Szkoda Grzelaka

Naprawdę szkoda. Steaua wyjeżdża o 10 rano (w sobotę) na obóz do Turcji. W Bukareszcie zostanie tylko jeden zawodnik – Rafał Grzelak. Tak podała Gazeta Sportiluror.

Przyznaję, że 30 czerwca gdy dowiedziałem się, że przechodzi do najlepszejrumuńskiej drużyny byłem bardzo podekscytowany (ok, może trochę przesadzam). Jestem wielkim zwolennikiem talentu Grzelaka. Z transferu, właściwie wypożyczenia, wyszła wielka lipa.
Zamiast błyszczeć, wpada w przeciętność niegodną jego talentu…

Jak to możliwe, że najbardziej utalentowany płkarz drużyny Globisza po prostu nie potrafi się przebić do poważnej piłki? Gra jedno super spotkanie, może dwa, a później nic. Cisza. Rozczarowanie. Tak było w większości klubów, w których się pojawiał.

To pytanie na dobranoc. Mam nadzieję, że w następnym klubie się uda. Facet ma już 28 lat, czas wydorośleć. Problemy? Jestem przekonany, że mniej utalentowani mieli większe problemy a mimo to potrafili też robić większe kariery.

Advertisements

2 komentarze »

  1. Sebek said

    Grzelaka ściągnął do zespołu Cristian Bergodi, uznana marka na tamtejszym rynku, który nie pozwalał właścicielowi Gigi Becaliemu na ustalanie składu.

    Po jednym z meczów Becali chciał wejść koniecznie do szatni opieprzyć zawodników a Bergodi zabronił wpuszczać GB. Następnego dnia dostał wypowiedzenie. Przyszedł Stoichita i od tego momentu skończyło się granie Grzelaka.

    Już w październiku pisaliśmy, że po Grzelaku :). Szkoda chłopaka, szczególnie, że technik z niego naprawdę jest dobry, ale to nie pierwszy raz, kiedy ma dobry początek a fatalnie kończy. Boavista, Skoda – identyczne przypadki.
    BTW: W Skodzie też zmienił się trener, przyszedł Wolf, i Grzelaka wyjebał 😛 :). No pecha ma chłopak i tyle. A nawet jak wróci do Grecji to zaraz wywalą go do kolejnego klubu… Może czas na Polskę?

  2. k.polkowski said

    w Boaviście od początku do końca grał bardzo dobrze. I to pomimo rotacji na ławce trenerskiej – najpierw krótki epizod Jesualdo, potem Petković, a następnie Pacheco. U wszystkich miał pewien plac. Na jesieni 2007 roku klub nie wyrabiał już finansowo i musiał go sprzedać, żeby mieć na pensje dla piłkarzy. Obecnie jest na skraju bankructwa, ale walczą o niego kibice. Póki co Boavista trzyma się jeszcze w trzeciej lidze, lecz nie prędko wróci na piedestał. Prędzej podzieli los innego klubu z Porto – Salgueiros :/

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: