Kuszczak musi odejść

tak samo mniej więcej jak Romeo, który musi umrzeć.
Czyli „Time to say good bye” i tak dalej. Tomek Kuszczak w styczniu powinien zmienić klub. Sir Alex Ferguson dał mu wyraźnie do zrozumienia: „Nie będziesz u mnie numerem 1”.
Tomek kiedyś podkreślał, że lepiej zagrać w 3 hitach niż w 20 szmirach. Pewnie ma rację. Ale w swoich hitach już zagrał, zdarzały mu się role może nie pierwszoplanowe, ale na pewno znaczące.
Są jednak pewne bariery, których nie można przekroczyć, przynajmniej nie w tym miejscu, nie w tym czasie.
Ferguson wystawiając w meczu z Valencią Bena Amosa, nie pozostawił wątpliwości. Tym bardziej, że Kuszczak postawił (albo zapewniał że postawi) warunek Fergusonowi: „Zostanę, jeśli zagram 25 meczów w sezonie”.
Dziś nie wiadomo, czy taki zapis jest w kontrakcie, ale wiadomo, że Kuszczak wciąż jest zawodnikiem Man Utd. A więc do jakiejś obietnicy pewnie doszło.
Od tego czasu Kuszczak zagrał 4 mecze. Dwa w Lidze Mistrzów, dwa w Pucharze Ligi. A więc 25, można przypuszczać, nie będzie.
Kuszczak przyszedł do Manchesteru United w 2006 roku, najpierw był wypożyczony.
Po kolei wyglądało to tak:
2006/07 – 13 meczów (6 w lidze)/9 puszczonych goli
2007/08 – 16 meczów (9 w lidze)/11 goli
2008/09 – 8 meczów (4 w lidze)/5 goli
2009/10 – 14 meczów (8 w lidze)/11 goli
2010/11 – 4 mecze (0 w lidze)/6 goli

Przed sezonem Kuszczak mógł przypuszczać, że będzie lepiej. Z drużyny odszedł Ben Foster. Rywal Kuszczaka do miejsca numer 2 zagrał w poprzednim sezonie 13 meczów. Kuszczak mógł więc jego mecze „przejąć”, tym bardziej że Amos nie wydawał się godnym rywalem. Dodatkowo można było przypuszczać, że Edwin Van der Sar będzie grał coraz mniej… a więc 25 meczów Kuszczaka było więcej niż realne. A jednak, nic z tego.
A więc może ferguson chce pokazać Kuszczakowi, że nikt nie jest większy niż Man Utd? Że nikt nie może stawiać warunków? Przecież przekonał się o tym choćby Roy Keane…
Nie ma to jednak znaczenia. Albo Kuszczak odejdzie, albo na zawsze pozostanie numerem 2.
Nie ma przypadku w tym, że coraz więcej jest doniesień prasowych o próbie zakupienia przez Man Utd nowego bramkarza na miejsce Kuszczaka.
Oczywiście przez lata te doniesienia były, ale dotychczas Van der Sar był pewny miejsca. Dziś ma 40 lat i Ferguson ma prawo poszukiwać następcy. Ma być to David De Gea z Atletico Madryt, lub Manuel Neuer z Schalke 04, już dziś jeden z najlepszych bramkarzy świata, 24-latek, numer 1 w reprezentacji Niemiec, może kolejny Oliver Kahn.
Do niego kolejka będzie dłuższa niż po De Geę, ale i na pewno jest znacznie więcej wart.
Czy jest lepszy od Kuszczaka? Dziś nie ma wątpliwości. Przede wszystkim jednak, w przeciwieństwie do Polaka, gra. A niegrający, tak jak nieobecni, nie mają głosu.
Kuszczak w marcu kończy 29 lat. Już nie jest młodym obiecującym wojownikiem. W Manchesterze wyżej nie wejdzie. Przynajmniej nie sądzę. W reprezentacji jest gdzieś daleko. Dopóki nie gra nic się nie zmieni.
Kuszczak doskonale o tym wie, bo przecież mówi: „Lata mijają, a ja po sezonie będę miał 29 lat. Chcę cieszyć się piłką, chcę grać w piłkę”
Ma oferty z Wigan i Aston Villi. Kluby warte grzechu. I dające możliwość powrotu na wielką scenę.
Może więc czasem warto grać regularnie główne role w niezłych filmach niż być statystą w wielkich hitach?
Trudno zrezygnować z United, trudno żegnać się z elitą „Hollywood”. Przed rundą miał prawo się zastanawiać. Teraz też ma, ale czasem warto kierować się logiką.

Advertisements

11 komentarzy »

  1. MZ said

    Wszystko prawda, teza słuszna, a rady powinien Tomek wysluchać… ale!

    Ale, ale…

    Czemu w tekscie nie pojawia się ani razu Anders Lindegaard, już przez Manchester kupiony? Można tymczasowo zapomnieć o innych następcach van der Sara – Duńczyk dostanie swoją szansę w przyszłym sezonie, Amos nadal będzie ‚trzecim obiecującym’ a ‚starzejący się pięknie’ (copyright Rafał Stec) Holender będzie zabezpieczeniem Fergusona. Sprawdzi się nowy golkiper – sprowadzą mu następcę albo wypromują Amosa i kolejnego młokosa wyciągną za uszy z rezerw. Stać ich na to? Stać.

    Szkoda, że przez te lata Kuszczak nie dostał takiej szansy jak choćby Fabiański w Arsenalu. Nie usłyszał stanowczo – „teraz to Ty jestes numerem jeden, jak będziesz grał dobrze to nawet powrót van der Sara nie wpłynie na Twoją pozycję”.

    Teraz musi szukać sobie nowego klubu. Aston Villa to idealne rozwiązanie – Friedel po sezonie odejdzie a z Guzmanem Kuszczak na spokojnie wygra rywalizację. Na dodatek zespół ma potencjał (niewykorzystany przez Houliera póki co) na Top 8 co najmniej.

    • mw said

      Schmeichel powiedział, że ten Lindegaard to nie bardzo… 🙂 traktuję go więc jako inwestycję, że może coś z tego będzie, ale raczej nie następca Van der Sara. Tak wielki klub musi szukać numeru 1 i ewentualnego numer 1. Neuer jest fenomenalny, może widziałeś mecz Schalke z Bayernem?
      Zgadzam się co do Villi, potencjał jest spory. Dodatkowo, jak po kontuzji wróci Fabien Delph, może być wśród czołowych rozgrywających ligi. Pzdr.

      • Omar said

        Lindegaard jest chyba następcą Kuszczaka na ławce. Za Van der Sara powinien po sezonie przyjść ktoś z wyższej półki. Różne rzeczy działy się między słupkami Man Utd, ale Lindegaard raczej nie zostanie numerem 1. Tak mi się przynajmniej wydaje.

        Kuszczak niech spieprza jak najszybciej. Powinien był to zrobić już wcześniej, ale nakład se do głowy, że się przebije. Ambitnie, romantycznie i niepotrzebnie.

  2. Maxkolonko said

    Nikt się nie przebił nigdy w MU z pozycji rezerwowego (oprócz młodziaków). A De Gea jest wart więcej od Neuera, sporo.

  3. MZ said

    Tego Lindegaarda krytykował Schmeichel, ale przecież nikt z nas nie może tego zweryfikować, prawda? Na dodatek jeden z bardziej znanych skautów skandynawskich (Tor-Kristian Karlsen) go chwalił, choć raczej nie cenę jaką MU za niego zapłaciło. Szansę pewnie dostanie, jego sprawa czy ją wykorzysta, a my czekajmy na to co lato przyniesie. Ja raczej nie widzę dwóch transferów bramkarzy w jednym roku w United. Nie przy ich problemach z kasą.

  4. piecyk said

    Trzeba niezwykłej dozy naiwności, by kiedykolwiek widzić w Kuszczaku następce starego Edwina. Tomek ma 28 lat (śmieszne jest twierdzenie, że „jak na bramkarza jest młody”; nie, nie jest) i w całej karierze miał tylko JEDEN sezon, w którym regularnie bronił – 2005/06 w West Brom.

    Kuszczaka strasznie w Polsce zaagłaskano. Sążniste wywiady, rozkładówki, w każdej jego interwencji szukano domieszki geniuszu, Beenhakkerowi wciskano go oknem, Fergusonowi kominem. Tylko za co? W czym tak naprawdę Kuszczak jako bramkarz jest świetny? Nogami gra beznadziejnie (był taki mecz z Evertonem, kiedy KAŻDĄ piłkę podaną przez obrońców kopał w aut; pamiętny mecz WBA-Tottenham i „genialne” przyjęcie piłki na 5 metrów, przez co zawalił gola). Na przedpolu – zupełny dramat. Do tego niepewny, nerwowy (mimo pewności siebie poza boiskiem, na boisku nie ma po niej śladu). Owszem, dobrze gra na lini. Tylko na lini. I tylko dobrze. To po prostu bardzo średni bramkarz. Na przykład Stoke City ma dwóch lepszych.

    Nikt nie chciał widzieć, że Ferguson znacznie bardziej (i słusznie) cenił Fostera, który gdyby dobrze zaczął zeszły sezon, to dziś byłby pierwszym bramkarzem. Jego Ferguson faktycznie widział jako „jedynkę”. Ale Kuszczaka? Nigdy. Pamiętam, jak ojciec Kuszczaka mówił bodaj dwa lata temu w „Gazecie Wyborczej”, że jego syn bronił na sparingach lepiej od van der Sara. Ciekawe, skąd to wiedział…

    Aston Villa? A po co? Jest niezniszczalny, wciąż bardzo dobry Brad Friedel, który na pewno będzie grał w przyszłym sezonie, a na ławce solidny Guzan. Wigan? Martinez ściągnie bramkarza tylko wówczas, gdyby nie udało się zaakontraktować na stałę Al-Habsiego, wypożyczonego z Boltonu reprezentanta Omanu, a chyba się jednak uda. Więc te dwa tropy są wątpliwe. Spójrzmy gdzie indziej…

    Arsenal – Wenger kogoś ściągnie, ale Kuszczak byłby zbyt dużym ryzykiem. Odpada.
    Birmingham – świetny sezon ma Foster. Odpada.
    Blackburn – bardzo dobre recenzje zbiera Robinson. Odpada.
    Blackpool – Gilks raczej odejdzie w styczniu, ale wróci Rachubka, jest Kingson, poza tym tam nikt nie zarabia więcej niż 10 tysięcy funtów na tydzień. Odpada.
    Bolton – Jaaskelainen tam już ponad dekadę siedzi, zrezygnował z reprezentacji, żeby skupić się na klubie. 2-3 lata jeszcze pobroni. Odpada.
    Chelsea – Odpada.
    Everton – Howard notuje słaby sezon, Mucha nie nadaje się na Premiership. Transfer realny.
    Fulham – Schwarzer przedłużył umowę do 2012. Odpada.
    Liverpool – Odpada.
    Man City – Odpada.
    Newcastle – Cenię Harpera, zobaczymy jak będzie wyglądał po kontuzji. Teraz broni Krul, ale to przeciętny golkiper, na wypożyczeniu w Celtiku jest zdolny Fraser Foster. Transfer realny.
    Stoke – bardzo dobry Asmir Begović, który wygryzł Sorensena. Odpada.
    Sunderlant – jest Gordon, jest Mignolet. Odpada.
    Tottenham – świetny Gomes, a w odwodzie Cudicini i Pletikosa. Odpada.
    West Brom – broni średni Carson, na ławce jest lepszy Myhill. Odpada.
    West Ham – bardzo dobry (tak, bardzo dobry) Green. Odpada.
    Wolves – Bronił od początku Hahnemann, teraz między słupkami stoi Hennessey. Transfer realny, ale oni zaraz spadną do Championhip.

    A zatem tylko Everton, Newcastle i Wolves. Tak to widzę. Pozdrawiam ciepło.

  5. Sebek said

    Pewnie mądrze Piecyk analizuje, nie wiem, nie znam się kompletnie na „inglisz lig”, ale wydaje mi się, że tam właśnie Kuszczak powinien zostać. Lepiej – moim zdaniem – grać w Evertonie czy Newcastle (Wolw to przegięcie jednak, tak jak Blackpool) niż w solidnym klubie hiszpańskim czy włoskim. Nie wiem, pewnie nie mam racji, ale takie mam odczucia. Anglia to jednak inny świat. Chyba.

    • vegetable78 said

      Piecyk zawsze ciekawie analizuje, ale z tym niezniszczalnym Friedelem przesadził 🙂 facet ma 39 lat, po sezonie będzie miał 40. Myślę, że jest jednym z najlepszych bramkarzy jakich widziałem w ostatnich latach, na pewno najszybszych, ale szefowie klubu muszą liczyć się z tym, że będzie kończył karierę.
      Jeśli chodzi o Guzana, to kiedyś sądzono, że będzie bramkarzem na poziomie Howarda czy właśnie Friedela, ale zauważ, że od ponad dwóch sezonów zagrał 1 mecz w lidze i jeszcze 10 w różnych rozgrywkach. Na niego stawiać nikt nie będzie. Chyba…
      Nikt nie liczył też, że Tomek zastąpi Van der Sara na równych prawach, że zostanie numerem 1 w historii, gdzieś na poziomie Schmeichela, to oczywiste… ale gdyby przez jakiś czas bronił, to byłby sukces, czemu nie? Czy z polskiego punktu widzenia nie byłby to sukces?
      Czy zagłaskaliśmy go? Może tak, mamy jednego Polaka w Manchester United, to o niego dbamy. Na pewno nie dostał wystarczająco dużo szans w kadrze, to pewne. Pojawił się zarzut, że psuje klimat… może trzeba było z nim inaczej rozmawiać?
      W ogóle wydaje mi się, że nie ma sensu tak znęcać się nad Tomkiem, sądzę że w przeciętnym klubie ligowym ma szansę być dużego kalibru gwiazdą. Tak było przecież w WBA, dzięki czemu poszedł wyżej.
      Warto go poznać, żeby zrozumieć, że idzie do przodu przez jedną niesamowitą cechę charakteru. A więc to facet ekstremalnie ambitny, może czasem chorobliwie. Wali głową w mur aż go rozbija (albo jak w przypadku Man Utd wybija kilka cegieł). Ale prędzej czy później dzięki temu robi postęp. Na pewno nie jest tylko numerem 29.

      • piecyk said

        Friedel niezniszczalny w tym sensie, że zostanie w AV przynajmniej do 2012. To oficjalne stanowisko klubu, no chyba że sam zechce odejść. Na mnie robi podobne wrażenie jak na Tobie. Aparycję ma zbliżoną do 50-latka, a broni… Jezu, jak on broni!

        Powiem szczerze, że pamiętam jeszcze Kuszczaka z młodzieżówki polskiej, jak bronił (pardon, był) w Berlinie. Ja po prostu nie widzę w nim dobrego bramkarza, zupełnie nie na angielskie standardy. Myślę, że gdzie indziej by bronił lepiej. Bo w Anglii liczą się bardzo nogi i przedpole, w czym Tomek nie błyszczy za bardzo… Mogę się myliś, może on po prostu potrzebuje ogrania, zaufania trenera. 5-6 meczów z rzędu. To nawet bardzo możliwe. Myliłem się już nie raz w swoich sądach – nigdy bym nie przypuszczał, że Torres aż tak wypali w Liverpoolu albo że Walcott przez pięć lat tak fatalnie się rozwinie. Obym co do Kuszczaka też się mylił.

        Sebek, pytanie czy Newcastle i Everton byłyby zainteresowane. Ja tak luźno puszczam wodzę fantazji. Harper miał kapitalny zeszły rok, bramkarz sezonu w The Champ, Lineker mówił, żeby brać go na mundial. Krul nie daje plamy na razie, choć wydaje mi się słaby. Nie wiem jak sobie Fraser Foster radzi w Celtiku, ale że ta liga jest bardzo słaba, to pewnie nieźle. W Evertonie pewny plac ma Howard, choć ostatnio popełnia błędy; jakby co, pewnie szansę dostanie Mucha, której nie wykorzysta 🙂

        Ja bym się nie wypinał na Wolverhampton. W Anglii naprawdę jest sporo dobrych bramkarzy, nie ma co wybrzydzać. Kirkland, żeby bronić, musiał iść na wypożyczenie do Leicester, które zresztą spaliło na panewce. David James prosto z mundialu wylądował z Bristol City. W Ipswich jest ceniony Marton Fulop, w Nottingham świetny Lee Camp. To wszystko Championship! Pamiętajmy, że w styczniu klubu będzie szukał m.in. Shay Given. A gdzie Given, a gdzie Kuszczak…

        PS. Swoją drogą, a co jeśli Kuszczak zdecyduje się zostać w MU mimo wszystko? To by go w moich oczach dożywotnio dyskwalifikowało. Żeby nie skończył jak Stuart Taylor…

      • MZ said

        Piecyk naprawdę ciekawie analizuje, ale ja szans na transfer do Evertonu nie widzę – Howard ma równie słaby sezon jak i cały Everton, a Mucha się dostosuje – poza tym klub jest biedny jak mysz koscielna i raczej bramkarza sprowadzać nie będzie po tym jak ma dwóch na podobnym poziomie zakontraktowanych na kilka lat.

        Newcastle? Jest Tim Krul i Steve Harper ale ja widzę nadzieję gdzie indziej – wraz z Hughtonem odszedł trener bramkarzy (jeden z najbardziej cenionych na wyspach) i może nowy będzie miał inny pogląd na wymienioną dwójkę? Ciekawe kogo sobie Pardew do pary sciągnie.

        Guzman dobrze się zapowiadał (ah, jak on bronił karne… w Pucharze Ligi!), a Friedel staro wygląda, ale też wiecznie nie będzie. Biorąc pod uwagę transfer letni to warto byłoby sie skusić…

        Wigan, Wolves… te kierunki powinny odpasc. Szkoda, że tak mało opcji ma Kuszczak na Wyspach. Tam akurat się sprawdził, klasę ma pewną wyrobioną i dobrze się tam czuje.

  6. Sebek said

    Nie widzę naszego Tomasza ani w Hiszpanii, ani we Włoszech, ani tym bardziej we Francji (ale z drugiej strony, why not?), ale za to może niech idzie do Niemiec? Ja lubię Bundesligę, nie mam nic przeciwko temu a klub? Zainteresowany podobno Stuttgart, ale oni prezentują się tragicznie. BVB? To byłoby genialne. Ale Weidenfeller to człowiek instytucja, wicekapitan. Nie ma szans na ruszenie go z miejsca.

    Może Leverkusen albo Werder? Ani Adler (choć reprezentant) ani tym bardziej Wiese (choć reprezentant mnie nie przekonują. Znaczy, to dobrzy fachowcy, nawet bardzo, ale nie na tyle, żeby nie dać szans Kuszczakowi (pewnie patriotyzm sprawia, że piszę głupoty). Gdyby, no właśnie, tylko ta gra nogami była lepsza… Napisałbym o Monachium 🙂

    Albo… No właśnie, albo do Schalke, za Twojego wychwalanego pod niebiosa Nojrurera Mareczku. W sumie przekonuje mnie ten chłopak, ale czy aż tak, żeby zastępował Jadźwina Wandę i Sara w MU? Nie sądzę. Ale jeżeli tak niech tam idzie, a za niego Tomaszek do Gelsenkirchen. Może to nie takie głupie, szkoda tylko, że nierealne.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: