Całkowita odmiana Smudy

Prawdziwa odmiana jest wtedy, gdy dzwonnik z Rotterdamu (tak, tak) staje się Erazmem z Rotterdamu, Nikifor Rembrandtem, a Smuda… no właśnie kim?
W lipcowej Piłce Nożnej Plus jest debata. Redakcja kontra Franz Smuda. Przytoczę wybrane przeze mnie fragmenty.

Pytanie: Co łatwiej remontować? Rodzinną siedzibę czy najważniejszą drużynę w Polsce?
Smuda: Trudno ustosunkować się jednoznacznie do tak postawionego pytania.
Pytanie: Skoro mówimy o kadrze, zapytamy wprost – czy proces jej selekcji przed Euro został już zakończony?
Smuda: Padło słowo proces, a zatem odpowiedź musi być jednoznaczna i precyzyjna.
Pytanie: Tego pytania nie da się uniknąć. Na co właściwie polski kibic ma się nastawić i na co wy się nastawiacie? Co będzie faktycznym sukcesem, a co porażką?
Smuda: To faktycznie pytanie zasadniczo dyżurne.
Pytanie: Czy w dobrym przygotowaniu ekipy na Euro nie przeszkadza panu fakt, że spektrum wartościowych polskich piłkarzy w naszej lidze systematycznie ulega zawężeniu?
Smuda: Jest to niewątpliwie problem.

Całość znajdziecie w lipcowej PN Plus. Jak podoba się wam ta odmiana? Sam zastanawiałem się jak to będzie podczas EURO 2012, czy Franz nie narobi trochę wstydu. Tymczasem nie ma już starego Franza.
Tego co nie jest miękkim ch… robiony, tego co piłkarzowi kazał uderzać balla a potem oglądać na widele, tego, który dziennikarzowi kazał dzwonić później bo na kiblu siedzi, tego, który piłkarza nazwał dzwonnikiem z Rotterdamu i w końcu tego, którego znamy z powiedzonek, czasem fajnych, czasem zza stodoły, takich jak te:
– Kavala to ja mogę panu opowiedzieć (na pytanie czy grający w Kavali Smolarek może być powołany do kadry)
– Zajechać kogoś, to można w łóżku (o przygotowaniach do sezonu)
– Kiedy zobaczyłem, że piłkarze czekali na mnie kilka godzin, zmiękła mi rura
– To pasztetowa, do której się jeszcze dopłaca (o Pucharze Ekstraklasy)
– We dwójkę, to ja mogę z żoną (o ewentualnej współpracy przy kadrze ze Stefanem Majewskim)
– W tej formie to on może być w Holandii co najwyżej cieciem na stadionie (o Radku Matusiaku)
– Z zimowych sportów lubię każdy, z wyjątkiem tego durnego szczotkowania lodu. Mam prośbę do tych, co grają. Niech mi wyszczotkują plac przed domem, bo trochę śniegu leży (o curlingu)
Teraz jest nowy Franz. Jest w nim może coś ze Stephena Hawkinga, wyobrażam go sobie w pozie charakterystycznej dla Jacka Żakowskiego, albo jako Rafała Ziemkiewicza. Jest myślicielem, Sokratesem, nie udziela odpowiedzi od tak sobie. Wszystko musi być odpowiednio przemyślane. O nasz wizerunek podczas EURO 2012 możemy być spokojni.

Reklamy

1 komentarz »

  1. Zuch said

    Mój ulubiony:

    „Kiedy zobaczyłem, że piłkarze czekali na mnie kilka godzin, zmiękła mi rura”

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: