Degradacja króla

Paweł Brożek po zakończeniu rundy jesiennej ma na koncie 5 bramek. W tym samym okresie w poprzednim roku miał bramek 12. Czy mamy więc do czynienia z powolnym upadkiem naszego króla własnego podwórka? Króla ligi, która jest tak słaba, że jej królem zostaje właśnie on?

Tak to chyba jest – mistrzunio z wiejskiej dyskoteki wyjechał do miasta i zgubił się na pierwszych światłach. Kolejny o tym słyszał i na wszelki wypadek do miasta nie jedzie by nie zabłądzić między półkami w hipermarkecie. I tym kolejnym jest chyba Paweł Brożek.

Wisła jako zespół ma skuteczność podobną do tej sprzed roku. Po 17kolejkach ma trzy gole więcej, czyli 31 zamiast 28. Brożek ma oczywiście 7 asyst (w stosunku do 4 w całym poprzednim sezonie), które w przypadku środkowego napastnika też są ważne, ale jednak nie jest to ten zawodnik, który zachwycał w drugiej połowie 2008. 5 bramek zamiast 12, to działa na wyobraźnię.

No jasne, Maciej Skorża może tłumaczyć – liczy się dobro zespołu, Brożek ma na ten zespół wpływ, i ten zespół ma 7 punkty więcej niż miał po 17. kolejkach poprzedniego sezonu. Nie gra samolubnie, dojrzał itd. Nie wykluczam tego, powątpiewam jedynie. Nie jest powiedziane przecież, że zawodnik gra lepiej, bo zespół jest wyżej w tabeli. Na pewno lepiej gra cała drużyna. Dziś pewnie poradziliby sobie z Levadią.

Nie wykluczam zdecydowanie, że Brożek zrobił dobrze zostając w Polsce, że to co ma jest ok,  że tam musiałby się od nowa aklimatyzować, a przecież tak długo zdobywał swoją pozycję… Ale tego nigdy nie będzie wiedział. Żurawski spróbował – wyjechał. Nie wyszło mu do końca (choć nie było źle), choć był klasę wyżej niż Brożek. Frankowski spróbował z różnym szczęściem (w Elche super, w Wolverhampton dramat), choć też był klasę wyżej. Ale spróbował. Miał odwagę. Może właśnie dlatego był klasę wyżej?

Może właśnie dlatego Brożek nigdy nie będzie wielkim piłkarzem? Bo nie ma odwagi by spróbować? Bo nie wystarczająco wierzy w siebie? Bo nie umie zaryzykować? Bo zadowala się tym co ma? Bo nie szuka nowych wyzwań? Bo w końcu nie ma duszy sportowca, tego który się rywalizuje, rozwija, chce być coraz wyżej.

Dziś czytam na interii, że włoskie kluby obserwują Marcelo i Juniora Diaza. Nikt już nie obserwuje Pawła Brożka, nawet przeciętne kluby z Francji, do których bał się jechać. Niech sobie gra w Wiśle, w polskiej lidze. Nie jest królem ale jest ok, może jeszcze będzie. Niech policzę… ma 26 lat (idealnie, żeby wyjechać), jeśli przez najbliższe 6 będzie strzelał średnio po 15 bramek na sezon, to uzbiera 165… no, w sumie nie tak źle. 4. miejsce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: