Grzesznicy i wiejska mądrość

Właśnie włączyłem na youtube „Enjoy the silence”. Jedną ciekawą rzecz powiedział Rafał Dębiński w Canal Plus – przypomniał anegdotkę przypomnianą przez Marco Simone – otóż były reprezentant Włoch w studiu telewizyjnym opowiedział o tym, jak któryś z piłkarzy, zdobywców złotego buta, rzucił się w szatni na trenera – zwycięzcę Pucharu Mistrzów i omal go nie udusił.
Wyszło to na jaw teraz, bez nazwisk. Po dwudziestu latach.
Nasze afery wyszły na jaw od razu. Może dlatego, że mamy lepszych dziennikarzy 🙂 (swoją drogą, za świetnego newsa z kadry gratulację dla „RZ” i Michała K., inne gazety tego, zdaje się, nie miały)
A więc – Peszko gdzieś popił PO MECZU i jest z tego wielka afera. Wyluzujmy trochę. Zresztą afera będzie krótkotrwałą, bo Franz Smuda jest specem od krzyku,ale nie jest zbyt konsekwentny. Nie wiem czy to dobrze czy to źle. Odpowiem więc jakby odpowiedział pewien piłkarz, którego nazwisko znaczy tyle co „bramka”: Ja wiem… Raz jest to dobrze, a raz jest to źle.
Tak by właśnie powiedział.
A więc chłopcy wypili kilka piw, tak jak pewnie trenerzy. Wszyscy się napili. Co złego jest w piciu piwa? PO MECZU? W pokoju hotelowym…
Podobno Peszko zaatakował słownie Zielińskiego. To gorzej. „Niepowołanie” na kolejne zgrupowanie to dobra kara. Starczy.
Dwóch gości z Przemyśla dostało kiedyś powołanie na kadrę w piłce ręcznej. Pojechali, ale nigdy nie dojechali. Wrócili do domu spłukani, skacowani, ale z poczuciem dobrze przeżytej przygody. Więcej powołania nie było, ale to w końcu byli debiutanci. Do dzisiaj w Przemyślu opowiada o tym dwóch zadowolonych z siebie pijaczków.

Teraz Iwański. Iwański się napił – no to koniec – kara śmierci.
Przecież jest recydywistą – najpierw psuł atmosferę w szatni, a teraz jeszcze się napił.

Jeśli chodzi o karę dla Iwańskiego w Legii to coś trzeba zrobić, rozumiem intencję Skorży, ale nie zgadzam się z nim. Mamy tu do czynienia ze starym trickiem. Na wsi na przykład gospodarz chcący wybić szczury grasujące w stodole łapie przywódcę stada. Jest on łatwo rozpoznawalny, bo ma odpowiedni rozmiar. Trzeba mu wydłubać oczy a on zagryzie resztę. Ohydne, nie wiem czy to prawda, mam nadzieję, że nie. Można zapytać Pawła Janasa, on lubi mordować zwierzęta.
A więc stara psychologiczna zasada z wiejskiej dyskoteki – jeśli atakuje cię pięciu uderz największego. I to właśnie robi Skorża. Jeśli posadzisz lidera pokażesz wszystkim – to ja tu teraz rządzę.
Metoda tania jak teksty Kuby Wojewódzkiego w międzynarodowym idolu. Ale czasem skuteczna, zobaczymy.
Psucie atmosfery było tylko pretekstem. Odsunięcie od składu samego Gizy nic by nie wnosiło, bo to piłkarz rezerwowy. Zresztą on już dawno powinien zostać odsunięty od składu. Za to że jest słabym piłkarzem.

Kiedyś takim zblazowanym Legionistą był Lucjan Brychczy. Vejvoda zdjął kazał mu więc zejść z treningu. A potem pogadał. Mocno, szczerze, od serca. I Brychczy na starość raz jeszcze stał się wielkim piłkarzem.
Ale Vejvoda to był Vejvoda. Może Brychczy powinien opowiedzieć tę historię Skorży.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: