Top 70, napastnicy, notowanie 2

Trudny wybór wśród napastników. Irek Jeleń wciąż jest dobry ale nie tak jak się spodziewałem, Wichniarek nie istniał, Saganowski nie istniał, niektórzy nie rozwinęli się tak jak powinni ale jest też kilka świetnych powrotów i kilku piłkarzy rokujących nadzieję. Wciąż jednak liczba naszych dobrych napastników nie przekracza 10. Przyznaję, że po pierwszej dziesiątce musiałem trochę improwizować. Do głowy przychodziły mi więc takie pomysły jak umieszczenie I-ligowca na 12. Miejscu. Gdybyśmy mieli kilkunastu świetnych napastników, pewne bym się powstrzymał. Ale nie mamy. Może rozwinie się Paweł Wojciechowski, może ktoś jeszcze, może w końcu zacznie grać Rafał Boguski na którego bardzo liczę… ale o tym za pół roku.

1. Ireneusz Jeleń (Auxerre) – nie ma tu żadnych wątpliwości. Szkoda, że Irek w tym sezonie grał dość rzadko z powodu kontuzji, dorobek 5 bramek w 14 meczach (mimo ciągłej walki z urazami) i bardzo mocna pozycja w lidze francuskiej to jest jednak coś przyzwoitego. Zresztą, nie ma sensu tłumaczyć Irka Jelenia. To oczywiste.
2. Robert Lewandowski (Lech Poznań) – Nie rozwija się w takim tempie w jakim mógłby, jestem trochę rozczarowany. Czekałem na napastnika, który w słabej polskiej lidze strzeli 15 bramek w rundzie. To nie jest Lewandowski. Ale na dzień dzisiejszy, na warunki polskiej ligi, to numer 1. Mam nadzieję, że to jego ostatnia runda w kraju.
3. Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok) – Oto piłkarz, który pięknie się starzeje. Na taki come back czekaliśmy od lat. Głównie dzięki niemu tak przeciętny klub jak Jagiellonia jest tak wysoko w tabeli (a gdyby nie – 10 punktów…). 7 bramek (jedna z karnego, którego nie było) i 4 asysty w rundzie. A przecież był przez Michała Probierza niechciany. I chyba wciąż jest niechciany. Frankowski to nie jest tylko jakiś tam piłkarz, ale to ładny kolor w szarej polskiej lidze.
4. Patryk Małecki (Wisła Kraków) – Niegrzeczny chłopiec polskiej piłki może mieć przed sobą wielką przyszłość. W tej rundzie 7 goli i 6 asyst, jak na nasze warunki nieźle. Jego bezczelność i pewność siebie na pewno pomagają mu w karierze. Do tego widać, że facet wciąż się rozwija. Rok 2010 powinien być dla niego przełomowy. Jeśli któryś z naszych piłkarz ma szansę na transfer do wielkiego klubu to właśnie Małecki.
5. Andrzej Niedzielan (Ruch Chorzów) – Osobowość. Facet był skreślony jako piłkarz i nagle, w ciągu zaledwie jednej rundy staje się wielką gwiazdą ligi. 7 bramek i asysta to jest coś. Ale Niedzielan to nie tylko bramki i asysty, to przede wszystkim wpływ na drużynę. Tyle, że teraz czas pokazać, że ta runda to nie był meteor. Niedzielan miewał już wspaniałe okresy a później… wiadomo. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że Skorża popełnił jakiś śmiertelny błąd pozbywając się go z Wisły. Może właśnie Niedzielan potrzebował takiego klubu jak Ruch, gdzie ma niepodważalną pozycję i posłuch u kolegów i swojego ulubionego trenera Fornalika (u którego grał najlepszą piłkę w życiu i zaliczył wspaniałą rundę – 15 bramek w 14 meczach). Nie zdziwię się, jeśli jeszcze raz dostanie powołanie.
6. Dawid Janczyk (Lokeren/Germinal Beerschot) – Rozwinął się w lidze belgijskiej, gdzie uważany jest za czołówkę napastników. 9 bramek w przyzwoitej lidze w Europie to jest coś. Ktoś powie więc, że jest za nisko. Może, ale na tyle mnie dzisiaj do siebie nie przekonuje, bo gra dość nierówno. Belgia może być dobrym etapem w karierze, chociaż na razie trafił jedynie z Belgii do Belgii, mimo starań menedżera, by umieścić go w Anglii.
7. Grzegorz Rasiak (Reading) – jest sobie w Anglii i czasem strzela nawet bramki. W tym sezonie 6 w 19 meczach w „The Championship”, co jest wystarczająco dobrą rekomendacją, by znaleźć się w dziesiątce najlepszych polskich napastników. Co prawda klub dość słaby, ale na dzień dzisiejszy silniejsze nie biją się o polskich piłkarzy. Minusem są też długie serie bez bramki. Ta ostatnia trwa chyba już 7 spotkań!
8. Paweł Brożek (Wisła Kraków) – tłumaczy go trochę kontuzja a jednak jest m rozczarowany brakiem wyraźnego postępu tego zawodnika. Myślałem, że zdominuje ligę a tu okazuje się, że inni go wyprzedzili. A mimo to przyzwoity dorobek statystyczny, 5 goli, 6 asyst. Jest ok., ale bez jakiegoś „odjazdu”. Może Beenhakker miał rację, mówiąc wbrew wszystkim że to nie jest „international level”, bo brakuje mu Soły psychicznej.
9. Kamil Grosicki (Jagiellonia Białystok) – Ok., może nie strzelił tych 10 bramek w lidze, co powinien zrobić, ale dawno nie widziałem piłkarza w Polsce, który tak mieszałby obrońcami. Uli Stielke powiedział o nim, że jest drętwy taktycznie, może to i prawda, ale na nasze warunki na razie wystarczy bezczelność i przebojowość. Dorobek statystyczny to 3 gole i 4 asysty. Pewnie sporo zawdzięcza Frankowskiemu (i Brazylijczykowi Bruno, który odpowiada za konstrukcje akcji Jagiellonii). W przyszłej rundzie pewnie zejdzie na klasyczne skrzydło, w związku z tym, że „Jaga” kupiła Maycona, króla strzelców ligi białoruskiej.
10. Artur Sobiech (Ruch Chorzów) – odkrycie rundy, statystycznie rzecz ujmując – 7 goli, 4 asysty, do tego kilka goli naprawdę efektownych. Ruch wykreował więc kolejną gwiazdę. Ciekawe czy potwierdzi to w kolejnej rundzie. Ma na to szansę, bo Polonia Warszawa mimo „sterty forsy” nie zdołała rozbić ataku Niedzielan – Sobiech.
poczekalnia

11. Sebastian Olszar (Piast Gliwice) – 5 goli w słabym Pieście zapewniło mu zainteresowanie ze strony innych klubów – Lecha Poznań i Śląska Wrocław. Nie jestem do niego przekonany i pewnie nigdy nie będę. Niby zawsze widać było w tej grze jakiś tam błysk (w końcu uważany za wieczny talent) to jednak brakuje mu charakteru, zawziętości, nie chciałbym napisać chamstwa, ale może ostrości. Teraz zobaczymy czy nagle uzyskał drugą młodość czy to tylko chwilowy był zryw.
12. Maciej Tataj (Dolcan Ząbki) – oczywiście możecie się śmiać z takiej pozycji tego zawodnika. 12 bramek w rundzie to wynika bardzo dobry, ale w I lidze… Zobaczymy, może nie mam racji, ale facet zasłużył na solidną szansę w ekstraklasie. Kolejnych trenerów jego gra nie przekonuje, mimo że dziennikarze wciąż przypominają przypadek Grzegorz Piechny… Tataj to właśnie ten sam przypadek. Kiedyś Waldemar Fornalik powiedział: „Co pan się tak dopytuje o tego Tataja, to jakiś pana kolega?”. Odpowiedziałem: „Szczerze, to w życiu z nim nawet nie rozmawiałem, ale jest pana najlepszym strzelcem, chociaż daje mu pan pograć 15 minut na mecz”. To jest właśnie dramat chłopaka. Jest coraz starszy a kolejni trenerzy nie uważają go za dobrego piłkarza. Może nie sprawia takiego wrażenia. A może w Polsce trenerzy nie znają się na piłce? W końcu dostanie szansę od Marcina Sasala. Fajnie jakby ją wykorzystał, to byłoby… wzruszające.
13. Bartłomiej Grzelak (Legia Warszawa) – trzeba przyznać, że radził sobie przyzwoicie, gdy tylko nie miał kontuzji. Ale niestety jest to Lista Przebojów, więc umieszczam go niżej niż Macieja Tataja, piłkarza grającego ligę niżej. Dodatkowo skompromitował go słynny wywiad udzielony serwisowi legia.com, który wyciągnął bulwarowy serwis weszlo.pl. Okazało się, że facet po prostu nie ma jaj, żeby być prawdziwym piłkarzem. Zresztą, tak jak i cała Legia.
14. Maciej Żurawski (Omonia Nikozja) – Gra sobie na Cyprze, powodzenia.
15. Marcin Mięciel (Legia Warszawa) – spodziewałem się znacznie więcej, myślałem że facet weźmie na siebie (jak mawiają polscy trenerzy) ciężar gry. A Mięcel kopie sobie szmaciankę. Jestem raczej rozczarowany ale staram się być obiektywny. Idealnie pasuje do klubu bez jaj, którym jest aktualnie Legia Warszawa.
16. Dawid Nowak (GKS Bełchatów) – wciąż utalentowany, wciąż pożądany ale wciąż poniżej oczekiwań, bo prześladują go kontuzje. W tej rundzie zaledwie 2 gole. W 7 meczach, w których zazwyczaj, na wszelki wypadek wchodził z ławki rezerwowych. Wrzucam go bardziej za zasługi.
17. Emmanuel Olisadebe (Henan Construction) – Statystycznie rzecz ujmując, strzelił w całym sezonie słabej chińskiej ligi 10 goli. Niestety, w związku z tym, że chińskie zespoły nie grają w Europie trudno mi powiedzieć, czy jest to liga silniejsza od maltańskiej czy nie. W tzw. Azji zachodniej jest uważana za trzecią ligę, za japońską i południowokoreańską. Na wszelki wypadek umieszczam tu Oliego.
18. Grzegorz Podstawek (Polonia Bytom) – przyzwoity polski ligowiec, którego umieszczam tu ponieważ nie widzę lepszych.
19. Piotr Reiss (Warta Poznań) – wielki come back w I lidze. Stary ale jary. Nie oceniam jego gierek pozaboiskowych, nie oceniam czy sprzedawał czy kupował czy w ogóle nie handlował. Liczy się tylko gra. Na dzień dzisiejszy jest na pewno jednym z kilku najlepszych napastników w I lidze.
20. Paweł Abbott (Oldham Athletic), Marcin Robak (Widzew Łódź) – miałem do wyboru umieścić tu Abbotta, który strzela 6 goli w rundzie w I (czyli trzeciej) lidze angielskiej lub Robaka, który strzela 8 goli (w tym dwa z karnych) w I czyli 2. Lidze polskiej. Smuda wybrał Robaka, ja wolałem Abbotta, ale mam do siebie ograniczone zaufanie.
Poza tym powinienem za zasługi umieścić tu Rafała Boguskiego z Wisły Kraków albo Tomasza Mikołajczaka z Lecha na wyrost, ew. Przemysława Trytko z Arki, ale jednak nie zrobiłem tego, o pozostałych nie myślałem dłużej niż przez 30 sekund. Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałem. Pozdrawiam.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: