Panie, weź pan tę bieżnię

Wracamy do starej dyskusji. Na łamach Gazety Wyborczej lamentuje Jacek Wszoła. Najeżdża na piłkę nożną, że to zły sport jest i w ogóle (jest dzisiaj w „GW”, więc sobie kupcie jeśli chcecie znać całość) i żali się, że oto w Warszawie buduje się stadiony bez bieżni.
Pan Jacek mówi tak: „Ile stadionów do lekkoatletyki straciliśmy lub ilu nie stworzyliśmy? Warszawa będzie miała trzy stadiony, wszystkie bez bieżni. W Stuttgarcie też zlikwidowano bieżnię na stadionie, ale Niemcy mają trzy stadiony olimpijskie i na każdym można rozgrywać wielkie zawody lekkoatletyczne. Gdzie są sekcje sportowe? Gdzie są szanse moich wnuków, które – gdy się urodzą – musiałyby jeździć na drugi koniec dwumilionowego miasta, aby zacząć uprawiać lekkoatletykę”

więcej znajdziecie tutaj

Wyobrażacie sobie, że idziecie dzisiaj do kina obejrzeć film w komfortowych warunkach a tam artyści schodzą ze sceny, bo odegrali właśnie teatrzyk? To jest właśnie myślenie pana Jacka. Po co budować kino i teatr, zbudujmy jedna wielką salę, w której będzie i kino i teatr.
Moje myślenie jest takie, że kino zawsze się utrzyma a teatr można trochę dofinansować ze skarbu państwa czy odpowiedniej gminy, gdyż zapewnia prestiż. Kino nie może jednak tracić widzów dlatego, że przez teatr warunki w sali są mało komfortowe.
Tak samo jest w przypadku piłki nożnej i LA. Piłka jest sportem masowym, widzom należy zapewnić jak najlepsze warunki do oglądania meczu, a LA niech sobie będzie sportem ekskluzywnym dla wybrańców. Problem polega na tym, że takim nie jest. Niech oczywiście się stanie, niech panowie od LA zadbają o to, by tak LA była postrzegana. Ale niech nie psuje nam widowiska.

Pan Jacek pyta jeszcze retorycznie: „Czy starożytni Grecy grali w piłkę nożną?”
Pewnie, że nie. Nie grali też w football amerykański, baseball, koszykówkę, nie jeździli F1, nie ścigali się na rowerach. Uprawiali za to Pankration 🙂
Pewien Grek, znany specjalistom od starożytności, a więc i panu Jackowi, niejaki Perykles, w swojej słynnej pochwale demokracji, stwierdza (piszę w wielkim skrócie), że synowie zawsze są doskonalsi od swoich ojców.
Chodzi więc o to, że posiadają ich wiedzę i uczą się na ich błędach, stosują nowe rozwiązania co sprawia, że każde pokolenie jest następne niż poprzednie.
I to właśnie kolejne pokolenia wymyśliły piłkę nożną. Wymyśliły też skok wzwyż, który uprawiał pan Jacek. Pierwsze zawody, wg. wikipedii, rozegrano w Anglii w 1864 roku. Perykles więc nie miał możliwości obejrzeć ich na żywo.
Perykles nawołuje jednak do szacunku dla przeszłych pokoleń. Dofinansowanie LA byłoby dobrym okazaniem tego szacunku, budowanie bieżni wokół boiska absolutnie mija się z celem. Poważnym problemem jest też to, że gdyby jednak się uprzeć, zbudować bieżnię i zatruć życie fanom futbolu, to umówmy się, wyglądałoby to żałośnie, gdyby stadion na 50 tysięcy „zapełniło” 500 osób chcących oglądać skok w dal.

Na koniec krótki fragment ze starego wywiadu z najlepszym piłkarzem w historii futbolu, Johanem Cruyffem:
Dziennikarz: Czy to prawda, że jest pan kandydatem na stanowisko trenera Romy?
Cruyff: Proszę pana, to absurd.
Dziennikarz: Ale dlaczego?
Cruyff: Bo Roma gra na stadionie z bieżnią a to najgorsza rzecz na świecie. Nie mógłbym pracować w takich warunkach.

Advertisements

25 komentarzy »

  1. Itso said

    I tak odwiedzam tego bloga regularnie, ale po Twoim zdanie o Cruyffie jako najlepszym w historii przesuwam go na samą górę w zakładkach RSS.

    pozdro

  2. Itso said

    A cytat fajny. A jako zawodnik Johan nie chciał zagrał w Cosmosie (oprócz paru spotkań towarzyskich) ponoć dlatego, że grali na sztucznej murawie.

  3. vegetable78 said

    LA Aztecs nie grali? Nie wiedziałem… za jakiś czas wrzucę opis książeczki z wywiadami z Cruyffem, wydanej z okazji jego 50. urodzin, wybiorę co ciekawsze fragmenty, będzie więcej cytatów.
    a trzeba przyznać, że facet ma głowę do mówienia czegoś niebanalnego. Jak na warunki piłkarskie oczywiście. Pierwsze z brzegu:
    http://www.expertfootball.com/gossip/quotes.php?search=Johan_Cruyff

  4. Itso said

    No cytaty, to mam opanowane. Będą na fcblogu zresztą różne cruyffizmy w odcinkach 🙂

    No podobno Aztekowie na naturalnej grali.

  5. INFOR said

    Witaj Marku. Podsyłamy Ci linki do fajnych wywiadów po francusku jakbyście nie mieli w Przeglądzie co dać do gazety na Nowy Rok. Szczególnie James Cameron na czasie po premierze Avatara. Pozdrawiamy
    http://www.evene.fr/cinema/actualite/tetro-francis-ford-coppola-vincent-gallo-2428.php
    http://www.evene.fr/musique/actualite/charlotte-gainsbourg-beck-hansen-irm-album-2399.php
    http://www.grenews.com/james-cameron-avatar-n-est-pas-desincarne–@/article.jspz?article=17467

  6. vegetable78 said

    W imieniu kierownictwa pozwolę sobie podziękować za propozycję.
    Gdybyście z kolei chcieli dokonać jakiegoś przedruku z bloga w gazecie, prosiłbym o wysłanie zapytania mailem. W końcu takie rzeczy już się zdarzały…
    http://kataryna.blox.pl/2009/06/Moj-tekst-w-Dzienniku.html

  7. fortuna, ale nie wojciech said

    a gdzie dalsza część przeuroczej i wielce poważnej dyskusji z kolegami z inforu? Dlaczego została skasowana? Taki piękny i wiele wnoszący dialog…

  8. vegetable78 said

    były to raczej żarty kolegów, którzy znają się od lat i niejedno piwo razem wypili. Uznaliśmy jednak, że ktoś mógłby to źle zrozumieć (i tak się stało) więc odpuściliśmy. Pozdrawiam.

  9. fortuna, ale nie wojciech said

    znając życie, jak zobaczą, że skasowałeś ich wpisy, to zaatakują ze zdwojoną siłą, widać CK się nudzi w pracy

  10. vegetable78 said

    będzie dobrze. Kasowanie odbyło się za „porozumieniem stron” 🙂

  11. mir82 said

    Kolejny odcinek z cyklu – Upadek polskiej prasy sportowej.
    „Felieton wart powtórzenia”
    http://www.weszlo.com/news/4255
    Czy możesz napisać nam na blogu, kto w „Przeglądzie Sportowym” odpowiada za olewanie czytelników?
    Pracujesz chyba w „PS”, czy może jak twierdzi Rafał Stec jesteś tym Markiem Wawrzynowskim z „Faktu”?
    W Anglii za coś takiego poleciałby z roboty szef działu i jego zastępca, a ty (tak, tak ty) mógłbyś, przynajmniej teoretycznie, zająć ich miejsce i błysnąć. Jesteśmy jednak w Polsce, więc winnych nie będzie.
    Przy okazji, czy Weszlo.com jest portalem Krzysztofa Stanowskiego z Futbol News?

    • vegetable78 said

      nie sądzę by w Anglii tak łatwo zwalniano ludzi z pracy. Ktoś pracował ileś czasu na swoją pozycję i teraz miałby polecieć przez głupi błąd? To kolejna sytuacja,która nie powinna się zdarzyć ale się zdarzyła. Widziałem gorsze wtopy. Nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Na pewno wszyscy będziemy bardziej uważać.
      Co do zajmowania przeze mnie miejsca to jestem raczej dziennikarzem więc jeśli przypadkiem zajmę komuś miejsce w kinie, to przepraszam grzecznie i siadam w niższym albo wyższym rzędzie, w zależności od tego gdzie są wolne foteliki.
      Jeśli chodzi o Fakt, to pracowałem tam przez 3,5 roku. Czasami przy różnych dyskusjach ludzie, którym kończą się argumenty mówią coś w stylu: „Nie masz racji bo pracowałeś w Fakcie”. Co zrobić, to nie mój problem…
      Jeśli chodzi o Krzyśka Stanowskiego, to pracuje w Magazynie Futbol a gościnnie publikuje w Futbol News, bo jest to to samo wydawnictwo. Niestety nie mam pewności co do tego kto jest właścicielem weszlo.com, a gdybym przypadkiem wiedział, to nie ujawniłbym tego, myślę że właściciel ma jakiś powód dla którego nie chce się ujawniać. Tak jak wielu internautów występuje pod nickiem. Musisz więc wysłać bezpośrednie zapytanie do weszlo.com.

    • LHT said

      Wlascicielowi bloga nie wypada, wiec ja odpowiem. Ten portal, na ktorym obsmarowuje ludzi, z ktorymi ma na pienku, a wychwala swoich znajomych to zasluga pana iksa czyli Stanowskiego.

      • mir82 said

        Dzięki za potwierdzenie. Początek Weszlo.com był imponujący, ale później zostało tylko chamstwo i opluwanie, czyli typowe polskie dziennikarstwo.
        Zastanawia mnie jeszcze, po co w „Przeglądzie” Iwanow? Czy ktoś kupuje gazetę dla jego felietonów, tak jak kupuje się np. „Daily Mail” dla Samuela? Chyba Springer robił jakieś badania?

      • vegetable78 said

        Akurat Iwanow jest jednym z ciekawszych felietonistów w polskiej prasie sportowej. To moje zdanie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że wielu tych felietonistów, czy to okazyjnych czy stałych, zbyt wielu nie ma, ale ten akurat spełnia wszystkie podstawowe kryteria: pisze dość ciekawie, jest inteligentny, niezależny, konsekwentny, zna się dobrze na piłce, ma rozpoznawalne nazwisko. Tak więc, choć często się z nim nie zgadzam to wysoko go cenię. A zapewniam cię, że są komentatorzy z którymi się w wielu przypadkach zgadzam a którzy nie zasługują na pół dobrego słowa.
        Masz wielu lepszych kandydatów od Iwanowa na felietonistę?
        Poza tym nie sądzę by ktoś kupował Daily Mail dla Samuela. Po prostu poprawił ich ofertę. The Times, jego poprzedni pracodawca, to szanowana, opiniotwórcza gazeta a Daily Mail to bulwarówka, wątpliwe więc by nawet najlepszy dziennikarz przyciągnął czytelników The Times na stronę Daily Mail 🙂 Chyba, że poprawił im oglądalność w necie, to wszystko, choć też sporo.
        Dziennikarz to pionek, pixel na ekranie, liczy się tylko system, tylko całość.

    • Stan Islav said

      Ciekawe czy ktoś poleciał za tą wpadkę:

      http://sport.interia.pl/hokej/swiat/news/komentowali-na-zywo-mecz-sprzed-dwoch-miesiecy,1418122

  12. kapitan planeta said

    nie, to portal wlodka smolarka.

  13. Itso said

    http://www.fcblog.pl/news/106/crackovia_w_fcblog/ – odnośnie cruyffa. zajebiste przypisy

    • vegetable78 said

      bardzo dobre są te z szatni Realu.

  14. LHT said

    do mir82:

    Faktycznie, poczatek byl spoko. Regularne blogi, dobry start z bukmacherka, ciekawe niusy i inne podejscie do relacjonowania. Pozniej kompromitacja z bukmacherka, nie bloguje juz wlasciwie nikt, ciekawostki sie skonczyly i juz tylko dzieci jaraja sie na nowe pojazdy po Majdanie czy innymi takimi.

  15. vegetable78 said

    o co chodzi z kompromitacją z bukmacherką?

  16. LHT said

    Mieli taka serie „kupony na weekend”. Na poczatku nie bylo najgorzej, jakies tam minimalne zyski. Bardzo szybko jednak zeszli na minus, wtopy byly coraz wieksze i spektakularniejsze. Skonczylo sie tym, ze na 10 kuponow weekendowych nie wszedl im zaden. Przy dublach o kursach w granicach 1.5 to naprawde trudne do zrobienia. Pozniej cos bredzili, ze trzeba grac odwrotnie, az dali sobie spokoj. Wiem, ze ktos tam na forum zrobil bardzo uczciwe podsumowanie zyskow i strat. Bez atakow personalnych, po prostu wykonal prace za nich. Oczywiscie temat zostal szybko usuniety. Honor bronil troche Kowalczyk, mial dobra skutecznosc. DLugo to jednak nie trwalo, Teraz wybiera kursy w granicach 1.3-1.5, z ktorych wchodzi co najwyzej polowa, chyba raz nawet nie weszlo nic. To tez sztuka, bo prawdopodobienstwo nie trafienia niczego przy takich kursach (nie liczylem dokladnie) nie przekracza 5%. Przykladowo suche prawdopodobienstwo nie trafienie zadnego z trzech zdarzen o kursach 1.3 to 1% (to dla tych co mniej sie na matematyce znaja).

  17. Zychu said

    z innej beczki:

    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wieslaw-podkanski-wywiad

    kiedyś o tym pisałeś, w skrócie – cytowanie, portale, kradzież 🙂

  18. Itso said

    Można tu spamować tekstami o Największym z Wielkich? :>
    http://www.fcblog.pl/news/120/ome_cor/

  19. vegetable78 said

    Itso
    Nie traktuję tego jako spamu. Gdzieś trzeba się w końcu reklamować…

    Zychu
    Wiesław Podkański mówi ciekawie, widzę że to się zmienia, ostatnio w RZ na zielonych stronach, był wywiad z dziedzicem Wejchertem Łukaszem, który mówi, że nie ma kradzieży w necie, bo onet podpisał 200 umów na kopiowanie. Czyli znowu „drugi milion zarobiłem uczciwie”. Ale ważne, ze się zmienia.
    Zastanawia mnie też to, czy Podkański próbował egzekwować należności czy tylko tak sobie gada. Mam wrażenie, że to drugie.
    Dziwi mnie czasem polityka mojego wydawnictwa.
    Ostatnio wszystkie możliwe strony internetowe kopiowały wypowiedzi Boruca z brytyjskich serwisów internetowych i podawały te serwisy (m.in. jakiś imscouting) jako źródło. A tak się złożyło, że te serwisy przepisały to z przeglądu sportowego.
    Przypomina mi się sytuacja, jak pewna strona internetowa przekopiowała zdjęcie z Super Expressu. SE nie miał nic przeciw temu ale właściciel zdjęcia, który opchnął je superakowi już tak. I wynikła niezła chryja zakończona niekorzystnie dla strony internetowej. Po prostu właściciel się nie opierdzielał. Zdejmujecie to natychmiast i płacicie za bezprawne wykorzystanie albo spotkamy się w sądzie i wtedy będzie trzeba zapłacić dużo więcej.
    Tak samo było tutaj – dlaczego Axel nie wystąpił do gazety.pl, onet.pl, interii.pl i tak dalej o małą opłatę albo eleganckie przeprosiny?
    Imscouting nie był źródłem. A jeśli gazeta.pl czy onet.pl podały go jako źródło to ma problem, bo nie sprawdziła oryginalnego źródła. Jeśli jakiś chłopiec przepisze wywiad z Timesa bez podania źródła, to obowiązkiem dziennikarza powinno być ustalenie źródła.
    Skomplikowane co? Niekoniecznie. Kupowanie kradzionego nazywa się paserstwem. A więc mamy do czynienia ze złodziejami, którzy jednocześnie są paserami.
    Niestety, problemem są nie tylko złodzieje w necie ale i właściciele (czyli my), którzy pozwalają wynosić sobie z domu sztućce i nie powiadamiaj organów ścigania.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: