Gonimy świat

Kiedyś pewien piłkarz młodzieżowy z Polski miał iść do Tottenhamu – zapewniał mnie trener jednej z naszych młodzieżówek.
– Poważnie? A na jakim szczeblu są negocjacje?
– Wysłali nam fax – powiedział. – Zajmuje się tym jakiś ich dyrektor, jakiś Kind Reyends, Keith Reyends, coś takiego.
Ok, dzięki.
Dzwonię:
– Jest pan Keith Reyends?
– Nikt taki tu nie pracuje.
– No tak, ale jakiś w tym stylu 🙂
– Nie, nie, na pewno bym wiedziała.
– A może w innym departamencie… albo nie, lepiej nie, do widzenia pani.
Otóż gdy zadawałem jej pytania doszło do mnie, że dyrektor wspomniany przez naszego trenera, który zazwyczaj podpisuje się na pismach oficjalnych, naprawdę nazywa się „Kind regards”
Tak czy inaczej idziemy w stronę świata.

Posiadanie większe, strzałów znacznie więcej, gra dużo szybsza – i to w meczu z Australią, uczestnikiem mistrzostw świata. A wcześniej remis i niezła gra w meczu z Ukrainą.
Widać więc, że zespół idzie w odpowiednim kierunku. Cały czas pojawiają się wątpliwości co do tego, czy Polacy mogą grać zdyscyplinowaną, dominującą piłką. Wydaje się, że mogą. Dzięki temu za kilkanaście spotkań możemy być lepsi niż przeciętna europejska. Ale czy wystarczy to do wyjścia z grupy?
Nie zapominajmy, że Franz Smuda podczas EURO 2012 nie będzie grał z Odrą i Arką, ale z Hiszpanią i Niemcami. Teraz to on będzie Odrą i Arką.
A więc wypada też przetrenować Rygiel Hitzfelda albo Zamek Mourinho.

Advertisements

23 komentarze »

  1. Omar said

    Remis z drużyną, która przestała cały mecz i porażka z drużyną, która nie wyszła z połowy. Jest się czym chwalić. Ważne, że są powody do optymizmu. Pietrasiak rokuje na przyszłość, a selekcjoner ma plan (codziennie inny).

    Lista osób, które warto sprawdzić w kontekście Euro:
    Marek Sokołowski, Rafał Grzyb, Jacek Popek, Grzegorz Bonin i Dariusz Sztylka

  2. MZ said

    Smuda jest królem naiwności. Chce grać jak Hiszpania i to przeciwko Hiszpanii. Najwyraźniej ma problem z oceną potencjału poszczególnych piłkarzy. Sławomir Peszko – ile jeszcze szans dostanie w reprezentacji, zanim Franz zrozumie, że to nie ‚international level’? Bez piłki na boisku nie istnieje, nawet nie wie co ma robić, jak grać w odbiorze, pressingu. Przy piłce? Równie nieprzydatny. Na dodatek co jakiś czas mu odbija, a z sędziami kłóci się cały czas. Kolejny przykład? Maciej Iwański. Zawodnik, który w naszej Ekstraklasie posyła idealne piłki, w meczach z rywalami z wyższej półki gra dwa tempa wolniej niż nakazuje przyzwoitość. Mało? Michał Żewłakow. Myślę, że każdy tu z czytających, komentujących, a także sam autor bloga nie miałby większych problemów z objechaniem go na szybkości w polu karnym. Doświadczeniem to można dwie-trzy piłki w meczu wybić, ustawić kolegów, ale nie w przypadku gdy rywal jest mądry i na doświadczonego gra. Efekt? Australia dwa razy się spociła i dwie bramki strzeliła.

    Szkoda czasu na krytykę taktyki Smudy, bo choć można to ładnie opisać, ustawienie, schematy i tym podobne, ale wydaje mi się, że to nawet dla selekcjonera byłaby nowość. Może i trochę nazbyt skomplikowana.

    Pozdrawiam,

    Kind Regards.

  3. vegetable78 said

    może, ale chodzi o kierunek. Dopóki nie gramy o punkty musimy trenować samą grę, posiadanie, dominację, takie tam pierdoły. A zawodnik ma dobre samopoczucie jeśli widzi efekty. Ok, może nie wygrywamy od pół roku i pewnie jest to jakiś problem, ale podoba mi się konsekwencja faceta. Zaufali mu bo przedstawił wizję i trzyma się jej. Jakieś tam efekty są. Wcześniej mówiłem, po Kamerunie, że nie oceniam go, że za dwa mecze… i za dwa mecze wyszło dużo lepiej. A teraz kolejne dwa i zobaczymy czy jest postęp czy też Australijczycy jak Bułgarzy poszli zwiedzać miasto. Ważne, żeby postęp był regularny.
    PS. A co z twoją stroną o Chelsea? Wymieniłeś ją na anglojęzyczny serwis o polskiej piłce?

  4. Sebek said

    I team Pawła Janasa i drużyna Jerzego Engela grał w oparciu o kontratak i nie wiem dlaczego Smuda nie chce kontynuować tej tradycji… Fajnie opowiada się, że będziemy grali jak Barcelona, ale tak jak w Polonii jeden Bakero nie zrobi Barcy z Jodłowca, Trałki i Sobiecha, tak w kadrze człowiek z jakąś tam ideą nie da rady przełożyć tego na boisko. Nie w Polsce.

    Mamy szybkich skrzydłowych: Kuba, słaby jak pies, ostatnio Peszko, Grosicki, może Kupisz (?) fajnie z Australią grał ofensywnie usposobiony Boenisch, a jest jeszcze Piszczek… Teoretycznie potencjał w kontrze mamy naprawdę spory. Dodatkowo jeszcze zajebiście szybki Jeleń, jest Lewandowski, Smolarek też, kiedy wróci do formy oczywiście, Sobiech itd. Nie wiem dlaczego Smuda nie chce chociażby spróbować takiej taktyki. Chociażby z Niemcami czy Włochami (btw: my prawie zawsze graliśmy 4-4-2, od małego w Polsce uczy się ludzi tej taktyki, a teraz nagle na siłę robi Smuda z naszych „wychowanków Barcelony”. To się kurwa w ogolę kupy nie trzyma)

  5. Sebek said

    Omar, zapomniałeś jeszcze o nieśmiertelnym Tomku F. 🙂

  6. polkower said

    Śmieszą mnie amatorskie stwierdzenia w stylu „grajmy dwoma napastnikami; 4-4-2, to jest dopiero system”. Gówno prawda. To przestarzałe ustawienie, które sprawdzało się osiem lat temu, gdy Wisła za czasów Kasperczaka rozjeżdżała Schalke w europejskich pucharach. Ustawienie, które odchodzi do lamusa, podobnie, jak kiedyś 4-2-4 (Brazylia 1958), czy 3-5-2 (Argentyna 1978).

    Teraz na grę z dwójką napastników porwał się Tarasiewicz i już mu się to odbija czkawką. Nawet beznadziejna na starcie rozgrywek Legia miała w meczu ze Śląskiem ogromną przewagę w środku pola.

    Spójrzmy na najlepszych. Jak grali Hiszpanie i Holendrzy na ostatnim mundialu. Jak grała Grecja podczas Euro 2004. Jak grają drużyny Mourinho, czy w końcu jakie ustawienie preferuje Guardiola w Barcelonie. Podpowiem: nie jest to system 4-4-2.

    Poza tym, nasza reprezentacja ostatni raz w takim ustawieniu grała za Engela (nie licząc spotkań o pietruchę, z ogórkami pokroju San Marino). A jeśli mowa o grze z kontry, to na pewno lepiej do tego się nadaje system 4-5-1. I takie ustawienie preferował Beenhakker, czy wcześniej Janas.

  7. Sebek said

    A więc super profesjonalny kolego nie wiem czy wziąłeś pod uwagę, znaczy na pewno, tak profesjonalny komentator nie mógł tego pominąć, że w takiej Barcelonie wszyscy piłkarze, od najmłodszych roczników szkoleni są w tym samym ustawieniu. Podobnie w Holandii, chociażby w szkółkach Ajaxu czy Feye. Taki piłkarzyk wchodzi do futbolu profesjonalnego i od początku wie, jak ma grać, co ma robić itd., bo jest tego nauczony za młodu.

    OK., grajmy jak Mourinho, jak Barca, jak Real i Inter, jak Cosmos Nowy Jork grajmy, a co! Tylko jest jeden zasadniczy problem. Podpowiem: nie mamy takich piłkarzy, jakich mają te kluby…

    Dobry trener nie dopasowuje zawodników do taktyki, tylko odwrotnie.

    Ja nie mówię, że 4-4-2 to najlepsze ustawienie. Ba, na pewno tak nie jest. Ale polscy piłkarze byli nim truci/nauczani od małego i trudno, należałoby nim teraz grać. Oczywiście, nie trzeba stać w miejscu, bo to oznacza cofanie się – uczmy młodszych, chociażby w kadrach U grać w innych ustawieniach (najlepiej wybrać jedno, dwa może – ofensywne i defensywne)…

    Ale Smuda nie ma za bardzo czasu (przy rotacji, którą stosuje) i powinien grać tym co jest skuteczne. Popatrz na Szwajcarów – czy oni zagrali z Hiszpanią jakoś super nowocześnie? Nie! zagrali swoim ryglem, który ma więcej niż 50 lat. A jednak się idealnie sprawdził.

    Co do Janasa to on bardzo kręcił z ustawieniem, ale trzon prawie zawsze opierał się na 4-4-2. Czasem tylko napastnicy byli ustawieni nie w linii poziomej, a pionowej (np Franek z Żurawiem z Walią).

    • vegetable78 said

      nie zestawiałbym „Rygla Hitzfelda” i „Rygla Rappana”. Dość ryzykowne, Rygiel Hitzfelda to był system 1-9-0-1 (przy czym napastnik miał założenia defensywne:)) a Rappana 1-3-1-2-…-3 🙂

    • polkower said

      no właśnie, a jakim ustawieniem grała Szwajcaria w meczu z Hiszpanią? Czy było to 4-4-2? Nie.

      I widzę, że nie zrozumiałeś, bo obok Barcy, czy Mourinho, specjalnie przytoczyłem Ci przykład Greków, których od europejskiej czołówki dzieli przepaść. A jednak, dzięki mądrej taktyce (na którą, co prawda momentami nie dało się patrzeć), osiągnęli sukces.

      A pisanie, że Polscy piłkarze byli od małego nauczani gry system 4-4-2, to już kompletny absurd. Czyli według Ciebie nasi zawodnicy są przyspawani do tego ustawienia i tylko w nim – bo przecież tak ich uczono od dziecka – są w stanie zawojować Europę? No to pogadaj z pierwszym, lepszym zawodnikiem ekstraklasy i zapytaj, w jakim ustawieniu czuje się lepiej. Najlepiej z Milą czy Kaźmierczakiem, bo to oni teraz zapieprzają w środku pola u Tarasia.

      I zapewniam Cię, że jeżeli Smuda kazałby grać naszym z Australią w ustawieniu 4-4-2, to wynik nie odwrócił by się w drugą stronę. I to nawet pomimo śmiesznego stwierdzenia, że od małego wałkowali grę w tym systemie…

      Bo przede wszystkim chodzi o nastawienie. Możemy grać tak, jak gramy teraz, nawet w tym fałszywym 4-5-1, bez lewego skrzydłowego, ale cofnięci, grający z kontry. Ale Smuda chce otwartej wymiany ciosów. I tu jest pies pogrzebany. Ustawienie 4-4-2 tego nie zmieni.

      PS. Piłkarz wychowany w szkółce Barcelony, Ajaxu czy Feyenoordu odnajdzie się w każdym ustawieniu. Choćby nawet zetknął się z Franciszkiem Smudą i jego taktyką dopiero w wieku 30 lat, to i tak dałby radę. Bo po prostu jest lepszy technicznie i bardziej zdyscyplinowany taktycznie.

      • Sebek said

        Oczywiście, w ostatnim akapicie masz rację, ale mi chodziło tu raczej o to, że dla nich dane ustawienie, którego są uczeni od małego, jest dla nich naturalne i łatwo się jest im w nim odnaleźć.

        4-4-2 nie zmieniłoby oczywiście wyniku meczu z Australią, przynajmniej nie jakoś znacząco, ale moim zdaniem jest to ustawienie bardziej naturalne dla naszych aniżeli 4-3-3.

        Mówiąc o Szwajcarii nie promowałem 4-4-2 tylko starej taktyki wymyślonej jak dobrze pamiętam, choć pewnie źle, w 56. A więc ponad 50-letniej! Napisałem tak, bo stwierdziłeś, że 4-4-2 to relikt. Wcale nie. Każde ustawienie ma swoje dobre i złe strony. Nie mów o Mili czy Kazie… Dlaczego nie mieliby zapierdalać? Ballack zapierdala, po 13 kilosów, czy taki Xawi i na złe im to nie wychodzi? To, że nasi piłkarze to lenie to jedno, a to, że gdyby dawali z siebie maksa osiągaliby znacznie inne wyniki to drugie.

        Więc nie mówmy w którym ustawieniu piłkarz czuje się lepiej (bo on się czuje w tym, w którym najmniej się zmęczy), tylko w którym ustawieniu może dać dużo dobrego drużynie.

        Myślę, że co do za bardzo ofensywnego ustawienia Smudy się zgadzamy a taktyka 4-4-2 mogłaby tu własnie ostudzić jego zapędy. Drugą Hiszpanią, ani nawet ósmą nigdy nie będziemy. Ja nie twierdze, że mamy grać jak Orły Górskiego, ale grajmy tym, co nam jako tako wychodziło (sam wspomniałeś o Henryku i Wisle) a więc kontratakiem. A moim zdaniem najlepiej wychodził nam on w ustawieniu 4-4-2.

        Jeżeli grałeś kiedy w piłkę, a sądzę, że tak, to przypomnij sobie jak się najczęściej grało. Czterech z tyłu, czterech w środku, dwóch z przodu. 4-2-2. Dlatego napisałem, że nasi od małego byli truci tą taktyka.

      • vegetable78 said

        Niemcy potrafili się przestawić na 4-2-3-1 a Hiszpanie co mecz grają inaczej, raz na jednego środkowego, raz na dwóch, raz z dwoma skrzydłowymi, raz z cofniętymi.
        Przypomnę słowa Van Maarwijka – nie ma znaczenia jak to się nazywa, jeśli masz takich piłkarzy jak mam ja, to sobie zmieniasz.
        A generalnie chodzi o rożne wariacje idei 4-6-0. A więc chodzi o to, żeby z przodu było 6 kreatywnych graczy. Na przykład 6 pomocników, z których jeden jest napastnikiem, bądź 6 napastników, z których 5 może rozgrywać, a czterech dodatkowo bronić. A więc chodzi o to, że cały przód gra jak na hali. A tył… to już robota dla trenera jak to wykorzysta. Pewnie, że sprawa jest znacznie bardziej złożona, ale mówię o idei Barcelony i sądzę, że taką samą będzie forsował Smuda. A czy będzie ich 6 czy 4 czy 3 w pomocny, to naprawdę ma mniejsze znaczenie. Liczy się sposób gry – pyk, pyk, pyk, łup 🙂
        Dlatego właśnie Angole nie mogą nic z tym zrobić. Ale nie przesadzajmy, choć ten styl jest w tej chwili najlepszym i najciekawszym, to nie jest to styl jedyny. Niemcy wykorzystują jego elementy, ale mają swój własny autorski projekt szybkich wypadów, oparty w wysokim procencie na starej dobrej strategii czyli po prostu genialnym przygotowaniu fizycznym i szybkiej regeneracji organizmu ku chwale ojczyzny. Oczywiście, że Niemcy grali ładnie, ale co podziwialiśmy przede wszystkim? Szybki atak – podanie na 60 metrów, sprint Poldiego i zagranie do Mullera.
        A Ozil był świetny w ataku pozycyjny, w przetrzymywaniu i kreowaniu, ale przecież nie on był głównym niemieckim kreatorem, raczej Schewinsteiger – defensywny pomocnik. To ma swoją wymowę. Autorski pomysł.
        A jaki my mamy autorski pomysł?

      • MZ said

        Najbardziej w tej dyskusji podoba mi się to, że jeszcze nie padł argument w starym, dobrym stylu większosci kibiców Śląska Wrocław z zeszłego sezonu: ‚Czemu nie gramy na dwóch napastników tylko 4-5-1 jak to ustawienie defensywne jest?!’.

        Sebek, mi się wydaje, że piłkarze z Polski to w ogóle w ostatnich dwóch dekadach nie byli truci jakąkolwiek taktyką. Przecież gdyby ktokolwiek uczył ich poprawnej gry w systemie 4-4-2, w trzech liniach, to nie byłoby problemu ze znalezieniem kilku porządnych, ofensywnie grających/potrafiących dokładnie dosrodkować bocznych obrońców. Tymczasem trener w Polsce grający tym systemem wie jedynie, że musi dać do ataku jednego dużego, drugiego małego ale szybkiego, w pomocy dwóch kolesi co grają w poprzek i dwóch co potrafią kiwać, stoperów, którzy celnie podają na 60m, a boczni defensorzy mają przeszkadzać i dobrze kryć rywali. To choćby pokazuje brak jakichkolwiek prób wariacji z systemem 4-4-2, czyli 4-romb-2, 4-diament-2 (to dwa różne), 4-2-2-2 i wreszcie 4-1-3-2.

        W kraju wszyscy uwierzyli, że Smuda ma autorski pomysł, taki jak w Lechu – ofensywna gra i strzelmy więcej niż stracimy. A i tam opierało się to bardziej na zrywach, indywidualnych popisach niż jakichkolwiek schematach rozegrania akcji. Już nie wspominam o stałych fragmentach gry, ich to chyba żaden trener w Polsce nie potrafi nauczyć, nawet mając piłkarzy do dyspozycji na codzień.

        Polska nadal powinna grać z kontry, mamy zawodników zdolnych do takiej gry, zwłaszcza, że z Piszczkiem i Boenischem wreszcie możemy pomysleć o uruchomieniu w ofensywie boków obrony. Żal też, że Smuda zrezygnował tak łatwo z Lewandowskiego, ale sam piłkarz zasłużył sobie za rozmienianie się na drobne w Odrze Wodzisław ligi ukraińskiej. Tylko bogatszej Odrze.

        Autorski pomysł to 4-2-3-1, tak modne teraz, ale nie bez powodu i nie bez argumentów, tak często tu przytaczanych. Uparcie stawiać na Murawskiego i wierzyć, że chłopak się obudzi z letargu, a obok niego ustawić… defensywnego pomocnika. Bandrowski i Matuszczyk to nawet nie w połowie ta klasa, którą prezentował Lewy za najlepszych jego lat. Błaszczykowski to pewniak, Robert Lewandowski za jego plecami, a na lewym skrzydle… tu jest kilku kandydatów, szkoda, że większosc lepiej radzi sobie na prawej stronie. Ja widzę dwie opcje – albo Smolarek dojdzie do stanu używalnosci w Polonii, albo Kupisz się na tyle rozwinie, a Smuda zmądrzeje i go powoła jeszcze przed Euro. W ataku Jeleń.

        W obecnym ustawieniu i w tej koncepcji Smudy najbardziej przeszkadzają mi jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to przypadkowa selekcja – trener Franz liczy przed każdym meczem, że trafi z jedenastką idealnie, że zaskoczy, że pokaże jak ma grać. Udało mu się to tylko raz do tej pory, z Bułgarią. Wszystkie pozostałe wybory były nietrafione i zawsze miały słabe ogniwo. Druga to pressing – przy takim ustawieniu konieczny, a u nas w zasadzie nieistniejący. Z Australią atakowało obrońców maksymalnie dwóch piłkarzy, obrona była głęboko cofnięta, dwóch srodkowych prawie się zderzało, a między formacjami były dziury jak budżecie Polonii Bytom. Zero synchronizacji, pomysłu i zaangażowania.

  8. MZ said

    Cholera, taki wysmarowałem komentarz, a nie pojawia się… Kopiuję, więc, poniżej to co w pocie czoła nawrzucałem Smudzie, z przeprosinami jak się ten wczesniejszy jednak pojawi!

    Świat idzie do przodu i już na MŚ pokazali klasę Anglikom Niemcy i ze swoim 4-2-3-1 zrobili z ich 4-4-2 jesień średniowiecza. Akurat tu Smudzie nie ma co się dziwić, że rzuca do gry trzech w środku pola, to by dopiero było jakby nasi jeszcze bez przewagi/równowagi w tej strefie grali z lepszymi… Smudowe 4-2-3-1, 4-1-3-2 czy 4-3-3 (zauważcie, że Franz obiecał trzymanie się tego ostatniego ustawienia, a w ostatnich meczach już od tego znacząco odchodził) to pomysły dobre i akurat tu czepiać się nie zamierzam. W tej kwestii mam do niego pretensje tylko o to, że sam stwarza sobie… swojej drużynie problemy na boisku.

    O czym mowa? Z Ukrainą kadra zagrała dwoma prawoskrzydłowymi, a na lewej flance ‚hasać’ miał Iwański, który tego nie potrafi i w zasadzie grał w środku. Fajnie to rozrysował kolega z bloga Taktycznie (taktycznie.blogspot.com, na którym też analizy spotkań kadry i innych meczów znajdziecie). Ukraina tego nie wykorzystała, ponieważ grała beznadziejnie, ale raczej nie powinniśmy oczekiwać, że na EURO inni też tak będą grali.

    O te lepsze dwa mecze także będę się kłócił. Ukraina i Australia to nie pierwsze lepsze, za przeproszeniem, bolki, ale klasy ofensywnej Kamerunu i nade wszystko Hiszpanii nie mają. Skoro więc te zespoły potrafiły przez 180 minut trzy-cztery razy przebić się pod naszą bramkę i strzelić gole, nie dać nam wygrać to ja powodów do optymizmu nie widzę…

    Poprawa? Jest chaos, a argumentu o słabszych rywalach nie zamierzam już przywoływać. Z Ukrainą nie potrafiliśmy wymienić kilka podań z rzędu, z Australią wyglądało to lepiej, ale większość akcji i tak była rwana i wynikająca z przypadku, nie rozegrania środkowych. Najwięcej pretensji nie mam do Iwańskiego, Peszki czy Jelenia i Lewego za zmarnowane okazje, ale do Murawskiego, który dwa mecze przetruptał w środku pola zamiast wziąć ciężar gry na swoje barki. Nie dość, że ciężko w kraju znaleźć defensywnego pomocnika, który potrafi zaliczyć 90% celnych podań w meczu to typowy środkowy pomocnik, którym jest Murawski, jest jeden i to właśnie rezerwowy Rubina Kazań.

    Dobra, ale o Smudzie jeszcze ponarzekam. Już pal licho brak trzymania się założeń wstępnych swojej ‚wizji’… ale ja generalnie posądzam go o lekkie panikowanie na tym etapie szeroko rozumianych przygotowań. Raz, że chaos, dwa, że dziwaczne zestawienia linii za napastnikiem, trzy, że brak jakichkolwiek schematów rozegrania akcji w ofensywie (podawaj ile wlezie, tyle), cztery, że znów katastrofalnie wykonujemy wolne (no sorry, ile zajmie mu czasu rozrysowanie i wklepanie naszym profesjonalistom dwóch banalnych schematów rozbiegnięcia przy rożnym, wmówienie wykonawcy gdzie ma ten cholerny balon bić? W moim klubie w a-klasie zajęło nam to 10 minut i dwa arkusze papieru, a bramki tak strzelamy!;)).

    Postęp jest nieregularny, jest chaotyczny i bardziej wynikający z przypadku czy po prostu umiejętnosci poszczególnych piłkarzy, a nie koncepcji selekcjonera Smudy.

    @vegetable78

    Z blogiem o Chelsea doszedłem do ściany z tematami, piszę tylko od meczu i raczej będę kierował się w stronę tematów ogólnych związanych z EPL. A ten anglojęzyczny to większa frajda, swoboda i wyzwanie:)

    • vegetable78 said

      Skoro twoja strona nazywa się jak się nazywa, to nie wiem czy nie powinieneś zacząć jakieś swojej bazy talentów na tej stronie U-20 (dane techniczne i statystyczne oraz krótki opis kariery) albo coś takiego.
      Tak jak tu:
      http://www.hockeysfuture.com/
      Nikt czegoś takiego nie robi, to mogłoby mieć szansę powodzenia.
      Teksty i czasem ranking. Podzwonisz do Globisza, Zamilskiego, Mroczkowskiego i może ci pomogą 🙂

      • MZ said

        Do tej pory trochę się z tym ociągałem, ale już ruszam od nowa. Nie wiem czy na zasadzie rankingu, to się jeszcze okaże, ale pierwszych czterech chłopaczków mam już mniej więcej rozpracowanych.

        Z wymienionych przez Ciebie trenerów to tylko Globisza można by o cokolwiek sensownego spytać – Zamilski dostał kadrę u-21 i prowadzi ją jak Wieczorek Piast Gliwice. Szkoda bo wszyscy wiedzą, że ten człowiek to powinien juniorów trenować, tam miał sukcesy, a nie na ich początku kariery seniorskiej.

      • vegetable78 said

        co nie znaczy, że nie ma wiedzy na temat poszczególnych zawodników – w czym jest mocny, w czym słaby, skąd się wziął itd. Ten facet zjadł na tym zęby jednak…

      • MZ said

        Wiedzy mu nie odmawiam, zdecydowanie. Choć nie jestem pewien czy którykolwiek z tych panów zgodziłby się na wypowiedź dla skromnego blogera;)

  9. martis33 said

    tia……
    a nie prościej 4-5-1 z czego dwóch pomocników to tak naprawdę „ukryci” skrzydłowi?
    wydaje mi się, że w podobny sposób grała hiszpania. uniwersalne ustawienie pozwalające bardzo szybko przejść z ataku do obrony. skutecznej obrony.

    co do murawskiego to ……niestety nie mamy innego pracusia na tą pozycję. niech się rozwija matuszczyk. może defensywny w przyszłości z niego będzie.

    pzdr

  10. Sebek said

    @MZ: Mówisz, że szkoda, że Smuda nie powołuje Lewandowskiego z Ukrainy ale na co nam pięciu defensywnych? Oprócz Lewego jest jeszcze tragiczny, dla mnie, Bandrowski, przeciętny ale perspektywiczny Matuszczyk, niezły, kiedy jest w formie Murawski… No i Darek Pietrasiak 😀

    Nam potrzeba Deyny, chociaż Szymkowiaka, kogoś kto umie podać w tempo z pierwszej, przerzucić, uspokoić grę. I wtedy 4-4-2 byłoby jak się patrzy: Z Borucem na bramce, Boenischem i Piszczkiem na bokach obrony, Błaszczykowskim lub Grosickim lub Peszką, z Lewandowskim i Jeleniem. No i oczywiście dalej powinniśmy grać z kontrataku. Sorka, ale nie wierzę, że my będziemy dominować przez 75 minut w meczu i wymieniać tysiąc podań. Nie ten materiał…

    Szkoda natomiast, że w kadrze nie jest sprawdzany Golański. Myślę, że mogłby podnieść poziom rywalizacji i byłby motywacją do lepszego zapierdalania dla Piszczura

  11. Sebek said

    @martis33: ale drużyna Smudy przecież gra ustawieniem, o którym piszesz…

    4-5-1 i 4-3-3 to to samo. W ataku dwaj boczni pomocnicy z 4-5-1 stają się napastnikami, w obronie napastnicy z 4-3-3 cofają się i wracamy do ustawienia z „pięcioma” piłkarzami w drugiej linii…

    • marti33 said

      sebek…a czy ja napisalem,że gra zdecydowanie innym systemem….?
      zasadniczo i bardzo pobieżnie uważam, że potrzeba nam więcej bardzo kreatywnych pomocników. takich jak aarnor – dm/s (wlaściciel bloga wie co to stary managaer i o czym piszę :):):) )

      • Sebek said

        tak to zrozumiałem 🙂 🙂

  12. Hanys 1920 said

    Oj Panie Marku, zawsze uważałem, że przecenia Pan Ulatowskiego no i… miałem rację
    Co do „wielkiej” trójki najwyraźniej też 🙂

    Tak, tak poczekam do końca sezonu. Choć Ulatowski raczej nie doczeka…

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: