Top 70, napastnicy, notowanie 3.

Napastnicy
Przepraszam za opóźnienie, ale byłem na urlopie, pisałem COŚ WIĘKSZEGO. Wracam więc do mojej klasyfikacji. Wśród napastników mamy dwóch zdecydowanych liderów – Lewandowski i Jeleń i kilku zawodników, którym mógłbym przemiennie wystawiać miejsca od 3 do 7. Poza Frankowskim i Niedzielanem, którzy są uznani za starych lub starzejących się, mamy tu samych potencjalnych kandydatów do gry w kadrze. Był tu więc problem, ale większy jest w „Poczekalni”, bo właściwie nie ma kogo wstawić. Nasi środkowi napastnicy mają zazwyczaj to do siebie, że nie strzelają bramek. To dość poważna wada… Są napastnicy i napastnicy, są dyżurne nazwiska, ale jakoś tak od dwunastego miejsca miałem poważne problemy. Ten, a może ten, a może Saganowski z trzema golami w lidze greckiej, a może Kucharczyk, który strzelił AŻ dwie bramki, a może Radek Matusiak. I nie chodziło o to, że nie wiedziałem którego sklasyfikować, ale o coś dokładnie odwrotnego.

1. Robert Lewandowski (Borussia Dortmund)
Na razie głównie wchodził z ławki, ale strzelał. Powoli się rozkręci, tak twierdzi Jurgen Klopp, który dał mu sporo czasu na aklimatyzację. W każdym razie radzi sobie, powoli wchodzi do drużyny, dobrze znajduje się w ataku pozycyjnym. Robi więc niezwykły postęp. Za czasów Beenhakkera miał problemy z szybką wymianą podań. Myślę, że zawiesza sobie poprzeczkę i po prostu ją przeskakuje. Wiosną strzelał z niesamowitą jak na naszą ligę regularnością – 9 goli w 12 meczach (5 meczów bez bramki), w tym sezonie w Bundeslidze 5 bramek w rundzie… nieźle jak na rezerwowego. A jeszcze w pierwszym meczu II rundy dorzucił asystę. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że zaledwie 4 razy zagrał w pierwszym składzie. Poza tym raz wszedł w 59. minucie… i do tego same końcówki. Jest więc tu problem z realną oceną. Zmierzam do tego, że Lewandowski wchodził zazwyczaj, gdy rozpędzona Borussia dobijała rywala. Spodobał mi się jednak w meczu Polski z WKS, gdy strzelił dwie bramki, gdy walczył, wracał, tworzył, współpracował. Nawet wysmażyłem mu mały utworek hagiograficzny z tej okazji, czego się nie wstydzę (choć nie aż tak, żebym umieszczał linka). Nie było więc tam zarzynania ofiary, w czym my, dziennikarze przecież tak się lubujemy. Chłopak z wielkimi możliwościami.
Średnia not w „Kickerze” – 3,25

2. Ireneusz Jeleń (Auxerre)
Obecnie słabiutko – zaledwie 1 gol w 6 meczach ligowych i 1 w 4 w Lidze Mistrzów. W poprzedniej rundzie było za to fantastycznie – ustrzelił 10 bramek i zaliczył 2 asysty. W lidze francuskiej, tak, tak!
Irek pewnie mógłby być gwiazdą (gdzie mógłby, byłby) na skalę europejską, gdyby nie kontuzje. Szkoda, że tak się to potoczyło. Irek jest dowodem na pewną teorię – Polscy piłkarze, który robią karierę za granicą to piłkarze szybcy i wytrzymali. Dlaczego dziś dwóch najlepszych polskich piłkarzy to Irek i Kuba Błaszczykowski? Dlatego, że obaj są cholernie szybcy i cholernie wytrzymali. Obaj są dowodami na porażkę polskiej myśli szkoleniowej. Obaj pochodzą z małych podwórkowych boisk, obaj byli odrzuceni przez system, przez kolejne kluby, obaj po prostu zostawiają w tyle rywali, nagle przyspieszają, włączają turbo. A mimo to dalej graliby w swoich klasach okręgowych, gdyby nie fart, gdyby ktoś ich nie wepchnął, nie upchnął, nie wcisnął, nie ścisnął. Jana Banaś, świetny piłkarz Górnika, który wylądował w Niemczech w czasach swej świetności, powiedział mi: „Gdy byliśmy tam razem z kolegą, sprzątaczka po treningu zwykła mówić: – Tu siedziało tych dwóch Polaków”. To dlatego, że wszędzie było sucho, a tam gdzieśmy my siedzieli, była wielka plama potu. Tak, bo u nas trenuje się na pół gwizdka a potem chce grać na pełnych obrotach mecz. Tam są gierki na pełnych obrotach, które tworzą przyzwyczajenie”.
Tak powiedział Jan Banaś i tak jest do dziś. Jakiś czas temu obejrzałem trening Polonii Bytom Jurija Szatałowa. Pyk, pyk, pyk, pyk. Ktoś krzyknął „Hej, spokojnie, tutaj jestem”. W Niemczech czy Francji w trakcie „Hej” ktoś siedziałby ci już w nogach, a ty zastanawiałbyś się, gdzie jest piłka, przecież jej nie kopnąłem. I dlatego karierę robi Irek – chłopak z wrodzoną szybkością. Dlatego, że jest porażką polskiej myśli szkoleniowej.
Nie podaję średniej not, gdyż jesienią grał mało, a nie zasłużył by podawać niską średnią!

3. Artur Sobiech (Polonia Warszawa)
6 goli, 6 asyst w lidze, zadziwiająca regularność. Myślałem, że nie potrafi grać bez Andrzeja Niedzielana. A jednak, potrafi. W poprzednim sezonie świetna jesień i słabsza wiosna. Odrodził się i powinien już iść do przodu. Faktem jest, że strzela głównie słabszym rywalom – w rundzie jesiennej: Górnik, Zagłębie, Bytom, Cracovia, Ruch (2), jednak to on jest główną siłą napędową przereklamowanej Polonii. Po sezonie JW może wziąć za niego sporą kasę. Naprawdę nie sądzę, żeby przepłacił… Sądzę, że za jakiś czas będzie to w naszej piłce „transfer sezonu”.
Polecam bardzo fajny tekst Jarka Kolińskiego i Izy Koprowiak
Średnia ocen w „PS” – 5,83

4. Tomasz Frankowski
8 bramek to jedno, to że jest motorem napędowym ataku Jagiellonii to drugie. Z pewnością gdzieś już sprzedawałem tę historię w necie, gdyż znany (wśród kolegów) jestem z tego, że wszelkie historie, które wydają mi się interesujące opowiadam po kilkanaście razy. A więc pewnie tak samo jest z pisaniem. Jak więc mówi „Szpaku”, dla tych państwa, którzy dopiero zasiedli przed telewizorami… Byłem na meczu Polski z Azerbejdżanem, jeszcze za czasów mordercy zwierząt, Jana Asa, Rzeźnika z Pabianic (myśliwi, gwałciciele i pedofile to… rozpoczął kiedyś swoją wypowiedź sędzia sądu najwyższego Francji, ale nie pamiętam jak się ten mędrzec nazywał).
Byłem tam więc razem ze skautem Arsenalu jako tłumacz. Facet nie wiedział, że jestem dziennikarzem, ale nie miało to żadnego znaczenia, bo i tak nikogo nie wyłowił. Spodobał mu się tylko jeden piłkarz, i jak łatwo się domyślić, nie ma przypadku w tym, że historię tę opowiadam przy opisie Frankowskiego. – Ile on ma lat? – zapytał. – 31 – odparłech (skrót od „jo żech odparł”). – Aha – odparł on. I Franka skreślił. Zresztą Arsene Wenger chłopa zna i wziąłby go bez pomocy skauta, gdyby nie okrągłe 31. Mówią, że jakiś piłkarz jest jak wino i to pasuje tu, tym bardziej, że do czynienia mamy ze snajperem wytrawnym, co jest zgodne ze wszystkimi znaczenia tego słowa. Banalnym byłoby napisać, że jest wolniejszy bo jest starszy, ale bardziej doświadczony itd. Otóż wcale nie mam wrażenia, że jest on wolniejszym piłkarzem niż był. Nadąża za kontrą, znajduje się gdzie trzeba, jego strzał jest strzałem absolutnie najwyższej klasy. I tak sobie myślę, czasem że ten skaut miał rację… żeby Frankowski był młodszy. Ale przecież wszyscy to wiedzą i powtarzają do znudzenia.
Średnia ocen w „PS” – 6,14

5. Andrzej Niedzielan (Korona Kielce)
Szkoda, że nie pograł wiosną a potem złapał kontuzję jesienią, bo tak naprawdę mógłby być to najlepszy w tej chwili piłkarz w lidze. Naprawdę, wierzę w to.
Ale cóż, zdarzenia losowe, trzęsienia ziemi, trąby powietrzne, przemarsz słoni i wojsk radzieckich nie podlegają ubezpieczeniu, zaś kontuzje nie dają taryfy ulgowej. Daje Koronie niezwykłe przyspieszenie w grze, sądzę że jako człowiek nieprzeciętnie (tak mówią) inteligentny, i na pewno jak na ligę doświadczony, może mieć spory wpływ na drużynę. Zresztą od czasu jego kontuzji Korona nieco podupadła. 8 bramek w rundzie, świetnie współpracuje z Edim Andradiną. Chyba zresztą świetnie współpracuje z każdym. Sądzę, że nagła eksplozja Artura Sobiecha, to bardziej zasługa Niedzielana niż samego Sobiecha.
Średnia ocen w „PS” – 5,73

6. Paweł Brożek (Wisła Kraków)
Zdetronizowany król swojego podwórka. Miał być najlepszym polskim napastnikiem, drugim Żurawskim, ale przysnął i wypadł ze stawki liderów. Jest chyba za mało dynamiczny. Fajnie za to wypada w grze podań, świetnie znajduje się w sytuacjach podbramkowych, potrafi być niekonwencjonalny. Swoje więc zrobił, w rundzie trafił 6 razy (choć dwa gole były z karnych), zaliczył dwie asysty. Na razie nie wygląda na to, żeby przebił się do pierwszego składu Trabzonsporu, ponoć ma być powoli wprowadzany do jedenastki… choć sam fakt transferu (za 2 miliony euro) do tak mocnego klubu pokazuje, że może umieściłem go zbyt nisko. Tym bardziej, że bramki strzela w spotkaniach ze znaczącymi rywalami – Legią, Jagiellonią, Lechem, Koroną, Lechią. Zadziwia mnie to, że nie potrafił nastrzelać słabiakom i nabić sobie „licznika”.
Średnia ocen w „PS” – 5,92

7. Kamil Grosicki (Jagiellonia Białystok)
Według różnego rodzaju „diagramów” ustawiany w pomocy, co tak naprawdę nic nie oznacza, raczej tyle że szybko się przemieszcza, ale i to proszę potraktować z rezerwą. 6 bramek w rundzie i to m.in. w meczach ze znaczącymi przeciwnikami – Lechem, Wisłą, Koroną. To pewnie daje mu sporą przewagę nad rywalami, ale jest to głównie zawodnik do szybkiego ataku, do uderzenia, minięcia w pojedynku obrońcy. Słabszy w ataku pozycyjnym, słaby bądź przeciętny taktycznie. Skłonny jednak do szaleństwa na boisku, co ja wyjątkowo lubię (a skróty z meczu Sion z Thunem lubię od czasu do czasu sobie włączyć Choćby TEN fragment). Na pewno był to jego najlepszy sezon z dotychczasowych, dostał po schabach, spożytkował talent w należyty sposób.
A to skrót wart obejrzenia (również dla Saidiego z Cracovii, który mógłby być najlepszym piłkarzem Ekstraklasy, gdyby nie to, że gra w ogórkowym klubie).
Mam nadzieję, że nie wróci do swoich nałogów, bo nie chciałbym, żeby ktoś zjadł go z sosem łagodnym bądź ostrym. Szkoda piłkarza, a czy szkoda człowieka? Nie wiem, to blog piłkarski, nie blog o ludziach.
Do bramek w lidze trzy asysty i transfer do tureckiego Sivasporu za 950 tysięcy euro, czyli pełny sukces. Transfer ten pokazuje nam jednak nasze marne miejsce w Europie. Choćby właśnie ze względu na to, iż nie zgłosili się średniacy z najlepszych europejskich lig, umieściłem go nieco niżej.
Średnia ocen w „PS”: 5,82

8. Patryk Małecki (Wisła Kraków)
Dużo wiatru i efektownej gry, jest tam gdzie coś się dzieje, ale od napastnika czy nawet skrzydłowego, można wymagać więcej bramek. Wiem, że to głupio brzmi w Polsce, że zachwycam się facetem, który strzelił 6 w rundzie, a piszę, że 4 to za mało. Ustawiłem jednak jakąś granicę. 4 jest tą liczbą, a liczbą tą jest cztery. A więc 4 w rundzie (do tego 2 asysty) to trochę mało. Jest to napastnik o nieprzeciętnych umiejętnościach, i nie będę się tu zajmował jego zrytą ponoć osobowością. Każdy ma swoją.
Średnia ocen w „PS” – 5,71

9. Paweł Buzała (Lechia Gdańsk)
Na pewni dynamiczny skrzydłowy, który tak naprawdę nie jest skrzydłowym. Polski „Raul” (kiedy napiszemy o kimś hiszpański „Buzała”?) jest klasycznym środkowym napastnikiem, który był traktowany w Lechii jak zapchajdziura. A gdy nie był, strzelał bramki. Przypomnę skrót meczu z Górnikiem, który on sam nazwał najlepszym w swoim życiu.
A więc zawodnik ten lubi szybką wymianę piłki, ma świetny balans, zwód, jeden, drugi, trzeci, generalnie spory repertuar, jest w miarę skuteczny – 4 bramki i 2 asysty. A gdy weźmiemy pod uwagę zmarnowane szansę Traore, to tylko po meczu z Górnikiem mógł mieć dwie asysty więcej. Kariery większej niż ligowa raczej nie zrobi i wie o tym, chyba że zaczął się jego marsz w górę. Ponoć wiele dały mu rozmowy z Tomaszem Dawidowskim, starym wyjadaczem, który to wmówił mu: „Nie przejmuj się niczym stary”. I Buzała, 25-latek, rozegrał rundę swego życia. Szkoda, że po tym fantastycznym meczu z Górnikiem dostał cios w wątrobę od trenera Tomasza Kafarskiego – najpierw usiadł na ławce w meczu z Legią, a potem w ogóle nie wyszedł na derby z Arką. Gdybym powiedział, że Kafarski zrobił mu przykrość, nie oddałoby to sytuacji. Być może ta właśnie sytuacja zaważyła na tym, że kazał wszystkim dać sobie buziaka w zadek i przechodzi do Bełchatowa. Ale, ale… w Bełchatowie środkowymi są Dawid Nowak i Marcin Żewłakow. To oznacza tyle, że Buzała znowu będzie musiał grać na pozycji, na której traci podobno 50 procent swojej wartości – gdzieś na skrzydle.
Średnia not w „PS” – 5,92

10. Marcin Robak (Widzew Łódź)
Dobra skuteczność, ale fatalna regularność, a to też albo przede wszystkim liczy się u napastnika. Swoje 7 bramek zdobył w zaledwie 3 meczach. To znaczy, że w 7 nie potrafił nic ustrzelić. Nie powiedziałbym, że jest to przypadek Dawida Jarki, ale można zaryzykować, że bliżej mu do Jarki właśnie niż do Grosickiego, Frankowskiego, Niedzielana czy Sobiecha, czyli polskiego topu. Do tego miał trzy asysty.
Średnia ocen w PS: 6,10

Poczekalnia

11. Dawid Nowak (GKS Bełchatów)
Całe życie ten sam problem, a wiec jeśli jest zdrowy… i w ten sposób uzyskał na przykład 7 goli w rundzie wiosennej (choć poza jedną z Wisłą, głównie z najsłabszymi drużynami) i 4 teraz. warto zauważyć, że swój wynik osiągnął mimo iż zaledwie cztery razy wyszedł w pierwszym składzie. Mam więc mieszane uczucia. Wybieramy w pewnym sensie między potencjałem a stanem realnym. Miał być drugim Frankowskim (wszyscy podniecali się jego podcinką), ale nie sądzę, by kiedykolwiek się nim stał. Poza tym wystraszył się transferu do Polonii, co pokazuje, że sam nie jest jeszcze gotów na poważniejsze wyzwania. Sądzę więc, że Dawid będzie sobie grał w lidze przez długie lata a rywale zawsze będą się go obawiali. I tyle. No, może jeszcze awansuje w mojej klasyfikacji do pierwszej „siódemki” 🙂 Szkoda, że nic więcej z tego nie będzie, bo talent ma. Ale proponuję zobaczyć skrót meczu z Polonią… zastanowić się – czy również w poważnej piłce dałby sobie radę? Czy rywale byliby takimi paraliżami?
Średnia ocen w „PS” – 6,00

12. Bartłomiej Grzelak (Sybir Nowosybirsk)
Dobry napastnik, który u mnie raczej nie powinien przekroczyć progu poczekalni. Takie jego przeznaczenie. Bartek ma wiele by grać na wysokim poziomie, umie strzelać, czasem w sposób ekwilibrystyczny, w rosyjskim outsiderze strzelił 3 bramki w rundzie i to jakieś osiągnięcie. Może w Jagiellonii zrobi coś więcej, a może będzie tylko facetem z wiecznymi możliwościami. A może po prostu jego „możliwości” to jego realne… możliwości.

Tu zaczynają się problemy…

13. Tomasz Zahorski (Górnik Zabrze)
Chyba już nigdy nie będzie TYM Zahorskim, ale i tak utrzymuje przyzwoitą formę. 4 bramki i asysta, a przecież nie jest to klasyczny snajper – bierze również udział w konstruowaniu akcji. Malo dynamiczny, ale to określenie, które znajdziecie w co trzecim opisie. Faktem jest, że brami strzelał w ważnych momentach, co pozwala słabemu Górnikowi zajmować miejsce 7., a więc znacznie poniżej możliwości, gdyż zespół ten powinien bić się o utrzymanie.
Średnia ocen w „PS” – 4,93

14. Marcin Żewłakow (GKS Bełchatów)
Jego start był absolutnie niezwykły, szybko strzelił 4 gole, w tym dwa Legii Warszawa… a potem nic, stąd i miejsce poniżej możliwości. Na pewno może być dla Bełchatowa tym, kim Frankowski dla Jagiellonii czy Niedzielan dla Korony – tak zwanym dobrym duchem.
Średnia ocen w „PS” – 5,55

15. Michał Janota (Go Ahead Eagles Deventer)
20-letni skrzydłowy wylądował w Jupiler League (2. lidze holenderskiej), ale czasu nie traci. Feyenoord odesłał go, bo jak powiedział mi Leo Beenhakker: „Jest dobry, ale mamy w akademii lepszych, nie sądzę by miał u nas przyszłość”. A więc Janota w II lidze strzelił 3 gole i zaliczył 5 asyst. Poziom II ligi jest tu słaby, ale nie jest TAK SŁABY, żeby Michała nie umieścić wyżej niż większość naszych chłopaków z poczekalni. Tym bardziej, że oglądałem go na żywo – jest to piłkarz bardzo dynamiczny, nie ma kompleksów, świetny w pojedynku z obrońcą, pewny siebie i to bardzo, dobry technicznie. I zdziwię się, jeśli nie stanie się kiedyś dobrym piłkarzem na miarę choć kilku występów w kadrze.

16. Dawid Janczyk (Germinal Beershot)
katastrofalnym jego błędem było przejście do ogórkowego germinalu Beershot. W Lokeren strzelał regularnie, był kimś. Pomagał mu Włodzimierz Lubański, mówił jak ułożyć nogę. Janczyk był jednak mądrzejszy, odrzucił i wyśmiał pomoc piłkarza. Piłkarza, który jednym swoim sezonem nakrywał czapką całą karierę Dawida. Nie sądzę, by to był powód, że polski piłkarz przestał strzelać, ale faktem jest, że nagle przestał istnieć. W rundzie wiosennej 3 bramki (w tym bramka i asysta dla Lokeren) a potem strata miejsca w składzie. Jesienią nie grał, bo trener nie lubi Polaków. Wrzucam go więc tak wysoko, gdyż ma spore możliwości i w każdej chwili może wrócić.

17. Daniel Gołębiewski (Polonia Warszawa)
Trudny jest żywot wychowanka. Po tym jak w rundzie wiosennej strzelił 5 goli (w sezonie 6), prezes Wojciechowski dokupił całe stado napastników i nie dał się chłopakowi rozwinąć. Ok, mnie on też nie przekonywał, ale jednak – strzelał. A co lepszego może zrobić środkowy napastnik? W związku z tym, że przy Konwiktorskiej raczej nie jest planowana wyprzedaż, powinien rozejrzeć się za nowym klubem. W rundzie jesiennej tylko trzy razy wyszedł w pierwszym składzie, poza tym wchodził często z ławki rezerwowych. 3 bramki to w tych okolicznościach (choć generalnie nie!), przy średniej 40 minut na mecz, wynik do przeżycia.
Średnia ocen w „PS” – 5,00

18. Łukasz Janoszka (Ruch Chorzów)
Biednym Ecikiem pomiatają – Raz tu, raz tam, raz na skrzydle, raz się cofa. Ale taka rola piłkarza w klubie, gdzie szewc musi cerować a nie szyć. Cena to tylko 2 bramki w lidze i 1 w europejskich pucharach. Na jego korzyść działa, że nastrzelał (choć słabiakom, to jednak) bramki w poprzedniej rundzie – w sumie w roku zdobył ich więc 8. Takich mamy napastników… Ecik, do roboty, tradycja rodzinna zobowiązuje.
Średnia ocen w „PS” – 5,00

19. Radosław Matusiak (Cracovia)
Zagadka Radosława Matusiaka – tak mógłby nazywać się film o tym chłopaku, który potrzebuje wsparcia dobrego psychologa, takiego który mówi: „Radku możesz, Radku musisz, Radku jesteś najlepszy, Radku jesteś najfajniejszy”. Ten nieprawdopodobnie słaby psychicznie zawodnik u Oresta Lenczyka w rundzie wiosennej strzelił 4 bramki, zaliczył dwie asysty, zaś gdy zmienił się szkoleniowiec (i w sumie cała drużyna przestała grać), i on obniżył znacznie loty. Ten chłopak z plakatu wciąż ma nieprzeciętne umiejętności techniczne, więc jeszcze coś z niego może być. Mam nadzieję, że nie zostanie Ebim Smolarkiem – czyli „wydoić kasę i jechać dalej”. Jesienią 2 bramki i asysta (tylko 7 meczów w pierwszym składzie), to świadczy o klasie naszych napastników. Normalnie nie powinno być piłkarza z takimi statystykami w pierwszej setce, a u mnie jest siedemnasty. Ten sam zarzut – wolny i mało dynamiczny, nie jest to international level, choć przez chwilę Leo Beenhakker starał się mu to wmówić (żarło ale zdechło).
Średnia not w „PS” – 4,50

20. Łukasz Gikiewicz (Śląsk Wrocław)
Zaledwie bramka i trzy asysty, ale nie zapominajmy, że gra na nowej dla siebie pozycji cofniętego napastnika i wiadomo, że trener Orest Lenczyk daje mu dodatkowo dużo zadań defensywnych. Ma więc cofać się po piłkę i walczyć. I może wywalczyć jakiś faul, a wtedy nastąpi to co w Śląsku lubią najbardziej – rzut wolny… Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że u Ryszarda „Rysia Misia” Tarasiewicza, nie nagrał się zbytnio. Cztery razy wchodził w końcówce i coś tam raz strzelił. Lenczyk dał mu więcej szans, pewnie w znacznym stopniu z musu, bo z kadry wypadł kontuzjowany Cristian Omar Diaz. Młody piłkarz odwdzięczył się trzema asystami. Teraz Diaz trenuje już z drużyną, ciekaw jest kto wygra rywalizację. Małe objaśnienie – teoretycznie grają na różnych pozycjach, Diaz bardziej ofensywnie, ale Lenczyk w zależności od tego który z nich gra, może przesuwać Vuka Sotirovicia.
Średnia ocen w „PS” – 5,33

Poczekalnia cd.

21. Michał Kucharczyk (Legia Warszawa)
Na razie jego sukcesem jest to, że przebił się dl składu Legii, że przekonał konserwatywnego Macieja Skorżę, człowieka pokolenia Championship Managera. Ale czy tę szansę wykorzystał? Chyba jeszcze nie. 2 bramki w rundzie (do tego asysta), to jak na środkowego napastnika… umówmy się – żenujący wynik. Ale chłopak ma talent, znajduje się w sytuacjach, ma jakąś technikę na miarę ligi, przebił się do drużyny walczącej o tytuł, mimo że ma zaledwie 19 lat.
Ważne jest też TO. A więc Kucharczyk przywrócił Legii wiarę w mistrzostwo, swoją drogą zobaczcie, co robi nasz przyszły reprezentant, środkowy obrońca Lecha. Z nim na pewno wygramy mistrzostwo Europy…
Wracając do Kucharczyka, to już coś. Teraz liczę na 5 bramek w rundzie.
Średnia not w „PS” – 5,55

22. Marek Saganowski (Atromitos)
Co? Dlaczego jest niżej niż Gikiewicza albo Janoszka? Skandal. Starszy mój kolega krzyknąłby: „Wawrzynek, wyp… mi natychmiast”. Ale tak właśnie uważam. Trzy bramki i asysta w 15 meczach ligi greckiej, w zespole broniącym się przed spadkiem. Marek powoli zamienia się w rentiera, ale swoje w życiu osiągnął.

22 (również). Maciej Żurawski (Wisła Kraków)
Jego powrót do naszej ligi to katastrofa, zaledwie jedna bramka i to z Polonią Bytom, zaledwie 1 asysta. Dlaczego więc jest tu w ogóle? W lidze cypryjskiej w poprzedniej rundzie trafił 4 razy, to niby nic ale jednak coś.
Średnia ocen w „PS” – 5,00

Kategoria Maciej Jankowski

24. Maciej Jankowski (Ruch Chorzów)
talent, który strzelał w Młodej Ekstraklasie, strzela i w starej, choć jeszcze nie regularnie. A przecież dopiero co zastąpił Artura Sobiecha, więc wyzwanie przed nim potężne. Tym bardziej, że gra w drużynie defensywnej, a więc i sytuację ma trudniejszą niż jego poprzdnik.Na razie tyle. Aha, i jeszcze jedno – Piłka Nożna wybrała go odkryciem roku. Znany portal bulwarowy wychwycił TU, że piłkarz należy do stajni Marka Profusa, wydawcy tygodnika. Nazwał wybór Jankowskiego skandalem (to znaczy delikatnie napisałem). I słusznie. Jankowski to ciekawy piłkarz, odkryciem może być za rok. Szefowie Piłki Nożnej w rewanżu wrzucili Jankowskiego do 20 najważniejszych ludzi polskiej piłki, co już nie jest żadnym skandalem, tylko ośmieszeniem zasłużonego tytułu (właśnie czytam numery archiwalne z lat 80-tych, jest Szczepłek, Lenkiewicz, Hurkowski, Mętrak – panowie, zapominacie, że odziedziczyliście jakąś tradycje, nie niszczcie jej!)
Średnia ocen w „PS” – 5,09 i w „PN” – 3,33 co czyni go według tej gazety niemal najlepszym zawodnikiem w „Ekstraklasie”, a już na pewno zawodnikiem klasy międzynarodowej, przyszłego bohatera wielomilionowego transferu, odkrycia, króla polskich boisk, maestro techniki, sępa pola karnego, łowcę, rzeźnika, zabójcę, fenomenu, tego, który jednym zwodem ośmiesza obrońcę, tego który przyspiesza, tego który strzela w każdej możliwej pozycji. Przypomnę tylko, jak wyglądają inni napastnicy, ci najlepsi w kraju, na jego tle: Frankowski – 3,08; Brożek – 2,88; Niedzielan – 3,44; Sobiech – 2,79; Grosicki – 3,32. Przypomnę, że każdy z tych zawodników strzelił w lidze minimum 6 goli, niektórzy dorzucili jakieś asysty. Jankowski ma wyższą średnią ocen niż Maciej Małkowski, facet który do swoich 3 bramek (tyle ma Jankwoski), dorzucił 6 asyst (Jankowski ma ZERO). Nie chcę tu znęcać się nad Jankowskim. Nie jego wina, że jego własny menedżer postanowił zrobić z niego kompletnego idiotę. To niedobrze, bo Jankowski na pewno zostanie przyzwoitym piłkarzem, ale z gazetami raczej nie porozmawia przez długi czas.

I jeszcze poczekalnia cd.

25. Grzegorz Kuświk (GKS Bełchatów)
Bo przecież w poczekalni właściwie miało być miejsc 20, w poczekalni mam tylko 10 krzesełek, ale umówmy się, niektórzy zawodnicy muszą pomieścić się na dwóch. Czy mógłbym umieścić w dwudziestce Ecika juniora Janoszkę, a zapomnieć o Kuświku, tym wielkim talencie, którzy strzelił jesienią aż dwie bramki? A więc wynalazek Oresta Lenczyka. Marcin Żewłakow, którego był (jest?) zmiennikiem zapewnia, że ten chłopak ma przyszłość. Początek jesieni znakomity, potem słabiej, ten sezon na naukę, a w następnym musi już strzelać seryjnie. Chłopie, zacznij strzelać!
Średnia ocen w „PS” – 5,20

26 i 27. Daniel Sikorski i Marcin Wodecki (Górnik Zabrze)
Górnik gra piłkę bez jaj, ale zajmuje wysokie miejsce w tabeli. Zacznę od Sikorskiego – nie zaskoczył mnie specjalnie, 2 bramki, 2 asysty, ale za to w istotnych meczach (bramka z Legią i gdyby nie błędy bramkarza w końcówce, byłaby to bramka decydująca o trzech punktach) a asysty np. z Koroną czy Lechem. Grał ok. To chyba adekwatne określenie. I to samo z Wodeckim, który bramki ma AŻ 3 (z czego 2 z Lechem), a asystę 1.
Średnia not w „PS”, Sikorski – 5,11 zaś Wodecki – 5,33

28. Maciej Tataj (Korona Kielce)
Niezła końcówka poprzedniego sezonu pokazała, że ten facet, który według wielu ekspertów nie potrafi grać, ma jedną zaletę, która czyni z niego napastnika – potrafi strzelać. A jednak, przeważa to pierwsze. Nie było przypadku w sprowadzeniu do Korony Niedzielana, z którym Tataj nie ma szans rywalizować. Ale swoje ustrzelił, choćby w Pucharze Polski.
Średnia ocen w „PS” – 5,17

29. Maciej Korzym (Korona Kielce)
Szybki, ruchliwy, nieskuteczny. Trenerzy lubią tego chłopaka, który robi dużo wiatru, ale umówmy się, nie gra na skalę swojego wypromowania medialnego przez kanały nowosądeckie.
Średnia ocen w „PS” – 5,07

30. Mariusz Ujek (Polonia Bytom)
3 bramki w 8 meczach, niech będzie. Zawsze na jakimś przyzwoitym poziomie ligowym. Jest coraz bliżej końca kariery, a więc coraz mniejsza szansa, że kiedykolwiek będę miał jakiekolwiek zdanie na jego temat. Coś strzela, robi dużo zamieszania, bierze inicjatywę, ale wciąż mam wrażenie że przede wszystkim ma skutecznego menedżera, albo małą konkurencję.
Średnia not w „PS” – 5,43

31. Piotr Grzelczak (Widzew)
Oglądałem go trochę i w ogóle mnie nie rusza jak i cały bezpłciowy Widzew. Strzelił jednak 3 gole, więc go tu umieszczam. W końcu młody chłopak, gra w młodzieżówce, więc niech to będzie jakiś mały kredyt.
Średnia ocen w „PS” – 5,17

Kategoria „Transfer roku”
32. Bartosz Ślusarski (Cracovia)
Bohater głośnego transferu. Z tym chłopakiem w ataku Lech na pewno sięgnie po Ligę Europejską. Na potwierdzenie statystyka – 3 bramki w 12 meczach w najgorszym zespole w lidze. Mamy tu typowy deal menedżersko-menedżerski, ale cóż, Ślusarski zwany Leszkiem (albo Lechem, ale tym zielonym) zawsze jakieś umiejętności ma.
Średnia ocen w „PS”4,75

Kategoria Bohater ostatniej akcji
BRAK MIEJSCA. Marcin Krzywicki (Cracovia)
Strzał i dwa niestrzały, oto najskuteczniejszy piłkarz ligi. Nazwa kategorii od wyjątkowo czerstwego filmu z Arnoldem S.
Oto on
Średnia ocen w „PS” to 4,50

Nie zapomniałem o nikim? Nie!

Advertisements

5 komentarzy »

  1. misza said

    Wawrzyn, czy mógłbyś napisać na podstawie czego powstaje Twój ranking? Co bierzesz pod uwagę? Umiejętności, potencjał, wiek, aktualną formę?

    • vegetable78 said

      już to wielokrotnie pisałem 🙂
      Robię go co pół roku, ale pół roku temu nie zrobiłem, bo nie było mnie większość czasu w kraju, a więc obecna lista jest teoretycznie z całego roku, choć ważniejsza jest runda jesienna. Jest to jakaś moja „lista przebojów”, ktoś awansuje, ktoś spada. Absolutnie najważniejszym kryterium jest forma w ocenianym czasie, ale istnieje też punkt wyjścia czyli pozycja w poprzednich rankingach. Generalnie najważniejsza jest forma i moje widzimisię (czyli też forma). Staram się używać jak najwięcej statystyk, które zmniejszają możliwość wystąpienia przypadku, ważny jest klub i liga w której piłkarze występują (gdyż lepsi piłkarze występują w lepszych klubach i w lepszych ligach), dzwonię do kolegów zajmujących się klubami, czasem do dziennikarzy za granicą (choć w przypadku napastników nie dzwoniłem) opowiadają mi czy forma to przypadek czy następstwo postępu, oglądam skróty, czasem całe mecze i na tej podstawie oceniam. A czemu pytasz? 🙂

  2. tok said

    „Znany portal bulwarowy” – śmiesznie to wygląda w piórze człowieka, który pracuje w gazecie, która wymyśla wywiady.

    • vegetable78 said

      Przecież nie krytykuję weszlo.pl, ale stwierdzam fakt. Nie sądzę by sam właściciel portalu uważał go za polski sports illustrated. Przecież gdybym ich nie lubił, to nie umieszczałbym tu linków i nie powoływał się na nich do nich, a od czasu do czasu to robię. Pzdr.

  3. […] TU znajdziecie poprzednie klasyfikacje: Bramkarze Obrońcy Pomocnicy Napastnicy […]

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: