Sentyment Niedzielana

Andrezj Niedzielan, przyznaję, zachwycił mnie w rundzie jesiennej. Zdecydowana czołówka ligowa. Nie tylko mnie. Zachwycił też Polonię Warszawa, która zaoferowała mu świetny kontrakt (wg. weszlo.pl 200 tysięcy euro rocznie, w przypadku Niedzielana jest to zdecydowanie wiarygodne źródło)
Niedzielan tłumaczy na swoim BLOGU INTERNETOWYM powody tej decyzji. Wg. Niedzielana, to sentyment zadecydował o tym, że pozostanie na Cichej.

Tu fragment, przy którym prawie się rozpłakałem. A i wy możecie się rozpłakać, więc jeśli jesteście wrażliwi, nie czytajcie go!
„Będę szczery – nawet teraz, gdy to piszę, są chwile, kiedy sam się sobie dziwię. Rzadko mi się zdarza nie myśleć biznesowo. Gra w piłkę to jednak w dużej części biznes, zawód. Celem każdego zawodnika są pieniądze. A tu górę wzięło serce. W Ruchu odbudowałem się, jest tu wspaniały trener Waldemar Fornalik, jest świetna atmosfera. I kibice, dla których zacząłem coś znaczyć. Dzięki temu wszystkiemu na Cichej przypomniałem sobie, czym jest prawdziwa satysfakcja z gry. No i przypomniałem sobie, co pisałem na blogu kilka miesięcy temu: „Głodem nie przymieram, a… życie jest jedno. I jak teraz nie nastrzelam goli, to przecież na starość tego nie zrobię. Natomiast zarobić jeszcze zawsze zdążę”. Oczywiście w Polonii też bym te gole strzelał, ale gdzieś tam w głowie miałbym wyrzuty sumienia, że odszedłem z Ruchu po ledwie jednej rundzie.”

No i pomysłowy Andrzej zostanie idolem kibiców z Ruchu. Gratuluję kreatywności. Ale Niedzielan zapomniał o jednym – jest jeszcze druga strona. Druga strona, która w tym przypadku nie ma powodu, mówić nieprawdę.
A więc druga strona mówi: „Byliśmy dogadani, papiery gotowe do podpisu. Niedzielan wysłał wszystko podpisane, jednak do kontraktu dopisał klauzulę, że nie może być pod żadnym pozorem zesłany do rezerw. Nie zgodziliśmy się na to”.
Popieram ruch Polonii. Wyobrażacie sobie pracownika w banku, który zarabia 15 tysięcy i nic nie robi? W rządzie RP może i tak, ale w banku już nie. Wiadomo, że raczej by robił i to sporo, ale skoro zastrzega sobie taką ewentualność, to brzmi to dość niejednoznacznie. Czy są jakieś tajemnice, o których nie wiemy?

A więc wychodzi na to, że to nie Niedzielan zadecydował o tym, że pozostanie w Ruchu. Zadecydował Józef Wójciechowski. Niedzielanowi „Przegląd Sportowy” piórem znanego młodego dziennikarza nadał kiedyś pseudonim „Pinokio”. Starych nawyków się nie zapomina.
Niedzielanowi życzę powodzenia, bo naprawdę jestem pod wrażeniem jego świetnej gry i wpływu na zespół. Skoda, że nie przejdzie do Polonii, bo wygląda na to, że w ciągu dwóch lat może tu powstać bardzo ciekawy zespół. Z możliwościami gry w pucharach. Niedzielan mógłby być jednym z fundamentów.
A z Ruchu, znając życie, powoli uciekną dobrzy piłkarze. Odszedł Brzyski, odejdzie Sadlok, później pewnie Sobiech. Niektórzy zostaną ale czy są w stanie grać dwa, trzy sezony z rzędu dobrą piłkę? Wątpię.

Reklamy

5 Komentarzy »

  1. stan said

    Nie bede tej calej historii tlumaczyl, ale powiem jedno – na temat kwestii rezerw dzialacze Polonii bredza, tak jak zdarza sie im bardzo czesto. To przeciez sam Wojciechowski rozglaszal, ze wszystko zostalo dogadane. Bo zostalo.

    Niedzielan przy kontrakcie na 1,5 roku z opcja przedluzenia chcial sie oczywiscie zabezpieczyc, ze po roku, czyli od nastepnej zimy, nie zostanie zeslany do rezerw w celu szantazu „przedluz umowe, albo bedziemy cie niszczyc”. O ile sie nie dziwie, sam niedawno pisales – w przypadku Tarasiewicza – ze pilkarze powinni sie zabezpieczac. Wojciechowski ma image jaki ma i sadze, ze coraz czesciej bedzie ponosil konsekwencje swoich stanowczych zachowan.

    Ale jak juz wspomnialem – to nie byl problem. Obie strony takze w tej kwestii doszly do porozumienia. Ruch po prostu przekonal pilkarza, ze warto uwierzyc, iz moga dla tego klubu nadejsc dobre czasy. Niedzielan nie ryzykowal zbyt wiele, czekajac te pol roku (a w praktyce 4 miesiace).

  2. vegetable78 said

    brzmi to wszystko jednak mało wiarygodnie. Nagle mamy piłkarza, który nie dba o finanse? Ok, nawet gdyby…
    Polonia mówi, że powodem zerwania rozmów był zapis, na który nie chce się zgodzić a Niedzielan mówi, że doszli do porozumienia w sprawie tego zapisu. To absurd. Gdyby Polonia powiedziała, że to z winy Niedzielana a Niedzielan, że to z winy Polonii, to nie kłóciłbym się. W tej sytuacji tłumaczenie brzmi jednak, jak napisałem, mało wiarygodnie.
    Polonia nie zrzuca winy na piłkarza, tylko tłumaczy powody zerwania rozmów. A Niedzielan wymyśla historyjkę pr-ową. Naprawdę nie masz powodu, żeby tłumaczyć tu piłkarza, którego swego czasu dziennikarz „PS” nazwał „Pinokio”.

    • stan said

      Polonia niedawno oglosila, ze wygrala sprawe z Boguslawem Kaczmarkiem (Ciszewski w PS: – Wygralismy!), bo musi mu zaplacic tylko 15 tysiecy zlotych (a wczesniej twierdzono – ustami Ciszewskiego – ze nie zaplaci niczego, pod zadnym pozorem). Ten klub, pan Wojciechowski, pan Ciszewski – oni nigdy nie przegrywaja. Nikt im nie odmawia – to oni nie chca. Nikt nie zrywa z nimi negocjacji – to oni traca zainteresowanie. Specyficzni ludzie, ale ty na potrzeby dzisiejszej teorii jestes sklonny o ich przeszlosci zapomniec.

      Niedzielan otrzymal kontrakt w wersji papierowej, gotowy do podpisu, z ustalonymi wczesniej wszystkimi punktami, pewnie dojechalby na zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego, ktore chyba zaczyna sie w weekend. Przesadzila wczorajsza wizyta na zgrupowaniu Ruchu prezesa rady nadzorczej oraz dyrektora sportowego – jeszcze we wtorek aktualna byla opcja „odchodze, ale najpierw musze sie spotkac z prezesami, bo koniecznie chca ze mna rozmawiac”. Byc moze Niedzielan wykazal sie naiwnoscia, ze ich opowiesci „kupil”, ale moze sobie pozwolic na ten komfort – to jeden z najbogatszych polskich pilkarzy. Poczeka niecale pol roku, zobaczy jak rozwinie sie sytuacja, przez ten czas bedzie gral dla swojego ulubionego trenera, pracowal pod okiem Wielkoszynskiego. Zapewne strzeli kilka goli, wygra kilka meczow, za pol roku bedzie mial oferty takie same lub lepsze. Zwlaszcza, ze Polonia Warszawa – chocby sypala milionami – nie jest marzeniem zadnego powaznego pilkarza w Polsce.

      Dzialacze Polonii moga byc sfrustrowani, ze ktos nie rzucil sie na ich pieniadze. Ale Niedzielan niczego wielkiego nie ryzykuje, zostajac w Ruchu, w ktorym sie bardzo dobrze czuje – traci raptem ze cztery polonijne pensje. Moze oczywiscie byc tak, ze wiosna odniesie kontuzje i okaze sie, ze przeszla mu kolo nosa ostatnia szansa na zarobienie duzej kasy. Ale moze byc tez tak, ze szansa na zarobienie jeszcze wiekszej przeszlaby kolo nosa, gdyby zwiazal sie z Polonia. Postawil na wersje numer dwa i postanowil jeszcze przez pol roku zainwestowac w siebie (tak jak przejscie z Wisly do Ruchu bylo inwestycja w siebie).

      • vegetable78 said

        ok, zobaczymy. dzięki za wyjaśnienia. W każdym razie jego tekst mnie głęboko wzruszył i postanowiłem się tym podzielić. pzdr.

  3. polak said

    A może, idąc tropem stana, Niedzielan dostał cynk, że latem znajdą się na Zachodzie chętni żeby go wziąć za darmo. Kilka razy już zapowiadał, że chce jeszcze wyjechać. A za dwa lata będzie już za późno.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: