Ebi zszedł na ziemię

Jak Zaratustra jakiś Ebi zszedł z gór do ludzi.
Kavala to dobry wybór. Przeciętny klub jest idealny na odbudowanie się. Ebi myślał ponoć o lidze polskiej ale jak stwierdził właściciel Polonii Józef Wojciechowski, zachowywał się jak dziewica: „Chciałby ale się boi”. W sumie trochę go rozumiem. Ebi po pierwsze czuje się człowiekiem zachodu, po drugie, przyjazd do polskiej ekstraklasy onaczałby jego upadek.
Do Polski może przyjechać jakiś weteran zachodnich boisk ale nie oszukujmy się, nie zagra tu żaden przyzwoity piłkarz w sile wieku. Jeśli taki jest, to znaczy, że jeszcze nie wyjechał ale wbrew temu co nam się wydaje, wcale nie jest taki dobry.
Kiedy w Polsce mieliśmy manię na Ebiego, ten tłumaczył spokojnie: „Nie osiągnąłem tyle co mój ojciec, on był trzeci na świecie”. „Ale Ebi, no co ty, Ebi, no weź, nie mów tak”. Miał chłopak rację. Jest realistą.
Jak się okazuje, również w kwestii wyboru drużyny.
Kavala to nie jest klub marzeń. Zajmuje w tej chwili miejsce w środku. Nie spadnie, za to szansę na europejskie puchary ma.

Zebrała się tam ciekawa „paka”. Bramkarz Żeljko Kalać grywał w Milanie. Co tam grywał, on bardziej grał w Milanie niż Dudek w Realu albo nawet Fabiański w Arsenalu. Nigeryjski napastnik Onwuachi uchodził na talent na tyle duży, że przeszedł do Juventusu Turyn w wieku 20 lat. Zagrał nawet jeden mecz a więc można przypuszczać, że to zawodnik pokroju Radka Matusiaka. Wilson Oruma pogrywał poważnie we Francji, choćby w Lens, w Marsylii… ma 19 występów na koncie w kadrze Nigerii. Jest Frederick Mendy, etatowy reprzentant Seneegalu, były zawodnik drużyn francuskich i jeszcze kilku przeciętniejszych zawodników. A do tego lokalne gwiazdy.

Mamy tu więc zespół, do którego poziomu (przynajmniej finansowego) Wojciechowski, ten buchaj na piłkarskie dziewice, długo nie dołączy. Mamy tu większych graczy niż nasz lokalny biznesmen.

Nie ma się więc z czego śmiać.Ebi cierpliwie czekał. Nie doczekał swojej wielkiej szansy na występ w dobrym zachodnim klubie ale też nie spadł za nisko. Jest ok.

Na pewno znajdzie się grupa wyśmiewaczy: „Ebi, gdzieś ty poszedł, eee”.

Z punktu widzenia drużyny narodowej,  najważniejsze, żeby Ebi grał. Ktoś powie, że damy sobie radę bez niego, ale przypomnę, że był naszym najlepszym strzelcem podczas ostatnich dwóch eliminacji. Właśnie on, w sumie w kwalifikacjach do EURO 2008 i MŚ 2010 strzelił 16 bramek. Znowu nie ma się więc z czego śmiać. I nie ma sensu gadanie, że poradzimy sobie bez niego.

Reklamy

2 Komentarze »

  1. Kaliphast said

    http://futbolnet.pl/wiadomosci/arszawin-wg-ps-w-lidze-rosji-i-anglii-i-w-kadrze-rosji-na-zero Jeden wieki Humbug!!

  2. vegetable78 said

    Humbug to oszustwo, tu raczej mamy do czynienia z pomyłką przy składzie strony. Takie sytuacje, choć nie powinny, to jednak się zdarzają. Proponuję wrzucić na luz.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: