Moja Afryka

Strona futbolnet.pl miała fajną inicjatywę. Wybrała najlepszą jedenastkę wszechczasów Afryki. I ja miałem wystąpić w tym głosowaniu, ale z przyczyn niezależnych ode mnie, nie mogłem tego zrobić. To są tak zwane problemy techniczne, raz wyślesz maila na zły adres, raz w ogóle nie masz dostępu do netu. Dzisiaj więc, po czasie, wrzucam swoje typy, chociaż w wielkim głosowaniu nie biorę udziału.

Oto najtrudniejszy i najłatwiejszy wybór zarazem. Najłatwiejszy, gdyż jest tu tak niezliczona ilość zawodników, że mam z czego wybierać.
Najtrudniejszy, gdyż czuje się dziwnie, nie znam nawet odpowiedniego słowa, na określenie tej dziwności, odrzucając postaci wybitne.
Każda jedenastka musi mieć jakiś klucz, więc w mojej, poza oczywistymi kandydaturami, kierowałem się też kluczem politycznym, choć wiem że jest to nie do końca uczciwe. Jak mawiał jednak Rinus Michels, „futbol jest jak wojna, kto jest zbyt przyzwoity, ten jest przegrany” (czasami przypisuje mu się powiedzenie „Futbol jest wojną”, ale raczej jest to nieprawda).

Tak chciałem właśnie zrobić w przypadku bramki, politycznie, i wybrać Badou Zakiego, bramkarza Maroka, który świetnie grałpodczas mistrzostw świata w 1986 roku. Ale tu jeszcze polityka przegrała. N’Kono jest zdecydowanie najlepszy, jest ot sytuacja, której polityka nie usprawiedliwia.

Musiałem jednak wybrać kogoś z Senegalu, nieco za zasługi na mistrzostwach świata w 2002 roku ale umówmy się, że przynajmniej trzech piłkarzy zasługiwało na miejsce w drużynie. Jest w niej El Hadji Diouf.

Generalnie wychodziłem z założenia, że wielka afrykańska piłka zaczęła się w latach 90-tych. Dlatego głównie koncentruję się na gwiazdach bardziej współczesnych.

Największy problem miałem z atakiem. Odrzuciłem Kalushę Bwalyę, Abediego Pele i już wiedziałem, że ta jedenastka jest niekompletna. W jedenastce muszą znaleźć się i Drogba i Weah i Eto’o i Mila, nie mam tu żadnych wątpliwości. Ale miejsca są tylko trzy. Bez jednego z tych czterech zawodników jedenastka jest niekompletna. Proszę potraktować więc moją jedenastkę jako nieważną, gdyż czegokolwiek bym nie napisał, jestem w stanie sam obalić swoją teorię
w oka mgnieniu stwierdzeniem, iż nie ma możliwości ustalenia. Przepraszam. Odrzucając Drogbę czuje się jakbym
wysyłał sms-a na konkurs Tele Tygodnia.
Bramkarz: Tomas N’Kono (Kamerun)
Obrońcy: Rigobert Song Bahanag (Kamerun), Samuel Kuffour (Ghana), Kolo Toure (WKS)
Pomocnicy: El Hadji Diouf (Senegal), Michael Essien (Ghana), Yaya Toure (WKS), Jay Jay Okocha (Nigeria)
Napastnicy: George Weah (Liberia), Roger Mila (Kamerun), Samuel Eto’o (Kamerun)

możecie się z tymi typami nie zgadzać i wcale się nie zdziwię, bo jest to przypadek gdy sam ze sobą się nie zgadzam. Ale gdybym bna przykład wymienił Milę czy Weaha na Drogbę, również bym się nie zgadzał.

Przy okazji: Dzisiaj rozpoczął się Puchar Narodów Afryki i dzięki temu nie ma już dyskusji: „Show must go on” (jak śpiewał urodzony w Afryce a konkretnie na Zanzibarze Farrokh Bulsara czyli Freddie Mercury) czy nie? Futbol musi trwać, bez względu na wszystko.

Reklamy

6 Komentarzy »

  1. www.przemyslaw-zych.blogspot.com said

    Każda jedenastka musi mieć swój klucz. Dla mnie kluczem były osiągnięcia reprezentacyjne w PNA, ewentualnie na mistrzostwach świata itd. Nie w klubach europejskich. Dlatego, kontrowersyjnie czy nie, nie ma w niej miejsca dla najlepszego z tych, którzy nigdy nie zagrali na MŚ, czyli Weah, choć to może niesprawiedliwe, bo długi czas robił wszystko żeby Liberia awansowała albo dobrze wypadła na PNA (nawet opłacał zgrupowania!).

    Z kolei w linii pomocy jest Belloumi, który nigdy w Europie nie zagrał, ale błyszczał w Afryce. Jest też przesunięty do pomocy Hassan, casus podobny do Belloumiego.

    Z kolei taki Kanu – świetny piłkarzy w Europie, ale gdy grał dla Nigerii, to olewał swoje obowiązki, rzadko kiedy błyszczał, dlatego go nie ma. Okocha? Świetny w Nigerii, często zawodzący w Europie itd. Nawet o te wybory można się jednak długo sprzeczać. Ja w tym jednak widzę sens.

    Thomas N’Kono (Kamerun) – Wael Gomaa (Egipt), Stephen Keshi (Nigeria), Rigobert Song (Kamerun) – Abedi Ayew-Pele (Ghana), Augustine Okocha (Nigeria), Lakhdar Belloumi (Algieria), Hossam Hassan (Egipt) – Rashidi Yekini (Nigeria), Roger Milla (Kamerun), Samuel Eto’o (Kamerun)

    Po obecnym PNA, jeśli Drogba z WKS czy Essien z Ghaną coś wygrają, być może ta dwójka zasłuży by kogoś z 11. wyprzeć, np. Yekiniego i Pele.

  2. Sebek said

    Nie wiem jak wy, ale ja bym w każdej jedenastce umieścił „Emsiego” Emmanuela Olisadebe 😀 😀

    aaa nie sorka, on był Polakiem 😀

  3. k.polkowski said

    Thomas N’Kono (Kamerun) – Samuel Kuffour (Ghana), Lucas Radebe (RPA), Rigobert Song (Kamerun) – Rabah Madjer (Algieria), Abedi Pele (Ghana), Mohamed Aboutrika (Egipt), Jay Jay Okocha (Nigeria) – George Weah (Liberia), Didier Drogba (WKS), Samuel Eto’o (Kamerun).

  4. R Hurkowski said

    Do Pana Zycha:
    a) gdziescie sie wczoraj (poniedziałek) zgubili z Pablem i Panem Jakubem? Mialem dla Was fanty fajne
    b) Kanu olewal gre dla Nigerii? a genialny turniej olimpijski 1996, w tym jeszcze genialniejszy polfinal z Brazylią?! Panei Przemku!

  5. www.przemyslaw-zych.blogspot.com said

    Obejrzeliśmy WKS i się rozeszliśmy. Choć Pablo coś wspominał, że może pan się zjawi z HK, i to wszystko. No a fantów jak zawsze w takich sytuacjach szkoda!

    Co do Kanu, to prawda, że nie przykładał się do gry w Nigerii. Przyjazdy na zgrupowania reprezentacji zawsze traktował jako możliwośc spotkania z przyjaciółmi i rodziną, urywał się na długie dni. Nigdy nie przykładał się do tych meczów. Te igrzyska to był wyjątek. Nigeryjczycy mają do niego sporo wątpliwości.

  6. R Hurkowski said

    Nie odmawiam Panu racji, Panie Przemku co do Kanu w tzw. dluzszym dystansie czasowym, ale jego szczyt mozliwosci jesli idzie o wizje gry byl niebotyczny. Nawet prawie siegajacy poziomu takich wielkich klamcow, jak Deyna, Netzer, Cruyff, Gerson, Bergkamp, Zidane, Rui Costa czy Ibrahimovic, moze Bobby Charlton.

    Fanty? Co sie odwlecze to nie uciecze. A co do Pana Henryka Kasperczaka, ma naprawde sensowne pomysly na przetracie sciezek rozwoju polskiej pilki we wlasciwym kierunku. Nie patrzy przez pryzmat finasow, patrzy daleko poza czubek wlasnego nosa. Przezycie dla mnie znacznie wartosciowsze od meczu WKS – BF 0:0. Pzdr RH

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: