Zmienna temperatura głów

A więc raz się grzeją, raz się chłodzą. W zależności od wyników. Nie ma tu brytyjskiej powściągliwości, która czasem by się przydała, jest polskie romantyczne – działaj, potem myśl. W wersji mniej romantycznej – rozstrzelaj, potem rehabilituj.
No i co teraz z Jackiem Zielińskim? Nie chcę za bardzo go bronić, bo dziś jest to wyjątkowo łatwe. Zdziwiłbym się, gdyby wyleciał akurat teraz. Chodzi mi jedynie o pewną prawidłowość.

Zdobył mistrzostwo Polski – oklaski
Słabo zaczął ligę – pomruk niezadowolenia
Zremisował z Juventusem i wygrał z Red Bullem – hurra
Szedł na spadek – buczenie
Wygrał wysoko z Wisłą – aplauz

W przydrożnych testach na inteligencje znajdowanych na jednej z tysiąca stron internetowych, pada w tym momencie pytanie: Który z wyrazów pasuje jako następny do sekwencji? W tym przypadku jest to zwolnienie z klubu.

Oto grzejące się i chłodzące głowy.
A przecież nie o to powinno chodzić. Co jest ważne – to system.
Trzeba zastanowić się, czy myśl trenera jest przyszłościowa i czy w dalszej perspektywie gwarantuje rozwój klubu.
Bazowanie na poszczególnych wynikach to klucz do zguby. My jesteśmy przyzwyczajeni do zwalniania i zatrudniania trenerów – chodzi o stare nawyki. Jak trenerowi nie szło, bo kręcili nasz klub działacze innego klubu, to załatwiało się trenera, który ma najwięcej numerów telefonów i wejść. Dziś takich trenerów się już nie zatrudnia, teoretycznie, niektórzy dzwonią sami, ale zazwyczaj nie mogą się dodzwonić.
Przyzwyczajenie jednak zostało.
Nie mam nic przeciw zwalnianiu słabych trenerów – proszę mnie o to nie podejrzewać. Nie jestem zwolennikiem polskiej myśli szkoleniowej Jerzego Engela.

Wróćmy jednak do Zielińskiego – zdobywając mistrzostwo udowodnił, że trenerem jest. Grając wielkie mecze z Juve i RB Salzburg oraz naprawdę na bardzo wysokim poziomie (jak na nasze realia) z Man City, pokazał że możliwości zespołu pod jego wodzą nie są wyczerpane.

Wracamy więc do sedna – proponuję przykład Lechii Gdańsk. Od momentu przejęcia klubu przez kibiców 9 lat temu, klub rozwija się powoli według jakiejś myśli. Najważniejszy jest plan i konsekwencja. Nie ma czasu na gorące głowy, chociaż gdy ostatnio rozmawiałem z Błażejem Jenkiem, dyrektorem klubu, powiedział że korciło ich nieraz, ale zazwyczaj udawało się oprzeć.
Zimna głowa to podstawa. Oczywiście zwalniano tam i zatrudniano trenerów, ale w tle zawsze był jakiś plan. W końcu pojawił się plan wychowania trenera – Tomasza Kafarskiego i zatrudnienia go. Proszę zauważyć, że posada Kafarskiego nie zależy od tego czy zespół dziś wygra czy przegra. Określa się cele dalekosiężne.
I dzięki temu Lechia idzie do przodu.
Oczywiście można powiedzieć – celem dalekosiężnym Lecha jest mistrzostwo, a zespół nie idzie w tę stronę.
I trudno z tym polemizować. Przypomnę Udo Lattka, a więc trenera poważniejszego (wg. osiągnięć) niż Jacek Zieliński – w sezonie 1973/74 zdobył z Bayernem tytuł mistrza Niemiec i mistrza Europy. Rok później zajmował po rundzie jesiennej 14. miejsce. Nikogo nie obchodziły dokonania Lattka, w tym 3 mistrzostwa dla Bayernu. Zastąpił go Dettmar Cramer, wskoczył na miejsce 10. i oczywiście zdobył tytuł mistrza Europy. Lattek doświadczył jednak wypalenia zespołu po wielkim sukcesie, utraty motywacji na podwórku krajowym. Kto wie czy nie kryje się za tym historia niechęci i konfliktów, ale do głów zawodników nie zaglądam.
Tak czy inaczej Lattek przepracował w klubie 5 lat. Zieliński pracuje krótko a prezesi chcą zwolnić go po jakiejś fatalnej serii.
Przypomnę słowa Dana Petrescu:
Idealny układ jest taki, że menedżer powinien mieć pełną władzę i czas – wiele lat na zbudowanie drużyny. Tak jak jest w Anglii, na przykład z Fergusonem – przez 5 lat nic nie wygrywał, a później się zaczęło… Wtedy piłkarz nie kalkuluje i nie czeka na odejście trenera, bo ma świadomość, że jeśli nie będzie zapieprzał, to sam musi sobie szukać klubu.

A co jeśli trener jest słaby? Cóż, odpowiedzialność spada na zarząd. To ci ludzie muszą znaleźć odpowiednią osobę, która ma wizję. Nigdy nie masz gwarancji. Pamiętam, wiele lat temu pracowałem w pewnym miejscu, wydawało się że mamy idealnego następce szefa. Facetowi zależało, starał się, miał jakieś pomysły, było go pełno. Gdy więc został następcą, wszyscy cieszyli się… aż do końca tygodnia. Okazało się, że to zwykły terrorysta, który nigdy własnych pomysłów nie miał ani zdania, jedynie przekazywał pomysły góry (z tego co mówią mi ludzie, którzy go znają, jest tak do dziś).
A więc nigdy nie ma gwarancji, zawsze lepiej władować kasę w doskonały research – jaki jest, jak gra, czy ma skłonność do eksperymentów, czy się rozwija, czy tylko dużo gada, czy też idzie w odpowiednią stronę, czy jest psychopatą, czy nie niszczy struktur, czy nie wydaje za dużo kasy, czy zatrudnia dobrych specjalistów czy raczej kolegów z osiedla, czy jest odważny czy zachowawczy, czy słucha podszeptów lizusów i poklepywaczy po plecach, czy woli otaczać się ludźmi niezależnymi, czy jest inteligentny czy tylko udaje. To pomogłoby zaoszczędzić kosztów, wstydu i nerwów.

Ferguson, Busby, Wenger – myślicie, że to byli przypadkowi ludzie? A może jednak rację miał Guttmann, gdy powiedział, że nie ma sensu pracować w klubie dłużej niż dwa lata. Może i tak, ale to było dawno temu. Poza tym w ten sposób mógłbym ciągnąć ten wpis w nieskończoność.

Reklamy

5 Komentarzy »

  1. orzech said

    ściągając tak pożądanego „fachowca z Zachodu” można trafić na kiciarza w typie Maaskanta. Zieliński wbił mu 4 gole, a 9 Ulatowskiemu ponoć „hołdującemu mysli holenderskiej”. Zgadzam się z Panem Markiem – możliwości Lecha pod wodzą JZ nie są wyczerpane. Czy włascicielow starczy jednak pomyślunku i wizji? A pomysł z Bakero to jakiś wyjątkowo smutny żart.

  2. szendera said

    Zieliński pewnie wcześniej czy później odejdzie. Chyba, że Lech rzeczywiście się przełamał. Ale dlaczego Bakero?! OK, w Polonii nie można go miarodajnie oceniać, ale gdyby był dobry teraz by pracował w dobrym europejskim klubie i po zwolnieniu z Polonii wyjechałby z Polski. To, że nie wyjechał pokazuje, że nikt go nie chciał.

  3. Mario said

    To Janas też jest kiepski bo w Polonii nie idzie mu lepiej, a z Polski też nie wyjedzie bo również nikt go nie chce………….. Może Bakero zasługuje na szansę bo zalążki ciekawej gry w Polonii były nieprawdaż?
    Probierz,Smuda, Szatałow, Urban na świecie jakoś nikt się o nich nie zabija , więc czy oni są lepsi od Bakero????????

  4. piecyk said

    Takie jedno sprostowanko. Ferguson nie czekał pięciu lat na trofeum, tylko cztery. W 1990 roku wygrał Puchar Anglii, wygrywając w finale z Crystal Palace. Gdyby nie wygrał, raczej byłby zwolniony. On w tamtym sezonie miał passę ośmiu meczów bez zwycięstwa (cztery remisy i cztery porażki), przegrał derby z City 1:5 i gdyby nie wygrana z Nottingham Forest po golu Marka Robinsa to by wyleciał i nie wykluczone, że dziś Ferguson byłby dla świata anonimowy. Nie byłoby „Furious Fergie”, nie byłoby „Ferguson hairdryer”, nie byłoby „Football – bloody hell”.

    Swoją drogą to ciekawe – na ile wyniki określają trenera, jego kompetencję, wartsztat. Na ile są one miarodajne, a na ile dziełem przypadku Jeśli ktoś forsuje teorię, że dobry trener musi mieć dobre wyniki, to jest idiotą. Wenger – spadł z ligi z Niceą, w Nagoya Grampus Eight miał siedem meczów przegranych z rzędu. Zresztą, mało kto pamięta, jak wyglądał debiut Wengera w europejskich pucharach w Arsenalu. Odpadł już w pierwszym meczu z PAOK-iem w ramach fazy wstępnej Pucharu UEFA (11 i 0:1), mając w obronie późniejszą „famous four”, a z przodu Bergkampa, Overmarsa, Wrighta. W środku pomocy Petita i Vieirę… Dziś Wenger to synonim geniuszu, trenerski tuz nad tuzy. A wtedy?

    Takich przykłądów jest mnóstwo. Benitez – umysł zaprogramowany na zwysięstwa, trener, który wyklucza przypadek, jeden z najwybitniejszych taktyków ostatnich lat w futbolu. To dziś? A wcześniej? 2 zwycięstwa w 23 meczach w Valladoid, spadki z ligi z Osasuną i Extramadurą. Harry Redknapp, uznawany za najlepszego angielskiego trenera, spuścił z ligi Southampton po 27 latach. Roy Hodgson w sezonie 2007/08 utrzymał Fulham w lidze tylko dlatego, że wstrzymał się o parę chwil ze zdjęciem Dannyego Murphyego z boiska w ostatnim meczu z Portsmouth. Nie zdjął go, choć chciał, Murphy strzelił zwycięską bramkę. Koniec końców Fulham zostało w lidze, dzięki lepszej różnicy goli straconych i strzelonych niż Reading. Za rok zakwalifikowało się do Ligi Europy, a za dwa – doszło tam do finału, ogrywając Szachtar, Juve, Hamburg i Wolfsburg, a Hodgson trafił do Liverpoolu, gdzie przegrał z Northampton Town z League Two. Drużyną znaną z tego, że George Best wpakował im kiedyś sześć goli w jednym meczu. Steve McClaren był synonimem kalectwa angielskiej reprezentacji, a z Twnte dokonał niemożliwego. KONKLUZJA: Nie znam trenera, który wygrywałby wszędzie.

    Dlatego Zieliński powinien zostać, mimo że sprawia wrażenie strasznego buca. Kurdę, rozpisałem się, a pijany jestem 🙂 Sorry za literówki. Pozdrawiam!

    • vegetable78 said

      @ Piecyk
      bardzo dobrze, że jesteś pijany, w końcu idea wymiany myśli na blogu jest taka, żeby rozmawiać jak przy piwie. A im więcej piw, tym więcej mądrości. Słuszna konkluzja – również dla dziennikarzy – nie oceniać ludzi po ostatnim wyniku. Możesz być bowiem znacznie lepszy niż znacznie gorszy niż twój ostatni mecz. Ktoś kto wymyślił powiedzenie: „Jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz”, musiał mieć ten luksus, że swój ostatni mecz wygrał.

      @Mario,
      ja też nie zgadzam się z nagonką na Bakero, jego wyniki wcale nie były złe, jeden kolega z Wrocławia chciał zakładać się o to, że jest gorszy niż Tarasiewicz i to zobaczymy na średniej punktowej. szybko wybiłem mu to z głowy, gdyż samym takim twierdzeniem się ośmieszał. W tym wpisie zmierzam właśnie do tego, że nasi prezesi i właściciele to w większości mali badylarze, którzy sprzedali więcej jabłek od innych. I na tej podstawie mówią, co dobre dla futbolu a co nie.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: