Do scenariusza dodaj palmy!

Koniecznie. To podstawowa zasada reklamy. Jeśli w scenariuszu pani Basia spotyka panią Krysię, panie uroczą rozmowę toczą gdzieś między blokami, a na końcu decydują się na wspólny zakup margaryny, to reklamę można nakręcić w Warszawie albo Radomiu.
Jeśli są palmy, jest murzyn i to jemu trzeba wyperswadować, że margaryna jest ok, to wtedy przenosi się kręcenie reklamy na Hawaje.
Panie, znowu? Ta cholerna uciążliwa podróż, ten upał, te drinki, po których boli głowa. Cóż za poświęcenie! Premię proszę, bo zemdleję.
Piszę o tym, bo właśnie odnalazłem historię na legia.com, o tym jak to Marek Jóźwiak poleciał do Brazylii by obejrzeć 12 meczów w lidze brazylijskiej.
Marek Jóźwiak został kiedyś skautem Legii Warszawa. Nie jeździł po Polsce, podobno ona wolała mieć go w domu. Przejazd do Rzeszowa do 5,5 godziny pociągiem za ok. 60 złotych (nie chce mi się sprawdzać) nocleg to ok. 200 złotych, obiad to 40 złotych, dobry obiad. Z piwem. Jeśli na obiad trzeba zaprosić rodziców piłkarza, to można liczyć się z kosztami do 500 złotych. Czasem warto.
Przelot do Brazylii i z powrotem to ok. 2-3 tysiące złotych. Duży kraj, wiec wewnątrz podróżuje się samolotami. Rynek też przetrzebiony. Czasem warto jechać, ale czasem warto pamiętać, że to spod Rzeszowa jest Sławomir Peszko.
Peszków jest pewnie sporo. Wystarczy się rozejrzeć.
Brychczy był ze Śląska, Deyna ze Starogardu, Pisz z Dębicy. To jakieś symbole swoich czasów, ludzie wypatrzeni w niższych ligach (piszę wypatrzeni, bo w końcu Deyna przyszedł z ŁKS). Nigdy żaden piłkarz zza granicy nie był w Legii symbolem. Był trener. Utytułowany Jaroslav Vejvoda, który przyjeżdżał tu z pięcioma tytułami mistrza Czech, a nie jakiś Stefan Białas.
Nie piszę o tym by zaniechać zagranicznych wojaży, ale o tym, by nie dorysowywać palmy do scenariusza za wszelką cenę.
Czasem trzeba po prostu wsiąść w pociąg i pojeździć albo zatrudnić kilku skautów w Polsce.
Ale oni wolą wysłać Jóźwiaka do Brazylii.
Ilekroć trzeba napisać coś o Legii, tylekroć łapię się na tym, że miejscowych działaczy najchętniej bym wyklął, zbluzgał z ziemią, że tak pozwolę sobie napisać.
A co do Jóźwiaka, to warto przypomnieć sprawę Milana Jovanovicia (Za każdym razem). Zaproponował on swoje usługi Legii Warszawa, gdy w 2006 roku został zwolniony z Lokomotivu Moskwa.
Legia go nie chciała, bo Jóźwiak uznał że kolonia serbska jest za duża. W legijnych mediach napisano, że facet chciał kontraktu od razu, a Legia chciała go na testy. Prawda leży po środku. Wiadomo, że Jovanović chciał się odbudować, pograć gdzieś rok. W końcu poszedł do Standardu Liege, który zarobi na nim. ponad 8 milionów euro.
Czy naprawdę zatrudnienie Marka Jóźwiaka w roli głównego skauta a obecnie dyrektora sportowego było dobrym pomysłem? Może lepiej zacząć zatrudniać ludzi kompetentnych?
PS. Nie chciałem udawać – są święta jestem miły, nie ma świąt jestem niemiły. Święta Wielkanocne nie mogą być wymówką dla nieudaczników.

Reklamy

4 Komentarze »

  1. Borgetti said

    Moim zdaniem zarząd Legii co do sprowadzania piłkarzy jest najlepszy w Polsce. Jednak pod jednym tylko warunkiem. Muszą brać tych, których uważają za słabych, a tych, którzy im się spodobali odsyłać z powrotem.

  2. Marek Tal said

    Piekielnie mocny tekst. Moje gratulacje. Polityka transferowa Legii to dno.

  3. Tomek said

    Marek, planujesz w najbliższym czasie wrzucić teksty z ostatnich tygodni (miesięcy?)?

  4. vegetable78 said

    nie bardzo, mam sporo innej roboty… raczej chciałbym wrócić do regularnego pisania nba blogu – raz na dzień lub dwa. Archiwum zawsze zdążę uzupełnić. Ale jeśli szukasz czegoś konkretnego, daj znać na maila. pzdr.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: