Wojciechowski Porażony

Kolejne wspaniałe przemyślenia Józefa Wojciechowskiego zapełniają łamy naszych rodzimych gazet. Szkoda tylko, że ten specjalista od konstrukcji nie jest w stanie odróżnić budowy drużyny od budowy bloku.

Znacie taki zespół jak Juventus Poraż? Właśnie czytałem kolejny cytat z Wojciechowskiego i przypomniał mi się Juventus. Jestem jego kibicem, naprawdę. Kiedyś zdarzyło mi się popełnić utwór o lokalnych derbach. Fragmenty przypomnę… Otóż Poraż grał wówczas z Drzewiarzem Rzepedź.
Miejska legenda głosi, że w latach 80-tych ktoś z Poraża wysłał list do zarządu Starej Damy w Turynie.
„Jesteśmy Juventusem, tak jak wy. Czy możecie przysłać nam jakieś gadżety?”
Wiele wody upłynęło więc w pobliskim strumyku, wiele wina wypito w pobliskim GS-ie, ale odpowiedzi nie było. W międzyczasie przytopiono sędziego we wspomnianym strumyku, a piłkarz rywali idący po piłkę omal nie utopił się w okalającym wspomniany strumyk bagienku. Ale odpowiedzi nie było…
Upływały więc dni spokojnie, rozgrywano pojedynki z Cosmosem Nowotaniec czy z tymi z Niebieszczan. Rywale przyszli tu zza góry w godzinę, a wracali 15 minut, gonili ich chłopi z widłami. Tak było w Porażu.
Któregoś dnia listonosz przytargał wielką paczkę. Było tam napisane coś po włosku.
Otworzyli więc komisyjnie, a tam… cud! Cud boski! Nowiutkie, lśniące, biało-czarne. Piękne. Koszulki z napisem Ariston. Tak… Ariston (dziś pewnie mało kto kojarzy, że to firma produkująca kotły gazowe i sprzęt AGD).
Zebrano więc naradę. Mecz już w niedzielę. Wyjazdowy.
Prezes powiedział nawet, że załatwił autokar i żeby się nie martwić.
– Autokar? – rzucił więc któryś z piłkarzy. Rzecz jasna z pogardą w głosie.
– A czemu nie? – zapytał zdziwiony prezes.
Na to odezwał się inny z piłkarzy.
– Nie będę jechał autokarem w najnowszym Aristonie. Nie po to go żona prasowała.
Doszło więc do zajadłej kłótni, która zakończyła się zwycięstwem piłkarzy.
W niedzielę na porannej mszy wszyscy stawili się w komplecie. Lakierki, dżinsy i koszulki Ariston.
Po mszy pod kościół podjechały taksówki. Jedna na piłkarza. Pojechali na mecz wyjazdowy. Wszyscy w okolicy zazdrościli im tych Aristonów.
Każdy chciał takie mieć.
I tak to trwało, tydzień w tydzień… aż do wyczerpania zasobów klubowych…

Dziś nikt nie jest w stanie stwierdzić czy historia jest prawdziwa, a miejscowi milczą i śmieją się pod nosem. Może coś w tym jest… ale żeby aż tak to chyba nie.
Otóż Poraż to miejscowy Wąchock. O Porażu mówi się kawały. Wszelkie historie o Porażu, bardzo ładnej wiosce, należy więc traktować z przymrużeniem oka.
Zresztą do tej pory trzymam w honorowym miejscu drobny wysokoprocentowy upominek, który dostałem od Sylwka, prezesa Juventusu.
Przypominam historię Poraża, bo kojarzy mi się ona z Józefem Wojciechowskim i jego myśleniem na miarę klubu z Poraża z lat 80-tych. Jest on w swoich sądach nieomylny i nic w tej kwestii się nie zmieni. Trudno polemizować z odwiecznymi prawami życia i ludzkości, trudno walczyć z przeznaczeniem.
A bogaci, tak jak i piękni, przyciągają. Wokół rekina zazwyczaj pałętają się słabsze jednostki chcące zbić jakiś kapitał, każdy kolejny banknot wyciągany z kieszeni zwiększa rzeszę i wierność.
I jest to wierność naturalna, podświadoma.
Chór poklepywaczy po plecach będzie się zwiększał z każdą monetą, przepraszam chwilą, kolejni ludzie zaczną dostrzegać coś wyjątkowego w panu Józefie.
Nie zaprzeczam, że sam wielokrotnie chwaliłem JW za to że zainwestował pieniądze w piłkę. Ale dziś, umówmy się. Człowiek wszedł w interes na którym się nie zna, dlatego też tak wiele jego wypowiedzi należy traktować z przymrużeniem oka, tak wiele wzbudza uśmieszek politowania…
Fajnie, że daje forsę. Fajnie, że płaci rodzimym zawodnikom. Tyle tylko, że nikt z grona, którym się otoczył, nie jest w stanie powiedzieć mu: „Gościu, to nie tak, budowanie drużyny polega na czymś zupełnie innym”. A przecież nie jest to takie trudne.

Problem polega na tym, że dziś żyjemy emocjami. Tak w piłce jak i w zwykłym życiu. Rymanowski czy Olejnik zapraszają do studia polityka i mówią: „Tamten nazwał pana głupim ch…”. .Co pan na to?
Polityk odpowiada: „To nie prawda, tak naprawdę to on jest głupim ch…”.
I rano onet i wp mają pożywkę, zaś gawiedź się cieszy.
Trudno wymagać więc powagi w piłce, dziedzinie dołów społecznych.
Nie będzie więc poważne dyskusji, nie będzie tematu w ogóle.
A szkoda, bo Wojciechowski przy tych nakładach mógł osiągnąć znacznie więcej.
Dziś śmieje się ze Smolarka, któremu płaci 400 tysięcy euro rocznie.
A przecież za te pieniądze byłby w stanie opłacić sieć 8 skautów w całej Polsce na 4 lata. Tak wynika z mojego obliczenia.
A ci przynieśli by zysk za jakiś czas. Zysk wielokrotnie większy niż owe 400 tysięcy euro.
A przecież mógłby zbudować za to dobre centrum szkolenia młodzieży, zatrudnić tam kilku świetnych trenerów, na początek wysłać ich na szkolenie, powiedzmy do Ajaksu, Varkenoordu, Bayernu, Boca Juniors, River Plate, Santosu, Sao Paolo… może do Anglii, do La Masii, Castilii, gdzieś do Włoch, do Francji, gdzieś gdzie potrafią grać… to wszystko za te 400 tysięcy euro.
Efekty przyszłyby po kilku latach.
Efekty znacznie większe niż 3 bramki Ebiego Smolarka.
Ale to nie byłoby zgodne z myśleniem Wojciechowskiego – wejść do marketu, pokazać się, kupić najdroższą koszulkę z wielkim napisem Versace, albo pasek z wielką klamrą Dolce & Gabbana (nie twierdzę, że tak jest, chodzi mi jedynie o porównanie – mw). Chodzi o to, żeby zaszpanować na wiejskiej dyskotece. Nie ma to nic wspólnego z budowaniem klubu na wysokim poziomie.
Wraz z wielką akcją medialną przydałoby się zbudować solidne choć podstawy.

Dziś Wojciechowski śmieje się ze Smolarka, wysyła go do klubu Kokosa. Za chwilę mówi, że marzy mu się zespół superekspertów, którzy rozpracowywaliby rywala…

Pewnie jakiś kolejny doradca światowej klasy sprzedał Józefowi ten pomysł. Założę się (o dwa piwa maksimum, bo generalnie nie uznaję hazardu), że w ciągu maksimum trzech miesięcy od zatrudnienia Jerzego Engela usłyszymy pierwsze krytyczne komentarze na jego temat. I Engel też trafi do klubu Kokosa, albo Wojciechowski założy mu jakiś bardziej elitarny klub. Ale w międzyczasie zatrudni jeszcze jego syna, Jurka (bardzo sympatycznego człowieka, który nawet dobrze zna się na piłce, tyle że niepotrzebnie uczepił się taty).
Doradcy wolontariusze wokół milionerów… To jest prawo świata, tradycja ludzkości i nie warto z tym polemizować.

Szkoda, że tak to wygląda. A jak konkretnie?
Wystarczy spojrzeć w Tabelę

Dziś ze swoimi milionami Polonia nieznacznie wyprzedza swoją ubogą imienniczkę z Bytomia, czy biedaków z Ruchu Chorzów. Jest za Bełchatowem, któremu wykupiła kilku najlepszych piłkarzy. A przecież w kolejce do wyprzedzenia Polonii czeka kilka drużyn. Jak to się skończy? Raczej nie mistrzostwem Polski dla zespołu z Konwiktorskiej.

A w przyszłości? Pan Józef w końcu się zirytuje i rzuci wszystko w cholerę. A przecież nie musi to tak wyglądać.
Gdyby bowiem piłkarze Juventusu Poraż jeździli na mecze autokarem, a pieniądze na taryfy przeznaczyli na boisko i szkolenie utalentowanej młodzieży z okolic, dziś może byłby to klub na miarę okręgówki. A nie jest…

Reklamy

14 komentarzy »

  1. Sebek said

    A ja dałbym takiemu Wojciechowskiemu poszaleć – w sensie, odpuścić na jakiś czas krytykę za każdą powiedzianą przez niego głupotę – kto ich nie mówi (pisze też).

    Facet zaczyna mnie przekonywać. OK., wiadomo – jest cywilizowany świat, umowa jest umowa, trzeba wypłacić jak się obiecało, ale jeżeli ja podpisuję umowę z Kurierem Przaśniackim (bo to akurat mój poziom) na dwa lata i przez miesiąc nic nie piszę to mogą mnie wyjebać, będzie to uczciwe. A jeżeli piłkarz gra słabo, bo mu sie nie chce, bo woli łazić po galerii etc (nie mówię o przypadkach wrodzonego beztalencia, to usprawiedliwienie) to dlaczego szef nie może go ukarać? Wyjebać, ale wtedy zapłacić trzeba. Zostawić, też źle, bo płacić trzeba. Młot i kowadło. Dupa i chuj. Prawie żadnego wyjścia.

    Nie chce sie zgodzić Smolarek na obniżenie kontraktu? To jebnąć mu trzy kary po 50 tys. euro i wyjdzie na to samo. Brutalne, ale może się zmotywuje. W ogóle najfajniejsze są konktrakty motywacyjne. Garguła nie gra, Wisła płaci połowę. Łobo jest słaby i grzeje ławę, płacą 2/5 itd. Smolarek jest słaby, woli Galerie? To zarobi 150 tys. a reszta pójdzie na nowy samochód Pana Józka.

    Nie, nie, że jestem za takim czymś, ale ludzie, nikt mi nie powie, że Ebi jest za słaby żeby strzelić bramkę Arce Gdynia czy komukolwiek innemu. Jemu się nie chce. A dlaczego ma mu się nie chcieć? Nie chce sie? Sierdalaj. Proste.

    Dlatego przekonuje mnie ten Wojciech Owski. Nie zna się, głupoty gada, podpuszczać się daje złym doradcom ale co tam. Niech zagra na nosie naszym gwiazdom. Ja trzymam za niego kciuki (to znaczy, że za Polonię też? Jajk 🙂 )

    Nie na temat, co? A co do tego scountigu on chyba nie chce się w to bawić, choć to ważne. Chce za kasę mieć wynik. Abramowicz nie czekał, tylko działał (nie wiem, może też rozwijał Akademię, i choć ostatnio na ławce siedziało aż 5 „wychowanków” to żaden z nich nie nadaje się OBECNIE, nie mówię, że zawsze, do gry. Natomiast wynik poszedł za kasą. Widocznie tą samą ideą chce kierować się Wojciech Owski. Powodzenia.

  2. zzz said

    Bardzo trafna ocena. U Wojciechowskiego chyba właśnie chęć „szpanu”. Wcześniej twierdziłem, że raczej chęć natychmiastowych wyników (kogo obchodzą jakieś „skałty” czy inne bazy treningowe, które efekty pokażą w długim terminie) i taka dziecinna mentalność – pozbieram i poskładam najlepszych dostępnych piłkarzy, muszę wygrywać. Szpan przeważa – chodzi o pokazanie stać minie kmiotki przepłacić za każdego.

  3. Bartosz said

    Sebek: fajnie napisane, stuprocentowa racja, konkret. Az dziwie sie, ze w gazecie tak nie potrafiles. Mdle to bylo.

  4. Sebek said

    Może zabrakło talentu? Może chęci? 🙂

    Poza tym ja tam tylko płotką byłem, inni byli numerami 1 🙂

  5. Dariusz Żebrowski said

    Pan Wojciechowski nie zbuduje drużyny z prawdziwwego zdarzenia. Nie mieści mi się to w głowie aby deweloper, który zbił swój kapitał na wątpliwej jakości mieszkaniach o bardzo niskim standardzie wykonania, które były wciskane ludziom spragnionym własnego kąta, był w stanie sprawnie zarządzać takim przedsięzieciem gdzie ręczne sterowanie nie srawdza się wcale. Trafił na Polonię Warszawa bo chce pewnie jakiej grunty wydębić. Widzi tu, nie wiem jeszcze gdzie, żyłę złota dla swojej firmy albo chce aby wreszcie zaczęto przyjmować go na salonach jako dobroczyńcę i sabarytę. Marku zgadzam się z tobą.

  6. Sebek said

    Panie Darku, może mi się wydaje, ale Pan kupił od JW mieszkanie? Z którego jest Pan niezadowolony, ma się rozumieć. Bo wygląda to trochę jakby były to frustracje pozasportowe :). Nic osobistego, tylko z ciekawości pytam.

  7. vegetable78 said

    Akurat Darek ma rację, nie trzeba kupować mieszkania w JW żeby o tym wiedzieć, trzeba trochę poczytać.
    JW zawsze znane było z tego, że buduje szybko, tanio a potem są problemy i konflikty z mieszkańcami. Pisała o tym sporo „GW”, dopóki Wojciechwoski nie wykupił w niej gigantycznej ilości reklam i nie został uznany za męczennika i ofiarę systemu komunistycznego.

  8. Sebek said

    Ja nie poddaję wątpliwości tego faktu, że słabo budują, tylko byłem ciekaw czy wpis mógł być inspirowany osobistymi problemami wynikającymi z nabycia nieruchomości od Pana Józka 🙂 Bo komentarz trącał trochę pretensjonalnością 🙂

    • vegetable78 said

      nie wiem dlaczego twoim zdaniem trącał „personalnością”. Jeśli nie podoba mi się sposób zarządzania Legią, to znaczy że ITI sprzedało mi zepsuty dekoder?

      • MZ said

        Mi się nie podoba zarządzanie Śląskiem – Polsat mi snieży…

      • Sebek said

        To subiektywne odczucie, nie jestem alfą, ani romeą, więc zapytałem 🙂

        ITI i Legia, Sląsk i Polsat nic do tego nie ma – ja mówię o komentarzu – mam takie odczucie a nie inne – mogę? 🙂

      • mw said

        odczucia odczuciami, ale zanim zadasz pytanie, które w rzeczywistości jest oskarżeniem, powinieneś zadać jakieś pytania pomocnicze. Przecież to było wiedzą powszechną, że Wojciechowski buduje tanio, szybko i często wadliwie. Trzeba było czytać gazety. Przeszukaj archiwa. Nie wiem tylko, czy GW w ramach umowy reklamowej, wraz z uczynieniem z Józefa Wojciechowskiego męczennika (możesz to nazwać korupcją ale nie musisz) i ofiary komunistycznych represji, a pewnie niewiele brakowało aby stał się też uciekinierem z Auschwitz, Robinsonem Cruzoe, Stauffenbergiem i MacGyverem (gdyby dawał wrzutki reklamowe z większą częstotliwością)… a więc czy w tej umowie było wymazanie z archiwów krytycznych artykułów o JW Construction? Tego nie wiem.
        Kim Songdzu na przykład zażyczył sobie pochodzenia robotniczego i dało się to załatwić. Wszystko jest możliwe.

  9. Sebek said

    Nie napisałem: Twój wpis jest chujowy, bo piszesz tak gdyż kupiłeś chujowe mieszkanie. Nie napisałem bo nie wiem tego. No więc zapytałem. Zapytałem, czy MOŻE takie zdanie (o niemożności Wojciechowskiego w budowaniu dobrego teamu) mogło być pokłosiem takiego zakupu. Z ciekawości pytam, bo tak mi się przez chwilę wydało. Zastanowiłem się, nawet dwa razy. I ciągle nie miałem pewności. Zapytałem.

    Ja też wiem, ze JW tak – chujowo – buduje tylko co z tego? Co to ma do rzeczy? A może akurat firma, która buduje najlepsze mieszkania – nazwijmy ją MC (Marek Con.) – jedno mieszkanie zjebała i akurat trafiło na mnie. I pisze: Wawrzynowski to nigdy nie zbuduje drużyny bo chujowe mieszkania robi (mówię tak bo trafiło na mnie akurat, pech). I co? Nic.

    Więc to nic do rzeczy nie ma. Jakie budują, takie budują. Ja popychany zwykłą ludzką ciekawością zadałem nic nieznaczące pytanie, które nie ma żadnych konsek.

    So, wher is problem dear Marek? Berd Reynold czy tam Ben Rigard:D

  10. Hanys 1920 said

    Czuję się urażony tym ciągłym żartowaniem z Poraża. Spędziłem tak kiedyś – u ciotki – wspaniałe wakacje a wspomniana góra nazywa się Dział 😉

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: