego z Sergiuszem Ryczelem, pojedynkiem Tomasza Jacykowa z wibratorem. Pojedynkiem absolutnie głupim. Nie będzie miał nic wspólnego ze sportem na wysokim poziomie. A jednak prasa sportowa o tym informuje. Nie prasa dla kobiet, nie prasa różowa, ale prasa sportowa.
Mamy tu więc najsilniejszego człowieka świata i gdyby był to pojedynek dwóch najsilniejszych ludzi świata powiedziałbym: „Ok, fajna idea. Ciekawe, który Człowiek Apteka jest silniejszy”
Mamy jednak pojedynek z facetem który zasłynął z tego, że jest gotów powiedzieć wszystko, żeby tylko ukazało się w prasie. Jakimś brukowym ekshibicjonistą, lanserem stulecia, bywalcem salonów – hej, kto się dzisiaj pierwszy obnaży publicznie? Ja, ja, ja.
Mamy więc kawałek kupy opakowany w elegancki papierek. Różowy.
Mamy boksera czwartej kategorii, który mocny jest jedynie w gębie. Jest to pan Big Brother, pan Taniec z Gwiazdami.
Polskie życie kulturalne toczy się dwutorowo. Ostatnio coraz głośniej krzyczy formacja: „Niech żyje tandeta, niech żyje szajs”. Ludzie słuchają więc Dody, Kombi i Rysia „Peji” i myślą, że Małgorzata Foremniak jest świetną aktorką, że jest na trzecim miejscu zaraz za Anną Muchą i Nataszą Urbańską. Jest to jakiś upadek obyczajów, rządy proletariatu, atak motłochu.
Szczerze mówiąc nie interesuje mnie to za bardzo. Każdy robi co chce. Jesteś kaprofagiem, jedz co chcesz, nie ingeruję. Nie interesowałby mnie też pojedynek Człowieka Apteki z Człowiekiem Lansem gdyby nie to, że informują o nim dzisiejsze serwisy internetowe i jest to tematem dnia w prasie. Sportowej…

Reklamy

16 Komentarzy »

  1. stan said

    Hmm… W ostatnich latach bylem na pewnie 10 galach boksu w Polsce, kilka obejrzalem w telewizji. Ale chyba dopiero Pudzianowski pokazal, na czym moze polegac walka – na checi dopierdolenia przeciwnikowi za wszelka cene, jak najmocniej, bez kunktatorstwa, bez przyklejania sie do rywala w stylu Diablo itd. Po prostu jego parcie do przodu bylo czyms niespotykanym. I choc stlukl calkowitego frajera, to – wstyd sie przyznac – bardzo mi sie podobalo!

  2. vegetable78 said

    Tak jak napisałeś, stłukł kompletnego frajera. A więc wartość tej walki była żadna. Wiadomo, że może się podobać. Taniec z gwiazdami też się ludziom podoba, i w Idolu czasem ktoś ładnie zagra na harmoszczce i ma chęć jak najlepszego zagrania, wiadomo, daje z siebie wszystko 🙂

  3. Truth said

    proponuje aby jeden Pan z drugim podeszli do Najmana i powiedzieli mu ze jest „calkowitym” tudziez „kompletnym” „frajerem”. Pozdrawiam

  4. vegetable78 said

    A pan szanowny niech podejdzie do Goringa i poprosi, żeby nie organizował nalotu na Guernicę.
    Co to za sposób myślenia?

  5. piecyk said

    truth, powtarzasz wyświechtane zarzuty, kompletnie absurdalne. „Powiedz mu to w oczy” – jeszcze jakieś zyczenia? Zastanów sie przez chwilę. Widzisz na ulicy Bin Ladena, uzbrojonego po szyję. Pójdziesz do niego i zagaisz: „A Pan to jest terrorysta!”. Nie pójdziesz, bo życie Ci cenne. Zobaczysz na ulicy pannę lekkich obyczajów, która nie ma obuwia. Potem powiesz koledze: „Ej, widziałem kurwę na bosaka”. Dlaczego zatem nie podszedłeś do niej i jej tak nie wyzwałeś? Hipokryzja? Tamat rzeka.

    Co do samej walki. Bardzo się boksem interesuje i Najman to oczywiście frajer. Nieprawdopodobny przypadek – trenuje 10 czy 11 lat i nic kompletnie nie umie. Ma komiczny lewy sierpowy – bez skrętu ciała, żle ułożony łokieć, zatrzymujący sie w połowie dystansu… Ja umiem dużo więcej (nie znaczy, że dużo), a w boks się tylko bawię. Nawet Andrzej Gmitruk powiedział, że jak ogląda Najmana, to sam ma ochotę wrócić na ring. On przegrał nawet z Petrem Simko (Słowak miał wtedy bodaj bilans 0 zwycięstw, 11 porażek…). Generalnie – kompletny nieudacznik, który jednak genialnie sie wypromował, cholernie medialny, inteligentny, bywa nawet zabawny.

    Stan, przestań oglądać boks. „Ale chyba dopiero Pudzianowski pokazal, na czym moze polegac walka – na checi dopierdolenia przeciwnikowi za wszelka cene, jak najmocniej, bez kunktatorstwa, bez przyklejania sie do rywala w stylu Diablo itd. Po prostu jego parcie do przodu bylo czyms niespotykanym”

    Ciezko to w ogóle komentować, takie to głupie. Boks (w tym przypadku MMA) nie polega na „chęci dopierdolenia przeciwnikowi”, tylko na pokonaniu go możliwie korzystnym sposobem – klinczem (John Ruiz), defensywą (Chris Byrd), sama siłą (David Tua), szybkością (Manny Pacquaio), kondycją (Antonio Margarito) czy niesamowitą odpornością na ciosy (Librado Andrade). Nikt przy zdrowych zmysłach nie myśli przed walką „dopierdole mu”, takie prymitywne myślenie odeszło w niepamięć. Wyobraź sobie takie myslenie w piłce nożnej. „Zero konktatorstwa, za wszelką cenę”. Oznaczałoby to mniej więcej: zero taktyki, zero defensywy, trenerzy odeszliby do lamusa, a wraz z nimi bramkarze. Gdyby Pudzianowski zawalczył tak jak wczoraj z kimś na poziomie (bez obrony, z opuszczonymi rękoma), to by go szybko poskładano. Jedyne co wczoraj Pudzian pokazał (a raczej wykazał), to tchórzostwo Najmana, który najpierw padł bez powodu na matę, a potem zaczął w nią klepać, mimo że ciosy strongmana spadały na jego rękawice, a nie głowe. Kończę, pozdrawiam. Super blog.

    PS. Diablo nie klinczuje. Oglądaj uważniej.

    • stan said

      Alez ja nie twierdze, ze brak taktyki jest najlepsza taktyka. Ja po prostu ogladajac polski boks widze niestety glownie facetow, ktorzy nie potrafia nikogo znokautowac (a to przeciez sol boksu), a walki to glownie czekanie na koniec i decyzje sedziow. Przetrwac, nie zrobic sobie krzywdy, „przeboksowac pelny dystans”, „kontrolowac prace nog”. I Pudzianowski – pelny naturszczyk, ringowy cham – to byl dla mnie powiew swiezosci. Bo wreszcie w sporcie walki ktos chcial walczyc.

  6. Dworakowski said

    Witam,swoją drogą z wielką chęcią obejrzałbym walkę przykładowo: Fiodor Jemieljanienk0- Kliczko, obojętne który z braci obawiam się że bracia szybko by przegrali…

  7. Truth said

    nie jestem fanem Najmana, ale nie znam chlopaka i ocenial, a tym bardziej wyzywal, go nie bede. Pan Wawrzynowski pisze o nim per „totalny frajer” i strasznie sie tym ekscytuje, natomiast jak ktos tu tak napisze o panu Wawrzynowskim to jest „motłochem” i „tłuszczą”

    Jest jeszcze druga droga trafienia do grona tumanów z „tłuszczy”, czyli napisanie złego słowa o Benhakkerze. No ale o tym w innym odcinku

  8. vegetable78 said

    truth, wiadomo, że chodzi o frajera w świecie boksu. Nie wiem czy ten gość jest parówą, tylko tak przypuszczam ale mówimy o „frajerze” mając na myśli gościa, który nic nie umie a lansuje się na nie wiadomo kogo. Tyle.
    Jeśli jednak masz straszną ochotę mnie tak nazywać, to masz ode mnie zapewnienie – nie zostaniesz za to zbanowany. Robisz co chcesz.
    Jak kazała nam pisać pani od biologii w mojej podstawówce: „mój zeszyt świadczy o mnie” 🙂

  9. Truth said

    nie mam zamiaru Cię tak nazywać, nie widzę ku temu podstaw. Ale doskonale pamiętam jak jakiś czas temu, słusznie, oburzałeś się na „motłoch” obrażający ludzi w necie. A teraz sam dałeś się ponieść.

    Nie wiem czy chodziło ci o to, że Najman jest frajerem w świecie boksu, czy na codzien. Przyjmijmy jednak, że faktycznie chodziło o frajerskiego boksera.

    A tak naprawdę to pan Najman obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Broniłem jedynie imponderabiliów sieciowej netykiety.

  10. vegetable78 said

    trzeba to nazywać po imieniu. Następnym razem w walce wieczoru Anna Mucha pokona Nataszę Urbańską a jacyś goście będą nam wciskać, że to było wielkie wydarzenie sportowe.

  11. Wilkowicz said

    Marek, Arszawin pozrawia Kakę

    • vegetable78 said

      przecież ja jestem największym fanem Arszawina w Polsce, zobacz na tekst na bocznym pasku o Arszawinie… Tyle, że Kaka jest jednak lepszy a dziennikarz musi być obiektywny 🙂

      • Wilkowicz said

        Jak już dyskutujemy na tym poziomie;): jestem fanem Kaki, sprawdz w archiwum „Rz”. Rozmawiamy o najlepszych pilkarzach roku 2009

      • vegetable78 said

        rozmawialiśmy na innym, przedstawiałem argumenty, statystyki, wykorzystałem wszystko co miałem. Teraz muszę odwołać się do argumentów emocjonalnych.

  12. Wilkowicz said

    A to sorry;)

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: