Tylko spokój nas uratuje

Panowie, panie, wyluzujmy trochę. W środę najważniejsze było zwycięstwo, a co jest najważniejsze dzisiaj? Czy wygrana z piłkarzami WKS sprawia, że drużyna jest lepsza i Franz nagle stał się cudowtwórcą?
Przede wszystkim punktem odniesienia musi być gra, nie wynik. Nie rozliczajmy Dody ze śpiewu pod prysznicem (parafrazując jedno z moich ulubionych powiedzeń, autorstwa Franka Rijkaarda, które przytaczałem tu już dwukrotnie).
Nawet jeśli śpiewa pięknie, to nie należy zapominać, że za chwilę wyjdzie na scenę, spanikuje i będzie zawodzić niemiłosiernie. A może zaśpiewa jeszcze piękniej i przyprawi o zawrót głowy również Radka.
Ludzie tego nie rozumieją, bo nie muszą, liczy się chwilowa podnieta – poczytajcie komentarze do mojej quasi analizy na stronie „Przeglądu Sportowego”, z których wynika jasno, iż jestem baranem i nieudacznikiem
To jednak, co jest istotne, to powtarzalność.
Wróćmy do meczu – co on nam udowodnił.
Po pierwsze to, co widzieliśmy gołym okiem – konkretnie, że piłkarze z WKS byli zaangażowani na 40 procent (w Tvn24 człowiek z Łaskarzewa mówiąc to samo o swoim burmistrzu charakterystycznie uderza się w szyję).
Oni nie mogą być więc punktem odniesienia.
Wróćmy do powtarzalności – jest to jakieś prawo logiki. Jeśli zagramy dobrze z WKS, to możemy powiedzieć tylko tyle, że zagraliśmy dobrze z WKS. I nic więcej.
Jeśli zagramy dobrze z Ukrainą, Australią, USA i WKS, to możemy powiedzieć, że w pewnych elementach gramy dobrze.
Dlatego chwalę Franza za konsekwencję, powoli zmierza w swoim kierunku, powolutku, dodaje jeden element, odejmuje drugi, ale trzeba podejść do tematu na trzeźwo.
A więc elementy.
Bramka
Łukasz Fabiański – podobno jest gotowy. To chyba prawda, bo kilkakrotnie w tym sezonie pokazał wysoką klasę. Brakuje mu dobrego zmiennika, bo dziś Przemysław Tytoń to dobry numer 3, ale 2 już nie. Jest cały czas Boruc i Kuszczak, obaj wciąż są w pierwszej trójce w Polsce. Jest Szczęsny, może do EURO 2012 dojdzie, a może nie.
Pomoc jest właściwie gotowa i nic już tu się wielkiego nie zmieni.
Błaszczykowski – Matuszczyk, Murawski – Mierzejewski – Obraniak.
Mogą być drobne zmiany typu, wejście Peszki za Mierzejewskiego, może pokaże się Czarek Wilk, może wróci Roger, który jest w formie. może ktoś jeszcze. Generalnie jednak jest z kogo wybierać. Odpadnięcie jednego elementu nie spowoduje katastrofy.
Podobnie jest w ataku – Lewandowski lub zdrowy Jeleń. Ewentualnie ktoś wystrzeli, może Sobiech, może ktoś inny.
Nie należy się martwić.
Naszym megaproblemem jest obrona.
Smuda mówi, że jest Piszczek i Boenisch. Ma rację. Brakuje zmienników.
I brakuje środkowych.
Pomysł z Arkiem Głowackim jest niepoważny. Nie jest to trwałe rozwiązanie. Chciałbym się mylić, ale to zawsze był dobry piłkarz ligowy. Pomysły z naturalizowaniem kolejnych graczy są żenujące – świadczą o kompletnym braku pomysłu Smudy.
Podczas przedmeczowej konferencji prasowej Franz stwierdził, że ma już rok i nie musi jeździć. A u Kusia był? A u Augustyna był gdy ten był zdrowy? A rozmawiał z nim, gdy ten jest kontuzjowany? O ile wiem, to niekoniecznie
U kogo jeszcze nie był?
Ktoś mi wczoraj powiedział: – Sprawdza Łukasza Mierzejewskiego a nie sprawdza Sznaucnera? A co z Dudką?
Myślałem nad tym sporo, bo Sznaucner mnie nie przekonuje, to rozwiązanie chwilowe, ewentualne uzupełnienie składu. A jednak, sprawdzenie nic nie kosztuje, poza kosztami PZPN, ale umówmy się, na libacji zamiast 20 litrów wódki, 30 kilogramów kiełbasy i 15 słoików musztardy, pójdzie… 25 litrów i 40 kilogramów i 20 słoików, a wydatku i tak nikt nie zauważy.
Nie wyobrażam sobie obrony: Hernani – Arboleda – Perquis – Boenisch.
Już pisałem na ten temat.. Nic się nie zmieniło. Wolę przegrać swoimi niż wygrać drużyną, z którą się nie identyfikuję.
Oczywiście do takiego stwierdzenia jest jeszcze bardzo, bardzo daleko. W meczu z WKS wciąż tylko Obraniak był przyjezdny, to akceptowalne. Ale to mój wybór osobisty.
Wróćmy do obrony – przeanalizujcie sobie Mistrzostwa Świata – zespoły, cała czołówka to drużyny z bardzo mocną obroną. Świetnie pokazuje to przykład drużyn afrykańskich – najdalej zaszła Ghana, bo to zespół, który miał najmocniejszą obronę spośród wszystkich z kontynentu gospodarzy.
Mamy jeszcze rok i wierzę, że coś się ruszy. Jeśli Smuda dorzuci do tego składu, który ma trzech dobrych obrońców, jeśli uzupełni kadrę, w pewnym momencie postawi na dwóch pewniaków i zacznie nimi grać, zgrywać ich, tworzyć jedność – to przyniesie to wymierny wynik – wierzę w to. Oczywiście przy dobrym, w miarę, losowaniu…
A tymczasem analizujmy grę i nie podniecajmy się wynikami – tylko spokój nas uratuje.

Reklamy

3 komentarze »

  1. MZ said

    Wszystko fajnie, analiza fajna, wynik fajny etc… ale ja znów się nie zgodzę w temacie Smudy i będę to wałkował aż… aż nie wiem co. W każdym razie, wciąż uparcie będę twierdził, że Franciszek Smuda selekcjonerem być nie powinien.

    WKS, rywal na 40%. Ten rywal na 40% w pierwszej połowie traktował naszych jak tyczki. Tyczki dobrze rozstawione na boisku, jakby ich magnesami poprzyczepiali do specjalnej tablicy, albo rozrysowali w menedżerze. Szkoda tylko, że trener zapomniał powiedzieć by zespół oprócz takiego (pseudo) organizowania się, za rywalami biegał, podchodził bliżej niż na
    pięć metrów. Jak słusznie zauważyłes, wystarczył ich jeden ruch by było zagrożenie.

    Obrona nie gwarantuje nam nawet pół punktu czy nadziei na połówkę podczas EURO 2012. Gorzej, że z przodu też nie jest różowo. Z WKS nie bylismy w stanie utrzymać się przy piłce, każda akcja to były maksymalnie cztery zagrania (wyjątki potwierdzają regułę)… Nasz potencjał to potencjał umiejętnosci indywidualnych poszczególnych graczy. Murawski z Mierzejewskim zagrali słabo (zwłaszcza w defensywie), Matuszczyk odwalił za nich kawał roboty. Skrzydłowi naprawde dobrze sobie radzili, Lewy grał jak napastnik grać powinien (Paweł B. powinien sie uczyć!).

    Niestety, kadra nasza gra zrywami szaleńczymi, nie mającymi większego sensu, składu, schematu. To, w futbolu przesiąkniętym taktycznymi detalami, może być elementem zaskoczenia, ale tylko dwa, trzy razy w meczu, zwłaszcza przy klasie naszego zespołu (jedna z najsłabszych z szesnastu drużyn na Euro, analizując grupy eliminacyjne?). Smuda nie ma pomysłu na zespół, nie ma pomysłu na srodek obrony, nie ma pomysłu na to jak ma drużyna bronić, nie ma pomysłu jak ma atakować (zaczynalismy od długiego rozgrywania piłki, krótkich podań, a teraz znów kontry, kontry i jeszcze raz kontry), nie ma pomysłu na stałe fragmenty gry.

    Ja nie mam pomysłu na argumenty, które Smudę mogłyby obronić.

  2. Pikpok0 said

    Tak, Sznaucer jest kontuzjowany i nie zagra przez długi okres czasu.

    • vegetable78 said

      jeszcze kilka dni temu powiedział, że w ciągu dwóch tygodni wraca do gry. Pzdr.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: