Tomaszewski i test Szczęsnego

Gdy Wojtek Szczęsny podpisał niesamowicie wysoki kontrakt z Arsenalem – wg The Mirror, 30 tysięcy funtów tygodniowo, pomyślałem że to chyba bramkarski odpowiednik Messiego. Zresztą i koledzy z angielskiej prasy popukali się w czoło.
Są trzy możliwości, mówili: albo Wenger szalony albo Szczęsny genialny
albo news wyssany z palca.
Jutro nasz młody bramkarz okrzyknięty geniuszem stanie na przeciwko
prawdziwego Messiego. Będzie miał więc dobry test psychologiczny.
Wiadomo, że mecz z Barceloną to zwiększone prawdopodobieństwo puszczenia kilku bramek.
Mówią wszyscy, że taki z niego „kozak” bo wyszczekany, więc
inteligentny. Poczekamy i zobaczymy, czy to tzw. wyszczekanie to przejaw inteligencji czy zwykłej sodówki, czy arogancja to nie przejaw strachu. Sam jestem ciekaw.
Jan Tomaszewski mówił mi ostatnio, żeby „poczekać do pierwszej
poważniejszej wpadki, bo to dopiero pokazuje prawdziwą siłę charakteru”. Zasygnalizowałem to w poprzednim wpisie, teraz rozwijam (musiałem dokonać wpisu na potrzeby gazety drukowanej i pomyślałem, że jest to jakiś pomysł).
Pamiętacie przykład Massimo Taibiego? Ależ Alex Ferguson był szczęśliwy, ależ był zachwycony – miał przecież bramkarza na lata. Za 4,5 miliona funtów a więc półdarmo. Najpierw był debiut z Liverpoolem i nagroda dla zawodnika meczu, zachwyty, ochy i achy. A potem wtopa z Southampton i kilka mniejszych wpadek z Chelsea.
„Ślepca z Wenecji” szybko się pozbyto. Pewnie nie opuszczał Manchesteru pod osłoną nocy, ale dziś mało kto o nim pamięta. Ot, szmaciarz.
Polski przykład – Radosław Matusiak – dopóki klepano go po plecach,
dopóty grał.
Gdy noga mu się powinęła, nie wytrzymał presji i próby charakteru.
Zresztą i sam Tomaszewski po swoim pierwszym meczu w kadrze, z RFN, został okrzyknięty winowajcą porażki (1:3) i przez rok był wyśmiewany na każdym polskim stadionie. „Półtora roku miałem wyjęte z życiorysu” – mówi Tomaszewski. „Wojtkowi nie życzę wpadki, ale musi ona nastąpić. Ważne żeby sobie z tym poradził”.
Tomaszewski test zdał, choć z opóźnieniem i dziś słusznie uważany jest
za najlepszego bramkarza w historii. Czuję, że Szczęsny ma możliwości,
by go przerosnąć. Tylko musi zdać test. Nikt nie wie, kiedy on nastąpi.

Advertisements

2 komentarzy »

  1. Stradovius said

    Dobry wpis 🙂

  2. Polak said

    Właśnie nastąpił. Przy pierwszej bramce aż tak bym się go nie czepiał – przede wszystkim to jak stoperzy mogli zostawić w piątce Żigicia? Ale druga… Nawet kulfon Koscielnego nie umniejsza winy Wojtka.
    Teraz Arsenal ma trzy mecze w ciągu 9 dni. W tym Barcelona na Camp Nou, a tam pewnie będzie co robić w bramce Arsenalu.
    Ale wcześniej Leyton i Sunderland u siebie – mecze w których może mieć okazji do bronienia jak na lekarstwo, a to wcale nie tak dobrze. Będzie miał dwa strzały, puści bramkę. Pewnie by go to nie podbudowało.

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: