Król dla mas

Cristiano wyszedł na wielkiego rywala i nogi mu się zatrzęsły. Pokręcił w jedną stronę. Nic. Pokręcił w drugą. Nic. Wystarczył więc solidny obrońca i boski zaczął kręcić się bezradnie, jak jakiś Rybus, wokół własnej osi.
Nie wychodziło, a więc padł jakby uderzony pięścią po starciu z Ignazio Abate. Żenujące to było.
A przecież dopiero co Jose Mourinho nazwał go najlepszym piłkarzem świata. Na pewno jest najlepiej rozreklamowanym piłkarzem świata, nie ma jednak przypadku w tym, że w meczach z wielkimi nie daje rady. Jest raczej kimś w rodzaju wielkiego bajeranta, królem disco. To, że był wybrany najlepszym piłkarzem świata, było raczej podyktowane jakąś chwilową modą, za którą wszyscy podążyli… albo i podążyliśmy.

Ostatnio znowu czytałem jakieś zachwyty nad Cristiano. Nie ma w tym nic złego, jego statystyka robi wrażenie. I to piorunujące. Jest to jednak statystyka na jego możliwości. Jest poziom, którego nie jest w stanie przeskoczyć.
Zobaczmy komu strzelał:
Espanyol – 1 (11. zespół poprzedniego sezonu)
Deportivo – 2 (10. zespół poprzedniego sezonu)
Malaga – 2 (17. zespół poprzedniego sezonu)
Santander – 4 (16. zespół poprzedniego sezonu)
Hercules – 2 (beniaminek)
W więc spokojnie, wstrzymajmy się z zachwytami, niech zagra z kimś poważnym. Nie można oczywiście ekstremizować, czasem strzela komuś poważnemu, w poprzednim sezonie strzelił 4 bramki Olympique Marsylia w Lidze Mistrzów, w tym strzelił jedną Milanowi.
Oczywiście nie zamierzam udowadniać, że to jakiś słaby piłkarz – nie jestem straceńcem, nie lecę z motyką na słońce. Po prostu uważam, że porównywanie Cristiano Ronaldo do powiedzmy Leo Messiego, to nie jest odpowiednie zajęcie dla ludzi powyżej osiemnastego roku życia.

MIałem okazję oglądać Cristiano z bliska kilka razy i za każdym razem robi świetne wrażenie. Naprawdę, można stracić głowę.
Podbiega więc do zawodnika, noga w jedną (uuuuu!), noga w drugą (ooooo!), piłka pod buta i cofnięcie jej (łaaaaau!), przyspieszenie (……), strata (eh…)
Z reguły wystarczy dobry obrońca.
Pamiętam mecz o 3. miejsce podczas MŚ w 2006 roku, z Niemcami. Wtedy Ronaldo kilka razy próbował symulować faul w starciu z Christophem Metzelderem, ale sędzia nie bał się nabrać na te żałosne tricki.
W mix-zonie, czyli strefie wywiadów, rozmawialiśmy z Metzelderem, ale ten zbywał kulturalnie pytania o Ronaldo – „To jego praca” – odpowiadał.
Może i tak.

Zobaczmy na statystyki najlepszych strzelców z poprzedniego sezonu (niekoniecznie w odpowiedniej kolejności):

2009/10

Cristiano Ronaldo (Real Madryt)
W sumie: 29 meczów/26 goli
Pierwsza dziesiątka: 11 (w tym 5 w meczach z Majorką i Getafe i w sumie 2 z Valencią, Sevillą i Barceloną. Z tą ostatnią oczywiście zero czyli nic)
Druga dziesiątka: 15

Gonzalo Higuain (Real Madryt)
W sumie: 32/27 goli
Pierwsza dziesiątka: 14
Druga dziesiątka: 13

Leo Messi (Barcelona)
W sumie: 35/34
Pierwsza dziesiątka: 17 (z Valencią, Realem i Sevillą w sumie 7 goli)
Druga dziesiątka: 17

David Villa (Valencia)
W sumie: 32/21
Pierwsza dziesiątka: 10
Druga dziesiątka: 11

Diego Forlan (Atletico)
W sumie: 33/18
Pierwsza dziesiątka: 10 (z czego aż 6 z Barceloną, Realem i Valencią – dokłądnie po dwie na drużynę)
Druga dziesiątka: 8

Jak wypadał w innych sezonach?
Jego najlepszy – 2007/08, 34 mecze/31 goli w Manchester United
13 w meczach w pierwszą dziesiątką, 18 w meczach z drugą. Z pozostałymi drużynami wielkiej czwórki – Chelsea – 0, Arsenal 2, Liverpool – 1.
Kolejny sezon, 2008/09 – 33/18, 9/9, z czego z wielką czwórką… z Liverpoolem 1, z Chelsea 0, z Arsenalem 0.

Wiadomo, ze słabymi strzela się łatwiej. A przecież Ronaldo w swoim najlepszym sezonie strzelił 13 bramek w 17 meczach z pierwszą dziesiątką.
To jest fantastyczny wynik.
Trudno to co piszę nazwać jakimś oskarżeniem, weźmy innych wielkich snajperów z sezonu 2009/10
Wayne Rooney (32/26): 7 goli z pierwszą dziesiątką i 19 z drugą…
Didier Drogba (32/29): 12 goli z pierwszą dziesiątką i 17 z drugą…

A najgroźniejsi konkurenci Ronaldo z jego najlepszego sezonu (07/08)?
Emmanuel Adebayor (36/24): 8 i 16
Fernando Torres (33/24): 9 i 15

A przecież nikt nie nazwie ich słabymi piłkarzami, albo nawet średnimi. To piłkarze fantastyczni. A jednak, nie ma żadnego przypadku w tym, że Cristiano jest nazywany damskim bokserem. Należy bowiem oddzielić piłkarzy fantastycznych od piłkarzy genialnych.
I to by było na tyle… I jeszcze nieco z rynków walutowych.
Wartość Ronaldo – wg. transfermarkt – 90 milionów euro, wynika raczej z tego, że jest on wytworem popkultury bardziej niż jego konkurenci. Ci, którym nie trzęsą się nogi.
Bo nie zawsze jest istotne, czy jesteś lepszy czy gorszy.
Jako dowód przedstawię zestawenie Forbesa, najlepiej zarabiających zawodników świata:
1. David Beckham – 29 milionów euro
2. Cristiano Ronaldo – 22 miliony euro
3. Kaka – 18 milionów euro
4. Ronaldinho – 18
5. Henry – 18
6. Messi – 15
7. Lampard – 13
8. Terry – 12
9. Ibrahimović – 12
10. Gerrard – 11

Tu znajdziecie resztę informacj, główni sponsorzy itd.. Zestawienie jest dość stare, pochodzi z kwietnia i zawiera informacje za rok 2009, nowszego nie znalazłem, ale domyślam się, że będzie w kwietniu 2011

Jak więc widać, klasa sportowa nie zawsze jest proporcjonalna do forsy, która spływa na konto. A więc o co tak naprawdę chodzi w sporcie?

Reklamy

6 Komentarzy »

  1. piecyk said

    Ronaldo nie jest fantastyczny. Ronaldo to geniusz. Dwie świetne nogi, kapitalny strzał zarówno ze stojącej jak i będącej w ruchu piłki. Świetna prawa noga, bardzo dobra lewa. Najszybszy piłkarz na świecie z piłką przy nodze (11,5 sekundy na 100 metrów). Kapitalne przyspieszenie, technika, drybling, siła, podanie. Kiedyś George Best powiedział mniej więcej tak: „Wielu piłkarzy nazywano >>drugim Bestem<<, ale kiedy zaczęto porónywać do mnie Ronaldo, wreszcie uznałem, że i mnie ktoś komplementuje". Piłkarsko nie da mu się nic zarzucić.

    Pamiętam, jak w Anglii mówiło się, że Ronaldo nie gra dobrze z wielkimi drużynami, ale to absurd. Zresztą, w finale Ligi Mistrzów z Chelsea został wybrany piłkarzem meczu, mimo że spudłował karnego (swoją drogą, trzeciego w tamtym sezonie).

    Co do tego, że Mourinho nazwał go "najlepszym piłkarzem świata". Nie traktuj tego poważnie. Jak Mou był w Chelsea, mówił tak o Lampardzie. Jak był w Interze, o Ibrze. No a teraz jest w Realu 🙂 Swoją drogą przypomina mi się, jak Jose pracując już w Interze został spytany o to, czy Drogba jest nurkiem. Odpowiedział: "Kiedy byłem w Chelsea, musiałem go chronić. Teraz nie muszę. Tak, jest nurkiem". Cały Mourinho, genialna postać.

    A tak konkludując, to uważam, że nie istnieje "najlepszy piłkarz świata", a jeśli już to… może Ashley Cole? Wytknąłbyś mu jakieś piłkarskie niedostatki jako lewemu obrońcy?

    • laik said

      Oj piecyk, piecyk, Best rzeczywiście mówił o Ronaldo, ale tym… prawdziwym, z Brazylii:) Kiedy Best umarł Krystyna miał 20 lat i całe 9 goli w lidze angielskiej (w 62 meczach). Nie było więc co porównywac. W ogóle czytając pierwsze zdania wpisu myślałem, że piszesz o prawdziwym Ronaldo, któremu Krystyna może buty czyścic. To był prawdziwy fenomen, szkoda, że tak brzydko się starzeje (piłkarsko)

      • piecyk said

        Napisałem komentarz, który trafił w próżnię, więc po krótce, bo już mi się nie chce. Zupełnie bredzisz. Tu masz choćby dowód, o którym Ronaldo były te słowa.

        en.wikiquote.org/wiki/Cristiano_Ronaldo

        A co do tych 9 goli… Przede wszystkim, zanim niebiosa zabrały Besta, to Ronaldo miał kilka fantastycznych meczów w MU, choćby sam debiut z Boltonem czy finał Pucharu FA z Millwall. Po tamtym spotkaniu Robbie Ryan, obrońca Millwall, powiedział, że cieszył się, iż trener go zmienił, bo nie mógł wytrzymać ośmieszenia, jakie zafundował mu CR7. Do tego Euro 2004, gdzie też błysnął Portugalczyk. A przecież to wszystko jeden sezon…

  2. Hanys 1920 said

    Jedyny problem jest taki, że popularna forumowa Krystyna nie ma głowy i jaj – a mówią, że to najważniejsze atrybuty prawdziwego faceta. Tylko czy Krystyna może być facetem? No właśnie.
    To zwykły dzieciak, niezbyt zresztą rozgarnięty.

    Reasumując, zgadzam się z przedmówcą, że technicznie Ronaldo jest genialny.
    Sfera mentalna ogranicza się jednak u niego od robienia fochów.
    Taki Zlatan czy Ronaldo to piłkarze znacznie doskonalsi technicznie od Messiego, ale obaj mają problemy z głową…

  3. vegetable78 said

    Piecyk, ale o co chodzi z tym Bestem? Gdy myślisz o najlepszym piłkarzu w historii futbolu przychodzi ci na myśl Best? Mi niekoniecznie. Cruyff, Pele, Maradona, Cruyff, Puskas, Di Stefano, Cruyff, Zidane, pewnie Beckenbauer, który już raczej jest tylko maszyną doskonałą. I oczywiście Cruyff, mało brakowało a bym zapomniał…
    Cristiano jest jak Madonna, jest jak Sara Connor (ok, Muller jest jak Sara Connor).
    Oczywiście angielscy dziennikarze zapytali o Cristiano, a Best zapewne myślał, że chodzi o grubego Ronaldo.
    Wystarczy spojrzeć na ich statystyki
    Gruby
    W klubach: 508/351
    W kadrze: 97/62 (w tym mistrzostwo świata)
    Piękny
    W klubach: 373/167
    W kadrze: 78/25
    W więc jak widzisz, nie miał Best wyboru, musiał się przejęzyczyć. Nie myśl sobie jednak, że ktoś chce tu udowodnić, że piękny Cristiano jest jakiś durniem. Absolutnie nie, jest znakomity. Uwielbiam patrzeć na te jego zwody.
    Nawet na tej wikipedii jest cytat z Cruyffa, który mówi iż jest lepszy niż Law i Best. Może i tak jest. Ale uważam po prostu, iż stawianie go na równi z Messim jest nie na miejscu. Bo Messi jest raz na 50 lat, zaś Cristiano w decydujących momentach jest tylko dodatkiem do drużyny, nie potrafi wziąć ciężaru gry..
    Nie ma to jednak znaczenia.
    Oto kawałek twojej wypowiedzi:
    „Pamiętam, jak w Anglii mówiło się, że Ronaldo nie gra dobrze z wielkimi drużynami, ale to absurd. Zresztą, w finale Ligi Mistrzów z Chelsea został wybrany piłkarzem meczu, mimo że spudłował karnego (swoją drogą, trzeciego w tamtym sezonie).”
    W finale strzelił bramkę głową i starym głupim prawem został wybrany strzelec bramki. Ktoś musiał, przecież nie John Terry. Nikt nie twierdzi, że strzela tylko słabym, przecież najwięcej bramek strzelił przeciw AVB… ale faktem jest, że strzela głównie słabym. I to nie jest absurd, wystarczy policzyć. Albo kliknąć:
    http://transfermarkt.de/de/cristiano-ronaldo/bilanz/spieler_8198.html

    Weź pod uwagę zmieniającą się pozycję drużyn.

  4. boom said

    Wawrzyn, lubię Cię, ale ogarnij.

    Pojmijcie to, że dobre drużyny są w stanie desygnować 2-3 graczy do krycia Cristiano, przy okazji aż tak nie zostawiając miejsca pozostałym. Messi nie jest aż tak naciskany, bo on nie walnie z 30m czy nie poda mega piłki. Obaj są świetni oczywiście. Ale Cristiano jest świetny w ofensywie we wszystkim…

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: