Top 70, notowanie 3, obrońcy

W moim trzecim notowaniu „TOP 70” dziś obrońcy.

Proszę o pewną wyrozumiałość, przede wszystkim dlatego, że w Polsce nie cierpimy na nadmiar dobrych obrońców. Jest wręcz niedobór. Padła jakaś zaraza na naszych defensorów. Czasy kiedy mieliśmy czterech kandydatów na dwa miejsca na środku obrony w kadrze skończyły się, dziś nie ma żadnego, lewy obrońca jest naturalizowany zaś prawy jest odkryciem sam dla siebie.
Dlatego właśnie zanim głośno zapytacie – dlaczego ten albo tamten jest tak wysoko, odpowiedzcie sobie na pytanie – kto miałby być wyżej i czy gdyby był, nie zadalibyście takiego samego pytania – dlaczego jest tak wysoko.
A więc wielu ludzi jest wysoko dlatego, że inni nie są wyżej, czasem to wystarczający powód, który czyni tę moją klasyfikację momentami kontrowersyjną, ale jednak będę jej bronił.
Przepraszam też za opóźnienie. Otóż Przegląd Sportowy ma swoje notowania, a ja mam swoje. Nie konkurencyjne broń Boże, do własnej gazety, inne. Choćby dlatego trochę się wstrzymałem ze swoimi, poczekałem aż w „PS” przeskoczą na pomocników.
A więc, dziś obrońcy. Pewnie znajdzie się sporo osób, które stukną się w głowę, co podkreślam już drugi raz i raz jeszcze do tego wrócę. Normalne. Gdy klasyfikowałem bramkarzy miałem znacznie więcej przesłanek niż teraz. Obecnie będzie bardziej uznaniowo, wtedy operowałem w znacznej mierze statystyką, a i tak szaleństwem ktoś gdzieś uznał na przykład fakt, że na ósme miejsce wrzuciłem Szymona Gąsińskiego, za którym przemawiał dokładnie wszystko poza dyżurnym nazwiskiem. Cóż, ludzie często przywiązują się do nazwisk. Gdzieś je słyszałem, więc jest dobre… Ale nie tu (wiem, że ta gadka brzmi jak reklama amerykańskiego mydła, ale na taką właśnie wpadłem). A więc zanim zaczniecie stukać się w głowę, proszę o dokładne przemyślenie spraw.
Przy krajowych zawodnikach wrzuciłem noty „Przeglądu Sportowego”, który ocenia od 1 do 10 oraz „Piłki Nożnej”, która ocenia od 1 do 5. Zawsze da wam to większy przegląd sytuacji. Dziennikarz czasem się zagapi albo co… na przykład „Piłka Nożna” wysoko wśród prawych obrońców klasyfikuje Marcina Kowalczyka, który rozegrał w tym roku 4 mecze ligowe w pierwszym składzie w Dynamie Moskwa a kompletnie nie zauważa Błażeja Augustyna, który zagrał również cztery w pierwszym składzie we włoskiej Catanii. U mnie wyżej, i to znacznie, będzie ten drugi. Poza tym jakoś jest tak, że czasem trener uważa zawodnika za „ogórka”, gnębi go i trzyma nieudacznika w rezerwie, a druga przychodzi i uznaje, że to wartościowy zawodnik, nakładzie mu coś do głowy i ten zaczyna grać, zaś media zaczynają, słusznie zresztą, pisać. Nie mamy tu Xavich i Iniest, którzy wg. wszystkich są znakomici. A co powiedzieć o piłkarzach Lecha, którzy grali słabo w lidze i znakomicie w Lidze Europejskiej? Co jest ważniejsze? Umiejętność wznoszenia się na wyżyny w szczególnych momentach czy raczej utrzymywanie wysokiej formy przez dłuższy okres?
Przypominam zasadę – oceniam cały rok (bo wyjechałem na kilka tygodni podczas pierwszej rundy i uznałem, że robienie klasyfikacji nei ma sensu), ale znacznie większy nacisk kładę na rundę jesienną, która pokazuje czy zawodnik poszedł do przodu czy nie. Średnie w klasyfikacjach są z rundy jesiennej, a jeśli jest inaczej (np. Marcin Kowalczyk), to informuję o tym.

Obrońcy

1. Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund)
– „Der Dritte” czyli „Ten Trzeci”, bo przecież myśląc „Borussia” od razu wpada nam do głowy Kuba Błaszczykowski albo Robert Lewandowski. Prawy obrońca Borussii gra swój sezon życia. Ciekawe, że zaczął sezon z pewnym opóźnieniem, bo podczas obozu przygotowawczego doznał kontuzji. Potem kontuzji doznał jego konkurent do miejsca w składzie, Patrick Owomoyela i Piszczek wskoczył na jego miejsce. Średnia not w „Kickerze” – 3,29, oznacza że wg. najbardziej fachowego niemieckiego magazynu piłkarskiego jest dziewiątym obrońcą Bundesligi, chociaż dopiero trzecim Borussii. Teoretycznie dobry piłkarz błyszczy w dobrym klubie. W walczącej o utrzymanie Hercie Piszczek miał przez cały poprzedni sezon średnią 4,13 i żadnej asysty. Teraz ma już cztery. Jurgen Klopp doskonale wie jak wykorzystać jego umiejętność gry ofensywnej. Portal http://www.goal.com (średnio profesjonalny, ale nam Polakom wystarczy, bo przecież piszą po angielsku, poza tym lepsze coś niż nic) uznał go za jeden z dziesięciu najlepszych transferów w Bundeslidze. A więc Piszczka bardzo często zobaczymy w okolicach pola karnego rywali.
Gdy ostatnio z nim rozmawiałem przed meczem z Wybrzeżem Kości Słoniowej powiedział: – „To, że kiedyś grałem z przodu, pomaga pod bramką. Ale nie zapominam, że jestem prawym obrońcą i tylko nad tym pracuję. Gram dopiero drugi sezon na tej pozycji, ale widzę że z każdym miesiącem, z każdym meczem robię postęp”.
Tak, tak, naprawdę tak powiedział! Mamy to! Dajemy to do druku!
W każdym razie na dzień dzisiejszy numer 1 w kadrze, co jeszcze rok temu przy zdrowym Wasilewskim i Piszczku w Hercie wcale nie było takie oczywiste.
Średnia ocen w „Kickerze” – 3,29

2. Dariusz Dudka (AJ Auxerre)
Z konieczności (po kontuzji „kolegorywali”) wskoczył do składu w meczu z Arles Avignon (4:0, w 8. kolejce), trzyma się, gra większość spotkań w podstawowym składzie. Zagrał już 10 razy w lidze, 5 razy w Lidze Mistrzów, w najważniejszych rozgrywkach Europy po 90 minut. Dlaczego więc Franz Smuda nie chce go w kadrze? W sumie w meczu z Kamerunem zagrał (raczej trudno winić go za porażkę bo Eto’o nie atakował z jego strony tylko ze środka), potem miał kontuzję… Chyba kojarzy się też trochę z grupą bankietową.
Tak grał wg. L’Equipe (noty takie jak w Przeglądzie Sportowym, choć z tendencją do większego rozrzutu)
Arles Avignon (4:0 na wyjeździe) – 6
Bordeaux (0:1 w domu) – 5
Sochaux (1:1 na wyjeździe) – 5
Rennes (2:1 w domu) – 6
Saint Etienne (1:1 w domu) – 4
Touluse (1:2 w domu) – 3
Lens (1:1 na wyjeździe) – 4
Marsylia (1:1 w domu) – 5
Montpellier (1:1 na wyjeździe) – 6
Lyon (1:1 na wyjeździe) – 5
Nie są to noty imponujące, raczej przeciętne, ale czy gdyby nazywał się Darius Dudais i miał polskiego prapraprapradziadka powstańca z listopada 1830 roku, Franz Smuda nie namawiałby go na polskie obywatelstwo? Sądzę, że tak. Na pewno dziś trzeba sklasyfikować go wyżej niż wszystkich ligowców, z prostego względu – on tam jest, i porównuje się go z piłkarzami trochę mocniejszymi niż Dickson Choto i Manuel Arboleda (którego wszyscy by chcieli, ale nikt nie składa ofert).

3. Michał Żewłakow (Ankaragucu)
Do niedawna najlepszy polski obrońca, dziś wyklęty w Turcji… szkoda, że Franz Smuda potraktował go jak zwykłego pętaka. Zasłużył na znacznie więcej, kapitan, rekordzista pod względem liczby występów w kadrze. Franz tłumaczy, że Żewłakow psuł mu atmosferę w kadrze. Czy nie to samo było kiedyś z Lucjanem Brychczym w Legii? Vejvoda wygonił go z treningu, potem wziął na szczerą rozmowę, a od następnego treningu ociężały, leniwy, marudy weteran stał się nauczycielem młodzieży i jej przewodnikiem. Ale cóż, Vejvoda to był trener wybitny, a Franiu to tylko Franiu. Pocieszny, śmieszny, idzie Grześ przez Wieś po prostu. Dziś coś powie, jutro coś innego… taki jest. szkoda, ale cóż, jestem przekonany, że historia oceni obu uczciwie.
Żewłakow w kadrze grał coraz słabiej, to fakt. Zresztą już za Leo Beenhakkera zarzucano mu, że jest za wolny i to chyba zgodne z prawdą. Tyle tylko, że Franz nie znalazł na jego miejsce gośącie o tyle szybszego o ile Żewłakow lepiej się ustawia.
W tureckiej Super Lidze: 10 meczów ligowych, 1 bramka, 1 żółta kartka. Jego obrona w tym czasie dała sobie wbić 16 bramek. Średnio… noty raczej średnie bądź słabe, bardzo dobra za połówkę z Galatasaray.
Cetim Cem z Turkish Daily News o Żewłakowie: „Miał problemy z kontuzjami, na początku grał przeciętnie, potem właśnie przez urazy przegapił kilka gier, po powrocie strzelił swoją pierwszą bramkę i dziś na pewno kibice go doceniają, widać że na boisku podchodzi do gry bardzo profesjonalnie. Niestety jego przyszłość, tak jak wszystkich w Ankaragucu jest niewiadomą, bo sytuacja zarządu jest dość niestabilna, więc nie wiadomo, co stanie się w klubie”
Szczegóły jego występów:
Poszczególne mecze, licząc od ostatniego: 2,0 co oznacza PRZECIĘTNIE (to oddaje niestety ogólną klasę naszych obrońców w skali europejskiej. Na dziś)
Antalyaspor – 2, Fenerbahce – 2, Karabukspor – 1 (wrócił po kontuzji, zmieniony w 45. minucie), Gaziantepspor – 2 (zmieniony w 72. minucie), Eskisehirspor (brak danych, przepraszam… link nie działa!), Galatasaray – 3, Konyaspor – 2, Kayserispor – 2, Manisaspor – 2, Trabzonspor – 2.

4. Błażej Augustyn (Catania)
Tego szkoda najbardziej. Już był w ogródku, już witał się z gaską i nagle przytrafiła mu się paskudna kontuzja. Augustyn po beznadziejnym okresie spędzonym w Legii znowu wrócił na wysoki poziom, znowu zaczął grać na miarę swojego talentu. We włoskiej prasie wciąż wymieniany jest jako potencjalne wzmocnienie obrony (po powrocie z rekonwalescencji). Bardzo ostry, gra łokciami, nie bawi się z napastnikiem, może zbyt często fauluje. Michał Żewłakow powiedział kiedyś: „Doświadczony obrońca umie zatrzymać napastnika bez faulu”. Augustyn ma 6 żółtych kartek w 10 meczach. Ciekawe, prawda?
Do gry powinien wrócić w styczniu 2011 roku, wg. La Gazzetta dello Sport powinien więc być gotowy na 21. kolejkę.
Tutaj macie wywiadzik z Augustynem
Oczywiście możecie mi zarzucić, że faworyzuję Augustyna, i nie będę się sprzeczał. Gdy facet wrócił do Legii i odbywała się po nim regularna jazda, zamknąłem się i zastanawiałem – może się nie znam? Jarek Fojut, z którym wówczas rozmawiałem, a który doskonale znał Augustyna z Boltonu, powiedział: „Ludzie go atakują, ale to błąd. Błażej jest świetnym obrońcą, trzeba mu tylko zaufać i dać czas”. Dostał czas i mam nadzieję, że dostanie go znowu. Idealny kandydat do gry w kadrze Franza Smudy. Umówmy się, dla Mańka Arboledy transfer do Catanii i gra tam byłyby sukcesem. Dlaczego więc podniecamy się Kolumbijczykiem, skoro mamy lepszych swoich?
Polecam tekst Zibiego Bońka, który czasem gada co mu ślina na język przyniesie, ale to jednak Zibi, i ogląda na co dzień ligę włoską.
Ten wpis Zibiego pochodzi z lutego, a więc „łapie się” do klasyfikowanego okresu. Zibi wspomina o Augustynie jako o defensywnym pomocniku. Augustyn mówi, że lubi tę pozycję, gdyż sprawia mu frajdę gra ofensywna, podłączenie się pod akcję, nie tylko destrukcja. W rzeczywistości grał już na środku obrony (to jego pozycja), na defensywnym pomocniku i na bokach, w tym dwa mecze w podstawowym składzie na lewej obronie (iu Sinisy Mihajlovicia).

5. Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań)

Reprezentant i pierwszy kandydat na rezerwowego podczas mistrzostw Europy 2012. Smuda próbował go w kadrze podczas meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, ale łatwo można było się przekonać, że jest zbyt wolny dla średnio zaawansowanego biegowo rywala. Może potrzebował więcej czasu po kontuzji. Wcześniej grywał znacznie pewnie, generalnie miał stałe miejsce u Smudy, w sumie zagrał 8 meczów w kadrze w tym roku, chociaż tu też trzeba brać pod uwagę, że Smuda ma problem z formacją i gdy w formie znalazł się Piszczek, dla Wojtkowiaka trzeba było poszukać nowej pozycji.
W europejskich pucharach grał i do tego grał dość dobrze. Chyba był to najlepszy sezon w jego karierze.
Średnia not w „PS” – 5,57 (7 meczów), zaś w „PN” – 2,57

6. Sebastian Boenisch (Werder Brema)
Mamy obecnie deficyt obrońców, naprawdę poważny, takiego jeszcze nie było… a więc Boenisch, który w tym roku zagrał zaledwie cztery mecze ligowe, w tej rundzie jeden (4:2 z Koeln, nota w Kickerze 4,00), zaś w przekroju roku ma średnią dokładnie taką samą – 4,0. Przegrał rywalizację, a potem dopadła go kontuzja. Skąd więc tak wysokie miejsce? Za mecze w kadrze. Z Ukrainą i Australią, oba na bardzo dobrym poziomie. Wielu dziennikarzy upatruje w nim zbawienia lewej strony. Może coś w tym jest – szybkie, odważne wejścia i celne dośrodkowanie… Polacy tak nie grają. Ujmujące było, gdy kontuzjowany przyjechał na mecz reprezentacji z WKS – pokazał, że jest częścią drużyny.
Więcej o Boenischu TUTAJ
Średnia ocen w „Kickerze” – 4,0 (w 4 meczach)

7. Mirosław Sznaucner (PAOK Saloniki)
31-letniego obrońcę portal transfermarkt wycenia na 1,5 miliona euro. Większość sezonu w pierwszym składzie mocnej greckiej drużyny, potem kontuzja – w sumie w tym sezonie 7 meczów w lidze, 2 w eliminacjach do Ligi Mistrzów (3:3 i 1:1 z Ajaksem), eliminacje Ligi Europejskiej, 4 mecze w LE… i to wszystko w podstawowym składzie, co warto wziąć po uwagę. Franz Smuda ma to oczywiście głęboko w tyle, stąd dość specyficzna reakcja sfrustrowanego Sznaucnera.
Piłkarz, którzy używa lewej i prawej nogi, do tego gra w czołowym klubie ligi mocniejszej niż polska zasługuje na szansę choćby w dwóch meczach towarzyskich.
Nie zapominajmy, że PAOK to drugi zespół ligi w poprzednim sezonie
i miał najlepszą defensywę w lidze, obecnie, po rundzie jesiennej, zajmuje trzecie miejsce…
Jeśli Smuda mówi, że zagrał cztery spotkania w sezonie (4 zagrał w Lidze Europejskiej, zaś jego drużyna traciła w nich w sumie 2 bramki!!!) i obraża kolegów, to faktycznie się błaźni, co wypomina mu znany serwis bulwarowy.

8. Tomasz Kiełbowicz (Legia Warszawa)
34-letni zawodnik rozegrał jedną z najlepszych rund w swojej karierze. Dość niespodziewanie, bo zaczął od kontuzji i pierwsze kolejki przesiedział w pokoju masażystów. Potem bramka i 5 asyst, co ważne, m.in. w kluczowych momentach dla drużyny – z Lechem, Górnikiem czy Polonią Bytom. Najlepszy piłkarz trzeciej drużyny Ekstraklasy, to dość dobra wizytówka. Z tyłu trochę słabiej, zresztą nie ma przypadku w tym, że Legia bramki traci głównie po atakach skrzydłami. W przeszłości grał sporo w ustawieniu 3-5-2, jako boczny pomocnik, czyli nieco po brazylijsku (w lokalnym wydaniu), stąd pewnie jego skuteczność w ofensywie. Sam mówi, żeby za bardzo nie podniecać się asystami. – Zagrałem raz dobry mecz, patrzę: niska nota. Potem zagrałem tak sobie, ale zaliczyłem asystę i co? I wszyscy o tym mówią – mówi Kiełbowicz. Ale mimo to, zawodników rozlicza się z efektów.
Więcej o Kiełbowiczu WKRÓTCE (konkretnie w tygodniu)
Średnia not w „PS” – 5,80 (10 meczów), zaś w „PN” – 3,17

9. Marcin Wasilewski (Anderlecht)
Na razie wrócił, zaczął od bramki i ktoś pomyśli, że jest tu trochę dlatego, że nazywa się Marcin Wasilewski a ja jestem jego, powiedzmy, zwolennikiem. Otóż niekoniecznie. Oczywiście, „Wasyl” wypracował sobie na tyle dużą pozycję, by startować raz jeszcze, z pewnym handicapem. Ale tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo Marcin nie korzysta z handicapów. Zagrał już 3 spotkania w podstawowym składzie w tym sezonie (w sumie 4).
Jego występy w tym roku oceniano w następujący sposób (noty wystawione przez porządną bulwarówkę Het Nieuwsblad):
Zulte Waregem (2:1 na wyjeździe) – 7, najwyżej w zespole (do tego bramka!)
Lokeren – 0:0 u siebie) – 7, wraz z dwoma kolegami najwyżej w drużynie
FC Brugge (2:0 na wyjeździe) – 7, czyli po bramkarzu Silvio Proto najlepiej w drużynie (wraz z 3 innymi zawodnikami)
Jest więc w fantastycznej formie i gdyby wrócił miesiąc wcześniej, pewnie byłby dwa, trzy miejsca wyżej w mojej klasyfikacji.
Tutaj większy wywiad z Marcinem, jeszcze z dawnych czasów.

10. Arkadiusz Głowacki (Trabzonspor)
Trafił do najlepszej „11” 2. kolejki magazynu „Fanatik”, największej tureckiej gazety sportowej. Żadnemu innemu polskiemu obrońcy, a przecież jest tam jeszcze Marcin Kuś i Michał Żewłakow, nie przytrafiło się coś takiego.
W sumie w lidze 5 meczów, bilans jego obrony – 4 puszczone bramki (w tym dwa w hicie z Fenerbahce) czyli generalnie jest to bardzo dobry wynik. Sporo sezonu stracił z powodu kontuzji. Jego drużyna jest mocnym kandydatem do mistrzostwa (prowadzi w lidze, po I rundzie ma 5. punktów przewagi nad drugim Bursasporem)
Cetin Cem z „Turkish Daily News” – Arkadiusz Glowacki był uważany po rozpoczęciu rozgrywek, jako najlepszy transfer Trabzonsporu w tym sezonie. Mówiono nawet, że po jego kontuzji w meczu z Fenerbahce, szanse na tytuł mistrzowski są zaprzepaszczone (Czy Turcy nie są bardziej ekstremalni od nas? – mw). A jednak, zespół bez Głowackiego radził sobie bardzo dobrze. Wszyscy tu oczekują, że po powrocie będzie bardzo ważnym zawodnikiem w lidze.
Szczegóły jego występów:
Oceny w „Fanatiku” (Poszczególne mecze licząc od ostatniego): Konyaspor – 2, Fenerbahce – 3, Ankaragucu – 2

11. Marcin Kikut (Lech Poznań)
Wskoczył okresowo w miejsce Grzegorz Wojtkowiaka i imponował ofensywną grą, ciekawymi dośrodkowaniami (4 asysty), jednocześnie nie zapominał o tyle. Jest o tyle wygodny dla trenerów, że w każdej chwili może wzmocnić atak. Tu jest jego przewaga nad Wojtkowiakiem. Smuda twierdzi, że został wylansowany przez media. Ale jak wiadomo, skoro Smuda tak twierdzi, to jeszcze nic to nie znaczy. Powinien zostać sprawdzony w kadrze, może nada się na rezerwowego, kto wie… bo pozycja Piszczka jest niezagrożona. A jeśli już ktoś miałby jej zagrozić, to raczej wracający po kontuzji Wasilewski.
Średnia not w „PS” – 5,69 (13 meczów), w „PN” – 2,79

12. Marcin Baszczyński (Atromitos)
33-letni obrońca gra w podstawowym składzie słabego Atromitosu i według moich informacji gra nieźle i jest bardzo szanowany w Grecji (w trakcie sezonu rozmawiałem z koleżkami z Grecji, nie było entuzjazmu ale było uznanie). Piłka nożna umieściła go nawet na drugim miejscu wśród polskich środkowych obrońców. Na jakiej podstawie? Nie wyjaśniono. W lidze 15 spotkań (1417 minut czyli najwięcej w drużynie – nie wiem jak oni to liczą na oficjalnej stronie ligowej, pewnie w Grecji przedłuża się mecze średnio o 4,5 minuty…), wszystkie w pierwszym składzie, 1 asysta, 3 żółte kartki.

13. Marcin Kuś (Istanbul BB)
Jego Istanbul BB przez całą rundę grał bardzo dobrze o walczył nawet o Ligę Mistrzów. Cztery porażki w ostatnich czterech kolejkach zmieniły zupełnie postrzeganie zespołu i pewnie naszego obrońcy… Sam Kuś mówi, żeby o postrzeganie zespołu się nie martwić bo przecież Istanbul BB nikogo w Turcji nie interesuje, liczą się tylko Fenerbahce, Galatasaray i Besiktas. Wcześniej był podstawowym zawodnikiem drużyny, w tym sezonie różnie mu się układało, ale rundę kończył jako podstawowy zawodnik. W sumie – 6 meczów w lidze, 1 w Pucharze Turcji, 2 żółte kartki. Jego obrona w tym czasie w lidze puściła 8 goli, bardzo dobry mecz Marcina z Bursasporem (mistrzem kraju).
Cetin Cem z „Turkish Daily News”: „Trener Istanbul BB Abdullah Avci (który dziś jest najdłużej pracującym trenerem na poziomie Super Ligi), lubi go i Kuś świetnie pasuje do fizycznej gry zespołu. Jest tu już trzy lata, i zawsze gdy jest zdrowy, korzystają z niego. Pod koniec października złapał kontuzję i przegapił kilka gier. Niewykluczone, że to jeden z najlepszych prawych obrońców w lidze (Kuś grywał w karierze też na środku – mw), jednak rzadko o nim sie mówi. Chyba głównie dlatego że gra dla Istanbul BB, drużyny która właściwie nie ma kibiców i jest rzadko pokazywana.
Szczegóły jego występów.
Średniej ocen w „Fanatiku” nie daję, bo są zbyt duże braki w dokumentacji (są gorzej zorganizowani niż my!)
Poszczególne mecze:
Manisaspor – 2, Trabzonspor (brak danych), Gaziantepspor – 2, Eskisehirspor – 1, Bursaspor (brak danych), Galatasaray – 1 (wszedł w 60. minucie)

14. Hubert Wołąkiewicz (Lechia Gdańsk)
Jest obecnie jednym z najlepszych ligowców, ale mecze międzynarodowe pokazały, że jest to jego maksimum, przynajmniej na razie. Jakby powiedział Leo Beenhakker – to nie jest „international level”. Dość uniwersalny, bo może grać po lewej stronie ale też w środku (przede wszystkim w środku). Już teraz jest jednym z bardziej pożądanych towarów na polskim rynku transferowym.
Średnia not w „PS” – 5,64 (11 meczów), wg. „PN” – 2,82

15. Bartosz Bosacki (Lech Poznań)
Wysoka od lat pozycja tego zawodnika na naszym rynku, świadczy o tym, że mamy posuchę wśród środkowych obrońców. ciekawe, że byłem przekonany iż duet Bosacki – Arboleda, znakomity na naszą ligę, będzie za słaby na rozgrywki międzynarodowe. Tymczasem było dokładnie odwrotnie. Świetni w Europie a bardzo średnio w lidze polskiej. Większość bramek (6 z 9) Lech stracił właśnie po akcjach środkiem boiska. Na pewno wciąż znakomicie się ustawia i jest zwrotniejszy niż kilku jego rówieśników.
Średnia not w „PS”: 5,50 (10 meczów), w „PN” – 2,75

16. Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)
Środkowy obrońca (a wcześniej również prawy) Śląska grał wcześniej, ale od czasu gdy przyszedł Orest Lenczyk, strzela też bramki. Jeden z lepszych środkowych w lidze, który od lat „rokował”. 3 bramki, 2 asysty i nadzieja na to, że za pół roku może być wśród najlepszych środkowych w Polsce. W końcu spełnia się proroctwo Leo Beenhakkera, który sprawdzał go w kadrze, gdyż uważał, że chłopak ma talent. A Leo rzadko się mylił w ocenie piłkarzy, bo jak sam mówił: „Siedzę w tym biznesie od 40 lat”.
Średnia not w „PS” – 5,40 i w „PN” – 3,03

17. Marcin Kowalczyk (Dynamo Moskwa)
W tym sezonie (cały rok) zagrał w barwach moskiewskiego klubu 8 spotkań (4 w podstawowym składzie), z czego w II rundzie zaledwie raz. Jest to więc krzywa pochyła nie w tę stronę, w którą być powinna. Generalnie rosyjska Ekstraklasa, a zwłaszcza siódmy jej zespół, to zdecydowanie za wysokie progi dla naszego reprezentanta.
Średnia ocen wg. Sport-Expressu to 5,44 (8 meczów), co jest wynikiem takim sobie.

18. Jarosław Fojut (Śląsk Wrocław)
Były piłkarz Boltonu długo nie mógł odnaleźć się w Polsce, aż odnalazł go, a jakże, Orest Lenczyk. Przebojowy i wyjątkowo zdecydowany w interwencji zawodnik, dość ostro grający. Przytrafiały mu się wpadki, co zawsze podchwyci telewizja, ale budowanie jego obrazu na wpadkach byłoby nie fair. Tak naprawdę wierzę, że ten piłkarz za jakiś czas będzie w moim notowaniu i w wielu innych znacznie wyżej, bo potencjalnie to pierwsza piątka polskich obrońców i reprezentant kraju. Naprawdę.
Średnia not w „PS” – 5,35, i w „PN” 2,50

19. Marcin Komorowski (Legia Warszawa)
Wiosną nie istniał i latem był pewniakiem… do odstrzału. Po obozie w Grodzisku Wielkopolskim Maciej Skorża powiedział mu, że jest zadowolony z jego postawy i da mu zagrać. Komorowski grał więc bardzo skutecznie, ale większość spotkań na środku obrony, mimo że dotychczas kojarzył się raczej z lewą stroną. Pewnie jest coś w tym, że Legia preferująca dominujacą piłkę, straciła zaledwie 3 bramki ze środka pola. Bardzo niedoceniany zawodnik, który wcześniej pracował solidnie na miano ciamajdy. Mam nadzieję, że pójdzie w dobrą stronę.
Średnia not w „PS” – 5,14 i w „PN” – 2,46

20. Kamil Glik (Palermo)
Polski obrońca w Palermo nie może się na razie przebić. Zagrał cztery mecze w pucharach europejskich, co nie jest jakimś szałowym wynikiem. Już wiadomo, że myśli o nim Robert Maaskant jako o wzmocnieniu Wisły, ale nie jest to na dziś piłkarz gwarantujący dobrą grę na europejskim poziomie. Przede wszystkim jest mało zwrotny, ociężały, słaby w starciu z szybkim rywalem. Ok, dobrze się ustawia, gra głową itd. Jak widać to za mało by zaistnieć w średnio-słabym klubie z Włoch. Wszyscy się podniecali tym piłkarzem po zgrupowaniu kadry w Azji i po kilku meczach w Piaście, ale jak mawiał Zibi Boniek: „Wielki aktor grywa na deskach teatru w wielkim mieście”. W średnim mieście Glik stoi raczej jako element dekoracji czy więc aby nie jest kolejną zbyt szybko wypromowaną medialną gwiazdą? Ok, będę mu mocno kibicował, ale na razie nie mogę ustawić zbyt wysoko faceta, który nie gra w swoim klubie. Podejrzewam, że do Włoch na próbę wrzucił go menedżer, za kilka miesięcy wszystko się wyjaśni. Wysokie miejsce dlatego, że się nie cofnął i że grał 7 meczów w reprezentacji Polski (choć nie były to w jego wykonaniu mecze na wysokim poziomie)

Poczekalnia

21. Maciej Sadlok (Ruch Chorzów)
W lidze ustabilizowana forma, teoretyczna obniżna wynika po pierwsze z tego, że jego zespół znacznie podupadł, a po drugie z tego, że z konieczności Sadlok grywał tu i tam (a więc na lewej stronie). W kadrze 10 występów, choć szansę na pierwszy skład stracił, ale cóż – to nie jego wina, po prostu w Ruchu nie pójdzie krok wyżej. Może w Polonii, w co jednak też trochę wątpię.
Średnia not w „PS” – 5,07 (14 meczów) i w „PN” – 2,93

22. Krzysztof Bąk (Lechia Gdańsk)
Może to była konieczność, a może wyczucie trenerów, że Bak został przesunięty na środek obrony. Jako pomocnik był zbyt wolny, szczególnie w dawnych czasach gdy grał na prawej stronie. Środek obrony to dla niego doskonała pozycja, jest to zawodnik bardzo inteligentny (również na boisku), szybko analizuje, dobrze ocenia, do tego dość twardy (choć na pierwszy rzut oka, tak to nie wygląda, ale nie oceniajcie po pozorach). Do pewnego momentu obrona Lechii była jedną z lepszych w lidze, ale po meczu z Wisłą trochę się popsuło… jednak Bąk zachował dobre średnie punktowe. Zaczęło się o nim mówić jako o kandydacie do gry w kadrzez. Oczywiście nie tej pierwszej, a tej turecko-wschodnioazjatyckiej. Chyba to było za wcześnie. Niech potwierdzi formę w II rundzie.
Średnia not w „PS” – 5,40 (w 15 meczach, do tego gol i asysta) i w „PN” – 2,90

23. Jakub Rzeźniczak (Legia Warszawa)
Prawy obrońca Legii Warszawa od lat gra na dobrym poziomie, ale ma jedną zasadniczą wadę – nie rozwija się. Jest przewidywalny do bólu. Nie zobaczycie u niego rajdu, dryblingu, czegoś niespodziewanego. Od lat to samo, chyba osiągnął szczyt swoich możliwości, alebo też nad sobą nie pracuje. Stawiam na to drugie.
Średnia ocen w „PS” – 5,43 (9 meczów, 1 dość przypadkowa bramka z Jagiellonią z połowy boiska) i w „PN” – 2,50

24. Dariusz Pietrasiak (Polonia Warszawa)
Dwa oblicza – Pierwsze w lidze: w Bełchatowie znakomity, w Polonii bardzo dobry – jeden z lepszych ligowych obrońców. Drugie w kadrze – mecz z USA pokazał, że to nie jest „international level”, jest po prostu wolny, mało dynamiczny. Musi spróbować to przeskoczyć, grać ostrzej, szybciej. W międzyczasie Józef Wojciechowski wypowiedział o nim kilka niepochlebnych uwag, ale umówmy się – pan JW na piłce się nie zna, w przypadku Pietrasiaka ktoś mu źle podpowiedział. W Polsce lepszego na tę pozycję w podobnym przedziale cenowym raczej nie znajdzie.
Średnia ocen w „PS” – 5,33 (w 15 meczach), w „PN” – 2,57

25. Łukasz Bróź (Widzew Łódź)
Warto zwrócić uwagę na tego zawodnika, wymienianego gdzieś wśród kandydatów do gry w kadrze w przyszłości. Najlepszy piłkarz Widzewa Łódź teoretycznie jest lewym obrońcą, ale gra od kilku lat na prawej stronie a nawet na pozycji defensywnego pomocnika. To pokazuje, że nie ma problemu z dostosowaniem się do rzeczywistości. Jego konto wzbogacają: bramka i dwie asysty.
Średnia ocen w „PS” – 5,71 (14 meczów) i w „PN” – 2,50

26. Jarosław Lato (Jagiellonia Białystok)
Najbardziej niepozorny zawodnik lidera, dodatkowo w oczach opinii publicznej stracił, bo był zamieszany w proceder korupcyjny, ale ja nie biorę tego pod uwagę. 33-latek ze Świdnicy idealnie pasuje na lewą obronę, gdzie został przesunięty z musu. Dobrze włącza się do akcji ofensywnej, w destrukcji też jest dość skuteczny, w miarę ostry. Może nie ma przypadku w tym, że najmniej bramek (2) Jagiellonia straciła po akcjach jego stroną, co zresztą równoważą jego dwie asysty w rundzie.
Średnia not w „PS” – 5,23 (14 meczów) i w „PN” – 2,81

27. Krzysztof Król (Chicago Fire)
Nawet przez chwilę grał i to dość dobrze, ale gdy przyszedł Gonzalo Segares, nasz piłkarz musiał pożegnać się ze składem. Zebrał doświadczenie, zagrał 19 meczów w sezonie, co jest niezłym wynikiem, zaliczył asystę, znalazł żonę a więc generalnie sezon musi uznać za dobry. Teraz znów jest zawodnikiem Jagiellonii Białystok. Przyszłość nieznana.

28. Tomasz Jodłowiec (Polonia Warszawa)
Grał niewiele z powodu kontuzji, ale zawsze dość solidnie, zapracował sobie na grę w kdrze narodowej, chociaż wciąż jest to znacznie poniżej oczekiwań. Mecz z WKS (3:1) pokazał, że jest wolny i mało dynamiczny na poziomie międzynarodowym. W sumie wracał po kontuzji, więc można dać mu pewien upust. W lidze, gdy grał, był solidny. Ale jest to jeden z tych zawodników, dla których przewidywana była większa kariera niż ligowego wyjadacza. Dla mnie rozczarowanie.
Średnia ocen w „PS” – 5,33 (6 meczów) i w „PN” – 2,00

29. Jacek Popek (GKS Bełchatów)
W przetrzebionym letnią wyprzedażą Bełchatowie był jednym z najlepszych zawodników. Solidny ligowiec. Zrobił jakiś postęp w stosunku do poprzedniego sezonu, duże osiągnięcie jak na 32-latka. Nie będę się rozpisywał, bo nie było tu żadnego szału.
Średnia not w „PS” – 5,43 (14 meczów, 1 bramka) i w „PN” – 2,93

30. Mariusz Magiera (Górnik Zabrze)
26-letni lewy obrońca zaliczył jeden z lepszych sezonów w karierze, może pójdzie w górę. Nie wrzucam go wyżej, bo nie zapominajmy, że Górnik to zespół na glinianych nogach, a jego najsłabszą formacją jest obrona – stąd 25 bramek straconych w sezonie. Na 7. miejsce w tabeli to katastrofa. Wracając do Magiery, nawet na serwisie transfermarkt.de (coraz bardziej profesjonalnym, nie budzącym już jak kilka lat temu uśmieszków politowania) jego wartość zalicza krzywą pochyłą w odpowiednią stronę. Noty dodatkowo wzmacniają: bramka i dwie asysty.
Średnia not w „PS” – 5,00 (w 15 meczach) i w „PN” – 2,63

31. Paweł Golański (Korona Kielce)
Dawny reprezentant na prawej stronie w Koronie radzi sobie bardzo dobrze. Marcin Sasal, trener Korony mówi: „Słabości należy ukryć zaś siłę wyeksponować”. I nieprzypadkowo zwraca tu uwagę właśnie na Golańskiego. Po odejściu Artura Jędrzejczyka i Jacka Kiełbia stracił niemal całą prawą stronę, ale udało się ją zalepić. Golański nie jest tak mocny jak kiedyś w akcjach ofensywnych (zaledwie 1 asysta, co nie jest przypadkowe), ale za to bardzo skuteczny z tyłu. Korona straciła zaledwie dwie bramki, dość przypadkowe, po akcjach jego stroną. Jego reprezentacyjna kariera to już przeszłość, konkurencja poszła do przodu, on nie. Ale wciąż jest to czołowy ligowy obrońca.
Średnia not w „PS” – 5,13 (9 meczów) i w „PN” – 2,25

32. Maciej Szmatiuk (Arka Gdynia)
Przez większą część sezonu Arka miała najlepszą linię defensywną w lidze. Szmatiuk nie dowodził nią, ale był jej solidnym ogniwem, czym zasłużył sobie na wysokie miejsce. Warto mu się przyjrzeć – jak zachowa się w drugiej części sezonu.
Średnia not w „PS” – 5,25 (12 meczów, 1 bramka) i w „PN” – 2,58

33. Dawid Kucharski (Heart of Midlothian)
W drugiej rundzie poprzedniego sezonu zagrał 7 meczów w lidze i 1 w Pucharze Szkocji, potem Jim Jeffries nie widział dla niego miejsca w składzie. W tej rundzie nie grał, choć był też kontuzjowany. Generalnie poczytałem trochę forum kibiców i jakby to powiedzieć… nie jest zbyt ceniony przez fanów Serc. Pojawia się taki powtarzający się motyw: „Kolejny dziwny transfer”. Cóż, życie.

34. Jacek Markiewicz (Korona Kielce)
Oto jak zyskuje piłkarz gdy do przodu idzie cała drużyna. Przeciętny 34-letni Markiewicz stał się jednym z bardziej docenianych ligowych lewych obrońców, dzięki zmianom, które wprowadził Marcin Sasal. Pozycja wysoka też dzięki bramce (bardzo ważnej ze Śląskiem) i asyście.
Średnia ocen w „PS” – 5,25 (13 meczów) i w „PN” – 2,60

35. Tomasz Brzyski (Polonia Warszawa)
Sądziłem, że pójdzie w stronę ligowej czołówki, ale gdzieś tam po prostu solidnie sobie gra w piłkę. Może jest tu odwrotna zasada niż u Markiewicza – tam drużyna pociągnęła piłkarza, tutaj przyczepiła mu ciężarki do butów. Jedna asysta, gra poniżej oczekiwań, sądziłem że ma więcej ambicji.
Średnia not w „PS” – 5,14 (14 meczów) i w „PN” – 2,50

36. Adam Kokoszka (Empoli)
W pierwszej rundzie grał od czasu do czasu w Serie B, w sumie 9 razy. Bez szału. W tym sezonie tylko raz, w grudniu w przegranym 0:2 meczu z Albinoleffe.

37. Jakub Tosik (Polonia Warszawa)
w Bełchatowie grał, w Polonii przestał. Kolejny zawodnik, który miał być odkryciem a okazał się przeciętniakiem, do tego mało ambitnym. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nie chcą podnosić swoich umiejętności. Z drugiej strony są zawodnicy, dla których próg „umownie wielkiej piłki”, jest nie do przeskoczenia. I chyba Tosik do tych należy.
Średnia not w „PS” – 5,00 (10 meczów) i w „PN” – 2,25

38. Marcin Drzymont (GKS Bełchatów)
Dobry ligowy obrońca osiadł na stałym przyzwoitym poziomie. Dobry Fizol. To by było na tyle. Aha, i jeszcze wyjątkowo ważna bramka w 95. minucie derbów z Widzewem.
Średnia not w „PS” – 5,17 (12 meczów) i w „PN” – 2,46

39. Grzegorz Fonfara (GKS Bełchatów)
Bardzo dobry prawy obrońca niedoceniany przez trenerów (zupełnie stłamszony przez Rafała Ulatowskiego, nie mam pojęcia dlaczego). Oczywiście to klasa ligowa, na więcej go nie stać, nigdy nie będzie „International Level”.
Średnia not
w „PS” – 5,57 (9 meczów) i w „PN” – 2,67

Kategoria „Na słowo Franza”
40. Łukasz Mierzejewski (Cracovia)
Franz Smuda twierdzi, że to najbardziej niedoceniany obrońca w naszej lidze, a więc doceniam go i na słowo Franza wrzucam do poczekalni. Nic specjalnego nie pokazał, grał niewiele lepiej niż Cracovia. Wysoka pozycja za mecze w kadrze – zagrał we wszystkich trzech spotkaniach podczas zgrupowania w Azji. Ale jak wcześniej pisałem, dlatego że ceni go Franz, co czyni koło zamkniętym.
Średnia not w „PS” – 4,33 (6 meczów) i w „PN” – 2,00

Kategoria Tomasz Wisio
41. Tomasz Wisio (Ergotelis)

znany głównie dzięki swojej pięknej żonie Florze zawsze gra gdzieś na średnim poziomie w przyzwoitej lidze (teraz w greckim Ergotelisie,w tym sezonie 6 meczów w lidze) co jest wystarczającą rekomendacją, by dać mu miejsce w rankingu. Mała liczba meczów wynika też z poważnej kontuzji, której doznał pod koniec zeszłego roku, co zresztą jest napisane w podlinkowanym artykule 🙂

Kategoria na kredyt mimo kryzysu
42. Sebastian Madera (Widzew Łódź)

Nie grał przez wiele lat z powodu skomplikowanej kontuzji. Wielkim fanem jego talentu jest Zibi Boniek. W tej rundzie Madera zagrał jeden mecz ligowy, na dobrym poziomie, z Górnikiem (4:0). Czekam z niecierpliwością na najbliższą rundę, bo wiele o tym chłopaku słyszałem, kiedyś nawet popełniłem o nim kawałek do Faktu, ale to było wieki temu. Wtedy się zapowiadał…

Kategoria Anybody seen Mat Siebert?

1043. Mateusz Siebert (Metz)
Rozegrał w tym roku 3 mecze w Arce. Nawet takie sobie, ale klubu nie było stać na to, by go utrzymać, więc wrócił do Metz do Francji, gdzie nie zagrał nawet meczu, mimo że zespół gra przecież w II lidze. To pokazuje nam, żebyśmy zeszli na ziemię. 21 lat to wystarczająco dużo, żeby grać w II lidze francuskiej. Tym bardziej w zespole, który broni się przed spadkiem…

1044. Piotr Brożek (Wisła Kraków)
Niedawny kandydat do gdy w kadrze, dziś stracił miejsce w swojej drużynie. Czas zmienić klub.
Średnia not w „PS” – 5,20 (7 meczów ale tylko 3 w pierwszym składzie) i w „PN” – 2,17

1045. Krzysztof Łągiewka (Krylia)
Totalny upadek tego zawodnika dokonał się już w poprzednim sezonie, gdy zagrał jedynie 3 mecze w jednym ze słabszych zespołów rosyjskiej Ekstraklasy – Kubaniu Krasnodar. Resztę spędził w drużynie tamtejszej Młodej Ekstraklasy (11 meczów na pozycji pomocnika). W tym sezonie był w kadrze Krylii Sowietow Samara, ale nie zagrał nawet meczu. Przez cały rok!

Kategoria „Do you remember?”
A więc pierwsze słowa „Kayleigh” grupy Marillion. Nominowany i wygrany jest Jakub Wawrzyniak z Legii Warszawa, średnią not mógłbym podac, ale jest to nieistotne. Nominowany był też Seweryn Gancarczyk z Lecha Poznań.

Objaśnienia
Reszta to ligowcy, jak choćby Łukasz Skrzyński, Adam Banaś, Adam Danch, Tadeusz Socha, Krzysztof Wołczek, Grzegorz Bartczak, Przmysław Kocot, początkujący Bartosz Rymaniak, Wojtek Szymanek, którego bardzo lubię, Jarosław Bieniuk, który grał dobrze ale bardzo mało (mogę to „puścić” u Głowackiego albo Augustyna, którzy grali na znacznie wyższym poziomie, ale już nie Bieniuka), Tomasz Lisowski, Mateusz Żytko, Krzysztof Nykiel, Rafał Grodzicki (odkrycia poprzedniego sezonu), Piotr Stawarczyk, Grzegorz Bronowicki (jest lepiej niż gorzej), Michał Płotka i tak dalej… każdy z nas ma swoją klasę, ale uznałem, że może docenię ich za pół roku.
Pozdrawiam.

Reklamy

7 Komentarzy »

  1. Maciek Kanczak said

    Każdy piłkarz to osobny temat, na długie opowiadanie, więc może krótko o najciekawszym przypadku, a więc Augustynie. Zastanawia fakt, że on zarówno w Rimini jak i później w Catanii, aż tak wiele się nie nagrał, więc wpychanie go do kadry mając na uwadze tylko i wyłącznie ilość występów śmierdzi trochę absurdem. Inna sprawa, że prawie każdy jego występ był więcej niż niezły, więc faktycznie przydałby się. Dobrze się ustawia, nieźle czyta grę, jest co prawda trochę za agresywny i brutalny w grze, co jest zarówno plusem jak i minusem, ale to akurat przy odrobinie chęci można naprawić.

    Nie wiem tylko czy zmądrzał od czasów gry w Boltonie i Legii (sądząc po opisach na gg nie sądzę :D). W każdym razie mimo śladowej ilości występów ma to „coś” co wręcz nakazuje go wypróbować. Pytanie tylko kiedy, bo lekarze spieprzyli mu pierwszą operację, przez co będąc pewnym, że zdrowieje, za szybko wznowił trening. Niemniej trzymam za niego kciuki, bo czegoś w tej Anglii musiał się nauczyć, nawet jeśli murawy nie zdążył się nawąchać tyle ile by chciał.

  2. MZ said

    Ten ranking jest wart czytania choćby dla opisów piłkarzy 😉

    U siebie popełniłem też, ale z podziałem na konkretne pozycje, w wielu kwestiach się rozmijamy – ile rankingów tyle opinii!

  3. vegetable78 said

    @Maciek
    Zaznaczyłem, że cenię Augustyna i co więcej – zgadzam się z jego oceną. Poczekajmy kilka miesięcy, może myliłem się, ale sądzę że ten facet będzie numerem 1 w naszej kadrze na EURO 2012 i potem jeszcze przez długie lata.
    @Michał
    Czytałem twoje podsumowanie, jest ciekawe, opisy też (dostaniesz ode mnie maila w tej lub innej sprawie wkrótce:) ), ale jak sam mówisz – w wielu kwestiach się nie zgadzamy! Ale to dobrze, ważne, żeby się interesować, jeśli w kwestii piłki 11 się zgadza to wiesz co to jest? Barcelona! Jeszcze do tego dojdziemy 🙂

  4. MZ said

    Polska Barcelona? Fu! 😉

    A na maila to czekam:)

  5. Maciek Kanczak said

    @ Marek
    Nie pisałem przecież nigdzie, że go nie cenisz, wręcz przeciwnie, sądząc po wpisach na blogu i choćby dzisiejszym tekście w „PS”, widać, że przepowiadasz mu świetlaną przyszłość. Ja też go bardzo cenię, śledzę jego poczynania od momentu wyjazdu do Anglii i strasznie lubię, chociażby za niesamowity charakter i pewność siebie, która aż bije z jego wypowiedzi i zachowania.

    Cały czas jednak nie daje mi spokoju to, czy podobnie mówiłoby się o piłkarzu, który nie ma w swoim CV terminowania w Boltonie, sezonu w Legii, a też mającego na swoim koncie tyle występów ile Błażej miał w Rimini i Catanii. Bo umówmy się, zbytnio się tam nie nagrał i do EURO 2012, jeśli daj mu Panie Boże, zostanie na nie powołany, na tytuł „najbardziej wyeksploatowanego polskiego piłkarza” raczej nie ma co liczyć.

  6. przemyslaw-zych.blogspot.com said

    Jaka jest różnica między fachowością transfermarkt.de i niefachowością goal.com? Powołujesz się na absurdalne wyceny pierwszego przy Sznaucnerze, wyśmiewasz drugi przy Piszczku.

  7. […] znajdziecie poprzednie klasyfikacje: Bramkarze Obrońcy Pomocnicy […]

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: