Czy nastąpi atak piłkarzoameb

Wrzucam jako ciekawostkę. Dialog między mną a panią Cristiną Maillo Beldą z biura prasowego Philadelphia Union.
Ja: – Chciałbym przypomnieć się w sprawie wywiadu z panem Piotrem Nowakiem, czy poda mi Pani jakiś termin? Proszę napisać „tak” lub „nie”, ale jednak chciałbym dostać jakąkolwiek odpowiedź.
Cristina Maillo Belda: – Tak oczywiście. Proszę przysłać pytania mailem, a ja wyślę pani odpowiedzi.
Ja: – Ale ja nie prosiłem o odpowiedzi na pytania wysłane mailem tylko o wywiad. Jeśli jednak pan Nowak nie chce udzielić wywiadu, to trudno, proszę życzyć mu ode mnie wielu sukcesów w swoim klubie.
CMB: – Ale przecież pan Nowak chce udzielić wywiadu, ale przez internet. Proszę wysłać pytania mailem.
Ja: – Mailem mogę zadać dwa pytania, gdy będę chciał napisać artykuł o nim. A podczas wywiadu potrzebna jest reakcja na jego odpowiedź. A poza tym skąd mam wiedzieć, że to będzie odpowiadał on a nie jego agent?
CMB: – Co mogę poradzić – ja nagram tę rozmowę, ok?
Ja: – Doceniam wszystko co chce Pani dla mnie zrobić, ale jeśli pan Piotr Nowak nie chce rozmawiać z naszą gazetą, to jego sprawa. Dziwię się, ale szanuję jego decyzję.

Z punktu widzenia dziennikarza: Uffff, całe szczęście ze pan Piotr Nowak nie został selekcjonerem reprezentacji Polski. Ale to jest właśnie Ameryka.
Wynika to z prostej rzeczy.
To fragment krótkiego wywiadu z Nowakiem, który kiedyś zrobiłem.
Ja: Grał pan w Polsce, Niemczech, USA. Czy sposób gry, który będzie pan forsował ma coś wspólnego z piłką polską albo niemiecką.
Nowak: – Nie proszę pana, ja stosuję swój styl.
To znaczy?
– Ja gram stylem zwycięskim.
I to działa?
– Tak, i ot bardzo dobrze.
Graliście około 10 sparingów, w ilu zewyciężyliście?
– Na razie w żadnym.
Aha…

Faktem jest, że Nowak po tej rozmowie zdobył mistrzostwo USA. Ale klub dba, by nie naruszono jego wizerunku jakimś głupim zdaniem. Jest to stara rosyjska metoda, którą Putin stosował przy okazji wyborów – dużo radia, dużo telewizji, ale zero merytorycznej dyskusji. Obiecujmy, ale nie wdawajmy się w debaty.
To działa!
Podobnie próbują robić w Polsce. W kraju, w którym piłkę nożną ludzie mają tak kompletnie w dupie, iż powinno zabiegać się o to, aby w każdej gazecie klubowi poświęcano jak największą ilość miejsca. Weźmy przykład w takiej Legii – na stadion przychodzi 5 tysięcy ludzi, więc klub powinien wyjść do mediów – hej róbcie dużo wywiadów, hej, patrzcie jakiego mamy ciekawego newsa, mamy fajną historię, może warto się zastanowić… itd.
Ale raczej nie. Tego właśnie się obawiam. Jestem zwolennikiem wprowadzania w polskich realiach amerykańskich wzorów, ale tego jednego, amerykańsko-rosyjskiego, bardzo się boję.
Czytacie rozmowy z niektórymi piłkarzami Legii? I w tym zalewie nudów i mdłości tych bezosobowych piłkarzoameb znajdzie się czasem jedno ciekawe zdanie.
Jakoś to będzie, myślimy, ale mam wrażenie, że wszyscy obudzimy się któregoś dnia z ręką w nocniku.

Reklamy

1 komentarz »

  1. Roman Hurkowski said

    Brawo, Panie Markui. Brawo, brawo, brawo!

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: